29.08.2019

"Powroty i wspomnienia" Sylwia Trojanowska



Autor: Sylwia Trojanowska
Cykl: Sekrety i kłamstwa (tom 3)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 17 lipca 2019
ISBN: 9788366381278
liczba stron: 360







Sylwia Trojanowska jest autorką powieści obyczajowych oraz sztuk teatralnych. W swojej twórczości stara się zarażać optymizmem i pozytywnym spojrzeniem na to, co przynosi życie. "Powroty i wspomnienia" to ostatni tom jej obyczajowego cyklu zatytułowanego Sekrety i kłamstwa.

Po raz trzeci i niestety ostatni mamy okazję spotkać się z Ludwikiem i jego wnuczką Magdaleną. Dziewczyna poznała już wiele poruszających i wstrząsających faktów z życia własnych przodków, jednak najważniejsze zdaje się nadal być przed nią. Czy piękna broszka i stary notes stanowią klucz do rozwiązania zagadki?

Osoby, które miały okazję przeczytać wcześniejsze dwa tomy tego cyklu, a w tym przypadku ich znajomość jest naprawdę wskazana, wiedzą już, czego mogą spodziewać się po tej książce. Historia jest niezwykle emocjonalna, nie brakuje w niej wstrząsających scen, mrocznych tajemnic, ale i prawdziwych bohaterów - ludzi przywracających wiarę w człowieczeństwo. Magdalena musi zmierzyć się z wieloma trudnymi historiami i za ich sprawą nieustannie weryfikować prawdę o własnej przeszłości. Odkrywanie kolejnych tajemnic przysparza również czytelnikom sporo emocji. To wprost niepojęte, ile trudnych chwil musi czasem doświadczyć jeden człowiek. Jak zachować w sobie choć odrobinę ludzkich odruchów, gdy doświadczyło się tyle podłości i niesprawiedliwości? Książka jest chyba tym bardziej przejmująca, że doskonale zdajemy sobie sprawę, że choć Ludwik jest postacią fikcyjną, jeszcze nie tak dawno, z podobnymi doświadczeniami musiało zmagać się wiele prawdziwych osób.

Okładka książki może być nieco myląca, "Powroty i wspomnienia" nie są łatwą lekturą, ale zdecydowanie są warte naszej uwagi. Autorka zdołała stworzyć bardzo przejmującą mieszankę teraźniejszości z przeszłością, sprawiła, że serię opowiadającą o życiu Ludwika i jego wnuczki długo nie można zapomnieć. Nawet jeśli nie przepadacie za wojenną tematyką, tej historii naprawdę warto dać szansę. Ze swojej strony zachęcam do lekury wszystkich trzech tomów.

22.08.2019

"Zaginięcie" Remigiusz Mróz




Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 21 października 2015
ISBN: 9788379762996
liczba stron: 512




Po bardzo udanym pierwszym tomie serii, której główną bohaterką jest nietuzinkowa prawniczka, Joanna Chyłka, sięgnięcie po kolejny tom było sprawą oczywistą. Z reguły kontynuacje książek nie robią już tak dużego wrażenia, na szczęście Mróz znalazł ciekawy sposób na to, by "Zaginięcie" stało się czymś więcej, niż tylko kolejną książką z tą samą parą bohaterów. Powieść okazała się na tyle dobra, że powstał nawet bazujący na niej serial, w którym wspomnianą już prawniczkę zagrała Magdalena Cielecka.

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Okna i drzwi domu były zamknięte, a alarm aktywny przez całą noc. Wina spada więc automatycznie na rodziców, choć ci konsekwentnie utrzymują, że nie mają pojęcia, co stało się z małą Nikolą. Mama dziecka zwraca się o pomoc do Chyłki. Wkrótce sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, w wyniku czego jeden z rodziców uwalnia się od winy, za to wina drugiego staje się niemal oczywista. Czy aby na pewno? Kto naprawdę jest ofiarą w tej przewrotnej grze i gdzie jest Nikola?

Remigiusz Mróz po raz kolejny stworzył niezwykle ciekawą i wciągającą opowieść. Czytelnik do samego końca będzie głowił się nad misterną łamigłówką i raczej ma niewielkie szanse, by wytypować właściwe rozwiązanie. Co prawda główni bohaterowie dali nam się poznać już w poprzedniej powieści, niemniej nadal z dużą przyjemnością czyta się o ich poczynaniach i potyczkach słownych. Sprawa zaginięcia dziecka wzbudza wiele emocji i przykuwa naszą uwagę. Oczywiście mamy nadzieję, że Nikola żyje, jednak poza nią trudno powiedzieć, komu naprawdę powinno się kibicować. Sytuacja zmienia się dosłownie z minuty na minutę, nieustannie trzeba weryfikować swój stosunek do poszczególnych postaci. Być może brzmi to nieco skomplikowanie, w gruncie rzeczy to jednak znakomita zabawa. Nic więc dziwnego, że seria zdobyła taką popularność i niemal każdy, kto zacznie ją czytać, pragnie poznać ciąg dalszy.

Oczywiście nawet do najlepiej wykreowanej postaci po jakimś czasie czytelnik się przyzwyczaja. Istniało więc spore zagrożenie, że choć "Zaginięcie" okazało się bardzo dobre i nie ustępuje w niczym pierwszemu tomowi, tom trzeci będzie miał bardzo niewiele nowego do zaoferowania. Na szczęście i Mróz to przewidział, i pewnie dlatego na sam koniec zaserwował nam kolosalną niespodziankę. Za jej sprawą, nawet jeśli zakładało się małą przerwę od Chyłki, trudno nie zacząć szukać kolejnej części serii. 

"Zaginięcie" to bardzo zręcznie utkana kryminalno-prawnicza zagadka, duża porcja rozrywki, dobrego humoru, a do tego plejada niezapomnianych bohaterów. Oczywiście można roztrząsać jakieś drobiazgi, główkować, czy w realnym świecie miałyby rację bytu. Niemniej ja polecam po prostu rozkoszować się tą historią, może nawet dać ponieść "chyłkomanii". Warto.

15.08.2019

"Dasz radę, Nataszo" Karolina Wilczyńska





Autor: Karolina Wilczyńska
Cykl: Jeszcze raz, Nataszo (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 17 lipca 2019





Walka o samą siebie bywa bardzo trudna, szczególnie, gdy jest się kobietą, która nagle zostaje sama. To w tych chwilach uświadamiamy sobie, że na dobrą sprawę dotąd żyliśmy bardziej dla innych niż dla siebie. Bardzo ciężko jest dokonać takiej myślowej rewolucji. I właśnie o tym jest drugi tom perypetii sympatycznej Nataszy z powieści Karoliny Wilczyńskiej.

Natasza rozpoczyna kolejny rozdział w swoim życiu. I choć finansowo kobieta jest dobrze zabezpieczona, trudno jej odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Samotność przytłacza ją do tego stopnia, że niemal powraca do dawnego nałogu. Na szczęście na ostatnim zakręcie udaje jej się zebrać wszystkie siły, by po raz kolejny walczyć. Natasza odnajduje dawne znajome, zakłada fundację, która ma pomagać kobietom, nawiązuje nowe znajomości. Mało tego, wszystko wskazuje na to, że mogłaby również spróbować odbudować związek z byłym mężem, czy jednak jest to dobre posunięcie? Jedno jest pewne, przed Nataszą burzliwy okres, jedna z najtrudniejszych lekcji życia, w jakich przyjdzie jej uczestniczyć...

Serii o życiu Nataszy towarzyszy wiele emocji, zarówno samej bohaterki, jak również czytelników. Podczas lektury wielokrotnie zastanowimy się nad naszymi życiowymi priorytami, zastanowimy, czy nasze życie nie powinno wyglądać inaczej. W codziennej pogoni łatwo bowiem stracić z oczu to, co najważniejsze. Natasza zdaje się być w dość konfortowej sytuacji, bo ma dość pieniędzy by spędzić w domu wiele tygodni, poszukując tego, co jej życiu mogłoby nadać nowy sens. Mimo to widmo długotrwałej samotności jest tak przytłaczające, że kobieta niemal powraca do alkoholizmu. Na szczęście odnajduje parę złotych reguł, które pozwalają jej przetrwać trudne chwile i wreszcie wyjść na prostą. Zapewne niejedna czytelniczka zechce z nich skorzystać i być może również zmienić własne życie na lepsze.

Tym razem w historii pojawiło się kilka schematów, które nieco osłabiły mój entuzjazm do całej serii. Przykładem jest choćby powrót niewiernego ex-męża. Jakże często ten motyw pojawia się w powieściach dla kobiet, jakby chciałoby się im wmówić, że "zły" na pewno zapłaci za krzywdę wyrządzoną głównej bohaterce, a jego nowa wybranka na pewno nie będzie od niej lepsza... Mimo to historię czytało się bardzo przyjemnie i jestem przekonana, że dla wielu osób może ona stanowić motywację do działania. To dość powszechne w twórczości Karoliny Wilczyńskiej. Pisarka doskonale wczuwa się w rolę wielu kobiet, daje dyskretne (ale skuteczne) wskazówki, co mogą one zrobić, by poczuć się szczęśliwsze i bardziej spełnione. To właśnie jeden z powodów dla których tak wiele osób z niecierpliwością wyczekuje kolejnych powieści tej bardzo popularnej pisarki. I choćby dlatego warto sięgnąć również po "Nataszę" i razem z nią nauczyć się czegoś ważnego o życiu. Zachęcam.

08.08.2019

"Jeszcze raz, Nataszo" Karolina Wilczyńska






Autor: Karolina Wilczyńska
Cykl: Jeszcze raz, Nataszo (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 17 lipca 2019






Fanom dobrej, polskiej literatury kobiecej Karoliny Wilczyńskiej z pewnością nie muszę przedstawiać. Pisarka już dawno zaskarbiła sobie wiele czytelniczych serc i regularnie uszczęśliwia nas nowymi powieściami. Co jakiś czas pojawiają się również wznowienia książek, które napisała już wcześniej. Jeżeli nie mieliście przyjemności ich poznać, warto wykorzystać taką okazję, choćby w przypadku bardzo udanej serii o perypetiach Nataszy. "Jeszcze raz, Nataszo" to jej pierwsza część, stanowiąca niezwykle barwną i emocjonalną wędrówkę do przeszłości...

