Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarno na Białym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarno na Białym. Pokaż wszystkie posty

11.10.2017

"Drugie piętro" Andrzej Gumulak





Autor: Andrzej Gumulak
Wydawnictwo: Czarno na Białym

data wydania: 26 kwietnia 2017
ISBN: 9788364374746
liczba stron: 360







Większość książek "żyje" bardzo krótko. Już po roku na próżno szukać ich w księgarniach, potrzeba sporo szczęścia, by znaleźć je w bibliotekach. Tym bardziej cieszy, gdy wydawnictwa sięgają po starsze tytuły i pozwalają je odkryć nowym czytelnikom. Tak właśnie stało się z książką "Drugie piętro", która zdecydowanie warta jest Waszej uwagi.

Poznajemy dwie kobiety, które nie będąc ze sobą spokrewnione, los związał o wiele mocniej niż niejedną rodzinę. Lidia i Helena znały się już od dzieciństwa. Wojna pozbawiła obie rodziców i sprawiła, że odtąd przedzierały się przez życie wspólnie. Obie przejawiały talenty artystyczne – jedna do śpiewu, druga do tańca. Każda z nich odniosła pewien zawodowy sukces, choć osiągnięcia jednej z nich zazwyczaj zależały od tego, jakie sznurki będzie w stanie pociągnąć ta druga. Każda z nich przeżyła wiele trudnych chwil, za które winą obarcza tą drugą. Będąc staruszkami, praktycznie w ogóle się do siebie nie odzywają, choć ... jedna mieszka w mieszkaniu pod drugą. Skłócone, pełne żalu, a mimo to na swój sposób nadal nierozłączne. Czy u kresu swoich dni będą jeszcze miały szansę się pogodzić?

Trzeba przyznać, że autor książki, Andrzej Gumulak, miał naprawdę sympatyczny pomysł na fabułę. Dwie zaawansowane w wieku gwiazdy sceny to bardzo wdzięczny temat, nieco sentymentalny, ale i ze sporą dawką humoru. Stare przyzwyczajenia i blask dawnej popularności sprawiają, że w towarzystwie tych dwóch dam nie można się nudzić. Helena odniosła sukces jako śpiewaczka operowa. Jej głos oczarowywał słuchaczy w Paryżu, Zurychu czy Wiedniu. W innych czasach byłby to zapewne szczyt marzeń. Helena żyła jednak w okresie, gdy na uznanie i zachwyt mogą liczyć przede wszystkim gwiazdy, które zdecydowały się robić karierę za żelazną kurtyną, w krajach bloku socjalistycznego. To właśnie udało się Lidii, bardzo zdolnej primabalerinie. Jej sukces okazał się tym większy, że zaręczyła się z wiceministrem, co gwarantowało jej pewną przyszłość. I choć Lidia robiła wszystko, co w jej mocy, by wesprzeć karierę przyjaciółki, ta od lat żywi do niej głęboki żal. Nawet jeśli Helena odniosła pewne zwycięstwo nad Lidią w życiu osobistym, jest to jedynie pozorny sukces, który z czasem coraz bardziej ranił obie kobiety.

W życiu obu dam pojawia się powiew świeżości - młody lokator Lidii, a także aktorka ze znanego tasiemca, która interesuje Helenę bardziej, niż dziewczyna mogłaby się tego spodziewać. Jeszcze nie wie, że za jej sprawą odżyją wspomnienia, a na światło dzienne wyjdą od dawna ukrywane tajemnice.

Książkę czyta się z dużą przyjemnością. Dwie jakże charakterystyczne i świetnie nakreślone postacie dbają o to, by czytelnik się nie nudził. Dylematy i kłótnie starszych pań przeplecione zostały szeregiem wspomnień z ich dzieciństwa i czasów, gdy każda z nich pracowała na zawodowy sukces. Skrawki życia z czasem zaczynają się łączyć, a czytelnik zaczyna rozumieć, co sprawiło, że dwie kiedyś tak bliskie sobie osoby, obecnie ledwo co ze sobą rozmawiają. I choć czytało się tak miło, niemal od samego początku towarzyszyło mi przekonanie, że doskonale wiem, jak będzie wyglądało zakończenie książki. Każda scena zdawała się nawiązywać do dość konkretnego rozwiązania, tym większe zaskoczenie spotkało mnie na samym końcu. Widocznie nie wszystko musi być tak oczywiste, na jakie wygląda... Plus dla autora, który tak długo zwodził mnie za nos.

