27.06.2018

"Coś więcej niż ślad" Paul L. Maier


Autor: Paul L. Maier
Tłumaczenie: Justyna Przybyłowska
Seria: Corpus delicti
Wydawnictwo: Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC
tytuł oryginału: More Than a Skeleton
data wydania: marzec 2013
ISBN: 9788375023459
liczba stron: 511







Jednym z podstawowych dogmatów chrześcijaństwa jest wiara w ponowne przyjście Jezusa Chrystusa. Osoby, które uczęszczają do kościoła katolickiego, wielokrotnie wypowiadają słowa "Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci". Czy jesteście jednak w stanie sobie wyobrazić sytuację, w której Jezus naprawdę powraca? Czego musiałby dokonać, by utwierdzić nas w swojej autentyczności? Ten problem pojawia się właśnie w zaskakująco udanej powieści "Coś więcej niż ślad" i zmusza nas do głębszej refleksji na temat tego, w co tak naprawdę wierzymy.

We współczesnej Galilei pojawia się tajemniczy Jeszua ben Josef. Mężczyzna ten biegle posługuje się wieloma językami, zdaje się znać historię każdego człowieka na ziemi, jego nauki poruszają tłumy, a czynione przez niego cuda utwierdzają ludzi w przekonaniu, że jest to najprawdziwszy Mesjasz. Mało tego, jego autentyczność może potwierdzać nawet najnowsze, intrygujące odnalezisko archeologiczne, jak również tajemniczy komunikat, jaki pojawia się na ekranach komputerów na całym świecie. Pomimo tak wielu mocnych argumentów, dr Jonathan Weber nadal nie może uwierzyć w to, że jest świadkiem początku końca świata. I podczas gdy coraz więcej ludzi porzuca pracę i sprzedaje majątki, by korzystać z ostatnich, ziemskich dni, on rozpoczyna karkołomne dochodzenie, które ma dać odpowiedź na pytanie, czy właśnie dzieje się coś absolutnie cudownego, czy też wszyscy padli ofiarą największej mistyfikacji w dziejach ludzkości…

Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że zrobi na mnie aż tak duże wrażenie. Już sam pomysł wydał mi się szalenie intrygujący. Chrześcijanie często nie mogą pojąć, jak to możliwe, że współcześni Jezusowi ludzie, pomimo tak licznych dowodów, nie pojęli jego boskości. Czy jednak "nauczeni" tym przykładem bylibyśmy lepsi, a może jeszcze bardziej sceptyczni? Jeszua ben Josef jest osobą uderzająco podobną do Jezusa i trudno cokolwiek mu zarzucić, biorąc pod uwagę takie zbieżności, jak choćby miejsce i okoliczności jego narodzin. Dokonuje cudów, które zdają się być niepodważalne, w tym wskrzesza nawet człowieka, co zostaje potwierdzone przez autorytety lekarskie. W takich okolicznościach trudno zaprzeczyć, że jesteśmy świadkami czegoś nadzwyczajnego, jednak nadal nie brakuje ludzi takich jak Jon, którzy mimo najszczerszych chęci, nadal nie potrafią pozbyć się wątpliwości. Trzeba przyznać, że kreacja samego Webera, jak i jego żony są bardzo udane. Oboje szybko zyskują naszą sympatię i nietrudno jest nam zrozumieć rodzący się między nimi konflikt, wywołany rzekomym początkiem końca świata. Śledząc losy Jeszuy, trudno nie przypomnieć sobie licznych opisów życia Jezusa, zawartych w Biblii. Dodatkowo, podążając za bohaterami, poznajemy lepiej tak fascynujące miejsca jak Galilea czy Jerozolima. Dość zabawnym zbiegiem okoliczności jest też fakt, że Paul L. Maier kreując następcę Jana Pawła II, nazwał go ... Benedyktem. W tym czasie nie mógł jeszcze wiedzieć, że właśnie to imię obierze kolejny papież. Przypadek sprawił, że książka nabrała jeszcze bardziej niesamowitego charakteru.

Powieść czyta się z dużym zainteresowaniem, a im więcej pojawia się dowodów na autentyczność powtórnego przyjścia, tym trudniej przewidzieć zakończenie. Historia wywołuje szereg intensywnych emocji, wzbudza wątpliwości, zmusza do refleksji. Wbrew pozorom nie jest to historia wyłącznie dla wierzących. Fabuła, jak i samo wykonanie może przekonać do siebie niemal każdego. "Coś więcej niż ślad" to bardzo nietuzinkowa powieść, świetnie nakreślona, bardzo przemyślana i niezwykle intrygująca. Pomimo, że dość obszerna, kolejne rozdziały połyka się wręcz niepostrzeżenie. Dlatego też gorąco zachęcam Was do lektury.

