20.06.2019

"Miłość i inne nieszczęścia" Agata Przybyłek





Autor: Agata Przybyłek
Cykl: Miłość i inne szaleństwa (tom 4)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 15 maja 2019
ISBN: 9788366278486
liczba stron: 368







Agata Przybyłek dała się poznać czytelnikom jako pełna zwariowanych pomysłów, obdarzona świetnym poczuciem humoru autorka powieści obyczajowych. Jej seria Miłość i inne szaleństwa opowiada perypetie (oczywiście w głównej mierze miłosne) czterech sióstr, które nie tylko muszą radzić sobie z porywami serca, ale również z niesamowicie zakręconą matką, Sabiną, która zawsze wie lepiej i zrobi wszystko, by wyprowadzić życie córek "na prostą". Mogłoby się wydawać, że właściwie nie ma już o czym pisać, wszystkie kobiety zdają się być "zajęte" i szczęśliwe w swoich związkach. Sabina jednak nie byłaby sobą, gdyby nie wymyśliła kolejnej misji. Tym razem w sprawę zamieszana zostanie nawet ... policja. I nie muszę chyba dodawać, że ani przez chwilę nie będzie nudno.

Małgosia prowadzi intensywne, ale bardzo szczęśliwe życie. Jest spełnioną żoną, matką i właścicielką cudownej plantacji lawendy. Sytuacja komplikuje się w chwili, gdy jej mąż trafia do szpitala po wypadku. Paradoksalnie jednak to nie stan męża jest źródłem największego problemu kobiety, a fakt, że jej mama pragnie wykorzystać czas nieobecności Wojtka, by wyswatać córkę z kimś innym...

"Miłość i inne nieszczęścia" to ostatnia część cyklu i wręcz wybuchowa dawka szalonej Sabiny. Ta postać nikogo nie pozostawia obojętnym. Jednych bawi do łez, innych szalenie irytuje, najważniejsze jednak, że nieustannie zadziwia nas swym stylem bycia i niesamowitymi pomysłami. 

W tej części wyjątkowo ujęły mnie fragmenty na temat niezwykłej plantacji lawendy i prac Małgosi, właśnie z nią związanych. Lawendowe wypieki, napoje, olejki, tak bardzo chciałoby się wybrać do tego miejsca i choć przez dzień nacieszyć się jego wyjątkowością. Najbardziej oczarowanym podpowiem, że takie plantacje w Polsce naprawdę istnieją, więc na dobrą sprawę nic nie stoi na przeszkodzie...

Wspomniałam już o barwnej Sabinie, która niezaprzeczalnie jest wielkim plusem wszystkich książek w serii. Niestety pozostali bohaterowie w zderzeniu z kimś takim, wypadają nadzwyczaj blado i trudno coś o nich powiedzieć. A może po prostu właśnie tacy są? Małgosi nie potrzeba intensywnych wrażeń, szczęście zapewnia jej spokojne i uporządkowane życie wśród aromatycznych, fioletowych kwiatów. Wojtek siłą rzeczy ma dość małe pole do popisu, będąc przykutym do szpitalnego łóżka. Podobnie można by "usprawiedliwiać" kolejnych bohaterów, niemniej szkoda, że nie pojawił się choć jeden mocniejszy akcent, który jakoś zrównoważyłby nieobliczalną matkę.

Choć autorka pozytywnie zaskoczyła mnie naprawdę nieprzewidywalnym zakończeniem serii, sam wątek kryminalny w moim odczuciu nie wypadł zbyt dobrze. Po pierwsze nie do końca pasuje do stylu książek, lekkiego i zabawnego. Trudno "przestawić się" i uwierzyć, że jesteśmy świadkami poważnych przestępstw. Wprowadzony do historii kryminalista o niecodziennym owłosieniu jeszcze bardziej komplikuje sprawę - nie budzi ani odrobiny grozy, sprawia wrażenie kompletniego nieudacznika, a co za tym idzie, wstawki opisujące jego działalność prezentują się dość absurdalnie i po prostu sztucznie.

Ogólnie rzecz biorąc, kto polubił książki z serii Miłość i inne szaleństwa, również z ostatnią jej częścią powinien miło spędzić czas. Kto serii nie zna, koniecznie powinien sięgnąć po wcześniejsze książki i zachować chronologię, bo właśnie w ten sposób czytane, książki nabierają szczególny urok. Serię polecam wszystkim fanom obyczajówek, którzy szukają opowieści lekkich i zwariowanych. Poznajcie nieobliczalną Sabinkę, bo kobiet takich jak ona nie spotyka się na każdym kroku. Zachęcam.

13.06.2019

"Kołysanka z Auschwitz" Mario Escobar


Autor: Mario Escobar
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
tytuł oryginału: Canción de cuna de Auschwitz
data wydania: 13 marca 2019
ISBN: 9788366134836
liczba stron: 240



Mogłoby się wydawać, że o Auschwitz wiemy już wszystko. Powstało tak wiele książek, dokumentów i filmów. Mimo to od czasu do czasu pojawia się ktoś, kto pozwala nam odkryć kolejny, nieznany kawałek historii tego tragicznego miejsca. Tym razem stało się to za sprawą pisarza Mario Escobara. Dzięki niemu mamy szansę poznać przejmujące losy Heleny Hannemann, rodowitej Niemki i Aryjki, którą do obozu przywiodła miłość do najbliższych. Choć trudno w to uwierzyć, ta kobieta zdołała wlać w serca wielu obozowiczów odrobinę nadziei i wiary w dobro ukryte w każdym człowieku. I jest to postać jak najbardziej autentyczna.

Jest rok 1943. Helene Hannemann, jak każdego innego dnia, budzi dzieci, by wyszykować je do szkoły. Tym razem jednak tam nie dotrą. W drzwiach pojawiają się mundurowi, wysłani przez SS. Mąż Helene, Johann, ze względu na swoje romskie pochodzenie, ma zostać odesłany do Auschwitz. Podobnie ma się rzecz z całą piątką jego dzieci. I choć Helene jako rodowita Niemka nie musi obawiać się zesłania, nie zastanawia się ani chwili. Postanawia pozostać z rodziną, cokolwiek miałoby się wydarzyć. Na miejscu Johann zostaje oddzielony od rodziny, tylko Helene może pozostać z dziećmi, a jako wyszkolona pielęgniarka ma szansę na odrobinę lepsze życie niż pozostali osadzeni. Kobieta szybko zwraca na siebie uwagę doktora Mengele, który z czasem wyznacza ją do prowadzenia obozowego przedszkola. I choć szybko staje się jasne, że dla doktora to swego rodzaju przechowalnia dla dzieci, wykorzystywanych w wielu makabrycznych eksperymentach, Helene robi wszystko, by "jej" przedszkole pozwoliło dzieciom zachować choć odrobinę beztroskiego dzieciństwa. Jej determinacja w dążeniu do poprawienia bytu najmłodszych, niezależnie od ich pochodzenia, zrobiło ogromne wrażenie na wielu osadzonych i pozwoliło im wierzyć, że jeszcze coś dobrego ich w życiu czeka...

Po przeczytaniu powieści "Kołysanka z Auschwitz" aż trudno uwierzyć, że tak niesamowita opowieść musiała czekać tak długo, by wreszcie zobaczyć światło dzienne. Heroiczna postawa matki imponuje już od pierwszych stron książki i tak bardzo chciałoby się, by historia napisała dla niej inne zakończenie, by jej walka zakończona była sukcesem. Niestety, tak się nie stało, cała rodzina została zgładzona, zanim to jednak się stało, Helene uczyniła naprawdę wiele dobra, niejednokrotnie narażając własne życie. Jej historia  jest tak poruszająca, że ciężko oceniać jakiekolwiek literackie walory powieści. Takie książki po prostu czyta się z zapartym tchem i zapamiętuje na bardzo długo. Prosty, mało wyrafinowany język doskonale do niej pasuje. Tu nie chodzi bowiem o to, by zachwycać się sprawnością pióra autora, a by poznać losy osób okrutnie skrzywdzonych przez los. Jak niemal zawsze w przypadku takich książek przeraża ogrom niegodziwości, jakie spadają na niewinnych ludzi. Trudno zrozumieć, co musi dziać się w głowach oprawców, którzy nie tylko dopuszczają się strasznych czynów, ale również uważają się za bohaterów, którzy dbają o czystość rasy. 

Dobrze, że wciąż powstają takie książki jak "Kołysanka z Auschwitz". Dzięki nim tragedia wielu niewinnych osób pozostaje żywa w naszych sercach, a straceni w Auschwitz ludzie przestają być sprowadzani wyłącznie do anonimowego numerka. Powieść Mario Escobar jest przejmująca i poruszająca. Takie książki powinien przeczytać każdy. Zachęcam.

06.06.2019

"Dobre miasto" Mariusz Zielke




Autor: Mariusz Zielke
Wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 17 października 2018
ISBN: 9788381430180
liczba stron: 482






Mariusz Zielke jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Szerszej publiczności znany jest głównie jako dziennikarz i autor wielu udanych powieści, w tym choćby znakomitego "Wyroku". "Dobre miasto" to kolejna, zgrabna opowieść, jaka wyszła spod jego pióra. Historia, która mogła wydarzyć się niemal w każdym zakątku naszego kraju. Pewnie właśnie dlatego tak łatwo się do niej przekonać.

W Dobrym Mieście zamordowana zostaje żona lokalnego biznesmena, uwielbiana przez wszystkich aktywistka i lokalna celebrytka. Zarzut zabójstwa postawiony zostaje trójce mężczyzn, ich wina zdaje się być oczywista. Tymczasem Małgorzata, dziennikarka pochodząca właśnie z Dobrego Miasta szybko przekonuje się, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Niemal każdy, z kim się spotyka, zdaje się skrywać jakąś tajemnicę. Czy w tej sytuacji jest szansa, by odkryć prawdę?

W powieści mamy do czynienia z dwiema przeplatającymi się narracjami. Czytelnik bądź to śledzi poczynania dziennikarki, bądź to poznaje wydarzenia, w których brali udział trzej osobnicy posądzeni o morderstwo. Im więcej faktów poznajemy, tym trudniej odgadnąć, komu naprawdę powinno się przypisać brutalne przestępstwo. Każda kolejna postać to dodatkowa zagadka i potencjalny, kolejny zwrot wydarzeń. 