„Drugie piętro” to opowieść o sile przyjaźni i trudzie przebaczenia, o decyzjach, które podejmuje się pod presją chwili, a których konsekwencje odczuwa się przez wiele lat, a nawet całe życie. Ciekawa pozycja dla zwolenników powieści obyczajowych z kawałkiem ciekawej historii w tle.

14.06.2017

"Ballada o czarownicy" Paweł Rochala



Autor: Paweł Rochala
Wydawnictwo: Czarno na Białym

data wydania: 22 marca 2017
ISBN: 9788364374265
liczba stron: 628





 
 
 
 
Czasem mamy szczęście trafić na książkę, która urzeka nas już samym opisem fabuły. Zaledwie tych parę zdań sprawia, że po prostu musimy ją zdobyć, a gdy już ją zdobędziemy, musimy jak najszybciej przeczytać. Właśnie takie uczucie wzbudziła we mnie "Ballada o czarownicy" Pawła Rochali. Gdy wreszcie trafiła do moich rąk, nie mogłam się nadziwić, jak niesamowite historie rodzą się czasem w ludzkiej głowie...

Rok Pański 1241. Ziemie polskie targane są wewnętrznymi waśniami po tym, jak Bolesław III Krzywousty rozdzielił księstwa pomiędzy synami. Początkowo nikt nie chce brać na poważnie zagrożenia w postaci tatarskiego najazdu, co w efekcie doprowadzi do klęski polskiego rycerstwa. Nie na darmo wizje św. Jadwigi z Bożej łaski księżnej śląskiej wskazują na nadchodzący koniec świata... W tych burzliwych czasach kiełkuje miłość między zielarką Anuchą i giermkiem Wojdą. Czy okaże się silniejsza niż niechęć rodziny chłopaka i cała masa niesprzyjających okoliczności? Swoistą walkę o duszę toczą również ze sobą zesłani na ziemię diabeł Janusz i anioł Pietrek. Ich spotkanie doprowadzi do zupełnie nieoczekiwanego obrotu wydarzeń.

"Ballada o czarownicy" to jedna z tych powieści, która od razu przemawia do wyobraźni czytelnika i naprawdę trudno odłożyć ją na bok. Niezwykle sugestywne opisy najazdów tatarskich, strategii starć, przeplatają się z opisem miłosnych (i nie tylko) perypetii mniej i bardziej zamożnych ludzi, a całość doprawiona zostaje odrobiną swojskiej magii...

Naprawdę trudno mi jest wskazać ten wątek w książce, który najbardziej przypadł mi do gustu. Jestem pod dużym wrażeniem histrycznej wiedzy autora, jego dbałości o szczegóły, kompleksowego sposobu przedstawania wydarzeń, jak również umiejętności wplatania fantastycznych elementów tak, aby całość nic nie traciła ze swojej wiarygodności. Wśród barwnych bohaterów znajdziemy zapewne takich, którzy od razu zyskają naszą sympatię, jak również takich, którzy będą nas mocno irytować. Czytelnik będzie mocno kibicował polskiemu rycerstwu podczas starć, jak również ubolewał nad jego klęskami i uciskiem prostych ludzi. Niektóre opisy, jak choćby kopiec ściętych głów, czy sceny torturowania dzieci na dobre pozostają w pamięci. Dobrze, że nawet w tak skomplikowanych czasach nie brakuje miłości, przyjaźni i miłosierdzia.