Dla wielu osób Natasza była wzorem kobiety sukcesu. Bogata, stylowo ubrana, aktywna zawodowo, u boku równie atrakcyjnego partnera, czego można jeszcze chcieć? Być może szczerego uczucia, które ulotniło się nie wiadomo gdzie, a może nigdy go nie było? Na początku swojej samotnej już drogi kobieta musi zmierzyć się z przeszłością. Spoglądając na zdjęcia ze starego albumu przypomina sobie kim była, uświadamia błędy, jakie popełniła i zaczyna rozumieć kim tak naprawdę jest... 

Fabuła książki prezentuje się stosunkowo prosto, wystarczy jednak przeczytać parę stron, by "przepaść w niej" na wiele godzin. Historia napisana jest tak, że ma się wrażenie, że Natasza to nasza bardzo bliska przyjaciółka, która właśnie siedzi obok i opowiada nam historię swojego życia. Niemal od pierwszej strony bardzo jej kibicujemy i przejmujemy się niełatwym losem. Choć wiemy, jak opowieść się kończy, tak bardzo pragniemy zaoszczędzić jej rozczarowań, wlać w jej życie nieco więcej radości. 

Karolina Wilczyńska zadbała nie tylko o barwną i niezwykle sympatyczną bohaterkę, ale również o wiarygodne i spójne tło powieści. I tak dla nieco starszych czytelniczek ta książka będzie okazją do sentymentalnej podróży w przeszłość. Dolary, pierwsze markowe sklepy, "Młode wilki", być może właśnie te drobiazgi, elementy naszej własnej przeszłości sprawiają, że perypetie Nataszy odbiera się tak intensywnie, a ona sama jest nam tak bardzo bliska. 

Po raz kolejny Karolina Wilczyńska udowadnia, że jest niezwykle wnikliwą obserwatorką otoczenia. Burzliwe losy Nataszy wywołują szereg emocji, zmuszają do refleksji nad własnym życiem, słusznością obranej ścieżki. Po lekturze tego tomu po prostu trzeba sięgnąć po następny, dlatego warto się w niego od razu zaopatrzyć. Tym bardziej, że klimatyczne okładki naprawdę cieszą oko i stanowią ozdobę każdej biblioteczki. Polecam.

01.08.2019

"Historia naszych pożegnań" Agata Przybyłek



Autor: Agata Przybyłek
Cykl: Bądź przy mnie zawsze (tom 5)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 3 lipca 2019
ISBN: 9788379761852
liczba stron: 352







Agata Przybyłek kojarzyła mi się dotąd z bardzo lekkimi, zabawnymi, zwariowanymi powieściami obyczajowymi. Tym większe było więc moje zaskoczenie, gdy trafiłam na cykl Bądź przy mnie zawsze, a w nim na powieść "Historia naszych pożegnań". Okazało się, że pisarka potrafi pisać również wzruszająco i nostalgicznie. Najnowsza książka z tej serii to opowieść o miłości, niezwykle pięknej, choć czasem zdarzającej się w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach.

Basia mieszka z uczącym się jeszcze bratem i czasem trudno jej powiązać koniec z końcem. Dlatego gdy pojawia się szansa dodatkowego zarobku, nie waha się ani chwili. Jej nowe zadanie polega na opiece nad pewną staruszką, jej imienniczką. Niewidoma Barbara opowiada jej historię wielkiej i romantycznej miłości, która w zaskakujący sposób łączy się z romantycznymi losami niemieckiego malarza sprzed wojny. Piękna opowieść ma jednak jedną rysę. Czy aby nie jest zbyt idealna, by mogła wydarzyć się naprawdę?

"Historia naszych pożegnań" toczy się kilkutorowo, mamy bohaterów z teraźniejszości, dalszej i bliższej przeszłości, bieżące problemy, lekki posmak historyczny, jednym słowem w powieści sporo się dzieje i trzeba nieco się skupić, by wszystko odpowiednio uporządkować. W odróżnieniu od innych książek autorki, z jakimi dotąd miałam do czynienia, tu brak humorystycznego podtekstu, wdziera się za to nieco smutna i nostalgiczna proza życia. Czytelnik z pewnością szybko zapała sympatią do pracowitej Basi i jej powoli wkraczającego w dorosłość brata, Juliana. Trudno nie ubolewać nad okrutnym losem, jaki ich dopadł, nie pragnąć, by w ich życiu pojawiło się więcej radości. Nie inaczej jest w przypadku niemieckiego malarza, człowieka potrafiącego tak pięknie kochać, a niestety tak często wyobcowanego tylko z powodu własnego pochodzenia. W powieści pojawia się jeszcze wątek niewidomej Barbary i jej romantycznej miłości do Tadeusza. Choć początkowo nic na to nie wskazuje, właśnie ta opowieść okaże się najbardziej zaskakująca i poruszająca. To właśnie dzięki Barbarze zrozumiemy, że miłość potrafi przybrać wiele niecodziennych form.

Mam wrażenie, że tytuł książki powinien zawierać słowo "samotność", ponieważ "unosi się" ona niemal nad każdą stroną powieści. Podobnie jak miłość i ona przybiera różne formy. Czasem można ją odnaleźć nawet w pozornie bardzo szczęśliwym małżeństwie. Czasem potrzeba posiadania kogoś, kogo można by kochać jest tak wielka, że ... tu musicie już sięgnąć po książkę, lepiej bowiem o tym samemu przeczytać i dać się zaskoczyć.

"Historia naszych pożegnań" to dość niecodzienna powieść w dorobku autorki. Opowiada o miłości, więzach rodzinnych, wyrzeczeniach, samotności. To lektura zdecydowanie poruszająca, refleksyjna i bardzo tajemnicza. Zakończenie właściwie każdy może zinterpretować na swój sposób. Warto po nią sięgnąć, choćby po to, by docenić to, co się ma... Zachęcam.

25.07.2019

"365 dni" Blanka Lipińska




Autor: Blanka Lipińska
Cykl: 365 dni (tom 1)
Wydawnictwo: Edipresse
data wydania: 4 lipca 2018
ISBN: 9788381176477
liczba stron: 472





O Blance Lipińskiej zrobiło się głośno w zeszłym roku, gdy to szturmem wdarła się do księgarń, wywołując oburzenie rzeszy "porządnych" czytelników. Trudno jednak nie zacząć zgrzytać zębami, widząc choćby zapowiedź na okładce, że mamy w rękach skrzyżowanie "Pięćdziesięciu twarzy Greya" z ... "Ojcem chrzestnym"!!! Po takim wstępie trudno spodziewać się czegoś dobrego. To, co jednak znajdziecie w środku wydaje się być jeszcze bardziej wybuchowe i może wywołać palpitacje serca u bardziej wrażliwych czytelników...

Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół wyjeżdżają na wakacje na Sycylię, gdzie mają wspólnie świętować jej 29 urodziny. Niestety właśnie w tym dniu kobieta zostaje porwana, a oprawcą okazuje się być nie kto inny, a ... głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody don Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej otarł się o śmierć, a do życia "przywołał" go obraz tajemniczej kobiety, wyglądającej dokładnie jak Laura. Teraz Massimo zrobi wszystko, by zdobyć jedyną kobietę, której prawdziwie pragnie...

Już sam zarys fabuły może sprawić, że czytelnikowi opadną nie tylko ręce, ale i wszystko inne. Trudno bowiem wyobrazić sobie bardziej absurdalną historię, a wchodząc w szczegóły, niestety jest już tylko gorzej. I wbrew pozorom wcale nie chodzi tu o nagminne, bardzo wymowne opisy seksu, bo do tego współczesny czytelnik (chyba) zdążył się już przyzwyczaić. Problem polega jednak na tym, że w książce brak tak potrzebnego (również erotycznego) napięcia. Tutaj niestety wszystko zostaje podane na tacy, nic nie zaskakuje, co najwyżej gorszy delikatniejszych odbiorców. A wbrew pozorom z historii dało się wyciągnąć o wiele więcej, gdyby tylko zbudować odpowiednią atmosferę. Władczy Massimo powinien bardziej konsekwentnie trzymać się swojej wyrafinowanej gry, a nie zachowywać jak napalony nastolatek, który po raz pierwszy ma szansę się wyszumieć. Laura powinna przebyć sporą drogę od przerażenia i niechęci do coraz większej fascynacji, a może nawet uczucia. Ta jednak potrzebuje zaledwie paru dni by rozłożyć nogi i nie powstrzymuje jej ani fakt bycia świadkiem brutalnej egzekucji czy też groźby skierowane w stronę jej najbliższych. Jak więc w takiej sytuacji wczuć się w fabułę, gdy wszystko w nas się burzy, a historia nie ma najmniejszych szans, by udawać choćby minimalnie prawdopodobną?

Najsłabszym elementem jest tu chyba właśnie główna bohaterka, nieustannie wzbudzająca daleko posuniętą ... irytację. Pomijając już wcześniej wspomniany brak sensu w jej postępowaniu, bardzo denerwujące i szalenie powierzchowne podejście do życia (nieprzyzwoicie drogie ciuszki, buciki, napoje wyskokowe, samochody...), na dobrą stronę Laura nieustannie chodzi "nawiana", o ile nie kompletnie pijana. Widząc gdzieś taką panienkę bez chwili zastanowienia uznalibyście, że po prostu sama prosi się o kłopoty. Bardzo trudno więc przejąć się jej losem, jeszcze trudniej jej kibicować.

Odrealniona fabuła, irytująca bohaterka i dla co poniektórych szokujące sceny seksu - ta książka po prostu musiała narobić zamieszania, a to jedynie wywindowało jej sprzedaż. Przekornie jednak napiszę, że może nawet dobrze się stało, choćby dla samego faktu pojawienia się Blanki Lipińskiej w dość mdłym i do bólu przyzwoitym świecie pisarskim. Kolorowy kwiat nieustannie budzi kontrowersje i łamie utarte reguły, ale zapewnia również jakże potrzebny powiew świeżości. Lipińska wybrała karkołomną drogę, jednak póki co radzi sobie na niej zaskakująco dobrze. Czas pokaże, czy będzie jedynie chwilowym ewenementem... A książkę polecam wyłącznie baaardzo ciekawym.