14.06.2018

Kapitan Nauka: Poznaję Liczby

Wydawnictwo: Edgard
Seria: Kapitan Nauka
ISBN: 978-83-6588-464-0
Data wydania: luty 2018



Dzieci w wieku przedszkolnym ... bardzo lubią się uczyć i poznawać świat, o ile tylko sprawimy, że te zajęcia będą kojarzone z zabawą, a nie przykrym obowiązkiem. Kapitan Nauka to seria, która oferuje nam szereg atrakcyjnych wizualnie i skutecznych pomocy naukowych. Jednym z nich jest zestaw Kapitan Nauka: Poznaję Liczby, dzięki któremu dzieci nie tylko poznają cyferki, ale i uczą się dokonywać pierwszych obliczeń.

Zestaw składa się z 35 kolorowych kart i książeczki z zadaniami. Na kartach znajdziemy liczby od 1 do 10, a także realistyczne fotografie, pozwalające wprowadzić dziecko w fascynujący świat matematyki. Na początku pomagamy dziecku liczyć przedmioty przedstawione na kartach i dopasowywać je do właściwych cyfr. Z czasem możemy pokusić się nawet o wykonanie prostych obliczeń: w zestawie nie zabrakło bowiem takich znaków jak "+", "-" "=" czy też "<". 

Jeżeli brak nam inwencji twórczej i nie za bardzo wiemy, jak moglibyśmy wykorzystać karty, warto sięgnąć po dołączoną do zestawu książeczkę, w której znajdziecie szereg propozycji zabaw z maluchami, w których można wykorzystać karty. Co wyjątkowo fajne, przy każdej zabawie oznaczono poziom jej trudności. Jeżeli więc któraś sprawia maluchowi trudność, można obniżyć poprzeczkę i poczekać, aż dziecko poczuje się pewniej. W książeczce znajdziecie również szereg dodatkowych ćwiczeń, łamigłówek i zakreślanek, jednym słowem wszystko, co może być przydatne w procesie nauki liczenia. 

Jak już wspomniałam, na kartach znalazły się realistyczne obrazki. Wiele z nich, choćby książki, liście, orzechy, dziecko zna z najbliższego otoczenia. Zestaw tradycyjnie umieszczono w bardzo solidnym i poręcznym pudełku, nic więc nie stoi na przeszkodzie, by naukę liczenia przenieść na łono natury - to jeden ze sposobów, dzięki którym będzie jeszcze bardziej atrakcyjna i skuteczna. 

Kapitan Nauka: Poznaję Liczby to bardzo wszechstronny zestaw, dzięki któremu maluchy nie tylko oswajają się z pojęciem cyfry, ale również uczą się wykonywać piewsze obliczenia. Staranna i solidna oprawa pozwala korzystać z zestawu nie tylko w domu, ale również w podróży, czy też na łonie natury. Na pierwsze efekty nie trzeba długo czytać, a wiadomo, że to również bardzo motywuje do dalszej pracy. Waszej uwadze polecam również zestaw do nauki literek Kapitan Nauka. Poznaję Litery. Warto.

12.06.2018

"Pod szkarłatnym niebem" Mark Sullivan




Autor: Mark Sullivan
Tłumaczenie: Anna Klingofer-Szostakowska
Wydawnictwo: Edipresse Książki
tytuł oryginału: Beneath a Scarlet Sky
data wydania: 4 kwietnia 2018
ISBN: 9788381175326
liczba stron: 490



Najbardziej niesamowite historie pisze samo życie. Każdy z nas z pewnością zetknął się już z wieloma poruszającymi historiami niezwykłych ludzi. To, co zdołali w życiu osiągnąć, inspiruje nas i motywuje do działań, więc naprawdę szkoda, gdy jeden z tych niesamowitych ludzi, pomimo swoich niewiarygodnych dokonań, popada w niemal całkowite zapomnienie. Całe szczęście, że Mark Sullivan odkrył historię jednego z takich zapomnianych bohaterów i oparł na niej niezwykle fascynującą powieść. Powieść, która zdobywa listy bestsellerów, ale co ważniejsze, również serca czytelników.