Sama Małgorzata jest również dość dwuznaczną postacią. Z jednej strony profesjonalistka sumiennie wykonująca powierzone jej zadanie, z drugiej kobieta doświadczona przez los, która najchętniej natychmiast opuściłaby Dobre Miasto, z którym wiąże się zbyt wiele trudnych wspomnień. Zlecone jej dziennikarskie śledztwo może stać się szansą, by wreszcie pogodzić się z przeszłością. Czy to jednak nie wpłynie na jakość pracy i umiejętności wychwycenia właściwych tropów w aktualnej sprawie?

Powieść czyta się bardzo szybko i ze sporym zainteresowaniem. Fabuła zdaje się być szalenie pogmatwana, jednak autor zadbał o to, by czytelnik kompletnie się nie pogubił. Jak przystało na Mariusza Zielke, musiało również pojawić się nieco "swojskiej" polityki i wiele trafnych spostrzeżeń na temat kondycji współczesnego społeczeństwa. Dobre Miasto, w którym tak wiele zła zostaje przemilczane, mieszkańcy biernie godzą się na niegodziwości zarówno na ulicach, jak i w swoich czterech ścianach, z jednej strony przeraża, z drugiej jednak wydaje się tak niepokojąco znajome. 

Rozwiązanie zagadki okazuje się być bardzo zaskakujące i zmusza nas do kolejnej weryfikacji opinii, jaką wyrobiliśmy sobie na temat poszczególnych bohaterów. "Dobre Miasto" na dłużej pozostaje w pamięci, zachęca do refleksji, może nawet do ponownego przeczytania? Mariusz Zielke po raz kolejny potwierdził, że potrafi pisać bardzo dobre, wciągające historie. Nic więc dziwnego, że po przeczytaniu jednej książki od razu chciałoby się sięgnąć po kolejne. Zachęcam.

30.05.2019

"Cisza między dźwiękami" Karolina Wilczyńska




Autor: Karolina Wilczyńska
Cykl: Stacja Jagodno (tom 9)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 15 maja 2019
ISBN: 9788366278509
liczba stron: 501






Stacja Jagodno już dawno zdobyła serce wielu czytelniczek, nic więc dziwnego, że jej autorka, Karolina Wilczyńska, regularnie dostarcza nam nowych informacji na temat losów ulubionych bohaterów. Najnowsza część serii nosi tytuł "Cisza między dźwiękami" i jak na Wilczyńską przystało, nie brakuje tu smutków, radości, wzruszeń, szeregu ważnych i życiowych tematów.

Agata, niegdyś znakomita wiolonczelistka, już dawno nie sięgała po instrument. Kiedyś tak udane życie legło w gruzach i kobiecie bardzo trudno się z tym pogodzić. W Jagodnie pojawi się ktoś, kto wyciągnie do niej życzliwą dłoń. Nie oznacza to jednak sielanki, a początek żmudnej i często bolesnej pracy nad samym sobą. Również inni bohaterowie powieści nie mogą narzekać na nudę. Tamara i Łukasz, świeżo upieczeni rodzice, muszą odnaleźć się w nowej sytuacji, ale również ponownie odnaleźć drogę do samych siebie. Związek Grzegorza i Lei nieustannie zdaje się balansować na granicy rozpadku. Czy para wreszcie odważy się zawalczyć o wspólną przyszłość?

Lektura książek z serii Stacja Jagodno to jak kolejne wizyty w dobrze znanym i bardzo ważnym dla nas miejscu. Z chęcią dowiadujemy się, co tam słychać u naszych "starych znajomych", chłoniemy wszelkie nowości, cieszymy się dobrymi nowinami, smucimy, gdy któregoś z naszych "przyjaciół" spotka coś przykrego. Nie inaczej jest w najnowszym tomie. Z dużą przyjemnością oddajemy się lekturze kolejnych stron i coraz bardziej przywiązujemy do bohaterów książki.

Karolina Wilczyńska już dawno posiadła umiejętność wczuwania się w sytuację drugiej osoby, dzięki czemu jej postacie wydają się być tak prawdziwe. Autorka zręcznie żongluje emocjami, dzięki czemu raz jest smutno, raz zabawnie, nigdy nie wiadomo, czego spodziewać się po kolejnej stronie.

Lekkie pióro i życiowa tematyka sprawiają, że w książce "Cisza między dźwiękami" każda kobieta może znaleźć coś dla siebie. Może przypaść do gustu babci, matce, córce, być może będzie inspiracją do wspólnego spotkania i ciekawych dyskusji. Tego Wam życzę i zachęcam do lektury.

23.05.2019

"Rozmówca" Chris Carter




Autor: Chris Carter
Tłumaczenie: Mikołaj Kluza
Cykl: Robert Hunter (tom 8)
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału: The Caller
data wydania: 14 marca 2018
ISBN: 9788381102902
liczba stron: 368



Chris Carter należy do tych pisarzy, którzy naprawdę wiedzą, o czym piszą. Po maturze wyjechał do Stanów, gdzie studiował psychologię i zaburzenia kryminalne na Uniwersytecie Michigan. Jako psycholog kryminalny Biura Prokuratora Stanu Michigan badał i przesłuchiwał licznych zbrodniarzy, w tym seryjnych morderców. Jakby tego było mało, potrafi bardzo zajmująco pisać, nic więc dziwnego, że jego powieści zyskały uzanie w wielu krajach, a losy Roberta Huntera z zapartym tchem śledzi szereg wiernych czytelników. Powieść "Rozmówca" nie powinna ich rozczarować.

Tanya ma za sobą ciężki tydzień i cieszy się na spokojny wieczór. Spokój zakłóca telefon od jej przyjaciółki, Karen. Początkowo można mieć wrażenie, że to tylko jakiś makabryczny kawał, szybko jednak okazuje się, że Tanya staje się bohaterką okrutnej gry, w której stawką jest życie jej koleżanki... Ten wieczór kończy się bardzo tragicznie, a Robert Hunter po raz kolejny musi rozwikłać szalenie trudną zagadkę.

Fabuła książki przekonuje do siebie już od pierwszego akapitu. Zbrodnia zostaje dokonana z niewiarygodnym okrucieństwem, ale i pewną ... fantazją. Pewnie właśnie dlatego tak intryguje. Dodatkowo pisarz zmusza nas do refleksji na temat kondycji dzisiejszego społeczeństwa, niemal "przyklejonego" do swoich telefonów. Doczekaliśmy bowiem czasów, gdy wypada mieć przynajmniej kilkuset znajomych na portalach społecznościowych, cóż jednak tak naprawdę dla nas znaczą, skoro nie pamiętamy numeru telefonu ani jednego z nich? Wiele osób odczuwa ogromną potrzebę codziennego aktualizowania swojego profilu, próbując samych siebie utwierdzić w przekonaniu, że ich życie jest niebanalne. Mało komu przyjdzie do głowy, jak lekkomyślne jest to zachowanie i jak łatwo jest zebrać wiele cennych informacji na temat takiej osoby. Wreszcie sprawa posługiwania się telefonem podczas prowadzenia samochodu. Niby wszyscy wiedzą, że to niebezpieczne i zabronione, mimo to nieustannie widzi się osoby za kółkiem z telefonem w ręku. Czasem tak bezmyślne zachowanie można przypłacić życiem, dobrze więc, że ciągle się o tym przypomina, nawet ... w fabule zgrabnego kryminału. 

O samym Robercie Hunterze chyba niewiele trzeba mówić. To typowy bohater kryminału, szalenie inteligentny, potrafiący dostrzec to, co umyka pozostałym i jak to zwykle bywa nieustraszony (bezmyślny?) cowboy, który w kulminacyjnym momencie samotnie udaje się do kryjówki bestii... Hunter może nie wzbudza szczególnie ciepłych uczuć, jest jednak całkiem dobrze wykreowaną postacią, świetnie pasującą do historii. Miłym zaskoczeniem jest pojawienie się drugiego ... "łowcy", nie mniej przebiegłego niż Hunter, choć pracującego zupełnie innymi metodami. Jego obecność nadaje całości sporo kolorytu, długo będziemy się zastanawiać, kto w końcu dopadnie niebezpiecznego psychopatę.

Osoby dobrze znające twórczość pisarza wiedzą, że pisze on według jednego schematu, przez co wszystkie jego powieści w pewnym stopniu się są do siebie podobne. Oczywiście szkoda, że każda kolejna powieść nie jest całkowitym zaskoczeniem, niemniej ta historia, rozpatrywana osobno, bez porównań, prezentuje się znakomicie i nie widzę podstaw, by ocenić ją słabiej. 

"Rozmówca" to kryminał, który po prostu przykuwa do fotela. Świetny pomysł na zbrodnię, bardzo dobrze dozowane napięcie, sporo elementów zaskoczenia. Fani gatunku powinni być zachwyceni. Polecam.

16.05.2019

"Nikt nie może się dowiedzieć" Agnieszka Rusin





Autor: Agnieszka Rusin
Wydawnictwo: Luky
data wydania: 2018
ISBN: 9788365351609










Agnieszka Rusin z wykształcenia jest ekonomistką, a na co dzień jest pracownikiem administracyjnym. Dodatkowo co jakiś czas udaje się jej "popełnić" powieść obyczajową, w swym dorobku ma również książkę dla młodszego odbiorcy. W swych książkach Rusin opowiada o bolączkach dnia codziennego, o miłości i walce o szczęście. Nie inaczej jest w powieści zatytułowanej "Nikt nie może się dowiedzieć".

Życie Oli nigdy nie rozpieszczało. Ojciec alkoholik, ukochany, który bez słowa ją opuszcza, ciąża, która kończy się tragedią... Wydaje się, że los jednak zaczął się do niej uśmiechać, w końcu właśnie ma zamiar świętować dziesięć lat udanego, małżeńskiego pożycia. Niestety, dzień, który miał być tak przyjemny, staje się kolejnym koszmarem, kobieta po raz kolejny zostaje na lodzie. I na oddech też nie ma czasu, bo nie mija wiele czasu, a Ola dowiaduje się, że jej matka umiera... Kobieta postanawia pogodzić się z rodzicielką i wybiera się do szpitala. Jeszcze nie wie, że okrutny los szykuje tam na nią kolejną, straszną niespodziankę. Tym razem jednak dramat wzbudza w niej nowe siły do działania. Czy Ola zdoła rozwikłać zagadkę z przeszłości i wreszcie doświadczy odrobiny szczęścia?