18.07.2019

"Pocztówki" Agnieszka Lis






Autor: Agnieszka Lis
Cykl: Czas na zmiany (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 5 czerwca 2019
ISBN: 9788366278561
liczba stron: 320





Agnieszka Lis z wykształcenia jest pianistką i dziennikarką. Na codzień jest również bardzo lubianą i cenioną autorką powieści obyczajowych i bajek. Jej najnowsza książka "Pocztówki" stanowi początek nowego cyklu, zatytułowanego Czas na zmiany. Nietrudno się domyślić, że jego bohaterowie będą musieli stawić czoło przełomowym w ich życiu zdarzeniom i być może zacząć żyć od nowa. Co ciekawe, tym razem do przełomu ma dojść w dość nieoczekiwanych okolicznościach, a mianowicie ... na wakacjach.

Wakacje na Wyspach Kanaryjskich w styczniu to marzenie wielu Polaków. Kilku z nich może mówić o wielkim szczęściu, znakomita oferta biura podróży to coś, obok czego trudno przejść obojętnie. Na wyprawę marzeń decyduje się Sandra wraz z matką Luizą i córeczką Patrycją, Julita wraz z mężem Zbyszkiem, a także Agata z Darkiem i z nastoletnim synem Kacprem. Wszyscy liczą na luksusowy wypoczynek w raju, tymczasem zupełnie niespodziewanie padają "ofiarą" bardzo wyrafinowanego testu...

Spoglądając na okładkę książki można mieć wrażenie, że "Pocztówki" to typowe, wakacyjne czytadło. Do pewnego momentu może nawet to się zgadza. Bohaterowie nie bez problemów trafiają do wymarzonego kurortu, odkrywają cienie i blaski pakietu all inclusive, wydaje się, że całkiem przyjemnie spędzają czas. Wszystko zmienia się podczas wspomnianej już wycieczki podczas której nie ma ani luksusów ani spektakularnych atrakcji. Niecodzienna wyprawa prowokuje coraz to nowe osoby do wyjawiania ukrywanych latami sekretów. Okazuje się, że niemal każdy czymś się "gryzie", pod maską zrelaksowanego urlopowicza kryje się osoba tłamsząca swoje frustracje. Sytuacja staje się tak emocjonująca, że nie braknie nawet ... rękoczynów. 

Autorka niewątpliwie mała ciekawy pomysł na wakacyjną opowieść bez lukru, który zwykło w nadmiarze dodawać wielu innych pisarzy. Niby jest lekko, szybko jednak okazuje się, że mamy przed sobą historię, która może skłonić nas do wielu refleksji. Bo w końcu każdy z nas od czasu do czasu przygląda się życiu innych i zaczyna zastanawiać, że sam nie powinien czegoś zmienić. Świetnie pokazuje to jedna z bohaterek książki, przekonana, że pełnią jej szczęścia byłaby praca w wielkiej korporacji. Tymczasem jedna szczera rozmowa uświadamia jej, jak niewiele wie na ten temat. Do jej idealnego wyobrażenia o wielkich pięniądzach, ekscytujących zadaniach i bonusach wkrada się rzeczywistość, w której dużą część życia spędza się w podróżach, kopletnie rozmija się z rodziną, nie wspominając już o takich drobiazgach jak brak czasu na pójście do kina czy do siłowni, co pracodawca oferuje przecież za darmo. 

Pani Lis przyjrzała się również wnikliwiej zachowaniu osób, które po miesiącach wyrzeczeń trafiają na upragnione wakacje i z uporem maniaka starają się wykorzystać wszystko, co tylko oferuje ich pakiet. Ładowanie tony jedzenia na talerze, tylko dlatego, że wolno, bez refleksji na temat tego, ile osób można by wyżywić, gdyby pozostawiane "resztki" momentalnie nie trafiały do kosza, nadmierne picie napojów wyskokowych, nawet tych mniej lubianych, jeśli akurat zabrakło tego, na co naprawdę ma się ochotę, "rezerwacja" leżaków, stolików itp. oraz nieustanne oczekiwanie, że wszyscy dookoła powinni wyczytywać każde życzenie z ust, zanim te w ogóle zostanie wypowiedziane. 

"Pocztówki" z całą pewnością nie są szczególnie dynamiczne, jeżeli więc poszukujecie zwariowanej opowieści z dużą ilością zwrotów zdarzeń, lepiej sięgnijcie po coś innego. Ta historia jest bardzo refleksyjna, choć nie pozbawiona wakacyjnego uroku.

Agnieszka Lis stworzyła ciekawą opowieść o ... potrzebie rozmowy z najbliższymi. Okazuje się bowiem, że ta z pozoru błacha czynność może uwolnić nas od wielu, ciągnących się latami frustracji. To również historia o tym, że czasem warto podjąć ryzyko i zacząć spełniać swoje marzenia, nawet jeśli mogą one przewrócić do góry nogami nawet najlepiej zorganizowane życie. Zachęcam.

11.07.2019

"Bądź moim marzeniem" Monika Michalik






Autor: Monika Michalik
Wydawnictwo: Znak
data wydania: 3 czerwca 2019
ISBN: 9788324058662
liczba stron: 400






Jak zostać ulubioną pisarką Polek? Pytanie jest może nieco przewrotne, ale trudno go sobie nie zadać, spoglądając na okładkę książki Moniki Michalak. Pisarka ta bowiem jest laureatką konkursu właśnie o takim tytule. Czy rzeczywiście udało jej się napisać powieść, która poruszy serca czytelniczek i sprawi, że te z niecierpliwością będą wyczekiwać jej kolejnych książek? O tym już za chwilę.

Na korzyść autorki przemawia z pewnością nazwisko, mocno kojarzące się z inną, już bardzo popularną, polską pisarką, specjalizującą się w powieściach obyczajowych. I nie ma w tym cienia złośliwości. W końcu nie ma nic złego w tym, że fanki jednej, przypadkowo natkną się na książki tej drugiej, i być może również do niej zapałają dużą sympatią. Samo nazwisko jednak nie wystarczy, potrzeba jeszcze dobrej fabuły, a ta, którą stworzyła Michalik jest z całą pewnością dość zaskakująca.

Natalia wprost nie może doczekać się wymarzonych wakacji. Ani przez moment nie przypuszcza jednak, że przyjdzie jej pojechać na nie samej, a jej ukochany okaże się oszustem. Przez moment Natalia ma wrażenie, że jej świat kompletnie się zawalił. Wydarzenia kolejnych tygodni pokażą jej jednak, że w życiu są rzeczy o niebo ważniejsze od niewiernego chłopaka. I że prawdziwe uczucie czasem pojawia się w najbardziej nieoczekiwanym momencie...

Początek powieści "Bądź moim marzeniem" jest do bólu oklepany. Ileż razy bohaterka książki cieszyła się na wakacje (romantyczny wieczór itp.) z ukochanym, a ten oznajmił jej, że jednak nie są dla siebie przeznaczeni? Ileż razy po takim rozwoju wydarzeń pojawił się kolejny facet, boski i do tego prawdziwie kochający? Czy więc przepis na sukces to wykorzystanie wszelkich najbardziej utartych wątków i upchnięcie ich w jedną książkę? Na szczęście nie, w życiu Natalii wydarza się bowiem coś naprawdę istotnego. Dziewczyna dowiaduje się, że jest poważnie chora. Co prawda lekarze są dobrej myśli, ale wiadomo, że szczęścia nie wystarcza dla wszystkich... Z dnia na dzień życie kobiety kompletnie się zmienia. Rzeczy, które dotąd zdawały się być ważne, okazują się błahostką. Liczy się to, by zwalczyć chorobę, przeżyć kolejny dzień, tydzień, miesiąc. I co tu kryć, właśnie ta część książki, opisująca walkę z potężnym przeciwnikiem jest zdecydowanie najciekawsza i najbardziej przejmująca. Autorka w bardzo obrazowy sposób uświadamia nam, jak kruche bywa życie i jak ważne jest, by cenić każdą jego chwilę. Wszystko przemawia do nas tym bardziej, że książka powstała w oparciu o przeżycia samej autorki. Czytając trudno cały czas nie myśleć o tym, co musiała przeżywać pani Michalik. Które sceny były całkowicie autentyczne, a które zostały wymyślone na potrzeby książki?

Postać Natalii może wzbudzać różne emocje. Momentami może zdawać się naiwna, pewne jej zachowania mogą zaskakiwać. Niemniej, gdy dowiaduje się o chorobie, trudno jej nie kibicować, trzymać kciuki, by wszystko jednak podążyło do happy endu. Warto również wspomnieć o sympatycznych opisach cudownej wyspy Korfu. Po lekturze tej książki bardzo chciałoby się tam pojechać, doświadczyć magii barw, ruszyć w poszukiwaniu najbardziej niezwykłych zakątków.

"Bądź moim marzeniem" nie jest typową, letnią powieścią, niemniej warto rozważyć zabranie jej do podróżnej torby. Czyta się szybko, towarzyszące lekturze emocje bywają intensywne, a trudne doświadczenia Natalii na długo pozostają w pamięci. Kto wie, może właśnie ta książka skłoni Was również do zostania honorowym dawcą krwi lub szpiku? Jeśli tak się stanie, to w moim przekonaniu Michalik osiągnęła coś o wiele ważniejszego niż statut ulubionej pisarki Polek. Tego z całego serca jej życzę, a Waszej uwadze polecam jej książkę.

04.07.2019

"Kasacja" Remigiusz Mróz






Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 18 lutego 2015
ISBN: 9788379762477
liczba stron: 496







Niezależnie od preferencji czytelniczych, o Remigiuszu Mrozie słyszał niemal każdy. Młody doktor nauk prawnych szturmem zdobył księgarniane półki. Jego powieści zdają się powstawać w ekspresowym tempie, a mimo to każda pozytywnie zaskakuje znakomitym poziomem. Jedna z jego książek stała się już podstawą do stworzenia ciekawego serialu. Wykupiono także prawa do ekranizacji innych serii autora. Śmiało można by sugerować, że doczekaliśmy się polskiego Grishama, rzeczywistość wydaje się jednak być jeszcze lepsza. Bo powieści Mroza to nie tylko zręczna zabawa polskim prawem, ale i wrażenia, które bardziej kojarzą się z dobrym, sensacyjnym kinem, a nie "zwykłą" książką. Nie wierzycie? Sięgnijcie choćby po "Kasację", pierwszą powieść opisującą perypetie Joanny Chyłki, a szybko zmienicie zdanie...