Pino Lella jest całkiem zwyczajnym, włoskim nastolatkiem. Pragnie wieść beztroskie życie, kochać i być kochanym. Niestety wojna przekreśla jego plany. Aktywna pomoc Żydom, uciekającym przez Alpy, utwierdza go w przekonaniu, że jego przeznaczeniem jest walka z nazistami. Tym trudniej jest mu zaakceprować fakt, że jego rodzina oczekuje, by przyłączył się do niemieckiej armii. Los okazuje się być bardzo przewrotny. Gdy Pino zostaje ranny, przypadkowo zwraca na siebie uwagę generała Hansa Leyersa, jednego z najbardziej tajemniczych i potężnych dowódców Trzeciej Rzeszy. Staje się jego osobistym kierowcą, jednocześnie rozpoczynając działalność szpiegowską. Podwójne życie jest szalenie wymagające i być może przerosłoby zwykłego, włoskiego chłopca, gdyby nie uczucie do czarującej wdowy, Anny...

Powieść "Pod szkarłatnym niebem" oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Wszystkie osoby pojawiające się w książce żyły naprawdę. Powieść wzbogacono jedynie o szereg bardziej osobistych zdarzeń czy dialogów, niezbędnych by stworzyć sensowną całość. Czytając trudno jednak uwierzyć, że jakby nie spojrzeć zupełnie przeciętny nastolatek, mógł mieć swój udział w tylu niesamowitych i wstrząsających wydarzeniach. Początkowo Pino jest zupełnym przeciętniakiem, któremu trudno choćby zyskać przychylność jakiejkolwiek dziewczyny. Z czasem poznaje dramatyczną sytuację Żydów i dla wielu z nich staje się furtką do lepszego życia. Przeprowadzanie przez Alpy ludzi, którzy nigdy nie mieli do czynienia z górami, to bardzo karkołomne zadanie. Do tego trzeba nieustannie uważać, by nie wpaść w zasadzkę zastawioną przez nazistów lub przestępców pragnących w jakiś sposób zarobić na wojnie. To doświadczenie kształtuje zupełnie nowego młodzieńca, który z dnia na dzień staje przed kolejnym, zdecydowanie gorszym wyzwaniem. Rodzina zmusza go do przystąpienia do niemieckiego wojska. Ma więc zasilać szeregi ludzi, którymi gardzi z całego serca. I choć rodzinie zależy tylko na tym, by uchronić go od śmierci, życie wbrew przekonaniom, pogardliwe spojrzenia dawnych przyjaciół, słowo "zdrajca" to rzeczy, nad którymi trudno przejść do porządku dziennego. Trudno powiedzieć, czy Pino byłby w stanie dłużej unieść taki ciężar, gdyby nie pojawiła się dla niego szansa na działalność szpiegowską, wspierającą to, w co sam wierzy. Jednak będąc kierowcą Hansa Leyersa nie tylko nieustannie naraża życie, ale również dla wielu bliskich mu osób staje się jednym z wrogów, osobą, która wyparła się własnego narodu. Trudno jest sobie wyobrazić obciążenie, z jakim żyje. Towarzysząc potężnemu generałowi staje się świadkiem wielu strasznych wydarzeń, okrucieństwa i bestialstwa. Z całego serca nienawidzi człowieka, dla którego pracuje, jednak wie, że zabijając go zamknąłby sobie drogę, by ratować wielu innych ludzi. Musi więc trwać na stanowisku i zachowywać się tak, jakby to, czego doświadcza, nie robiło na nim najmniejszego wrażenia. W historię wpleciono również wątek romantyczny - związek Pina ze służącą kochanki generała. Dla młodego mężczyzny do malutkie światełko w tunelu, coś dzięki czemu utwierdza się w przekonaniu, że istnieje jeszcze coś dla czego warto aż tak się poświęcać i ryzykować. 