Fabuła powieści jest dość zakręcona, ale dość łatwo jest się w niej zatracić. Ciekawi nas, czy dziewczyna, która zawsze miała pod górkę, wreszcie doświadczy nieco szczęścia i zdobędzie to, o czym od dawna marzy. I co tu dużo mówić, po raz kolejny pisarka wykreowała postać, której nagle wszyscy gotowi są pomagać, liczne zbiegi okoliczności sprawiają, że to co wydaje się niemal niemożliwe, staje się dziecinnie proste. Podobnie rzecz miała się w książce "Miłość w spadku", gdzie choć sama bohaterka niewiele robiła poza użalaniem się nad własnym losem, to cały świat zdawał się jej sprzyjać, nawet osoby, które zupełnie jej nie znały, spontanicznie oferowały pomoc. Podobnie i tutaj, choćby jakaś daleka znajoma ze szkolnej ławy, w imię jakiegoś śmiesznego długu wdzięczności, gotowa jest zaryzykować utratę pracy, byle pomóc naszej bohaterce. Przykładów jest oczywiście o wiele więcej i po raz kolejny historia, która miała jakiś potencjał, staje się strasznie naiwna i mało prawdopodobna. Mimo to trudno przestać czytać, chyba w nadziei, że jeszcze coś sensownego z tego będzie, finał przyćmi wcześniejsze niedociągnięcia. W moim odczuciu niestety do tego nie doszło. Zamiast tego mamy choćby absurdalną rozprawę sądową ze sprzątaczką w chwili, gdy dziecko pozywającej przepadło bez wieści i naprawdę trudno uwierzyć, że matka traci czas na takie banały. 

Główna bohaterka nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć, jej los był dla mnie względnie obojętny. Chyba jedyne, co naprawdę intrygowało, to postać Pauli i pytanie, jak poradzi sobie z nadciągającą burzą. Niestety i ten motyw nie powalił mnie na kolana. Choć świat dziewczyny się wali, wystarczy jej zaledwie kilkadziesiąt godzin, by stanęła na nogi i podjęła decyzję o opuszczeniu rodziny. Wszystko to mocno naciągane, jeżeli więc wzbudza jakieś odczucia, to chyba przede wszystkim frustrację.

Lektura tej powieści potwierdziła moją obawę, że z twórczością tej pisarki raczej już się nie zaprzyjaźnię. Choć pomysły na fabułę nie są złe, razi naiwność rozwiązań. Książka wyłącznie dla osób szukających lekkiej pozycji i gotowych przymknąć oko na zupełnie oderwaną od rzeczywistości fabułę.

09.05.2019

"Bandyci Rodriguez" Łukasz Gołębiewski




Autor: Łukasz Gołębiewski
Wydawnictwo: Jirafa Roja
data wydania: 15 stycznia 2013
ISBN: 9788362948956
liczba stron: 262










Łukasz Gołębiewski jest dziennikarzem, krytykiem literackmi, redaktorem i wydawcą „Magazynu Literackiego Książki” i „Biblioteki analiz”, a także autorem wielu książek. Biorąc pod uwagę jego liczne zajęcia i podróże, nasuwa się pytanie, kiedy ten człowiek znajduje czas na odpoczynek. Jego książka "Bandyci Rodriguez" zdaje się odzwierciedlać jego życie. Jest szybko, dynamicznie, trudno znaleźć moment, by zaczerpnąć choćby jeden oddech...

Lata dziewięćdziesiąte. Meksykiem rządzi bezprawie, nędza i alkohol. Para bliźniaków, Rosita i Ricardo, przemierzają kraj, okradając banki i mordując. Wychowywani bez ojca i matki, marzą wyłącznie o spektakularnej śmierci, na temat której powstaną pieśni, i o wstępie do Raju dla bandytów...

Powieść Gołębiewskiego zaskakuje od pierwszych stron. Śledzimy zaledwie kilka dni z życia rodzeństwa wychowanego przez ulicę. Wydaje się, że to jedynie moment, jednak każdy dzień tej dwójki zdaje się być bardziej intensywny niż lata życia przeciętnego mieszkańca Meksyku. Rodzeństwo Rodriguez nie rabuje dla zysku. Wszystko, o co naprawdę walczą, to życie według samodzielnie wyznaczonych reguł. Uporządkowane i podporządkowane życie zwykłego człowieka jawi się im niczym najgorsze więzienie. Wolą żyć krótko, ale intensywnie, niczego nie żałując, z nadzieją, że z czasem staną się legendą. 

Bliźniacy nie znają współczucia i nie mają skrupułów. Nieustannie przekraczają granice, zdają się nie rozumieć różnicy między złem a dobrem, moralnością i grzechem. Choć tak okrutni, na swój sposób bardzo pociągający. Jest coś niesamowicie intrygującego w tej parze, żyjącej tak, jakby jutro nie miało nastąpić. I choć może samemu nie chciałoby się od razu chwycić za rewolwer, trudno nie przyznać im racji, że współczesny człowiek coraz częściej egzystuje, ale nie żyje, przestrzega wszelkich reguł i zasad, jednak często zasypia z poczuciem, że zmarnował kolejny dzień jakże cennego życia. W pewnym sensie łatwo więc utożsamić się z nieposkromionymi, którzy być może nie doczekają starości, jednak niemal fizycznie odczuwają każdą sekundę swojego szalonego życia.

Dobrym pomysłem jest przedstawienie historii z perspektywy dwóch osób, Rosity i Ricardo. Dzięki temu czytelnik ma szansę poznać dwa, często rozbieżne punkty widzenia. Bo choć bliźniaki trzymają się razem, każdy z nich jest inny i co zabawne, często również błędnie interpretuje zachowania drugiego.

"Bandyci Rodriguez" to bardzo świeża i zaskakująca opowieść. Pełna akcji, ciekawych zwrotów zdarzeń, ale i skłaniająca do przemyśleń. Podobno książka porównywana jest do "W drodze" Jacka Kerouaca oraz "Bonnie i Clyde" Arthura Penna. Co prawda można doszukać się tu pewnych podobieństw, jednak w moim przekonaniu opowieść Gołębiewskiego jest niepowtwarzalna i zupełnie unikatowa. Polecam ją wszystkim, którzy z entuzjazmem przyjmują literackie eksperymenty. Warto.

02.05.2019

"Zostań do rana" Agnieszka Krakowiak-Kondracka




Autor: Agnieszka Krakowiak-Kondracka
Seria: Seria z fasonem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 26 października 2017
ISBN: 9788308064047





Pamiętacie jeszcze czasy, gdy niemal każdy z napięciem śledził losy bohaterów serialu "Na dobre i na złe"? Przez wiele lat funkcję wiodącej scenarzystki tego serialu pełniła niejaka Agnieszka Krakowiak-Kondracka. Był to okres, gdy perypetie lekarzy przykuwały do telewizora ponad 6 milionów widzów. Ten spektakularny sukces zapewne sprawił, że pani Agnieszka podjęła ryzyko napisania kilku powieści, w tym "Zostań do rana". Jak sprawdziła się w roli pisarki? O tym już za moment.

Z pewnością wiele razy słyszeliście o ludziach, którzy uciekli od zgiełku wielkich miast, zaszyli się w jakimś zapomnianym zakątku i odnaleźli szczęście i radość prostego życia. Baśka naprawdę chciała wierzyć, że podobnie będzie z nią i Andrzejem, dwójką utalentowanych architektów. Niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Mąż odszedł do innej, pozostawiając Basię na odludziu, bez jakichkolwiek perspektyw i ze złamanym sercem. Zrozpaczona kobieta oddała się pomocy bezpańskim psom, doświadczonym życiowo, obdartym z miłości, opuszczonym. Niestety oszczędności zaczęły topnieć w zastraszającym tempie. W chwili, gdy Baśka uległa drobnemu wypadkowi stało się jasne, że dalej sama nie da rady. Tylko czy pomoc recydywisty to odpowiedź na jej modlitwy, czy też dodatkowe obciążenie? Jakie niespodzianki przyszykował dla kobiety przewrotny los?

Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością i gromada porzuconych czworonogów - nie ulega wątpliwości, że Krakowiak-Kondracka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Choć "Zostań do rana" to w dużej mierze opowieść o miłości, zarówno tej straconej, jak również tej, której mamy nadzieję jeszcze doświadczyć, powieść nie sprawia wrażenia lekkiego romansidła, nie brakuje tu materiału do przemyśleń, prawd życiowych, które choć oczywiste, tak łatwo "wypadają nam z głowy". 

Autorka skupiła się na zaledwie kilku wątkach, wiele elementów łatwo przewidzieć, mimo to całość czyta się ze sporym zainteresowaniem. Jak to możliwe? Być może zawdzęczamy to sympatycznym czworonogom, skrzywdzonym przez los. Tak bardzo chciałoby się im jakoś pomóc, udowodnić, że nie brakuje osób, którym los takich kudłatych nieszczęść nie jest obojętny. A może chodzi o to, że pisarka wplotła w fabułę sporo prawd życiowych, o których warto sobie przypomnieć? Jak choćby fakt, że nie powinniśmy zbyt szybko oceniać drugiej osoby. Wzięty architekt może okazać się podłym człowiekiem, podczas gdy człowiek po odsiadce, może być pierwszym, który pośpieszy drugiej osobie na pomoc. Inna, również ważna kwiestia, to nasze nastawienie do świata. Jeżeli będziemy dostrzegać tylko problemy, będziemy coraz bardziej się w nich pogrążać. Skupiając się na poszukiwaniu rozwiązań, na pewno jakieś odnajdziemy. Jednym słowem, to, jak będzie wyglądało nasze życie, w dużej mierze zależy od naszego nastawienia. Takich perełek jest w książce zdecydowanie więcej i myślę, że to właśnie one są największą wartością powieści.

Trudno nie wspomnieć też o głównej bohaterce, kobiecie, która udawadnia, że chcieć, znaczy móc. Pomysł założenia schroniska w niewielkiej miejscowości wydaje się absurdem, mimo to kobieta stawia na swoim, a dzięki swojej kreatywności znajduje sposób, by przetrwać najtrudniejszy okres. To naprawdę budująca historia, którą łatwo "przełożyć" na własne życie i bolączki.

„Zostań do rana” to ciepła, mądra, napawająca optymizmem historia o odzyskiwankiu wiary w siebie i poszukiwaniu własnej drogi. Sympatyczna, ale nie przesłodzona, powinna przypaść do gustu wszystkim fanom literatury obyczajowej. Zachęcam.