Syn znanego biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa zdaje się być oczywista, tym bardziej, że mężczyzna spędza 10 dni w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób. Dla pracującej w wielkiej, warszawskiej korporacji Joanny Chyłki nie ma jednak klienta, którego nie można by wybronić. Kobieta zrobi więc wszystko, by tylko wygrać sprawę. Tym razem do pracy przystępuje nie sama, a z młodym aplikantem Kordianem Oryńskim, początkowo przerażonym, ale i zafascynowanym stylem prowadzenia sprawy swojej patronki. Para nie będzie miała łatwego zadania, tym bardziej, że oskarżony zaczyna prowadzić własną, przewrotną grę. Czy przebiegła prawniczka zdoła przejrzeć intrygę? Kto ostatecznie będzie zwycięzcą, a kto przegranym?

Pisząc o "Kasacji" trudno określić, co jest jej największą zaletą. Nieważne jaki element książki będziemy bowiem analizować, szybko okaże się, że jest on nadzwyczaj udany. Może warto jednak zacząć od samej postaci Joanny Chyłki, bo jej kreacja okazała się wręcz genialna. Z reguły w tego typu książkach bohaterem jest mężczyzna, często już nieco starszy i po przejściach, ze słabością do naginania prawa i używek. I choć Chyłka z tym opisem ma zaskakująco wiele wspólnego, stworzenie kobiety, nadal dość młodej i na pewno atrakcyjnej, a przy tym zachowującej się gorzej od rasowego macho, wprowadziło do książki nie tylko powiew świeżości, ale i wiele dobrego humoru. Chyłka żyje intensywnie i mocno w każdym tego słowa znaczeniu. Jeśli mówi, to nie przebiera w słowach, w przeciągu kilku sekund jest w stanie "zniszczyć" każdego przeciwnika. Jeśli chce wrzucić coś na ząb, to musi to być solidna porcja mięsa - sałata jest dobra dla zająca, a nie dla silnej kobiety, gotowej zmierzyć się z każdym wyzwaniem. Jeśli pali, to kopci niczym lokomotywa, jeśli pije, to niemal do nieprzytomności, jeśli prowadzi samochód, to tak jakby musiała wygrać rajd, jeśli trzeba jej podniet... chyba łatwo dopowiedzieć sobie resztę. Chyłka sama w sobie jest już fantastyczna, a staje się jeszcze lepsza, gdy obok niej postawi się młodego, delikatnego, choć z pewnością pojętnego i elastycznego aplikanta. Kordian stara się żyć według reguł i zbytnio się nie wychylać. Słucha lekkiej muzyki, odżywia się również "lekko", jeździ komunikacją miejską, dwa razy zastanawia się, zanim wyda choć złotówkę. Chyłka jako patronka zdaje się być dla niego przekleństwem. Szybko jednak okazuje się, że para doskonale się uzupełnia, a Kordian za sprawą nieobliczalnej Joanny otrzymuje przyspieszony kurs prawdziwego życia. Uczelniana teoria brutalnie zderza się z bezwzględną rzeczywistością. Praca dla renomowanej, warszawskiej kancelarii wymaga stalowych nerwów i całkowitego wyzbycia się ludzkiej epatii. Ten, kto liczy na sukces i wielkie pieniądze musi liczyć się również z tym, że będzie stawał po stronie najgorszych zwyrodnialców. Czytelnik z zapartym tchem będzie więc śledził perypetie młodego, "nieopierzonego" młodzieńca, który zdaje się kompletnie nie pasować do tak brutalnych reguł gry. Znakomitych, wyrazistych bohaterów jest tu zdecydowanie więcej, wystarczy wspomnieć choćby informatycznego "magika" Kormaka, czy też samego oskarżonego o zbrodnię. To sprawia, że niezależnie od tego, kto akurat znajduje się na pierwszym planie, powieść czyta się z zapartym tchem.

Fabuła książki porywa już od pierwszych stron, została wnikliwie przemyślana i świetnie rozplanowana. Nieustannie towarzyszy nam napięcie, nie brakuje zaskakujących zwrotów wydarzeń i dużej dawki adrelaniny. To swego rodzaju ewenement. Podczas lektury towarzyszą nam wrażenia podobne jak te, jakich doświadczamy oglądając dobry thiller czy kryminał. Co jednak ciekawe, tu nie potrzeba do tego ani spektakularnych wybuchów, ani regularnych "strzelanek". Nie jest dla mnie do końca jasne, jak dokonał tego autor, ważne jednak, że mu się udało, i dzięki temu trzymamy w rękach tak wciągającą powieść. "Kasacja" jest również bardzo dobra pod względem merytorycznym. Jakby na to nie spojrzeć, napisał ją doktor nauk prawniczych, który z całą pewnością zna się na rzeczy.

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zetknąć się z twórczością Remigiusza Mroza, koniecznie sięgnijcie po jedną z jego powieści. Osobiście polecam "Kasację", książkę, która dostarczy Wam sporej dawki adrelaniny i dobrej rozrywki. Znakomicie skonstruowana intryga i świetnie opracowana fabuła sprawiają, że od tej historii naprawdę trudno się oderwać. Jest niemal pewne, że po jej zakończeniu, możliwie szybko sięgniecie po kolejną powieść autora. Gorąco polecam.

27.06.2019

"Anioł stróż" Nicholas Sparks




Autor: Nicholas Sparks
Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Seria: Wszystkie kolory miłości
Wydawnictwo: Albatros
tytuł oryginału: The Guardian
data wydania: 28 kwietnia 2016
ISBN: 9788379856886
liczba stron: 464





Nicholas Sparks, amerykański powieściopisarz i scenarzysta, jest jednym z bardziej znanych, współczesnych autorów książek obyczajowych. Mało kto może poszczycić się równie imponującą liczbą światowych bestsellerów i filmowych adaptacji. Kobiety uwielbiają go za to, jak potrafi pisać o miłości i jak dobrze rozumie kobiecą duszę. W jego twórczości poszukują emocji i głębokich wzruszeń. I właśnie tego mogą spodziewać się po "Aniele Stróżu".

Dwudziestopięcioletnia Julie zostaje wdową. Po mężu pozostaje jej szereg pięknych wspomnień, poruszający list pożegnalny i ... niecodzienny prezent w postaci niemieckiego doga. Potężne psisko ma odtąd opiekować się kobietą, a ona sama dojrzewać do tego, by pewnego dnia pokochać ponownie. Po czterech latach nieudanych prób wszystko wskazuje na to, że na dłużej w jej sercu ma szansę zagościć przystojny i pewny siebie Richard. Entuzjazmu Julie nie podziela Śpiewak, jej czworonożny opiekun, który przy jej boku o wiele chętniej widzi Mike'a, najlepszego przyjaciela zmarłego męża Julie. Gdy ona sama również dochodzi do wniosku, że jej związek z Richardem nie ma przyszłości, coś diametralnie się zmienia. Choć jeszcze tego nie wie, dzień w którym daje mu kosza stanie się początkiem prawdziwego koszmaru... 

"Anioł stróż" to powieść, która z pewnością zaskoczy niejednego fana Sparksa. Tym razem bowiem otrzymujemy nie tylko urokliwą i poruszającą historię miłosną, ale również namiastkę thillera. Czy to słuszny krok? Sparks z pewnością nie jest specjalistą w tej dziedzinie, mimo to zbiera sporo punktów za element zaskoczenia i całkiem ciekawą intrygę. Trochę gorzej wypada motyw niezwykłego opiekuna kobiety, sympatycznego psa-olbrzyma, Śpiewaka. Sama obecność czworonoga jest zawsze miłym dodatkiem do romantycznych opowieści, tym razem jednak zdaje się on posiadać umiejętności z lekka nadprzyrodzone. Czytelnik ma sobie pewnie zadać pytanie, czy zmarły mąż w jakiś sposób nie zdołał przetransportować się do ciała psiaka, by w ten sposób dalej opiekować się ukochaną. Czy jest to jednak dobry pomysł? Zdania na ten temat z pewnością będą podzielone, osobiście nie do końca przypadł mi do gustu.

Czytając "Anioła Stróża" łatwo zrozumieć, dlaczego tak często powstają filmy oparte na powieściach Sparksa. Historia napisana jest tak, że po prostu aż prosi się o ekranizację, ma w sobie wszystko, czego oczekuje przeciętny wielbiciel romantycznych filmów.

Zakończenie książki jest w pewnym stopniu zaskakujące, w pewnym bardzo przewidywalne. Jedno jest pewne, bardziej wrażliwe czytelniczki powinny zaopatrzyć się w odpowiedni zapas chusteczek. Ogólnie rzecz biorąc książka wypada całkiem dobrze, choć nie mogę powiedzieć, bym za jej sprawą stała się fanką pisarza. Jak na mój gust fabuła jest chyba zbyt "amerykańska", mimo to całkiem nieźle sprawdza się jako odprężająca i niezobowiązująca lektura. Powieść polecam niepoprawnym romantyczkom, osobom, które lubią się wzruszać i marzyć o miłości idealnej. Zapewne nieźle sprawdzi się podczas przyjemnych, letnich wieczorów. Nawet jeśli nie jest to najbardziej udana historia, jaka wyszła spod pióra Sparksa, warto do niej sięgnąć, choćby ze względu na włączenie ciekawego wątku z pogranicza thillera. Zachęcam.

20.06.2019

"Miłość i inne nieszczęścia" Agata Przybyłek





Autor: Agata Przybyłek
Cykl: Miłość i inne szaleństwa (tom 4)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 15 maja 2019
ISBN: 9788366278486
liczba stron: 368







Agata Przybyłek dała się poznać czytelnikom jako pełna zwariowanych pomysłów, obdarzona świetnym poczuciem humoru autorka powieści obyczajowych. Jej seria Miłość i inne szaleństwa opowiada perypetie (oczywiście w głównej mierze miłosne) czterech sióstr, które nie tylko muszą radzić sobie z porywami serca, ale również z niesamowicie zakręconą matką, Sabiną, która zawsze wie lepiej i zrobi wszystko, by wyprowadzić życie córek "na prostą". Mogłoby się wydawać, że właściwie nie ma już o czym pisać, wszystkie kobiety zdają się być "zajęte" i szczęśliwe w swoich związkach. Sabina jednak nie byłaby sobą, gdyby nie wymyśliła kolejnej misji. Tym razem w sprawę zamieszana zostanie nawet ... policja. I nie muszę chyba dodawać, że ani przez chwilę nie będzie nudno.