Powieść w bardzo sugestywny sposób przybliża nam warunkami życia średniowiecznego społeczeństwa, sprawia, że mimochodem poznajemy historię naszego kraju. Przede wszystkim jest to jednak napisana z dużym rozmachem i talentem, niezwykle wciągająca opowieść, którą polecam wszystkim miłośnikom książek. "Ballada o czarownicy" to książka dla której na pewno warto zarwać parę nocy. Zachęcam.

12.04.2017

"Jak być wystarczająco dobrym tatą" Michał Nazarewicz




Wydawnictwo: Czarno na Białym  
data wydania: 27 listopada 2015
ISBN: 9788364374173
liczba stron: 248







 
Na rynku istnieje cała masa poradników dla świeżo upieczonych rodziców: zarówno polskich, jak i zagranicznych autorów, z przymrużeniem oka, jak i bardzo poważnych, wręcz naukowych. Większość z nich w mniej lub bardziej bezpośredni sposób skierowana jest do kobiet. Tym większe zainteresowanie budzą więc pozycje skierowane do mężczyzn, którzy również pragną dobrze przygotować się do nadejścia potomka. Jedną z nich jest poradnik dziennikarza i autora tekstów w wielu poczytnych magazynach, Michała Nazarewicza.

Zakłada się, że mężczyźni potrzebują przystępnej, kompaktowej wiedzy i nie ulega wątpliwości, że poradnik znakomicie wypełnia te wymogi. Jest prosto, ale i bardzo rzeczowo. Poruszone zostają chyba wszystkie podstawowe tematy, począwszy do zabezpieczenia domu, wyprawki dla dziecka, poprzez naukę samodzielnego jedzenia i usypianie, na budowaniu silnych, rodzinnych więzi kończąc. Czytając książkę, szybko możecie odnieść wrażenie, że jej autor bardzo wnikliwie przestudiował poradnik innej, szalenie popularnej autorki, Kaz Cooke. Określenie matki mianem "ciężarówki" i podobny, żartobliwy ton nie wydają się być przypadkowe. Nic w tym jednak złego, skoro ten format już raz tak dobrze się sprawdził, dlaczego nie miałby sprawdzić się po raz drugi?

Jak już wspomniałam, w książce znajdziecie wiele przydatnych informacji i wskazówek. Pojawia się jednak również jeden dość sporny temat, a mianowicie kwestia (nie)obecności mężczyzny przy porodzie. Jeżeli więc planujecie podarować ten poradnik swoim partnerom, wcześniej radzę dobrze przestudiaować ten temat i odpowiednio się przygotować, o ile w tej kwestii macie odmienny pogląd. Generalnie jednak zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, zawarte w niej porady mogą zapobiec wielu kryzysowym sytuacjom. :-)

8.03.2017

"Co by było, gdyby" Kamy Wicoff



Autor: Kamy Wicoff
Wydawnictwo: Czarno na Białym

tytuł oryginału: Wishful Thinking
data wydania: 6 września 2016
ISBN: 9788364374241
liczba stron: 356





 
 
 
Podobno żyjemy w znakomitych czasach. Postęp technologiczny sprawił, że wiele prac wykonują za nas maszyny. Dlaczego więc żyjemy w ciągłym biegu i wiecznie się gdzieś spóźniamy? Niestety nieustannie podnosi się poprzeczka wyzwań stawianych każdej osobie. Trzeba spełniać się zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej, no i na dobrą sprawę dobrze by było, by robić to jednocześnie. Niejednej osobie przychodzi do głowy myśl, że najlepiej by było w jakiś cudowny sposób wydłużyć dobę, wyczarować dodatkowe godziny na pielęgnowanie pasji, rodzinę i ... nadgodziny w pracy. Czy zastanawialiście się jednak nad konsekwencjami takiej ingerencji w czas? Jeśli nie to koniecznie zajrzyjcie do powieści Kamy Wicoff i odpowiedzcie sobie na pytanie, czy zdajecie sobie sprawę, o co tak naprawdę prosicie...