25.04.2019

"To jedno spojrzenie" Dorota Milli




Autor: Dorota Milli
Wydawnictwo: Filia
data wydania: 14 marca 2018
ISBN: 9788380754058
liczba stron: 516









"To jedno spojrzenie" to poniekąd kontynuacja książki "To jedno lato", choć może lepiej napisać uzupełnienie. W pierwszej części czytelnik miał okazję poznać dość egoistyczną Lukrecję, w drugiej jej do bólu dobrą siostrę Rozalię. Która z nich bardziej przypadnie Wam do gustu? Wbrew pozorom odpowiedź nie musi być tak oczywista...

Rozalia Lis sądziła, że dokładnie wie, co będzie robić w życiu. Jej pasją od dawna był taniec, szybko jednak okazało się, że na poziomie profesjonalnym traci dla dziewczyny cały blask. Zupełnie nieoczekiwanie odżywa inna jej pasja, związana z okularami. Rozalia decyduje się na otwarcie nowego salonu optycznego, a nawet stworzenia własnej, innowacyjnej kolekcji oprawek. Czy szczera, ale i naiwna dziewczyna ma jakiekolwiek szanse w bezlitosnej Warszawie? Bez pomocy przyjaciół na pewno nie da rady. Pozostaje tylko pytanie, kto tak napradę mocno trzyma za nią kciuki, a kto szczerze pragnie, by jej ambitny plan spalił na panewce? No i co w tej całej opowieści robi utalentowany artysta rzeźbiarz? "To jedno spojrzenie" to pełna optymizmu historia o walce o własne marzenia.

Powieść jest dość obszerna, mimo to czyta się ją stosunkowo szybko i bardzo miło. Z góry można założyć, że główna bohaterka dopnie swego, mimo to miło jest towarzyszyć jej na każdym etapie walki o własne marzenie. Poznajemy wielu bohaterów, dobrych, złych, zgorzkniałych, wspaniałomyślnych, jednak nie ma najmniejszej wątpliwości, że to właśnie Rozalia najbardziej się wyróżnia. Z każdej strony książki bije od niej dobro, ciepło, wiara w ludzi, ale i naiwność. Osobiście jestem również zdania, że dziewczyna sporo zyskałaby w oczach czytelnika, gdyby ... trochę mniej płakała. Niezależnie, czy spotyka ją coś dobrego, czy złego, jej oczy zdają się produkować morze łez, co z czasem staje się nieco irytujące. 

Autorka książki bardzo szczegółowo i ciekawie opisała proces tworzenia Saloniku Spojrzeń, co jest zdecydowanie plusem książki. Autorki powieści obyczajowych często mają tendencje do "otwierania" różnych sklepików i kawiarenek tak, jakby było to równie proste jak zakup chleba. Dobrze więc, że ktoś wreszcie podkreślił, że realizacja marzeń jest możliwa, ale zwykle wiąże się z dużym nakładem pracy, odrobiną szczęścia, nierzadko znajomością właściwych osób. 

W powieści nie brakuje ciekawych zwrotów zdarzeń, elementów zaskoczenia, autorka umiejętnie serwuje nam coraz to nowe atrakcje. Jak już wspomniałam, bohaterów jest tu całkiem sporo, myślę więc, że każdy znajdzie tu swoją "bratnią duszę". Fabuła jest z całą pewnością dobrze przemyślania i nie mam do niej większych zastrzeżeń. Wyjątkiem jest może fakt wyjawienia swojego sekretu przez wziętego projektanta, zupełnie mu nieznanej, prostej dziewczynie. Osoba, która z takim zapałem tworzy swój nietuzinkowy image, z całą pewnością nie naraziłaby się w tak głupi sposób na zdemaskowanie. Jest to jednak drobny epizod, który nie wpływa w znaczący sposób na przebieg zdarzeń.

"To jedno spojrzenie" to powieść przepełniona optymizmem, pozwalająca nam wierzyć, że chcieć, znaczy móc. Sympatyczna historia miłosna i ciekawe perypetie niesamowicie życzliwej dziewczyny sprawiają, że naprawdę miło zapomnieć się w lekturze, odprężyć i może zastanowić nad relacją własnych pragnień? Zachęcam.

18.04.2019

"Sekrety kobiet." Ewa Woydyłło




Autor: Ewa Woydyłło
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 2011
ISBN: 9788308045978
liczba stron: 184






Czym są sekrety kobiet? Czego dotyczą? Według Ewa Woydyłło chodzi tu o problemy, z którymi kobiety pozostają często same, nie mają z kim się nimi podzielić. Jeżeli należysz do takich kobiet, lub (niezależnie od płci) wydaje ci się, że taką osobę znasz i pragniesz lepiej zrozumieć, jest szansa, że z książki wyniesiesz sporo interesujących informacji. Jeżeli jednak jesteś szczęśliwa, realizujesz się w życiu prywatnym i zawodowym, książka może sprawić ci spory problem. Czytając ją trudno bowiem nie oprzeć się wrażeniu, że życie współczesnych kobiet jest bardzo ciężkie i przytłaczające...

Ewa Woydyłło jest psychologiem zajmującym się leczeniem uzależnień. Jest również autorką szeregu książek, w których porusza problemy nękające współczesnego człowieka. Nie inaczej jest w "Sekretach kobiet", książce, która ma pełnić funkcję swoistej poradni. Poradni, do której być może będziemy miały odwagę zajrzeć, gdy brakuje odwagi by gdzie indziej poszukać pomocy.

Autorka książki porusza szereg problemów, z jakimi borykają się kobiety, choćby anoreksję, bulimię, niskie poczucie wartości, alkoholizm i inne uzależnienia, współuzależnienia. Próbuje wyjaśnić, jakie są przyczyny powstania takich zjawisk i jak można im przeciwdziałać. W dalszej części dowiecie się również, jak rozwiązywać problemy w związkach. Pozbycie się nawyku obwiniania drugiej osoby, czy też konstruktywne kłótnie to tylko dwa z przedstawionych tutaj sposobów. Nie ulega wątpliwości, że pani Woydyłło dysponuje obszerną wiedzą i potrafi przedstawić ją w przystępny sposób, często przywołując autentyczne przykłady kobiet z "sekretami".

Książka jest z założenia przydatna i potrzebna, niestety do mnie jednak zupełnie nie przemówiła. Przede wszystkim nie spodziewałam się, że "sekrety" będą tu synonimem problemów. Liczyłam na piękną opowieść o złożoności i wyjątkowości kobiety, a otrzymałam bardzo przygnębiający obrazek osób, które kompletnie pogubiły się w życiu. Lektura tej książki przez osobę, której tego typu problemy nie dotyczą, zdaje się kompletnie mijać z celem. No, chyba że sami mamy zapędy psychologiczne i aspiracje, by ulepszać świat. Drugi problem to spora ogólnikowość poradnika. Jak wspomniałam, poruszanych problemów jest niemało i biorąc pod uwagę, że książka liczy sobie zaledwie 184 stron, trudno oczekiwać dogłębnego rozpracowania każdego z nich. Momentami można odnieść wrażenie, że czytamy "streszczenie" poradnika, które ma nam pomóc w podjęciu decyzji, czy warto zająć się lekturą całości.

Nie wykluczam, że ta pozycja może pewnym kobietom pomóc. Czasem wystarczy jedno trafne zdanie, by poruszyć i zmotywować do działania. Niemniej dla mnie lektura "Sekretów kobiet" kompletnie minęła się z celem. Nie dowiedziałam się niczego, czego wcześniej bym nie widziała, i jak już wspomniałam, oczekiwałam czegoś bardziej "budującego", a nie potwierdzenia, że życie kobiety może być naprawdę ciężkie. Książkę polecam uwadze kobiet, które czują, że pogubiły się we własnym świecie i brak im jeszcze sił by zawalczyć o zmianę. Być może ta książka pozwoli Wam zrobić pierwszy krok we właściwą stronę...

11.04.2019

"Eva" Arturo Pérez-Reverte




Autor: Arturo Pérez-Reverte
Tłumaczenie: Marzena Chrobak
Cykl: Falco (tom 2)
Wydawnictwo: Znak
tytuł oryginału: Eva
data wydania: 13 marca 2019
ISBN: 9788324058389






Arturo Pérez-Reverte jest niezwykle znanym i utalentowanym pisarzem. Jego książki zostały przetłumaczone na wiele języków, powstały również liczne adaptacje filmowe jego powieści (przykładowo na podstawie Klubu Dumas Roman Polański wyreżyserował "Dziewiąte wrota"). "Eva" do druga część bestsellerowego cyklu, którego głównym bohaterem jest piekielnie niezbezpieczny agent, Lorenzo Falcó.

Tym razem pozbawiony zasad najemnik trafia do Tangeru. Właśnie tu rozgrywa się osobliwy spektakl, w którym stawką jest oszałamiająca ilość szczerego złota. W takich sytuacjach trudno jest ufać komukolwiek. Czyje intencje są jasne, kto prowadzi podwójną grę? W tej wojnie bierze udział wiele niebezpiecznych osób i na dobrą sprawę nikt nie ma szans na zwycięstwo....

Każdy, kto kiedykolwiek miał przyjemność obcować z twórczością znanego, hiszpańskiego pisarza wie, czego może się spodziewać. Historia pędzi na złamanie karku, nieustannie zaskakuje, więc trzeba być przygotowanym na wszystko. Falcó to postać niezamowicie intrygująca, choć momentami i irytująca. Trudno określić, kiedy gra, a kiedy jest sobą, co myśli naprawdę, a kiedy po prostu próbuje zbliżyć się do obranego celu. 

W tej części szczególnym smaczkiem jest obecność tytułowej Evy. Czytelnik długo będzie głowił się, jaką rolę tym razem odegra ta niezwykle inteligentna, dotkliwie doświadczona przez los kobieta. Minie naprawdę sporo czasu, zanim wreszcie pojawi się na kartach powieści. Ale gdy to już się stanie, mogę chyba zdradzić, że spotkania tej dwójki będą naprawdę intensywne... 

Arturo Pérez-Reverte po raz kolejny stworzył opowieść niebanalną, w której fikcja umiejętnie przeplata się z autentycznymi zdarzeniami. Tematyka być może nie przemówi do każdego, jest to jednak powieść napisana z dużą klasą i fantazją, i choćby dlatego zachęcam Was do jej lektury.