Małgosia prowadzi intensywne, ale bardzo szczęśliwe życie. Jest spełnioną żoną, matką i właścicielką cudownej plantacji lawendy. Sytuacja komplikuje się w chwili, gdy jej mąż trafia do szpitala po wypadku. Paradoksalnie jednak to nie stan męża jest źródłem największego problemu kobiety, a fakt, że jej mama pragnie wykorzystać czas nieobecności Wojtka, by wyswatać córkę z kimś innym...

"Miłość i inne nieszczęścia" to ostatnia część cyklu i wręcz wybuchowa dawka szalonej Sabiny. Ta postać nikogo nie pozostawia obojętnym. Jednych bawi do łez, innych szalenie irytuje, najważniejsze jednak, że nieustannie zadziwia nas swym stylem bycia i niesamowitymi pomysłami. 

W tej części wyjątkowo ujęły mnie fragmenty na temat niezwykłej plantacji lawendy i prac Małgosi, właśnie z nią związanych. Lawendowe wypieki, napoje, olejki, tak bardzo chciałoby się wybrać do tego miejsca i choć przez dzień nacieszyć się jego wyjątkowością. Najbardziej oczarowanym podpowiem, że takie plantacje w Polsce naprawdę istnieją, więc na dobrą sprawę nic nie stoi na przeszkodzie...

Wspomniałam już o barwnej Sabinie, która niezaprzeczalnie jest wielkim plusem wszystkich książek w serii. Niestety pozostali bohaterowie w zderzeniu z kimś takim, wypadają nadzwyczaj blado i trudno coś o nich powiedzieć. A może po prostu właśnie tacy są? Małgosi nie potrzeba intensywnych wrażeń, szczęście zapewnia jej spokojne i uporządkowane życie wśród aromatycznych, fioletowych kwiatów. Wojtek siłą rzeczy ma dość małe pole do popisu, będąc przykutym do szpitalnego łóżka. Podobnie można by "usprawiedliwiać" kolejnych bohaterów, niemniej szkoda, że nie pojawił się choć jeden mocniejszy akcent, który jakoś zrównoważyłby nieobliczalną matkę.

Choć autorka pozytywnie zaskoczyła mnie naprawdę nieprzewidywalnym zakończeniem serii, sam wątek kryminalny w moim odczuciu nie wypadł zbyt dobrze. Po pierwsze nie do końca pasuje do stylu książek, lekkiego i zabawnego. Trudno "przestawić się" i uwierzyć, że jesteśmy świadkami poważnych przestępstw. Wprowadzony do historii kryminalista o niecodziennym owłosieniu jeszcze bardziej komplikuje sprawę - nie budzi ani odrobiny grozy, sprawia wrażenie kompletniego nieudacznika, a co za tym idzie, wstawki opisujące jego działalność prezentują się dość absurdalnie i po prostu sztucznie.

Ogólnie rzecz biorąc, kto polubił książki z serii Miłość i inne szaleństwa, również z ostatnią jej częścią powinien miło spędzić czas. Kto serii nie zna, koniecznie powinien sięgnąć po wcześniejsze książki i zachować chronologię, bo właśnie w ten sposób czytane, książki nabierają szczególny urok. Serię polecam wszystkim fanom obyczajówek, którzy szukają opowieści lekkich i zwariowanych. Poznajcie nieobliczalną Sabinkę, bo kobiet takich jak ona nie spotyka się na każdym kroku. Zachęcam.

13.06.2019

"Kołysanka z Auschwitz" Mario Escobar


Autor: Mario Escobar
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
tytuł oryginału: Canción de cuna de Auschwitz
data wydania: 13 marca 2019
ISBN: 9788366134836
liczba stron: 240



Mogłoby się wydawać, że o Auschwitz wiemy już wszystko. Powstało tak wiele książek, dokumentów i filmów. Mimo to od czasu do czasu pojawia się ktoś, kto pozwala nam odkryć kolejny, nieznany kawałek historii tego tragicznego miejsca. Tym razem stało się to za sprawą pisarza Mario Escobara. Dzięki niemu mamy szansę poznać przejmujące losy Heleny Hannemann, rodowitej Niemki i Aryjki, którą do obozu przywiodła miłość do najbliższych. Choć trudno w to uwierzyć, ta kobieta zdołała wlać w serca wielu obozowiczów odrobinę nadziei i wiary w dobro ukryte w każdym człowieku. I jest to postać jak najbardziej autentyczna.

Jest rok 1943. Helene Hannemann, jak każdego innego dnia, budzi dzieci, by wyszykować je do szkoły. Tym razem jednak tam nie dotrą. W drzwiach pojawiają się mundurowi, wysłani przez SS. Mąż Helene, Johann, ze względu na swoje romskie pochodzenie, ma zostać odesłany do Auschwitz. Podobnie ma się rzecz z całą piątką jego dzieci. I choć Helene jako rodowita Niemka nie musi obawiać się zesłania, nie zastanawia się ani chwili. Postanawia pozostać z rodziną, cokolwiek miałoby się wydarzyć. Na miejscu Johann zostaje oddzielony od rodziny, tylko Helene może pozostać z dziećmi, a jako wyszkolona pielęgniarka ma szansę na odrobinę lepsze życie niż pozostali osadzeni. Kobieta szybko zwraca na siebie uwagę doktora Mengele, który z czasem wyznacza ją do prowadzenia obozowego przedszkola. I choć szybko staje się jasne, że dla doktora to swego rodzaju przechowalnia dla dzieci, wykorzystywanych w wielu makabrycznych eksperymentach, Helene robi wszystko, by "jej" przedszkole pozwoliło dzieciom zachować choć odrobinę beztroskiego dzieciństwa. Jej determinacja w dążeniu do poprawienia bytu najmłodszych, niezależnie od ich pochodzenia, zrobiło ogromne wrażenie na wielu osadzonych i pozwoliło im wierzyć, że jeszcze coś dobrego ich w życiu czeka...

Po przeczytaniu powieści "Kołysanka z Auschwitz" aż trudno uwierzyć, że tak niesamowita opowieść musiała czekać tak długo, by wreszcie zobaczyć światło dzienne. Heroiczna postawa matki imponuje już od pierwszych stron książki i tak bardzo chciałoby się, by historia napisała dla niej inne zakończenie, by jej walka zakończona była sukcesem. Niestety, tak się nie stało, cała rodzina została zgładzona, zanim to jednak się stało, Helene uczyniła naprawdę wiele dobra, niejednokrotnie narażając własne życie. Jej historia  jest tak poruszająca, że ciężko oceniać jakiekolwiek literackie walory powieści. Takie książki po prostu czyta się z zapartym tchem i zapamiętuje na bardzo długo. Prosty, mało wyrafinowany język doskonale do niej pasuje. Tu nie chodzi bowiem o to, by zachwycać się sprawnością pióra autora, a by poznać losy osób okrutnie skrzywdzonych przez los. Jak niemal zawsze w przypadku takich książek przeraża ogrom niegodziwości, jakie spadają na niewinnych ludzi. Trudno zrozumieć, co musi dziać się w głowach oprawców, którzy nie tylko dopuszczają się strasznych czynów, ale również uważają się za bohaterów, którzy dbają o czystość rasy. 

Dobrze, że wciąż powstają takie książki jak "Kołysanka z Auschwitz". Dzięki nim tragedia wielu niewinnych osób pozostaje żywa w naszych sercach, a straceni w Auschwitz ludzie przestają być sprowadzani wyłącznie do anonimowego numerka. Powieść Mario Escobar jest przejmująca i poruszająca. Takie książki powinien przeczytać każdy. Zachęcam.

06.06.2019

"Dobre miasto" Mariusz Zielke




Autor: Mariusz Zielke
Wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 17 października 2018
ISBN: 9788381430180
liczba stron: 482






Mariusz Zielke jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Szerszej publiczności znany jest głównie jako dziennikarz i autor wielu udanych powieści, w tym choćby znakomitego "Wyroku". "Dobre miasto" to kolejna, zgrabna opowieść, jaka wyszła spod jego pióra. Historia, która mogła wydarzyć się niemal w każdym zakątku naszego kraju. Pewnie właśnie dlatego tak łatwo się do niej przekonać.

W Dobrym Mieście zamordowana zostaje żona lokalnego biznesmena, uwielbiana przez wszystkich aktywistka i lokalna celebrytka. Zarzut zabójstwa postawiony zostaje trójce mężczyzn, ich wina zdaje się być oczywista. Tymczasem Małgorzata, dziennikarka pochodząca właśnie z Dobrego Miasta szybko przekonuje się, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Niemal każdy, z kim się spotyka, zdaje się skrywać jakąś tajemnicę. Czy w tej sytuacji jest szansa, by odkryć prawdę?

W powieści mamy do czynienia z dwiema przeplatającymi się narracjami. Czytelnik bądź to śledzi poczynania dziennikarki, bądź to poznaje wydarzenia, w których brali udział trzej osobnicy posądzeni o morderstwo. Im więcej faktów poznajemy, tym trudniej odgadnąć, komu naprawdę powinno się przypisać brutalne przestępstwo. Każda kolejna postać to dodatkowa zagadka i potencjalny, kolejny zwrot wydarzeń. 

Sama Małgorzata jest również dość dwuznaczną postacią. Z jednej strony profesjonalistka sumiennie wykonująca powierzone jej zadanie, z drugiej kobieta doświadczona przez los, która najchętniej natychmiast opuściłaby Dobre Miasto, z którym wiąże się zbyt wiele trudnych wspomnień. Zlecone jej dziennikarskie śledztwo może stać się szansą, by wreszcie pogodzić się z przeszłością. Czy to jednak nie wpłynie na jakość pracy i umiejętności wychwycenia właściwych tropów w aktualnej sprawie?