Książka "Pod szkarłatnym niebem" opisuje niewiarygodną historię, nic więc dziwnego, że tak wstrząsa i porusza. Trudno ogarnąć umysłem obciążenie psychiczne, z jakim musi żyć jeden, zwykły chłopak. Nie sposób zrozumieć, co musi dziać się w jego sercu, gdy widzi wszystkie niegodziwości wojny: dzieci wywożone do obozów śmierci, ludzi pozbawianych wszelkich środków do życia, zmuszanych do ponadludzkiej pracy, okrutnych nazistów, którzy potrafią pozbawiać życia i sprawiają wrażenie, jak gdyby było to zupełnie naturalne zachowanie. Czytając książkę nie sposób nie zwrócić uwagę również na inną, bardzo intrygującą postać, a mianowicie generała Hansa Leyersa. Od bliskiego współpracownika Hitlera można by oczekiwać dużej bezwzględności i całkowitego oddania sprawie, Leyers zachowuje się jednak co najmniej dwuznacznie. Z jednej strony potrafi zachowywać się bezwzględnie i bezdusznie, zdarzają się jednak również sytuacje, w których można by go podejrzewać o sprzyjanie wrogom nazistów. W którymś z dialogów sam nawet podkreśla dwuznaczność swojego położenia. Wie, że w niektórych zakątkach świata postrzegany jest jako zbrodniarz, dla innych jest jednak bohaterem i wzorem do naśladowania. Zło i dobro zdaje się być niesamowicie względne, w zależności od punktu widzenia... 

Powieść Marka Sullivana napisana jest prostym, mało wyrafinowanym językiem, jednak sama fabuła rekompensuje wszelkie niedociągnięcia. Historia Pino porusza i wstrząsa do głębi, sprawia, że powieść czyta się szybko i trudno przestać o niej myśleć. Dodatkowym plusem jest fakt, że akcja rozgrywa się we Włoszech, kraju, o którym wiemy stosunkowo niewiele w kontekście wojny. "Pod szkarłatnym niebem" to historia, którą warto poznać i przeżyć po swojemu. Opowieść tak niewiarygodna, a przy tym w dużej mierze prawdziwa. To zdecydowanie jedna z bardziej interesujących pozycji, wydanych w tym roku, dlatego też polecam ją Waszej uwadze.

08.06.2018

Kapitan Nauka: Na tropie angielskich słówek




Redakcja: Hubert Bobrowski, Renata Kicka
Wydawnictwo: Edgard
Seria: Kapitan Nauka
Ilustracje: Kamila Kozłowska, Agata Kopff, Daria Bidzińska, Katarzyna Urbaniak, Katarzyna Fus, Paulina Wyrt, Maciej Łazowski, Tomasz Kowal Katarzyna Kołodziej, Robert Romanowicz, Marcin Minor
ISBN: 978-83-6588-422-0
Liczba stron: 24




Na naukę języków obcych nigdy nie jest za wcześnie. Już bardzo małe dzieci są w stanie zapamiętać wiele słówek i zwrotów, o ile ich nauka będzie kojarzyć się z dobrą zabawą. W ofercie wydawnictwa Edgard pojawiła się rewelacyjna książka dla dzieci, właśnie do nauki języka angielskiego. Pomysł na nią był bardzo prosty, ale i skuteczny. Bardzo ładne wydanie sprawiło, że wiele dzieci zaczęło regularnie zaglądać do książeczki. Nic więc dziwnego, że wkrótce otrzymała ona pierwsze wyróżnienia i nagrody.

Książka "Kapitan Nauka: Na tropie angielskich słówek" liczy sobie 11 wielkoformatowych ilustracji, stworzonych przez znakomitych polskich ilustratorów. Każdy obrazek to nowa przygoda i wyzwanie polegająca nie tylko na nauce słówek i zwrotów, ale również na odnajdywaniu licznych szczegółów. To zadanie lubiane przez większość dzieci i często wykorzystywane w książeczkach dla najmłodszych. Tutaj korzyść jest podwójna, bo nie tylko bawimy się w poszukiwanie detali, ale i poszerzamy słownictwo malucha.




Bardzo dobrym pomysłem było zaproszenie do współtworzenia tak wielu utalentowanych ilustratorów. Dzięki nim każdy obrazek ma zupełnie inny styl. Nawet jeśli któryś nie przypadnie dziecku do gustu, do dyspozycji mamy wiele innych. Na kolejnych planszach wybierzemy się w podróż pirackim statkiem, przyjrzymy zajęciom typowym dla różnych pór roku, zajrzymy do zoo, czy też pracowni malarskiej. Na każdej stronie znajdziemy szereg słówek po angielsku, wraz z polskim tłumaczeniem. Jeżeli sami nie jesteśmy pewni, czy potrafimy prawidłowo wymówić poszczególne słowa, możemy skorzystać z gotowych nagrań, które można ściągnąć ze strony internetowej serii Kapitan Nauka (TUTAJ).