04.04.2019

"Życie pełne barw" Malwina Ferenz






Autor: Malwina Ferenz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 3 kwietnia 2019







Wyobraźcie sobie lokal znajdujący się blisko centrum Wrocławia, w którym zawsze znajdzie się dla Was stolik, a obsługa zdaje się czytać w Waszych myślach i serwuje dania, których na próżno szukaliście w innych miejscach. Mało tego, w tym miejscu zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie wysłucha historii Waszego życia. Jakiekolwiek by nie były, wykaże się całkowitym zrozumieniem, nie będzie doradzał ani oceniał, tylko słuchał. Po wizycie w tym miejscu człowiek czuje się o wiele lepiej, świat zdaje się być bardziej przyjazny, łatwiej można zmierzyć się z problemami. Niestety nie mogę podać adresu tego wyjątkowego miejsca, bo trafiają do niego wyłącznie ci, którzy mają do niego trafić. Pozostałym pozostaje lektura książki "Życie pełne barw", opowieści zaskakującej i niebanalnej, która przypomina nam, że każdy przeżył w życiu coś, o czym warto opowiedzieć, o czym warto posłuchać...

Przez uroczą Neon Café przewija się szereg dość przeciętnych osób. Poznajemy staruszkę Eufrozynę Mrozińską, policjanta Krzysztofa Borynę, ulicznego grajka Adama Potockiego, motorniczego Zenona Kociewniaka, oraz Ukrainkę Elenę. Niby nic szczególnego, wystarczy jednak wsłuchać się w ich historie, by przekonać się, jak interesujące to osoby. Każdy z nich pielęgnuje w sobie jakieś szczególnie dobre chwile, wie również, że życie potrafi być naprawdę trudne, jak jedno zdarzenie może rozsypać układane latami puzzle życia. Mimo to nie ma sytuacji beznadziejnej, niezależnie od trudności zawsze da się znaleźć jakieś rozwiązanie. To bardzo pokrzepiająca myśl i na tyle uniwersalna, że każdy z nas bez trudu może ją dopasować do własnej sytuacji i życiowych rozterek. 

Malwina Ferenz miała bardzo przyjemny i zaskakujący pomysł na fabułę książki. Szybko przykuwa naszą uwagę, niby do niczego nie zmusza ale nie wiadomo w którym momencie człowiek po prostu zapomina się w lekturze. To trochę tak jak z bohaterami książki, którzy, choć nie muszą, nagle postanawiają opowiedzieć o sobie, pozbywają się latami gromadzonego balastu, poniekąd "restartują" i nabierają ochoty na dalszą część ich z pozoru nijakiego życia. Szczypta magii sprawia, że cała historia staje się jeszcze bardziej wyjątkowa i ... tak bardzo by się chciało móc trafić w miejsce równie niesamowite jak Neon Café. 

Język powieści jest prostu i bardzo przystępny, tempo umiarkowane, bardzo dobrze dopasowane do fabuły. Dobór bohaterów znakomity, ani przez chwile nie spodziewałam się, że opisane historie będą dotyczyły tak odmiennych spraw i że każda z nich będzie do tego stopnia wciągająca. Miło jest również przeczytać wspaniałe opisy Wrocławia, porównujące to miasto do tętniącego życiem organizmu. Po lekturze aż nabiera się ochoty, by tam pojechać, trafić na opisywane przez autorkę miejsca, poczuć magię tego miasta.

"Życie pełne barw" to bardzo przyjemna książka, która pozwoli Wam na chwilę oderwać się od zagonionej rzeczywistości, zmusi Was do refleksji i zadumy, poruszy, momentami może rozśmieszy. To opowieść która na swój sposób zaskakuje, ale i szybko do siebie przekonuje. Idealna praktycznie na każdą porę roku. Dzięki niej uświadamy sobie, że każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy. I tak oto niepostrzeżenie sami doświadczamy magii Neon Café. Zachęcam. 

28.03.2019

"Uwolnij mnie" Daria Skiba





Autor: Daria Skiba
Wydawnictwo: Wydawnictwo Vectra
data wydania: 18 maja 2018
ISBN: 9788360891995
liczba stron: 340






Daria Skiba wychowała się w Stroniu Śląskim. Jest absolwentką Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i autorką bloga Kraina Książką Zwana. To nie pierwszy przypadek, gdy książkowa blogerka po jakimś czasie sama próbuje swoich pisarskich sił. Wyniki takich eksperymentów bywają różne. Tym razem jedno można napisać z całą pewnością - pewnych scen opisanych w powieści bardzo długo nie zapomnicie...

Po wielu miesiącach mentalnego i fizycznego poniżenia, Diana decyduje się zakończyć związek z Patrykiem. Wszystko zdaje się przebiegać według planu - kobieta przeprowadza się do nowego mieszkania, rezygnuje z dawnej pracy, a nawet wiąże z długoletnim przyjacielem Alanem. Wspólne wakacje mają stanowić wystrzałowy początek nowej drogi życia. Niestety, Patryk wcale nie ma zamiaru tak szybko pogodzić się z porażką. Czy nowa miłość wystarczy, by przeciwstawić się złu, które nadciąga?

"Uwolnij mnie" to powieść poruszająca bardzo emocjonalny i ważny temat, a mianowicie problem przemocy nad kobietami. Choć dla osób, które nigdy nie miały do czynienia z tym problemem, może się to wydawać niewiarygodne, każdego dnia tysiące kobiet tkwią w toksycznych związkach z mężczyznami, którzy pastwią się nad nimi fizycznie i psychicznie. Bardzo trudno wyrwać się z koszmarnego kręgu, tym ważniejsze jest więc, że powstają książki na ten temat. Tym razem jednak nie ma co liczyć na słowa otuchy, Diana będzie musiała zmierzyć się z tym, czego maltretowane kobiety obawiają się najbardziej - kolejnym spotkaniem z oprawcą...

Tematyka powieści jest naprawdę poruszająca, samo wykonanie pozostawia jednak wiele do życzenia. Autorka niestety zdecydowała się na liczne "skoki w czasie", które kompletnie wybijają z rytmu. Czytelnik niestety nie ma okazji obserwować procesu przemiany Patryka z wyśnionego partnera w alkoholika i tyrana, otrzymuje tylko małe "skrawki" - wspomnienia wyrzucone z kontekstu, a przez to robiące o wiele mniejsze wrażenie. Postać Patryka prezentuje się też bardzo niespójnie. W momencie, gdy zostawia go Diana, prezentuje się jako zamroczony alkoholem, uciążliwy ale niegroźny nieudacznik. Aż trudno uwierzyć, że to ta sama postać, z którą do czynienia mamy pod koniec książki - niesamowicie agresywną i wręcz wyrafinowaną w okrucieństwie. Autorka sugeruje, że ta strona Patryka istniała już od dawna i jakoś nie bardzo pasuje to do zupełnie mdłego rozstania pary. Generalnie kreacje wszystkich bohaterów pozostawiają sporo do życzenia. Naprawdę trudno zrozumieć zachowania Alana, raz to wspaniałego przyjaciela, raz zakochanego na zabój faceta, momentami nawet kogoś o zadatkach na kolejnego oprawcę. Sporo dowiadujemy się o okrucieństwach, jakich doświadczyła Diana, poza tym wiemy jednak o niej naprawdę bardzo niewiele. Ot coś o muzyce i niechęci do brokułów. Najwięcej już chyba o tańcu z ogniem, będącym pasją samej autorki.

O ile przeszłość Diany nie robi większego wrażenia, o tyle "bieżące" wydarzenia naprawdę wbijają w fotel. Skiba zaserwowała czytelnikowi wiele mocnych i brutalnych scen, które na długo pozostają w pamięci. Napięcie zdaje się rosnąć z każdą minutą. Proporcjonalnie rośnie obawa, że dla Diany nie ma już ratunku. Ostatnie rozdziały czyta się z zapartym tchem i ... poczuciem żalu, że równie dużego wrażenia nie zrobiła cała książka.

"Uwolnij mnie" to powieść ze sporym, choć nie do końca dobrze wykorzystanym potencjałem, poruszająca bardzo delikatny i złożony temat. Jak na debiut, powieść wypada całkiem przyzwoicie, być może jednak autorka niepotrzebnie od razu wzięła się za tak skomplikowaną problematykę. Książka doczekała się kontynuacji, więc pewnie również z pozytywnym przyjęciem. Ja jednak na tej części poprzestanę, a do lektury zachęcam wyłącznie osoby żywo zainteresowane problemem przemocy domowej.

21.03.2019

"Rzeźbiarz" Gregory Funaro



Autor: Gregory Funaro
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Cykl: Sam Markham (tom 1)
Seria: Zabójcza seria
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
tytuł oryginału: The Sculptor
data wydania: 15 listopada 2012
ISBN: 9788378393603
liczba stron: 448




Gregory Funaro jest amerykańskim pisarzem, który rozpoczął swoją karierę od tworzenia thillerów. Po narodzinach córki zdecydował się porzucić tego typu twórczość i skupił się na młodszym odbiorcy. To właśnie jego książki dla młodzieży spotkały się z najcieplejszym przyjęciem, niemniej również jego pierwsze powieści prezentują się całkiem interesująco. "Rzeźbiarz" to pierwszy tom cyklu, którego bohaterem jest agent specjalny FBI, Sam Markham. W tej książce przyjdzie mu zmierzyć się z wyjątkowo wyrafinowanym przestępcą, dla którego zabiajanie naprawdę jest sztuką...

Spokojne miasteczko w stanie Rhode Island. Pewnego dnia policja otrzymuje niecodzienne zgłoszenie. W jednym z  ogrodów pojawiła się znakomita replika posągu "Bachusa". Problem polega jednak na tym, że został on stworzony ... z ludzkich ciał. Do akcji wkracza FBI, które niezwłocznie udaje się po pomoc do historyk sztuki , Cathy Hildebrant. To właśnie jej psychopata zadedykował swoje makabryczne dzieło. Czy jej bogata wiedza na temat twórczości Michała Anioła stanowi klucz do schwytania przestępcy? Czy uda się to zrobić zanim on po raz kolejny zaskoczy świat niecodzienną rzeźbą?

Pomysł na fabułę jest dość niecodzienny. Psychopata przemieniający swoje ofiary w dzieła sztuki przeraża swoją bezwzględnością, ale i na pewno fascynuje. Jego zbrodnie zdają się mieć głębsze przesłanie. Wszystko wskazuje na to, że zbrodniarz pragnie uświadomić społeczeństwu, jak nisko upadło. Nic więc dziwnego, że fragmenty opisujące jego działalność, ale i sceny z przeszłości czyta się z bardzo dużym zainteresowaniem. Sporym plusem jest też umiejętne wplatanie do fabuły informacji na temat twórczości jednego z najbardziej znakomitych artystów w historii. To zawsze miłe zaskoczenie, gdy nastawiamy się wyłącznie na dreszczyk emocji, a otrzymujemy książkę, z której można wyciągnąć sporo interesujących i wartościowych informacji.