Powieść czyta się bardzo szybko i ze sporym zainteresowaniem. Fabuła zdaje się być szalenie pogmatwana, jednak autor zadbał o to, by czytelnik kompletnie się nie pogubił. Jak przystało na Mariusza Zielke, musiało również pojawić się nieco "swojskiej" polityki i wiele trafnych spostrzeżeń na temat kondycji współczesnego społeczeństwa. Dobre Miasto, w którym tak wiele zła zostaje przemilczane, mieszkańcy biernie godzą się na niegodziwości zarówno na ulicach, jak i w swoich czterech ścianach, z jednej strony przeraża, z drugiej jednak wydaje się tak niepokojąco znajome. 

Rozwiązanie zagadki okazuje się być bardzo zaskakujące i zmusza nas do kolejnej weryfikacji opinii, jaką wyrobiliśmy sobie na temat poszczególnych bohaterów. "Dobre Miasto" na dłużej pozostaje w pamięci, zachęca do refleksji, może nawet do ponownego przeczytania? Mariusz Zielke po raz kolejny potwierdził, że potrafi pisać bardzo dobre, wciągające historie. Nic więc dziwnego, że po przeczytaniu jednej książki od razu chciałoby się sięgnąć po kolejne. Zachęcam.

30.05.2019

"Cisza między dźwiękami" Karolina Wilczyńska




Autor: Karolina Wilczyńska
Cykl: Stacja Jagodno (tom 9)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 15 maja 2019
ISBN: 9788366278509
liczba stron: 501






Stacja Jagodno już dawno zdobyła serce wielu czytelniczek, nic więc dziwnego, że jej autorka, Karolina Wilczyńska, regularnie dostarcza nam nowych informacji na temat losów ulubionych bohaterów. Najnowsza część serii nosi tytuł "Cisza między dźwiękami" i jak na Wilczyńską przystało, nie brakuje tu smutków, radości, wzruszeń, szeregu ważnych i życiowych tematów.

Agata, niegdyś znakomita wiolonczelistka, już dawno nie sięgała po instrument. Kiedyś tak udane życie legło w gruzach i kobiecie bardzo trudno się z tym pogodzić. W Jagodnie pojawi się ktoś, kto wyciągnie do niej życzliwą dłoń. Nie oznacza to jednak sielanki, a początek żmudnej i często bolesnej pracy nad samym sobą. Również inni bohaterowie powieści nie mogą narzekać na nudę. Tamara i Łukasz, świeżo upieczeni rodzice, muszą odnaleźć się w nowej sytuacji, ale również ponownie odnaleźć drogę do samych siebie. Związek Grzegorza i Lei nieustannie zdaje się balansować na granicy rozpadku. Czy para wreszcie odważy się zawalczyć o wspólną przyszłość?

Lektura książek z serii Stacja Jagodno to jak kolejne wizyty w dobrze znanym i bardzo ważnym dla nas miejscu. Z chęcią dowiadujemy się, co tam słychać u naszych "starych znajomych", chłoniemy wszelkie nowości, cieszymy się dobrymi nowinami, smucimy, gdy któregoś z naszych "przyjaciół" spotka coś przykrego. Nie inaczej jest w najnowszym tomie. Z dużą przyjemnością oddajemy się lekturze kolejnych stron i coraz bardziej przywiązujemy do bohaterów książki.

Karolina Wilczyńska już dawno posiadła umiejętność wczuwania się w sytuację drugiej osoby, dzięki czemu jej postacie wydają się być tak prawdziwe. Autorka zręcznie żongluje emocjami, dzięki czemu raz jest smutno, raz zabawnie, nigdy nie wiadomo, czego spodziewać się po kolejnej stronie.

Lekkie pióro i życiowa tematyka sprawiają, że w książce "Cisza między dźwiękami" każda kobieta może znaleźć coś dla siebie. Może przypaść do gustu babci, matce, córce, być może będzie inspiracją do wspólnego spotkania i ciekawych dyskusji. Tego Wam życzę i zachęcam do lektury.

23.05.2019

"Rozmówca" Chris Carter




Autor: Chris Carter
Tłumaczenie: Mikołaj Kluza
Cykl: Robert Hunter (tom 8)
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału: The Caller
data wydania: 14 marca 2018
ISBN: 9788381102902
liczba stron: 368



Chris Carter należy do tych pisarzy, którzy naprawdę wiedzą, o czym piszą. Po maturze wyjechał do Stanów, gdzie studiował psychologię i zaburzenia kryminalne na Uniwersytecie Michigan. Jako psycholog kryminalny Biura Prokuratora Stanu Michigan badał i przesłuchiwał licznych zbrodniarzy, w tym seryjnych morderców. Jakby tego było mało, potrafi bardzo zajmująco pisać, nic więc dziwnego, że jego powieści zyskały uzanie w wielu krajach, a losy Roberta Huntera z zapartym tchem śledzi szereg wiernych czytelników. Powieść "Rozmówca" nie powinna ich rozczarować.

Tanya ma za sobą ciężki tydzień i cieszy się na spokojny wieczór. Spokój zakłóca telefon od jej przyjaciółki, Karen. Początkowo można mieć wrażenie, że to tylko jakiś makabryczny kawał, szybko jednak okazuje się, że Tanya staje się bohaterką okrutnej gry, w której stawką jest życie jej koleżanki... Ten wieczór kończy się bardzo tragicznie, a Robert Hunter po raz kolejny musi rozwikłać szalenie trudną zagadkę.

Fabuła książki przekonuje do siebie już od pierwszego akapitu. Zbrodnia zostaje dokonana z niewiarygodnym okrucieństwem, ale i pewną ... fantazją. Pewnie właśnie dlatego tak intryguje. Dodatkowo pisarz zmusza nas do refleksji na temat kondycji dzisiejszego społeczeństwa, niemal "przyklejonego" do swoich telefonów. Doczekaliśmy bowiem czasów, gdy wypada mieć przynajmniej kilkuset znajomych na portalach społecznościowych, cóż jednak tak naprawdę dla nas znaczą, skoro nie pamiętamy numeru telefonu ani jednego z nich? Wiele osób odczuwa ogromną potrzebę codziennego aktualizowania swojego profilu, próbując samych siebie utwierdzić w przekonaniu, że ich życie jest niebanalne. Mało komu przyjdzie do głowy, jak lekkomyślne jest to zachowanie i jak łatwo jest zebrać wiele cennych informacji na temat takiej osoby. Wreszcie sprawa posługiwania się telefonem podczas prowadzenia samochodu. Niby wszyscy wiedzą, że to niebezpieczne i zabronione, mimo to nieustannie widzi się osoby za kółkiem z telefonem w ręku. Czasem tak bezmyślne zachowanie można przypłacić życiem, dobrze więc, że ciągle się o tym przypomina, nawet ... w fabule zgrabnego kryminału. 

O samym Robercie Hunterze chyba niewiele trzeba mówić. To typowy bohater kryminału, szalenie inteligentny, potrafiący dostrzec to, co umyka pozostałym i jak to zwykle bywa nieustraszony (bezmyślny?) cowboy, który w kulminacyjnym momencie samotnie udaje się do kryjówki bestii... Hunter może nie wzbudza szczególnie ciepłych uczuć, jest jednak całkiem dobrze wykreowaną postacią, świetnie pasującą do historii. Miłym zaskoczeniem jest pojawienie się drugiego ... "łowcy", nie mniej przebiegłego niż Hunter, choć pracującego zupełnie innymi metodami. Jego obecność nadaje całości sporo kolorytu, długo będziemy się zastanawiać, kto w końcu dopadnie niebezpiecznego psychopatę.

Osoby dobrze znające twórczość pisarza wiedzą, że pisze on według jednego schematu, przez co wszystkie jego powieści w pewnym stopniu się są do siebie podobne. Oczywiście szkoda, że każda kolejna powieść nie jest całkowitym zaskoczeniem, niemniej ta historia, rozpatrywana osobno, bez porównań, prezentuje się znakomicie i nie widzę podstaw, by ocenić ją słabiej. 

"Rozmówca" to kryminał, który po prostu przykuwa do fotela. Świetny pomysł na zbrodnię, bardzo dobrze dozowane napięcie, sporo elementów zaskoczenia. Fani gatunku powinni być zachwyceni. Polecam.

16.05.2019

"Nikt nie może się dowiedzieć" Agnieszka Rusin





Autor: Agnieszka Rusin
Wydawnictwo: Luky
data wydania: 2018
ISBN: 9788365351609










Agnieszka Rusin z wykształcenia jest ekonomistką, a na co dzień jest pracownikiem administracyjnym. Dodatkowo co jakiś czas udaje się jej "popełnić" powieść obyczajową, w swym dorobku ma również książkę dla młodszego odbiorcy. W swych książkach Rusin opowiada o bolączkach dnia codziennego, o miłości i walce o szczęście. Nie inaczej jest w powieści zatytułowanej "Nikt nie może się dowiedzieć".

Życie Oli nigdy nie rozpieszczało. Ojciec alkoholik, ukochany, który bez słowa ją opuszcza, ciąża, która kończy się tragedią... Wydaje się, że los jednak zaczął się do niej uśmiechać, w końcu właśnie ma zamiar świętować dziesięć lat udanego, małżeńskiego pożycia. Niestety, dzień, który miał być tak przyjemny, staje się kolejnym koszmarem, kobieta po raz kolejny zostaje na lodzie. I na oddech też nie ma czasu, bo nie mija wiele czasu, a Ola dowiaduje się, że jej matka umiera... Kobieta postanawia pogodzić się z rodzicielką i wybiera się do szpitala. Jeszcze nie wie, że okrutny los szykuje tam na nią kolejną, straszną niespodziankę. Tym razem jednak dramat wzbudza w niej nowe siły do działania. Czy Ola zdoła rozwikłać zagadkę z przeszłości i wreszcie doświadczy odrobiny szczęścia?

