09.12.2016

Puzzle. Układam i opowiadam Pory roku 2-3 lata


Święta coraz bliżej i niejeden rodzic powoli wpada w panikę... Ze wszystkich stron atakują nas nachalne reklamy, zapewniające, że dany produkt jest właśnie tym, o którym marzy każde dziecko. Warto jednak dokładnie przemyśleć każdy zakup. Co dana zabawka faktycznie dziecku oferuje? Jakie daje nam możliwości wspólnej zabawy? Czy wspiera rozwój dziecka? Propozycji jest naprawdę dużo i nie warto przepłacać za coś, co nasi milusińscy rzucą w kąt już po paru minutach.
 
Dziś parę słów o propozycji Wydawnictwa Edgard dla dzieci pomiędzy 2 a 3 rokiem życia, puzzlach "Pory roku". To prawda, puzzli dla dzieci w tym wieku na rynku jest naprawdę dużo, dlaczego więc zwracam uwagę właśnie na ten zestaw? Zacznijmy może od solidnego wykonania i bardzo sympatycznych, kolorowych obrazków. Z każdego elementu uśmiecha się do nas sympatyczne dziecko, każde z nich robi coś ciekawego i najwyraźniej świetnie się przy tym bawi. No właśnie, w przypadku tych puzzli chodzi nie tylko o to, by nauczyć się układać je we właściwiej kolejności, ale również o to, by z dzieckiem rozmawiać, wspólnie odkrywać świat. Co można robić latem? Jak ubrać się zimą? O czym pamiętać wybierając się na jesienny spacer? Puzzle "Pory roku" są doskonałym pretekstem do rozwijania słownictwa najmłodszych. Wspólnie możemy snuć opowieści o charakterystycznych cechach pór roku, zabawach i aktywnościach na świeżym powietrzu, a z czasem zacząć zapoznawać dzieci z kalendarzem.
 
Bardzo fajnym dodatkiem, który sugeruję zachować na nieco później, jest duża kolorowanka, nawiązująca tematycznie do puzzli. Pokolorowana, może stanowić bardzo ładną dekorację dziecięcego pokoju. Podobnie jak w przypadku puzzli, również tutaj mamy wiele możliwości, by dyskutować z dzieckiem na temat pór roku i zajęć na świeżym powietrzu.
 
Puzzle "Pory roku" to bardzo ładny ale i mądry prezent, który powinien ucieszyć każdego ciekawego świata malucha. Obecnie jego cena oscyluje w przedziale 25-30 złotych i biorąc pod uwagę solidne wykonanie, wydaje mi się jak najbardziej uzasadniona. W tej serii pojawiły się również "Łódeczki", "Pojazdy" i "Strażacy". Polecam Waszej uwadze.

30.11.2016

"Shantaram" Gregory David Roberts




Autor: Gregory David Roberts
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Cykl: Shantaram (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
tytuł oryginału: Shantaram
data wydania: 17 lutego 2016
ISBN: 9788365282316
liczba stron: 800




 
Zapewne każdy z Was wielokrotnie spotkał się z chwytliwymi sloganami, umieszczonymi na okładkach książek, które mają utwierdzić nas w przekonaniu, że jest ona naprawdę wyjątkowa. Najczęściej wydawcy zapewniają nas, że to "światowy bestseller", który od wielu tygodni znajduje się na liście jakiegoś znanego amerykańskiego czasopisma, zdecydowanie lepszy od jakiejś szalenie popularnej pozycji z tego samego gatunku (w przypadku erotyków "lepszy od Greya" w przypadku książek młodzieżowych "bardziej wciągający niż Harry" itd.). Slogany pojawiają się tak często, że większość moli książkowych uczy się je ignorować. W tym jednak przypadku to właśnie slogan przykuł moją uwagę. Czytelniczy Święty Graal. Wobec takiej rekomendacji naprawdę trudno jest przejść obojętnie. Bez chwili zastanowienia zaczęłam więc czytać...

"Shantaram" to pasjonujący pamiętnik urodzonego w 1952 roku Australijczyka. Były narkoman i anarchista, rabuś-dżentelmen, który w 1980 roku, w biały dzień, uciekł z australijskiego więzienia, stając się jednym z najbardziej poszukiwanych ludzi w Australii. Planował ukryć się w Niemczech, jednak los sprawił, że na dłużej zatrzymał się w Indiach. Wraz z nim poznamy slumsy i najciemniejsze zaułki Bombaju, szczegóły interesów tamtejszej mafii, ciemną stronę hinduskiej, filmowej branży. A to dopiero początek...

Nawet jeśli tematyka książki na pierwszy rzut oka nie za bardzo do Was przemawia, warto skusić się na jej lekturę. Mało kiedy bowiem trafiamy na książkę autora, który tak plastycznie potrafi oprowadzić czytelników po Indiach. Gregory David Roberts wręcza nam przepustkę do miejsc, o których istnieniu nawet nie mieliśmy pojęcia. Jego Indie momentami pociągają, by w chwilę później odrażać. To świat pełen paradoksów, w którym szczery uśmiech rozjaśnia twarze mieszkańców slumsów, żyjących w zatrważających warunkach. Poznamy wielu nietuzinkowych bohaterów: biedaków, mafiosów, kobiety upadłe, więźniów, pracowników branży filmowej. Na przestrzeni lat stosunki z tymi osobami będą ewaluować. Niektórzy odejdą, pojawią się nowi, co najmniej równie ciekawi.