O ile postać szalonego psychopaty wypada tu bardzo intrygująco, o tyle słabiej prezentuje się duet Markham-Hildebrant. Rodzące się między nimi uczucie jest więcej niż oczywiste, ale i bardzo nieudolne. Agent specjalny wypada mało przekonywująco. Brak mu profesjonalizmu i błyskotliwości. Aż trudno uwierzyć, by ten człowiek mógłby choć odrobinę zbliżyć się do tak dobrze przygotowanego, działającego z taką precyzją przestępcy jak tytułowy Rzeźbiarz. Niewiele dobrego można również powiedzieć o Cathy Hildebrant. Co prawda czasem raczy nas ona interesującymi informacjami na temat rzeźb Michała Anioła, jednak gdy już idzie o wyciąganie wniosków, czy łączenie faktów, wypada bardzo blado i na dobrą sprawę FBI mogłoby spokojnie obejść się bez tej postaci.

Akcja powieści toczy się dość leniwie, większych emocji dostarczają wyłącznie opisy samych zbrodni. Kulminacyjna scena również nieco rozczarowuje, doprawdy trudno uwierzyć, że tak skrupulatny i metodyczny Rzeźbiarz nagle zaczyna działać tak chaotycznie i bezmyślnie. Bo jak nazwać zachowanie kogoś, kto doskonale wie, że ktoś w przeciągu kilku godzin zlokalizuje jego kryjówkę, a mimo to daje się podejść? Szkoda, że jakby nie spojrzeć ciekawy pomysł na zbrodnie nie został poprowadzony z większą fantazją i dynamizmem. 

Podsumowując "Rzeźbiarz" to thiller o ciekawej, choć nie do końca dobrze poprowadzonej fabule. Jeżeli jednak spodobał Wam się choćby "Kod Leonarda da Vinci", jest duża szansa, że również "Rzeźbiarz" przypadnie Wam do gustu. Interesujący pomysł na zbrodnię i informacje na temat Michała Anioła to zdecydowanie najmocniejsze atuty książki.

15.03.2019

"Siostra taka jak ja" Barbara Jean Hicks


Walt Disney, Barbara Jean Hicks
Tłumaczenie: Zuzanna NaczyńskaSeria: Kraina Lodu
Wydawnictwo: Egmont Polska
tytuł oryginału: Frozen A Sister More Like Me
data wydania: 22 września 2014
ISBN: 9788328104839
liczba stron: 32






Anny i Elzy chyba nikomu przedstawiać nie muszę. Bohaterki filmu "Kraina Lodu" na dobre zawładnęły sercami dziewczynek w najróżniejszym wieku. Każda z nich gotowa jest zrobić naprawdę wiele, by zdobyć kolejne gadżety ze swoimi ulubienicami. Ten fakt jest na tyle oczywisty, że firmy prześcigają się we wpuszczaniu na rynek coraz to nowych produktów z czarującymi siostrami, w tym również książek. Jakość towarów bywa różna, więc zanim zdecydujecie się na zakup, warto wszystkiemu dokładnie się przyjrzeć. Książką, którą z pewnością mogę polecić każdej fance "Krainy Lodu", jest historia zatytułowana "Siostra taka jak ja".

Anna i Elza prowadzą tutaj ciekawy, wierszowany dialog. Opowiadają o tym, co dla nich ważne i o swojej filozofii życiowej. Szybko okazuje się, że bardzo się od siebie różnią. Dwa odmienne charaktery, usposobienia, temperamenty. Siostry zdają się łączyć wyłącznie więzy krwi. Może właśnie to sprawia, że ich relacja jest tak wyjątkowa i niepowtarzalna?

"Siostra taka jak ja" to przepiękna opowieść o wyjątkowości siostrzanej miłości, silniejszej od jakichkolwiek przeciwności losu. Niewielka gabarytowo książeczka uświadamia młodemu czytelnikowi, że każdy człowiek jest na swój sposób wspaniały, a różnice charakteru sprawiają, że nasze życie i kontakty z innymi osobami nabierają dodatkowych barw. Świat byłby naprawdę nudny, gdyby wszyscy byli tacy sami, więc nawet jeśli pewne zachowania mogą nas zaskakaiwać, być sprzeczne z naszymi przekonaniami, warto zadać sobie wysiłek i spróbować zrozumieć drugiego człowieka.





Książka poświęcona bohaterkom "Krainy Lodu" oczywiście musi być atrakcyjna wizualnie i tutaj wydawnictwo stanęło na wysokości zadania. Piękne ilustracje sprawiają, że dzieci z dużą przyjemnością będą powracać do tej opowieści. Wpadający w ucho, wierszowany tekst jest z całą pewnością dodatkowym atutem.

"Siostra taka jak ja" to opowieść idealna dla małych fanek Anny i Elzy. Młodsze dziewczynki z przyjemnością posłuchają uroczych wierszyków, starsze mogą pokusić się o samodzielne czytanie. Książka cieszy oko pięknymi obrazkami i doskonale nada się na prezent. Polecam.





Tę książkę, jak również wiele innych, interesujących produktów z uroczymi siostrami znajdziecie w sklepie krainaksiezniczek.pl. Zachęcam do odwiedzin.





UWAGA! Sklep krainaksiezniczek.pl ogłosił na Facebooku konkurs, w którym można wygrać pływającą lalkę Ariel, na widok której szybciej zabije serce niejednej dziewczynki. Jeżeli jesteście zainteresowani udziałem, kliknijcie TUTAJ.


13.03.2019

"Zapach bzu" Karolina Wilczyńska




Autor: Karolina Wilczyńska
Cykl: Rok na Kwiatowej (tom 5)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 13 marca 2019
ISBN: 9788379761913
liczba stron: 328





Znacie to uczucie, gdy kończycie lekturę ostatniego tomu ulubionej książkowej serii? Człowiek przywiązał się do bohaterów, pokochał styl i dowcip książek, i niestety musi pogodzić się z faktem, że wspaniała, czytelnicza przygoda właśnie na dobre się kończy. A może to wcale nie koniec? Karolina Wilczyńska z całą pewnością mile zaskoczyła swoje czytelniczki, które pokochały perypetie mieszkańców bloku na ulicy Kwiatowej. Drugi sezon "Roku na Kwiatowej" to nowe, barwne postacie i szereg nowych, przezabawnych historii.

Choć przepiękna okładka książki urzeka delikatnością kwiatów, zabrakło mi na niej ... mordki sympatycznego psiaka, bo nie ulega wątpliwości, że w tej książce psy są co najmniej tak ważne, jak nowi bohaterowie. Jakby na to nie spojrzeć, to właśnie od nich zaczyna się cała historia, a jeszcze bardziej konkretnie od tajemniczego kartonu, znalezionego na ulicy. Nikt nie wie, kto go zostawił i co z nim zrobić. Jedno jest jednak pewne - w momencie, gdy odchyli się jego wieko, losy czwórki sąsiadów na dobre się połączą...

Każdego dnia spotykamy na drodzę masę ludzi. Część z nich mijamy regularnie, bo mieszkają gdzieś blisko nas, mimo to nie znamy ich imion, nigdy nie zatrzymujemy się, by porozmawiać, co najwyżej wymieniamy zdawkowe "dzień dobry". Nie inaczej jest z bohaterami książki "Zapach bzu". To ludzie, którzy mogliby mieszkać wszędzie, możliwe, że któryś z nich przypomina nawet naszego sąsiada czy sąsiadkę. Być może właśnie dlatego tak szybko zyskują oni naszą sympatię i z dużym zainteresowaniem śledzimy rozwój ich znajomości. 

Podobnie jak we wcześniejszych tomach, niejako "wkraczamy" tu do książki i "rozmawiamy" z jej bohaterami. Najpierw odwiedzamy Julię, sympatyczną studentkę medycyny z dość skomplikowanymi relacjami z rodziną i bagażem trudnych wspomnień. Następnie zaglądamy do Kaji, intrygującej kobiety, która tylko z trudem jest w stanie zapanować nad pękającym w szwach terminarzem. Oczywiście znajdzie się też nieco czasu na odwiedziny u Danuty, właścicielki kancelarii, której coraz trudniej porozumieć się z własnym synem, i u Norberta, który niedawno wprowadził się do bloku ze swoim partnerem, Dominikiem. Każdy bohater to inny punkt widzenia i inna filozofia życiowa. W sumie składają się one na niezwykle ciepłą i wielowarstwową historię, przy której łatwo zapomnieć o otaczającym nas świecie.

Osoby, które znają twórczość Karoliny Wilczyńskiej wiedzą, czego mogą spodziewać się po tej powieści i na pewno się nie zawiodą. Po raz kolejny będzie zabawnie, ale i momentami sentymentalnie. Pojawią się problemy i sprawy do przemyślenia, wszystko będzie jednak tak dobrze zbilansowane, że całość przeczytamy niemal za jednym zamachem. 

"Zapach bzu" to historia poruszająca wiele ważnych tematów. Trud wydostawania się spod skrzydeł nadopiekuńczych rodziców, trauma, która odbiera siły do walki o lepsze jutro, dążenie do perfekcji, ale również smutny los wielu bezdomnych zwierząt. Przy tej książce na pewno nie będziecie się nudzić, a nowi bohaterowie szybko skradną Wasze serca. Gorąco polecam fanom autorki, jak również wszystkim miłośnikom literatury kobiecej.

07.03.2019

"Złodziej stulecia" Gaja Kołodziej






Wydawnictwo: Lucky
data wydania: 22 listopada 2017
ISBN: 9788365351517
liczba stron: 320





Gaja Kołodziej jest powieściopisarką, psychologiem i coachem. W swoim dorobku ma ona już kilka ciepło przyjętych powieści, jest również członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. "Złodziej stulecia" to jej najnowsza powieść, skierowana do młodego czytelnika.

Wiki jest studentką robotyki, pracuje w warsztacie samochodowym i marzy o tym, by zostać Super Women. Trenuje taekwondo i krav magę. Pewnego dnia trafia na trop tajemniczego przestępcy, który postanawia zrobić z niej swoją praktykantkę. Ten pomysł zdecydowanie nie przypada do gustu Tomowi, który już od jakiegoś czasu pobiera nauki u znanego złodzieja. Wiki czekają naprawde niesamowite i intensywne dni...