Fabuła powieści jest dość zakręcona, ale dość łatwo jest się w niej zatracić. Ciekawi nas, czy dziewczyna, która zawsze miała pod górkę, wreszcie doświadczy nieco szczęścia i zdobędzie to, o czym od dawna marzy. I co tu dużo mówić, po raz kolejny pisarka wykreowała postać, której nagle wszyscy gotowi są pomagać, liczne zbiegi okoliczności sprawiają, że to co wydaje się niemal niemożliwe, staje się dziecinnie proste. Podobnie rzecz miała się w książce "Miłość w spadku", gdzie choć sama bohaterka niewiele robiła poza użalaniem się nad własnym losem, to cały świat zdawał się jej sprzyjać, nawet osoby, które zupełnie jej nie znały, spontanicznie oferowały pomoc. Podobnie i tutaj, choćby jakaś daleka znajoma ze szkolnej ławy, w imię jakiegoś śmiesznego długu wdzięczności, gotowa jest zaryzykować utratę pracy, byle pomóc naszej bohaterce. Przykładów jest oczywiście o wiele więcej i po raz kolejny historia, która miała jakiś potencjał, staje się strasznie naiwna i mało prawdopodobna. Mimo to trudno przestać czytać, chyba w nadziei, że jeszcze coś sensownego z tego będzie, finał przyćmi wcześniejsze niedociągnięcia. W moim odczuciu niestety do tego nie doszło. Zamiast tego mamy choćby absurdalną rozprawę sądową ze sprzątaczką w chwili, gdy dziecko pozywającej przepadło bez wieści i naprawdę trudno uwierzyć, że matka traci czas na takie banały. 

Główna bohaterka nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć, jej los był dla mnie względnie obojętny. Chyba jedyne, co naprawdę intrygowało, to postać Pauli i pytanie, jak poradzi sobie z nadciągającą burzą. Niestety i ten motyw nie powalił mnie na kolana. Choć świat dziewczyny się wali, wystarczy jej zaledwie kilkadziesiąt godzin, by stanęła na nogi i podjęła decyzję o opuszczeniu rodziny. Wszystko to mocno naciągane, jeżeli więc wzbudza jakieś odczucia, to chyba przede wszystkim frustrację.

Lektura tej powieści potwierdziła moją obawę, że z twórczością tej pisarki raczej już się nie zaprzyjaźnię. Choć pomysły na fabułę nie są złe, razi naiwność rozwiązań. Książka wyłącznie dla osób szukających lekkiej pozycji i gotowych przymknąć oko na zupełnie oderwaną od rzeczywistości fabułę.

09.05.2019

"Bandyci Rodriguez" Łukasz Gołębiewski




Autor: Łukasz Gołębiewski
Wydawnictwo: Jirafa Roja
data wydania: 15 stycznia 2013
ISBN: 9788362948956
liczba stron: 262










Łukasz Gołębiewski jest dziennikarzem, krytykiem literackmi, redaktorem i wydawcą „Magazynu Literackiego Książki” i „Biblioteki analiz”, a także autorem wielu książek. Biorąc pod uwagę jego liczne zajęcia i podróże, nasuwa się pytanie, kiedy ten człowiek znajduje czas na odpoczynek. Jego książka "Bandyci Rodriguez" zdaje się odzwierciedlać jego życie. Jest szybko, dynamicznie, trudno znaleźć moment, by zaczerpnąć choćby jeden oddech...

Lata dziewięćdziesiąte. Meksykiem rządzi bezprawie, nędza i alkohol. Para bliźniaków, Rosita i Ricardo, przemierzają kraj, okradając banki i mordując. Wychowywani bez ojca i matki, marzą wyłącznie o spektakularnej śmierci, na temat której powstaną pieśni, i o wstępie do Raju dla bandytów...

Powieść Gołębiewskiego zaskakuje od pierwszych stron. Śledzimy zaledwie kilka dni z życia rodzeństwa wychowanego przez ulicę. Wydaje się, że to jedynie moment, jednak każdy dzień tej dwójki zdaje się być bardziej intensywny niż lata życia przeciętnego mieszkańca Meksyku. Rodzeństwo Rodriguez nie rabuje dla zysku. Wszystko, o co naprawdę walczą, to życie według samodzielnie wyznaczonych reguł. Uporządkowane i podporządkowane życie zwykłego człowieka jawi się im niczym najgorsze więzienie. Wolą żyć krótko, ale intensywnie, niczego nie żałując, z nadzieją, że z czasem staną się legendą. 

Bliźniacy nie znają współczucia i nie mają skrupułów. Nieustannie przekraczają granice, zdają się nie rozumieć różnicy między złem a dobrem, moralnością i grzechem. Choć tak okrutni, na swój sposób bardzo pociągający. Jest coś niesamowicie intrygującego w tej parze, żyjącej tak, jakby jutro nie miało nastąpić. I choć może samemu nie chciałoby się od razu chwycić za rewolwer, trudno nie przyznać im racji, że współczesny człowiek coraz częściej egzystuje, ale nie żyje, przestrzega wszelkich reguł i zasad, jednak często zasypia z poczuciem, że zmarnował kolejny dzień jakże cennego życia. W pewnym sensie łatwo więc utożsamić się z nieposkromionymi, którzy być może nie doczekają starości, jednak niemal fizycznie odczuwają każdą sekundę swojego szalonego życia.

Dobrym pomysłem jest przedstawienie historii z perspektywy dwóch osób, Rosity i Ricardo. Dzięki temu czytelnik ma szansę poznać dwa, często rozbieżne punkty widzenia. Bo choć bliźniaki trzymają się razem, każdy z nich jest inny i co zabawne, często również błędnie interpretuje zachowania drugiego.

"Bandyci Rodriguez" to bardzo świeża i zaskakująca opowieść. Pełna akcji, ciekawych zwrotów zdarzeń, ale i skłaniająca do przemyśleń. Podobno książka porównywana jest do "W drodze" Jacka Kerouaca oraz "Bonnie i Clyde" Arthura Penna. Co prawda można doszukać się tu pewnych podobieństw, jednak w moim przekonaniu opowieść Gołębiewskiego jest niepowtwarzalna i zupełnie unikatowa. Polecam ją wszystkim, którzy z entuzjazmem przyjmują literackie eksperymenty. Warto.

02.05.2019

"Zostań do rana" Agnieszka Krakowiak-Kondracka




Autor: Agnieszka Krakowiak-Kondracka
Seria: Seria z fasonem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 26 października 2017
ISBN: 9788308064047





Pamiętacie jeszcze czasy, gdy niemal każdy z napięciem śledził losy bohaterów serialu "Na dobre i na złe"? Przez wiele lat funkcję wiodącej scenarzystki tego serialu pełniła niejaka Agnieszka Krakowiak-Kondracka. Był to okres, gdy perypetie lekarzy przykuwały do telewizora ponad 6 milionów widzów. Ten spektakularny sukces zapewne sprawił, że pani Agnieszka podjęła ryzyko napisania kilku powieści, w tym "Zostań do rana". Jak sprawdziła się w roli pisarki? O tym już za moment.

Z pewnością wiele razy słyszeliście o ludziach, którzy uciekli od zgiełku wielkich miast, zaszyli się w jakimś zapomnianym zakątku i odnaleźli szczęście i radość prostego życia. Baśka naprawdę chciała wierzyć, że podobnie będzie z nią i Andrzejem, dwójką utalentowanych architektów. Niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Mąż odszedł do innej, pozostawiając Basię na odludziu, bez jakichkolwiek perspektyw i ze złamanym sercem. Zrozpaczona kobieta oddała się pomocy bezpańskim psom, doświadczonym życiowo, obdartym z miłości, opuszczonym. Niestety oszczędności zaczęły topnieć w zastraszającym tempie. W chwili, gdy Baśka uległa drobnemu wypadkowi stało się jasne, że dalej sama nie da rady. Tylko czy pomoc recydywisty to odpowiedź na jej modlitwy, czy też dodatkowe obciążenie? Jakie niespodzianki przyszykował dla kobiety przewrotny los?

Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością i gromada porzuconych czworonogów - nie ulega wątpliwości, że Krakowiak-Kondracka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Choć "Zostań do rana" to w dużej mierze opowieść o miłości, zarówno tej straconej, jak również tej, której mamy nadzieję jeszcze doświadczyć, powieść nie sprawia wrażenia lekkiego romansidła, nie brakuje tu materiału do przemyśleń, prawd życiowych, które choć oczywiste, tak łatwo "wypadają nam z głowy". 

Autorka skupiła się na zaledwie kilku wątkach, wiele elementów łatwo przewidzieć, mimo to całość czyta się ze sporym zainteresowaniem. Jak to możliwe? Być może zawdzęczamy to sympatycznym czworonogom, skrzywdzonym przez los. Tak bardzo chciałoby się im jakoś pomóc, udowodnić, że nie brakuje osób, którym los takich kudłatych nieszczęść nie jest obojętny. A może chodzi o to, że pisarka wplotła w fabułę sporo prawd życiowych, o których warto sobie przypomnieć? Jak choćby fakt, że nie powinniśmy zbyt szybko oceniać drugiej osoby. Wzięty architekt może okazać się podłym człowiekiem, podczas gdy człowiek po odsiadce, może być pierwszym, który pośpieszy drugiej osobie na pomoc. Inna, również ważna kwiestia, to nasze nastawienie do świata. Jeżeli będziemy dostrzegać tylko problemy, będziemy coraz bardziej się w nich pogrążać. Skupiając się na poszukiwaniu rozwiązań, na pewno jakieś odnajdziemy. Jednym słowem, to, jak będzie wyglądało nasze życie, w dużej mierze zależy od naszego nastawienia. Takich perełek jest w książce zdecydowanie więcej i myślę, że to właśnie one są największą wartością powieści.

Trudno nie wspomnieć też o głównej bohaterce, kobiecie, która udawadnia, że chcieć, znaczy móc. Pomysł założenia schroniska w niewielkiej miejscowości wydaje się absurdem, mimo to kobieta stawia na swoim, a dzięki swojej kreatywności znajduje sposób, by przetrwać najtrudniejszy okres. To naprawdę budująca historia, którą łatwo "przełożyć" na własne życie i bolączki.

„Zostań do rana” to ciepła, mądra, napawająca optymizmem historia o odzyskiwankiu wiary w siebie i poszukiwaniu własnej drogi. Sympatyczna, ale nie przesłodzona, powinna przypaść do gustu wszystkim fanom literatury obyczajowej. Zachęcam.

