13.09.2013

Depeche Mode. Wczesne lata 1981-1993





Autor: Trevor Baker
tłumaczenie: Jokiel-Paluch Katarzyna
tytuł oryginału: Depeche Mode: The Early Years 1981-1993
wydawnictwo: Anakonda
data wydania: 10 lipca 2013



 

Wszystko wskazuje na to, że Anakonda planuje nieustannie uszczęśliwiać fanów Depeche Mode. Po biografiach Martina Gore'a i Dave'a Gahana, przyszedł czas na historię początków zespołu. Książka „Depeche Mode. Wczesne lata 1981-1993” rozpoczyna się płytą Speak & Spell, kończy zaś Songs of Faith and Devotion. Prawdę mówiąc trudno mi określić tak długi okres w karierze zespołu mianem „wczesny”. W moim odczuciu to raczej „droga na sam szczyt”, co jednak w żaden sposób nie umniejsza wartości książki.


Kolejne rozdziały noszą nazwy kolejnych płyt zespołu, co sprawiło, że nawet czytelnicy niekoniecznie obeznani z losami grupy, w książce szybko się odnajdą. Takie tytuły są również dobrym pretekstem do tego, by ciekawie nakreślić proces powstawania każdej kolejnej płyty, traktując ją nieco jak kolejną epokę w życiu zespołu. Styl Trevora Bakera jest bardzo rzeczowy, choć z pewnością nie przesadnie szczegółowy. Brak tu przesadnego uwielbienia, z którym dość często można spotkać się w biografiach. Jest przystępnie i obiektywnie. Interpretacja konkretnych wydarzeń pozostawiona zostaje wyłącznie czytelnikowi. Brak tu prowokacji, szukania sensacji, wszystko opiera się na wspomnieniach, wywiadach i analizach.

Gdyby, pomimo przystępnej formy książki, ktoś w międzyczasie się zagubił, warto zajrzeć na ostatnie strony, gdzie znajduje się „oś czasu” ze wszystkimi najważniejszymi zdarzeniami w życiu zespołu. Oczywiście również w tej książce nie zabrakło wielu kolorowych fotografii, które zawsze stanowią duże urozmaicenie. W tym przypadku doskonale dokumentują również znaczące zmiany w wizerunku całego zespołu – prawdziwa „depeszowska rewia mody”. :-)

Dużym plusem książki jest fakt, że autor cały czas skupia się na zespole. Choć wiadomo, że najbardziej wyróżniającymi się osobami są Martin Gore i Dave Gahan, nie są oni w jakikolwiek sposób faworyzowani. Dowiemy się sporo o Vince Clarku, w dalszych rozdziałach również o Alanie Wilderze. Należy jednak mieć na uwadze, że „dużo” nie oznacza wielkich sensacji. Wierni, długoletni fani zespołu zapewne nie odnajdą tu zbyt wielu nowych informacji. O zespole pisało się i nadal pisze tak wiele, że gdyby nagle pojawiły się jakieś zupełnie nieznane informacje, zapewne byłyby wymyślone. Każdy z członków zespołu ma tylko jedno życie i istnieje ograniczona ilość wydarzeń w jego życiu, które można opisać.

Komu więc warto polecić książkę? Z całą pewnością młodszym fanom zespołu, którzy odkryli go dopiero za sprawą ostatnich płyt. Dzięki niej dokładnie prześledzą drogę do sukcesu jednego z najbardziej rozpoznawalnych zespołów świata. Starsi fani dzięki niej będą mieli okazję odbyć małą, sentymentalną podróż w przeszłość, przypomną sobie stare dobre lata, którym towarzyszyło odkrywanie kolejnych, niesamowitych płyt. Wreszcie książka może zainteresować osoby, które najzwyczajniej w świecie lubią czytać o życiu nietuzinkowych osób, a niewątpliwie tacy są wszyscy członkowie zespołu. Zachęcam do lektury a sama już cieszę się na kolejną książkę skierowaną do fanów Depeche Mode, jaką planuje wydawnictwo Anakonda. :-)

10 komentarzy:

  1. Coś dla mnie, bo mam do nich ostatnio słabość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dochodzę do wniosku, że zupełnie innej muzy słuchamy - ale może Anakonda wyda coś w końcu w moich klimatach :D
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam spory rozrzut jeśli chodzi o muzykę ;-) Przykładowo tak jak Ty mam słabość do Loreny i do Clannad ;-)

      Usuń
    2. Ech, faktycznie! :-) I to mnie cieszy! :-)

      Usuń
  3. DM lubię, ale że tak powiem okazjonalnie. :) Czasem mnie na ich muzykę "nachodzi", biografia już mnie zbytnio nie nęci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Biografia raczej średnio mnie interesuje, ale muzyka jak najbardziej. Nawet ostatnio przerzuciłam sobie kilka utworów "na słuchawki". ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem fanką zespołu Depeche Mode i nawet nie wiem, jak oni śpiewają, gdyż z reguły słucham tylko polskich wykonawców, dlatego tym razem jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ten zespół, ale nie czuję potrzeby poznawać ich historię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identycznie:) Tym razem odpuszczę.

      Usuń
  7. Dobrze, że powstają biografie dla fanów, ale tu mamy prawdziwy zalew:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...