Pomysł na fabułę jest dość ciekawy, podobnie zresztą kreacja głównej bohaterki. Łatwo zapałać sympatią do nietuzinkowej dziewczyny, która z pasją konstruuje roboty, wchodzi do domów przez okna i co chwila pakuje się w kłopoty. Bardzo sympatycznie prezentują się również jej przyjaciele no i oczywiście rywal, tajemniczy Tom. Całość ma spory potencjał, niestety książka sprawia jednak wrażenie wstępnej wersji, która wymaga jeszcze sporo pracy, by powalić czytelników na kolana. 

Najsłabszym punktem jest tu postać przestępcy, szumnie nazwanego złodziejem stulecia. Choć z założenia ma być naprawdę wyjątkowy, od chwili, gdy poznaje Wiki, nie robi niemal niczego poza przyglądaniem się kłótniom i potyczkom pomiędzy Wiki i Tomem. Trudno powiedzieć, dlaczego ma on być tak wyjątkowy i nieuchwytny. Mało tego, choć policja poszukuje go od dawna i podobno ma na koncie szereg przestępstw, spoglądając na jego działalność w powieści, trzeba by raczej powiedzieć, że to pomocnik wymiaru sprawiedliwości. Niestety brak logiki i rozwinięcia tematu sprawia, że to raczej irytująca a nie intrygująca postać. Drugi wątek, do którego trzeba było bardziej się przyłożyć to sceny z udziałem matki Wiki. Kobieta przez większość czasu wtapia się w tło, trudno tu doszukać się głębszej relacji z córką, trudno więc przejąć się dramatem, rozgrywającym się pod koniec książki. Wydaje się on po prostu sztuczny i mocno naciągany. Nie inaczej ma się rzecz z pewnym romansem, który wychodzi na jaw, po czym nic konkretnego z tego nie wynika. Podsumowując, w książce pojawia się sporo dobrych pomysłów, niestety bardzo niedopracowanych, porzuconych w mało zrozumiałych momentach.

Pomimo wad, książka ma szanse spodobać się młodym czytelnikom, a raczej czytelniczkom. Postać Wiki jest po prostu na tyle nietuzinkowa i ciekawa, że łatwo zapałać do niej sympatią. Miło spotkać się z przebojową "chłopczycą", pomarzyć, że ktoś taki mógłby zwrócić uwagę i zdobyć uznanie nieuchwytnego przestępcy. 

"Złodzieja stulecia" czyta się szybko, bez głębszej refleksji. To dobra pozycja dla zbuntowanych nastolatek, marzących o wielkich czynach. Starszym czytelnikom polecam raczej inny rodzaj literatury.

02.03.2019

"Odezwij się" Magdalena Zimniak






Autor: Magdalena Zimniak
Wydawnictwo: Prozami
data wydania: 4 kwietnia 2017
ISBN: 9788365223814
liczba stron: 368





Magdalena Zimniak jest autorką kilku uznanych powieści oraz kilkunastu opowiadań. Z wykształcenia anglistka, w życiu prywatnym mężatka i mama. W swych książkach opisuje historie trudne, dramatyczne, dotyka skomplikowanych ludzkich realcji, przemocy, rozdarcia emocjonalnego, lęków, wstydu. Nie inaczej jest w powieści "Odezwij się", która szybko wciąga i na długo nie daje o sobie zapomnieć.

Rodzina Mielczarków z pozoru niczym nie różni się od innych. Ot jedna z tych porządnych, kulturalnych rodzin, które niczym szczególnym się nie wyróżniają. Tym większe jest więc zaskoczenie, gdy pewnego dnia bez śladu znikają dzieci, Ada i Rafałek. Rodzice są absolutnie przekonani, że zostały porwane. Tymczasem policja sugeruje zupełnie inną wersję zdarzeń. Jakież musi być zaskoczenie małżeństwa, gdy dowiaduje się, że ich córka od dawna zmaga się z nerwicą natręctw i nie można wykluczyć, że to właśnie ona skrzywdziła młodszego brata. Co naprawdę stało się z dziećmi? Rodzinę Mielczarków czekają niewyobrażalnie trudne tygodnie...

"Odezwij się" to opowieść o rodzinie, która musi przejść przez wyjątkowo dramatyczne wydarzenia. W obliczu tak wielkiej tragedii, trudno trzymać na wodzy emocje i nawet największa miłość zostaje wystawiona na próbę. Udręka niepewności, domysły, nawet odruchy graniczące z paranoją, a do tego coraz większe wyrzuty sumienia i przekonanie, że obecne cierpienie jest "karą" za błędy popełnione w przeszłości.

Autorka znakomicie prowadzi wiele psychologicznych wątków, ukazuje ogromne bogactwo emocji kłębiących się w bohaterach, wystawia ich na ciężkie próby i pozwala nam obserwować, jak radzą sobie z ogromną presją i niekończącym się pasmem rozczarowań. Zimniak każdemu z bohaterów poświęciła wiele uwagi, znakomicie opisała jego naturę, pokazała, jak reaguje na zmieniające się okoliczności. I choć na pierwszym planie widzymy rodzinę, szybko okazuje się, że jest w niej wiele ... samotności. Matka walcząca z depresją poporodową i prozą życia, ojciec oddany karierze naukowej, trzynastoletnia Ada samotnie walcząca z odrażającymi obrazami, jakie podsuwa jej świadomość i mały Rafałek, który po prostu pragnie miłości i bliskości. Z pozoru wydaje się, że Mielczarkowie to przykładne małżeństwo, stając jednak w obliczu prawdy, musimy zastanowić się również nad relacjami we własnych rodzinach. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo jest się zagubić i zamknąć w sobie...

Doskonale nakreślona fabuła nieustannie trzyma w napięciu i sprawia, że trudno oderwać się od książki. Być może lepiej byłoby nieco ograniczyć liczbę dziwnych zbiegów okoliczności, z drugiej jednak strony nadają one książce wielu barw i wielokrotnie przyprawiają nas o szybsze bicie serca. 

"Odezwij się" to niewątpliwie świetnie skonstruowana i dobrze przemyślana powieść. Znakomicie ukazuje ona złożoność ludzkiej natury, trudną, wewnętrzną drogę człowieka w obliczu ogromnej tragedii. Ta książka na długo nie pozwala o sobie zapomnieć, dlatego gorąco polecam ją Waszej uwadze. Warto.

26.02.2019

"Prawdy i tajemnice" Sylwia Trojanowska




Autor: Sylwia Trojanowska
Cykl: Sekrety i kłamstwa (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 27 lutego 2019






"Prawdy i tajemnice" to drugi tom bardzo interesującej serii Sekrety i kłamstwa. Pierwsza część okazała się nie tylko pomysłowa, ale i szalenie wciągająca, nic więc dziwnego, że oczekiwania wobec kontynuacji były całkiem spore. Na szczęście tym razem autorka stanęła na wysokości zadania i stworzyła opowieść przejmującą i momentami mrożącą krew w żyłach. Niech nie zwiedzie Was piękna i subtelna okładka. W tej książce czekają na Was mroczne historie, które na bardzo długo zapadają w pamięć...

Magdalena spędziła już z dziadkiem wiele czasu i choć poznała wiele historii z jego życia, chyba nadal nie jest przygotowana na to, co jeszcze musi usłyszeć. Ile zła może pomieścić się w życiu jednej osoby? Jak prawda o przodkach Magdaleny zmieni jej dotychczasowe życie? Czy jest jeszcze szansa na pojednanie?

"Prawdy i tajemnice" ma bardzo podobny schemat do pierwszej części serii. Jeden z jej najważniejszych elementów to monologi Ludwika, który wspomina najtrudniejsze dni swego życia. I choć teoretycznie wiemy już, czego możemy się spodziewać, książka w żadnym wypadku nie rozczarowuje. Opowieści stworzone przez autorkę są doprawdy wstrząsające. I choć z jednej strony może lepiej by było o nich nie czytać, czytelnik nie może oderwać się od lektury, tak samo jak Magda nie potrafi przestać słuchać. Poznaje ludzi, którzy doświadczyli niewyobrażalnego okrucieństwa, ale też bohaterów, którzy gotowi byli poświęcić własne życie, by uratować kogoś innego.

Przerażające wspomnienia na szczęście nie wypełniły całej książki, pojawia się tu również wątek miłosny. Wygląda na to, że zarówno dziadek, jak i wnuczka, natknęli się na bardzo wyjątkowe osoby, które sprawią, że ich życie zacznie nabierać o wiele jaśniejszych barw. Co istotne, wątki miłosne są bardzo wyważone i dobrze wpasowane w historię. W żadnym wypadku nie irytują i pozwalają na chwilę oddechu pomiędzy mrocznymi opowieściami z przeszłości.

"Prawdy i tajemnice" bardzo pozytywnie zaskakuje. Choć to kontynuacja, jest co najmniej tak dobra, o ile nie lepsza od pierwszej książki. Jeszcze raz należy podkreślić, że nie jest to delikatna i cukierkowa opowieść, jakiej moglibyście się spodziewać spoglądając na okładkę. W tej powieści przeczytacie o wielu strasznych wydarzeniach, które choć są fikcyjne, mogły zdarzyć się naprawdę i pewnie dlatego robią tak duże wrażenie. Nie muszę chyba dodawać, że z niecierpliwością czekam na zakończenie tej trylogii i wierzę, że czekają mnie kolejne niespodzianki. A póki co polecam Waszej uwadze tę książkę. Warto przeczytać, warto przemyśleć, warto walczyć o lepsze jutro, w którym nie będzie już miejsca na podobne tragedie...

22.02.2019

"Eksperyment Isola" Åsa Avdic




Autor: Åsa Avdic
Tłumaczenie: Wojciech Łygaś
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału: Isola
data wydania: 14 marca 2018
ISBN: 9788381102896
liczba stron: 280




Åsa Avdic jest jedną z najbardziej popularnych, szwedzkich dziennikarek i prezenterek telewizyjnych. "Eksperyment Isola" to jej powieściowy debiut, który zyskał uznanie wielu czytelników, zarówno w Szwecji, jak i na całym świecie.

Na jedną z wysp wśród sztokholmskich szkierów trafia siedem osób. Wiedzą, że mają wziąć udział w teście, który wyłoni kan­dydata na lukratywne stanowisko, oferowane przez jedną z tajnych służb. O czym jednak nie wiedzą, mają zostać poddani wyjątkowej próbie, która wykaże, kto z nich potrafi poradzić sobie w najbardziej ekstrymalnych warunkach. Tu do gry wkracza Anna Francis, jedna z najzdolniejszych urzędniczek, na której niestety ciąży poważny błąd popełniony w przeszłości. Udział w eksperymencie ma być dla niej szansą na oczyszczenie kartoteki. Gdy jednak wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli, a uczestnicy testu zaczynają znikać w podejrzanych okolicznościach, Anna musi zadać sobie pytanie, gdzie kończy się gra, a zaczyna rzeczywistość. Czy na wyspie pojawił się ktoś, kto pragnie wyeliminować każdego, kogo spotka na drodze?