25.04.2019

"To jedno spojrzenie" Dorota Milli




Autor: Dorota Milli
Wydawnictwo: Filia
data wydania: 14 marca 2018
ISBN: 9788380754058
liczba stron: 516









"To jedno spojrzenie" to poniekąd kontynuacja książki "To jedno lato", choć może lepiej napisać uzupełnienie. W pierwszej części czytelnik miał okazję poznać dość egoistyczną Lukrecję, w drugiej jej do bólu dobrą siostrę Rozalię. Która z nich bardziej przypadnie Wam do gustu? Wbrew pozorom odpowiedź nie musi być tak oczywista...

Rozalia Lis sądziła, że dokładnie wie, co będzie robić w życiu. Jej pasją od dawna był taniec, szybko jednak okazało się, że na poziomie profesjonalnym traci dla dziewczyny cały blask. Zupełnie nieoczekiwanie odżywa inna jej pasja, związana z okularami. Rozalia decyduje się na otwarcie nowego salonu optycznego, a nawet stworzenia własnej, innowacyjnej kolekcji oprawek. Czy szczera, ale i naiwna dziewczyna ma jakiekolwiek szanse w bezlitosnej Warszawie? Bez pomocy przyjaciół na pewno nie da rady. Pozostaje tylko pytanie, kto tak napradę mocno trzyma za nią kciuki, a kto szczerze pragnie, by jej ambitny plan spalił na panewce? No i co w tej całej opowieści robi utalentowany artysta rzeźbiarz? "To jedno spojrzenie" to pełna optymizmu historia o walce o własne marzenia.

Powieść jest dość obszerna, mimo to czyta się ją stosunkowo szybko i bardzo miło. Z góry można założyć, że główna bohaterka dopnie swego, mimo to miło jest towarzyszyć jej na każdym etapie walki o własne marzenie. Poznajemy wielu bohaterów, dobrych, złych, zgorzkniałych, wspaniałomyślnych, jednak nie ma najmniejszej wątpliwości, że to właśnie Rozalia najbardziej się wyróżnia. Z każdej strony książki bije od niej dobro, ciepło, wiara w ludzi, ale i naiwność. Osobiście jestem również zdania, że dziewczyna sporo zyskałaby w oczach czytelnika, gdyby ... trochę mniej płakała. Niezależnie, czy spotyka ją coś dobrego, czy złego, jej oczy zdają się produkować morze łez, co z czasem staje się nieco irytujące. 

Autorka książki bardzo szczegółowo i ciekawie opisała proces tworzenia Saloniku Spojrzeń, co jest zdecydowanie plusem książki. Autorki powieści obyczajowych często mają tendencje do "otwierania" różnych sklepików i kawiarenek tak, jakby było to równie proste jak zakup chleba. Dobrze więc, że ktoś wreszcie podkreślił, że realizacja marzeń jest możliwa, ale zwykle wiąże się z dużym nakładem pracy, odrobiną szczęścia, nierzadko znajomością właściwych osób. 

W powieści nie brakuje ciekawych zwrotów zdarzeń, elementów zaskoczenia, autorka umiejętnie serwuje nam coraz to nowe atrakcje. Jak już wspomniałam, bohaterów jest tu całkiem sporo, myślę więc, że każdy znajdzie tu swoją "bratnią duszę". Fabuła jest z całą pewnością dobrze przemyślania i nie mam do niej większych zastrzeżeń. Wyjątkiem jest może fakt wyjawienia swojego sekretu przez wziętego projektanta, zupełnie mu nieznanej, prostej dziewczynie. Osoba, która z takim zapałem tworzy swój nietuzinkowy image, z całą pewnością nie naraziłaby się w tak głupi sposób na zdemaskowanie. Jest to jednak drobny epizod, który nie wpływa w znaczący sposób na przebieg zdarzeń.

"To jedno spojrzenie" to powieść przepełniona optymizmem, pozwalająca nam wierzyć, że chcieć, znaczy móc. Sympatyczna historia miłosna i ciekawe perypetie niesamowicie życzliwej dziewczyny sprawiają, że naprawdę miło zapomnieć się w lekturze, odprężyć i może zastanowić nad relacją własnych pragnień? Zachęcam.

18.04.2019

"Sekrety kobiet." Ewa Woydyłło




Autor: Ewa Woydyłło
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 2011
ISBN: 9788308045978
liczba stron: 184






Czym są sekrety kobiet? Czego dotyczą? Według Ewa Woydyłło chodzi tu o problemy, z którymi kobiety pozostają często same, nie mają z kim się nimi podzielić. Jeżeli należysz do takich kobiet, lub (niezależnie od płci) wydaje ci się, że taką osobę znasz i pragniesz lepiej zrozumieć, jest szansa, że z książki wyniesiesz sporo interesujących informacji. Jeżeli jednak jesteś szczęśliwa, realizujesz się w życiu prywatnym i zawodowym, książka może sprawić ci spory problem. Czytając ją trudno bowiem nie oprzeć się wrażeniu, że życie współczesnych kobiet jest bardzo ciężkie i przytłaczające...

Ewa Woydyłło jest psychologiem zajmującym się leczeniem uzależnień. Jest również autorką szeregu książek, w których porusza problemy nękające współczesnego człowieka. Nie inaczej jest w "Sekretach kobiet", książce, która ma pełnić funkcję swoistej poradni. Poradni, do której być może będziemy miały odwagę zajrzeć, gdy brakuje odwagi by gdzie indziej poszukać pomocy.

Autorka książki porusza szereg problemów, z jakimi borykają się kobiety, choćby anoreksję, bulimię, niskie poczucie wartości, alkoholizm i inne uzależnienia, współuzależnienia. Próbuje wyjaśnić, jakie są przyczyny powstania takich zjawisk i jak można im przeciwdziałać. W dalszej części dowiecie się również, jak rozwiązywać problemy w związkach. Pozbycie się nawyku obwiniania drugiej osoby, czy też konstruktywne kłótnie to tylko dwa z przedstawionych tutaj sposobów. Nie ulega wątpliwości, że pani Woydyłło dysponuje obszerną wiedzą i potrafi przedstawić ją w przystępny sposób, często przywołując autentyczne przykłady kobiet z "sekretami".

Książka jest z założenia przydatna i potrzebna, niestety do mnie jednak zupełnie nie przemówiła. Przede wszystkim nie spodziewałam się, że "sekrety" będą tu synonimem problemów. Liczyłam na piękną opowieść o złożoności i wyjątkowości kobiety, a otrzymałam bardzo przygnębiający obrazek osób, które kompletnie pogubiły się w życiu. Lektura tej książki przez osobę, której tego typu problemy nie dotyczą, zdaje się kompletnie mijać z celem. No, chyba że sami mamy zapędy psychologiczne i aspiracje, by ulepszać świat. Drugi problem to spora ogólnikowość poradnika. Jak wspomniałam, poruszanych problemów jest niemało i biorąc pod uwagę, że książka liczy sobie zaledwie 184 stron, trudno oczekiwać dogłębnego rozpracowania każdego z nich. Momentami można odnieść wrażenie, że czytamy "streszczenie" poradnika, które ma nam pomóc w podjęciu decyzji, czy warto zająć się lekturą całości.

Nie wykluczam, że ta pozycja może pewnym kobietom pomóc. Czasem wystarczy jedno trafne zdanie, by poruszyć i zmotywować do działania. Niemniej dla mnie lektura "Sekretów kobiet" kompletnie minęła się z celem. Nie dowiedziałam się niczego, czego wcześniej bym nie widziała, i jak już wspomniałam, oczekiwałam czegoś bardziej "budującego", a nie potwierdzenia, że życie kobiety może być naprawdę ciężkie. Książkę polecam uwadze kobiet, które czują, że pogubiły się we własnym świecie i brak im jeszcze sił by zawalczyć o zmianę. Być może ta książka pozwoli Wam zrobić pierwszy krok we właściwą stronę...

11.04.2019

"Eva" Arturo Pérez-Reverte




Autor: Arturo Pérez-Reverte
Tłumaczenie: Marzena Chrobak
Cykl: Falco (tom 2)
Wydawnictwo: Znak
tytuł oryginału: Eva
data wydania: 13 marca 2019
ISBN: 9788324058389






Arturo Pérez-Reverte jest niezwykle znanym i utalentowanym pisarzem. Jego książki zostały przetłumaczone na wiele języków, powstały również liczne adaptacje filmowe jego powieści (przykładowo na podstawie Klubu Dumas Roman Polański wyreżyserował "Dziewiąte wrota"). "Eva" do druga część bestsellerowego cyklu, którego głównym bohaterem jest piekielnie niezbezpieczny agent, Lorenzo Falcó.

Tym razem pozbawiony zasad najemnik trafia do Tangeru. Właśnie tu rozgrywa się osobliwy spektakl, w którym stawką jest oszałamiająca ilość szczerego złota. W takich sytuacjach trudno jest ufać komukolwiek. Czyje intencje są jasne, kto prowadzi podwójną grę? W tej wojnie bierze udział wiele niebezpiecznych osób i na dobrą sprawę nikt nie ma szans na zwycięstwo....

Każdy, kto kiedykolwiek miał przyjemność obcować z twórczością znanego, hiszpańskiego pisarza wie, czego może się spodziewać. Historia pędzi na złamanie karku, nieustannie zaskakuje, więc trzeba być przygotowanym na wszystko. Falcó to postać niezamowicie intrygująca, choć momentami i irytująca. Trudno określić, kiedy gra, a kiedy jest sobą, co myśli naprawdę, a kiedy po prostu próbuje zbliżyć się do obranego celu. 

W tej części szczególnym smaczkiem jest obecność tytułowej Evy. Czytelnik długo będzie głowił się, jaką rolę tym razem odegra ta niezwykle inteligentna, dotkliwie doświadczona przez los kobieta. Minie naprawdę sporo czasu, zanim wreszcie pojawi się na kartach powieści. Ale gdy to już się stanie, mogę chyba zdradzić, że spotkania tej dwójki będą naprawdę intensywne... 

Arturo Pérez-Reverte po raz kolejny stworzył opowieść niebanalną, w której fikcja umiejętnie przeplata się z autentycznymi zdarzeniami. Tematyka być może nie przemówi do każdego, jest to jednak powieść napisana z dużą klasą i fantazją, i choćby dlatego zachęcam Was do jej lektury.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...