Z książki mogą korzystać zarówno bardzo małe dzieci, jak również te nieco starsze. Maluchy mogą uczyć się z nią mówić, starsze rodzeństwo poznawać język angielski. Trwałe, twarde strony dają nam spore szanse na to, że książka będzie nam służyć przez ładnych parę lat. 

Książka "Kapitan Nauka: Na tropie angielskich słówek" to kolejny strzał w dziesiątkę. Pięknie wydana książka ani trochę nie kojarzy się ze żmudną nauką, dzieci chętnie po nią sięgają, analizują obrazki i utrwalają słówka i zwroty. Co prawda ta pozycja skierowana jest dla dzieci od 3 roku życia, jestem jednak zdania, że równie dobrze sprawdzi się i u mniejszych dzieci, które dopiero uczą się mówić. Polecam.

05.06.2018

"Ostatni kucharz chiński" Nicole Mones



Autor: Nicole Mones
Tłumaczenie: Elżbieta Kowalewska
Wydawnictwo: Świat Książki
tytuł oryginału: The last chinese chef
data wydania: sierpień 2012
ISBN: 978-83-7799-437-5
liczba stron: 304









Podróżowanie to zdecydowanie najbardziej ciekawy i najprzyjemniejszy sposób na poznawanie otaczającego nas świata. Jedni stawiają na zorganizowane wycieczki, odwiedzają wszystkie najważniejsze atrakcje turystyczne, inni wolą podróże spontaniczne i mało odwiedzane zakątki. Poznajemy nie tylko oglądając, ale również ... jedząc. Nad morzem chętnie sięgamy po dania rybne, wizyta w Zakopanem zwykle kończy się zakupem oscypka. "Ostatniego kucharza chińskiego" też można potraktować jako wyjątkową, kulinarną podróż. Podróż pełną niezapomnianych smaków i aromatów.

Autorka powieści, Nicole Mones, jest cenioną znawczynią kultury chińskiej i uznaną pisarką. Jej życie od wielu lat związane jest z Chinami, co naprawdę da się odczuć, czytając jej książkę.

Maggie McElroy jest dziennikarką, która pisze o amerykańskim jedzeniu. Interesuje ją przede wszystkim to, co pojawia się na talerzu przeciętnego śmiertelnika, daleka jest od poszukiwania bardziej wyrafinowanych smaków. Jej w miarę stabilne życie kończy się wraz z tragiczną śmiercią ukochanego męża. Po tym ciosie następuje kolejny. Wiele wskazuje na to, że człowiek któremu tak bardzo ufała, miał romans w Chinach. Co gorsza, jest bardzo możliwe, że owocem tego romansu jest dziewczynka, która teoretycznie powinna teraz mieć swój udział w spadku. Sytuacja jest dość niezręczna, więc gdy tylko w pracy nadarza się okazja wyjazdu do Chin, Maggie podejmuje wyzwanie. Po chińskiej kuchni, o której ma przy okazji napisać, nie spodziewa się zbyt wiele. Tym większe będzie jej zaskoczenie, gdy odkryje bogactwo tamtejszych smaków i pozna człowieka, który bardzo pragnie przybliżyć ludziom starą, znakomitą chińską kuchnię.

Nie ukrywam, że nie należę do szczególnych smakoszy, a chińskie jedzenie kojarzy mi się głównie z niewielkimi lokalami, w których niemal każde danie smakuje dokładnie tak samo... Choćby z tego powodu bardzo długo nie mogłam przekonać się do tej książki, i tym bardziej byłam zaskoczona, gdy wreszcie to zrobiłam. Choć o jedzeniu jest tu naprawdę dużo, sposób w jaki jest to wszystko opisane jest po prostu niesamowity. Tutaj każdy drobiazg jest sztuką samą w sobie, aby danie uznać za udane, wszystko musi idealnie do siebie pasować: ilość, kompozycja smaków, konsystencja... Opowiedziana wokół tej kulinarnej magii historia jest całkiem zgrabna, choć też dość łatwa do przewidzenia. Mimo to całość czyta się z dużą przyjemnością, głównie dla fragmentów na temat przygotowania najróżniejszych dań. I co ciekawe, nawet stosunkowo proste i tanie potrawy opisane są w taki sposób, jakby stanowiły prawdziwe dzieło sztuki. Nawet ktoś tak sceptycznie nastawiony do chińskiej kuchni jak ja, w pewnym momencie złapie się na myśli, że takiej potrawy bardzo chciałby spróbować. Przy okazji dowiadujemy się również wiele o samym celebrowaniu jedzenia w Państwie Środka. Jesteśmy przyzwyczajeni do jedzenia w pośpiechu, dań instant czy fast foodów jedzonych w biegu, Chińczycy natomiast dalej przykładają dużą wagę do wspólnych posiłków. Jedzenie jest rytuałem, który w pełni można docenić wyłącznie jedząc wspólnie. Być może warto przypomnieć sobie, jak takie spotkania zbliżają do siebie ludzi.