Jennifer Sharpe 39-letnia rozwódka, matka dwóch chłopców, z pełnoetatową, ogromnie stresującą pracą, nieustannie walczy z wyrzutami sumienia. Dopadają ją zarówno wtedy, gdy w pracy oczekuje się od niej większego (czasowego) zaangażowania, a ona zmuszona jest zająć się swoimi pociechami, jak również wtedy, gdy nie może z chłopcami spędzić czasu, nawet jeśli wie, że jest to dla nich bardzo ważne. Regularnie zadaje sobie pytanie, jak z życiowymi wyzwaniami radzą sobie inne matki. Marzy, by choć na jeden dzień móc się sklonować i nadrobić piętrzące się zaległości. Któregoś dnia kobieta przypadkowo zauważa na swoim telefonie nową aplikację. Wkrótce okazuje się, że przy jej pomocy, będzie mogła jednocześnie znaleźć się w kilku miejscach, uszczęśliwiając swoje otoczenie. Czy sama stanie się przez to bardziej szczęśliwa i spełniona? Przeczytajcie...

Nie ukrywam, że początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej powieści. Pomysł wydał mi się bardzo naciągany i nieszczególnie atrakcyjny. Wystarczyło jednak przeczytać kilka stron, by przekonać się, że książka oferuje o wiele więcej, niż początkowo zakładałam. Z czasem nie mogłam już przestać czytać i koniecznie musiałam poznać zakończenie tej interesującej historii. Dodam, że historii, która naprawdę daje do myślenia...

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to język tej historii. Przystępny ale barwny. Widać, że autorka ma spory potencjał, a książkę czyta się dużo lepiej, niż większość oferowanych na rynku "czytadeł". To, co jednak najważniejsze to poruszanie tu tematy. Presja wywierana na kobiety, które powinny sprawdzać się w każdej roli, próby dążenia do zupełnie abstrakcyjnego ideału, przypominającego postacie z reklam i kolorowych magazynów, uzależnienie od telefonów i tym podobnych elektronicznych urządzeń, służących do "organizacji czasu" i kontaktów z innymi osobami, ale również (uwaga!) gorsze traktowanie kobiet w środowisku naukowym!

Autorka bardzo umiejętnie wypomina nam szaleńczy pęd życia, nieustanną walkę z czasem, którą nierzadko sami prowokujemy. Każe zastanowić się nad tym, czy faktycznie trzeba robić "więcej" i "szybciej", by żyć "lepiej". Historia głównej bohaterki pokazuje nam, że rozwiązanie problemu nie tkwi w próbach rozciągnięcia doby, a w nauce ustawiania sobie priorytetów, rezygnowania z tego, co tylko nas obciąża i potęguje wyrzuty sumienia. Dla wielu osób prawdziwym koszmarem jest dzień, w którym zapomnieli zabrać ze sobą telefonu. Odpowiedzmy sobie jednak na pytanie, czy świat naprawdę się zawali, jeśli na każdą nadchodzącą wiadomość nie odpowiemy w przeciągu minuty? Odpowiedź wydaje się być oczywista, ale wprowadzenie jej w życie już wcale nie jest takie proste...

Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy się starali, w wielu środowiskach kobiety nadal postrzegane są jako pracownik gorszej kategorii. Nadal otrzymują one mniejsze wynagrodzenia, obejmują mniej kierowniczych stanowisk, a wszystko dlatego, że w oczach otoczenia są mniej dyspozycyjne, bardziej niepewne z uwagi na ewentualne "rodzinne plany". Czy to nie swojego rodzaju paradoks, że kobiety, które zwykle muszą pogodzić ze sobą tak wiele zadań, postrzega się jako bardziej ograniczone? I czy nie jest to niesamowite, że ta z pozoru tak banalna historia prowokuje to tak poważnych przemyśleń?

"Co by było, gdyby" to swoista bajka dla dorosłych z bardzo ważnym morałem. Dobrze napisana, choć z przymrużeniem oka, to podejmująca poważne tematy. Być może nie jest to książka, która pretenduje do bycia arcydziełem ale bardzo przyjemnie zaskakuje. Z pewnością jeszcze kiedyś do niej powrócę. A Was zachęcam do lektury.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...