Pomysł na książkę jest bardzo intrygujący, nic więc dziwnego, że czyta się ją bardzo szybko i odkłada na półkę tylko, gdy jest to naprawdę konieczne. Początkowo wydaje się, że poznaliśmy wszystkie elementy układanki i przyjdzie nam jednynie obserwować zachowania uczestników testu. Sytuacja jednak bardzo szybko się zmienia i trudno się połapać w nieustannie zmieniających się realiach. Nagle okazuje się bowiem, że niektórzy z uczestników otrzymali dodatkowe zadania. O co w tym wszystkim chodzi? To pytanie będziecie sobie zadawać do samego końca. Atmosfera zagęszcza się do tego stopnia, że momentami strach przewrócić kolejną stronę książki. Historię poznajemy z perspektywy dwóch uczestników eksperymentu, co również nie ułatwia nam zadania i nawet jeżeli chcielibyśmy rozwikłać całą zagadkę, pewnie wcześniej czy później, autorka wyprowadzi nas w pole.

Zakończenie nie do końca spełnia oczekiwania, tak jakby autorka sama miała problem z wydostaniem się z wszelkich intryg, które utkała i wybrała drogę na skróty. Niewielką wisienką na torcie jest refleksja na temat nieczystych gierek, stosowanych przez osoby sprawujące najwyższe stanowiska w kraju. Czy wolno ryzykować życie wielu ludzi, by przetestować kandydata do pracy w tajnych służbach? Czy cel uświęca środki? Choć historia jest całkowicie abstrakcyjna, łatwo odnieść ją do naszych realiów. Trudniej odpowiedzieć na pytanie, gdzie powinna przebiegać granica, której nie wolno przekraczać i kto ma prawo, by taką granicę w ogóle wyznaczać.

"Eksperyment Isola" to całkiem udany debiut, pełen napięcia i spektakularnych zwrotów wydarzeń. Książka dostarcza czytelnikowi sporej dawki rozrywki, ale i skłania do refleksji na temat mechanizmów władzy. Całość napisana jest dynamicznie i z polotem. Jestem pewna, że na podstawie tej książki można by również stworzyć bardzo ciekawy film. Zachęcam do lektury.

16.02.2019

"Kwiaciarka" Anna Kasiuk







Autor: Anna Kasiuk
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 16 stycznia 2019
ISBN: 9788379761036
liczba stron: 400




Porzucenie w miarę bezpiecznego stanowiska w korporacji na rzecz niepewnej kariery pisarza to w dzisiejszych czasach dość odważny krok. Wygląda jednak na to, że w przypadku Anny Kasiuk słuszny. Jej książki szybko zdobyły serca czytelników, a najnowsza z nich, "Kwiaciarka", będąca kontynuacją "Andromedy", z pewnością ich nie zawiedzie. Osoby, które nie miały jeszcze kontaktu z twórczością pisarki nie muszą się jednak martwić - "Kwiaciarkę" można czytać bez znajomości wcześniejszej książki. Ma to nawet swoje plusy, bo historia opowiedziana w tej książce potrafi zaskoczyć...

Judyta należy do tych ludzi, którzy mają szczęście robić to, co sprawia im autentyczną radość. Jest właścicielką kwiaciarni "Lawendowy dzban" i czuje się w tej roli całkowicie spełniona. Niestety jej życie prywatne nie wygląda równie pięknie. Kobieta od lat trwa w związku z człowiekiem, który regularnie ją zdradza i okłamuje. Czy Judyta zdoła się od niego odciąć? Jaką rolę w tej historii odegra Szymon, miłość Judyty z czasów liceum? I dlaczego karteczka znaleziona w skrzynce na pocztę wywraca jej życie do góry nogami? Przed kobietą naprawdę burzliwy okres...

Tytuł i okładka książki sugerują delikatną, romantyczną opowieść, tym bardziej zaskakuje więc to, z czym stykamy się wewnątrz. Toksyczny związek, przemoc, a nawet ciemne interesy - nie takich atrakcji spodziewamy się po opowieści o czarującej, rudowłosej kwiaciarce. I to chyba największy atut powieści, nie jest ani przesłodzona, ani przesadnie naiwna, intryguje już od pierwszych stron i sprawia, że bardzo chce się poznać finał.

Główna bohaterka szybko zyskuje naszą sympatię i szybko zaczyna nam zależeć, by wreszcie była szczęśliwa. Co jednak może stanowić źródło jej szczęścia? To już trudniejsze pytanie. Bo choć na jej drodze staje dawna miłość, Szymon, Judyta wie, że poznał on już smak władzy i nie stronił od ciemnych interesów. Czy z kimś takim można zbudować spokojną i bezpieczną przyszłość? To pytanie towarzyszy czytelnikowi do samego końca, a może nawet po zakończeniu lektury. Kto wie, być może pisarka skusi się na napisanie trzeciego tomu, "Kwiaciarka" otwiera bowiem sporo ciekawych perspektyw. 

"Kwiaciarka" to bardzo udana historia obyczajowa, pełna niespodzianek i intensywnych emocji. To opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno na drugi początek i o tym, że nierozwiązane sprawy bardzo lubią powracać do człowieka w najmniej oczekiwanym momencie. Dobrze napisana, trzymająca w napięciu i nieoczywista. Polecam miłośnikom gatunku.

11.02.2019

"Anielski kokon" Karolina Wilczyńska


Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 16 stycznia 2019
ISBN: 9788379761012
liczba stron: 327










Czasem zdarza się, że człowiek zupełnie przypadkowo uniknie czegoś bardzo niemiłego, nawet śmiertelnego niebezpieczeństwa. Niektórzy wychodzą z założenia, że miał on po prostu szczęście. Bywają również tacy, którzy stwierdzą, że czuwał nad nim... anioł. Anioł, czyli ta niezwykła istota, której nie widzimy, lecz podświadomie czujemy jej obecność. Czasem wedrze się do naszych myśli, coś podpowie, uchroni nas od złego, czy ułatwi podjęcie właściwiej decyzji. Tego typu stwierdzenia z reguły przyjmowane są przez słuchaczy bez szczególnych emocji. W anioły można wierzyć lub nie, jednak nawet jeśli ktoś w nie nie wierzy, raczej nie przyjdzie mu do głowy, by usilnie przekonywać drugą osobę, że aniołów nie ma. Ot takie sympatyczne przekonianie, które nikomu nie szkodzi. Co jednak, jeśli wiara w anioły zaczyna wymykać się spod kontoroli?

Olga jest dość przeciętną trzydziestolatką. Spełnia się zawodowo, choć czasem męczą ją projekty po godzinach. Nie ma męża, jednak od pewnego czasu z kimś się spotyka. Niewykluczone, że ta osoba zagości w jej życiu na stałe. Ma również matkę, która jak to często bywa, żywo interesuje się życiem dorosłej córki. Zbyt skupiona na pracy, zbyt zmęczona, aż trudno uwierzyć, że Gabor nadal się nią interesuje... Olga ze stoickim spokojem znosi złote rady matki, po czym po prostu robi swoje. W jej życiu nie ma miejsca na intensywne doznania, wszystko jest dość stonowane, żeby nie powiedzieć nijakie. Wszystko zmienia się w chwili, gdy na jej skrzynkę e-mail trafia nietypowa wiadomość. Tajemnicza osoba informuje ją, że została wybrana, by stać się aniołem. Nieufna Olga początkowo podejrzewa głupi żart, z czasem jednak zaczyna w niej kiełkować myśl, że być może to prawda. Gdy dodatkowo na horyzoncie pojawia się tajemniczy Ananke, życie dziewczyny zaczyna obracać się do góry nogami. Zmiany w jej zachowaniu stają się coraz bardziej męczące dla współpracowników i najbliższych. Być może to zwykłe przemęczenie pracą, choć niektórzy przypuszczają, że może to być coś więcej. Dokąd zmierza życie Olgi?

Lektura najnowszej książki Karoliny Wilczyńskiej to bardzo ciekawe doświadczenie. Początkowo można przypuszczać, że mamy do czynienia z całkowicie abstrakcyjną historią, szybko jednak okazuje się, że nie tak łatwo ją do czegokolwiek zakwalifikować. Autorka zręcznie balansuje na granicy jawy i złudy. Czytelnik na próżno będzie próbował znaleźć jedno, właściwe rozwiązanie. Ilekroć obejmie jakieś stanowisko w tej sprawie, coś się zmieni i zmusi go do refleksji, czy aby się nie pomylił. Może więc, zamiast próbować znaleźć dla tej historii odpowiednią szufladkę, należy wyjść z założenia, że historia jest po prostu wielowymiarowa i każdy może w niej dostrzec to, czego pragnie? Podobnie jak w przypadku rozważań nad istnieniem aniołów i tutaj można decydować według własnego uznania, co jest prawdą, a co jedynie urojeniem.

Perypetie Olgi szybko wciągają czytelnika. Bardzo intryguje jej specyficzna droga do wyzwolenia duszy. Zupełnie przy okazji zaczynamy rozmyślać nad dobrocią skrywającą się w ludziach, taką zupełnie bezinteresowną i szczerą. Czy wokół nas są jeszcze ludzie, którzy bez namysłu wyciągną do nas pomocną dłoń? A może faktycznie ludzkość zupełnie się zagubiła, podążając za pieniądzem i kultem idealnego ciała? Lektura "Anielskiego kokonu" to dobra okazja, by zastanowić się nad naszymi prioretami, ale również do tego, by dokładniej rozejrzeć się wokoło i dostrzec dobrych ludzi, których wreszcie powinno się docenić.

Książkę Karoliny Wilczyńskiej czyta się wręcz błyskawicznie. Historia wciąga i wywołuje sporo emocji. Podejrzewam, że jej treść zaskoczy osoby, które miały okazję poznać poprzednie książki autorki. Pani Wilczyńska udowodniła, że nie brakuje jej pomysłów na niebanalne książki i że znakomicie czuje się w bardzo różnej tematyce. Książkę polecam osobom, które cenią sobie historie wykraczające poza schematy.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...