"Ostatni kucharz chiński" to książka pełna smaków i aromatów, w której fabuła zdaje się być sprawą drugorzędną. Myślę, że tego rodzaju "literacka odmiana" może przyjemnie zaskoczyć i szczerze się podobać. Osobiście spędziłam z nią sporo przyjemnych chwil, dlatego też zachęcam Was do tego kulinarno-czytelniczego eksperymentu. Poznajcie bogactwo smaków, opisy potraw, które brzmią niczym poezja. Zachęcam.

01.06.2018

"Siła niedoskonałości. Dlaczego perfekcyjnie nie zawsze oznacza najlepiej" Malwina Huńczak





Autor: Malwina Huńczak
Wydawnictwo: Samo Sedno
data wydania: 2018
ISBN: 9788365884510
liczba stron: 240









Gdyby przyszło Wam opisać idealnego pracownika w zaledwie jednym słowie, jakie słowo by to było? Myślę, że wiele osób wybrałaby słowo "perfekcjonista". Wybór wydaje się być oczywisty, to w końcu osoba, która bardzo angażuje się w pracę, a wykonując ją dba o wszystkie, nawet najmniejsze szczegóły. Dlaczego więc Malwina Huńczak, autorka książki "Siła niedoskonałości. Dlaczego perfekcyjnie nie zawsze oznacza najlepiej" próbuje przekonać nas, że jest inaczej? Okazuje się bowiem, że dążenie do ideału może mieć charakter bardzo destrukcyjny. Nie oznacza to jednak, że od tej chwili wszystko powinniśmy zacząć wykonywać na pół gwizdka. Sekret tkwi w naszym nastawieniu, ale i świadomości własnych granic.

Poradnik składa się z 8 rozdziałów, w których zapoznacie się z pojęciem perfekcjonizmu, zachowań z nim związanych, poznacie pułapki myślenia perfekcjonistów i problemy, jakie może on zapoczątkować. Liczne ćwiczenia pozwolą Wam sprawdzić, w jakim stopniu perfekcjonizm determinuje Wasze życie, liczne studia przypadku, to historie ludzi, którzy zagubili się w swoim dążeniu do doskonałości. Możliwe, że to właśnie w tych opisach dostrzeżecie cząstkę samych siebie? Rozpoznanie tendencji perfekcjonistycznych to jednak dopiero początek. Celem książki jest bowiem taka zmiana naszego nastawienia, która pozwoli nam pracować nad samym sobą, bez popadania w przesadę. Świadomość własnych słabości i ograniczeń, umiejętność identyfikowania istotnych problemów, wyznaczania priorytetów, mogą uchronić nas przed chronicznym niezadowoleniem, depresją czy zaburzeniami odżywiania. 

Książka dostarcza szeregu przydatnych wskazówek nie tylko osobom, które mają problem z perfekcjonizmem, ale również dla tych, którzy stykają się z nim w rodzinie czy pracy. Bo co prawda nie możemy zmusić innych osób, by nieco "odpuściły" lub zaczęły wyznaczać sobie bardziej ambitne cele, ale możemy nauczyć się utrzymywać dobre relacje z każdym typem człowieka, a tym samym uniknąć wielu konfliktów w życiu prywatnym i zawodowym.

Książka napisana jest prostym, przejrzystym językiem, wzbogacona licznymi ćwiczeniami i przykładami. Osobiście nieco skróciłabym teoretyczne wywody na temat perfekcjonizmu na rzecz jeszcze większej ilości praktycznych ćwiczeń, myślę jednak, że poradnika nie trzeba czytać od deski do deski, można po prostu wybrać to, co najbardziej nas interesuje. 

Droga do doskonałości może być bardzo inspirująca i rozwijająca, o ile jesteśmy świadomi czychających na nas zagrożeń. Poradnik "Siła niedoskonałości. Dlaczego perfekcyjnie nie zawsze oznacza najlepiej" pomaga nam je zidentyfikować i może bardzo ułatwić nam życie. Zachęcam do lektury.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...