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj historia niezwykłej przyjaźni pomiędzy autorem książki i drobnego naciągacza, Prabakera. Przewodnik, pośrednik, taksówkarz, człowiek, którego większość z nas odgoniłaby niczym natrętną muchę, przy bliższym poznaniu okazuje się człowiekiem nadzwyczaj szczerym i wdzięcznym. O równie wspaniałym przyjacielu większość z nas może zaledwie pomarzyć.

"Shantaram" to fascynująca podróż po Indiach i Afganistanie, jednak trzeba tu zaznaczyć, że nie jest to podróż przyjemna. Wręcz przeciwnie, podejrzewam, że wielu czytelników po zamknięciu książki obieca sobie, że nigdy nie wybierze się do tych krajów. Autor bowiem bez litości pokazuje nam ogrom niesprawiedliwości, jaka panuje na świecie. Ucisk tych, którzy uciskani są już do tego stopnia, że trudno sobie wyobrazić, że można ich jeszcze bardziej upodlić... Nawet sam Roberts, będący świadom tego zjawiska, w swoim życiu dostanie kilka bardzo bolesnych nauczek, które zachwieją jego wiarą w istnienie dobra i odkupienia za winy. Tak, "Shantaram" to lektura trudna i przygnębiająca, jednak tak trudno jest oderwać się od niej choćby na chwilę...

Autor powieści ma tendencje do "upiększania" swej historii licznymi, kwiecistymi przemyśleniami. Jestem pewna, że gdyby wyrwać niektóre zdania z książki, wiele osób uznałoby, że napisał je raczej Paolo Coelho. Dla wielbicieli tego autora to niepowtarzalny atut. Pozostali mogą z tym mieć pewien problem, choć w moim odczuciu ten zabieg sprawił, że historia stała się jeszcze bardziej barwna i na swój sposób poetycka.

"Shantaram" przypomina Indie. Jest barwna, tętni życiem, uwodzi, ale i równie często odpycha. Osobiście książką jestem oczarowana i choć sama Świętym Graalem bym jej nie ogłosiła, nie żałuje żadnej minuty, jaką poświęciłam na jej lekturę. Zachęcam do przeczytania, a sama natychmiast sięgam po kontynuację.


Shantaram [Gregory David Roberts]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

09.11.2016

"Pętla dobrego samopoczucia" Carl Cederström, Andre Spicer



Tłumaczenie: Łukasz Żurek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
tytuł oryginału: The Wellness Syndrome
data wydania: 5 września 2016
ISBN: 9788301187583
liczba stron: 304





Nieustanny bieg za doskonałością - szkolenia poszerzające naszą wiedzę i umiejętności, szkolenia zarządzania czasem, radzenia sobie ze stresem, zwiększania własnej efektywności... Chodzimy na siłownię, bo nie chcemy żyć z piętnem otyłości, próbujemy odstawić kawę i papierosy, żeby nikt nie pomyślał, że jesteśmy słabi, kupujemy nowy telefon i markowe ciuchy, żeby każdy widział, jak dobrze nam się powodzi i jacy jesteśmy szczęśliwi. Próbujemy wykreować sylwetkę ludzi, którzy osiągnęli sukces w życiu prywatnym i zawodowym. Poddajemy się różnym badaniom, porównujemy z różnymi statystykami, a wszystko po to, by wypaść powyżej przeciętnej... Konsumpcjonistyczny świat zdołał wmówić nam, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, by zasłużyć na szacunek otoczenia. By to zmienić, przechodzimy kolejne szkolenia, walczymy o kolejne stanowiska, kreujemy wizerunek osoby fit i trendy. Problem w tym, że wszystkie te zabiegi coraz bardziej oddalają nas od autentycznego szczęścia...

Publikacja Carl Cederström, Andre Spicer jest na swój sposób bardzo odważna, pojawia się bowiem w czasach nieustannej mody na samodoskonalenie. Trudno przyznać, że tak łatwo daliśmy wpuścić się w pułapkę, pozwalamy innym dyktować nam co jeść, w co się ubierać, jak żyć. Niejeden czytelnik zada sobie pytanie, dlaczego każdego dnia tak skrzętnie notuje przebyte kilometry czy spożyte kalorie w mobilnej aplikacji. Czy karta wstępu do modnego klubu fitness nie jest aby powodem, dla którego po raz kolejny przymykamy oko na bezpłatne nadgodziny... Nie ulega wątpliwości, że trudno jest przyznać się do własnych błędów, zrewidować swój sposób myślenia, uwierzyć, że nie trzeba być absolutnie idealnym, by być szczęśliwym. Czy ta publikacja może to zmienić? Na pewno nie uleczy wszystkich bolączek świata, jednak być może kogoś zmusi do myślenia, powstrzyma przed kolejnym bezmyślnym zakupem, pozwoli poczuć się lepiej w swojej niedoskonałości?

Nie jestem pewna, czy zgadzam się z autorami we wszystkich kwestiach ale nie mogę zaprzeczyć, że pojawiło się tutaj bardzo wiele trafnych uwag. I to właśnie największy atut  książki - trafne spostrzeżenia, które zmuszają nas do myślenia, głębsza analiza naszych niemal bezmyślnych odruchów. To jeszcze za mało, by zbawić świat, ale dość, by utwierdzić się w przekonaniu, że dodatkowy kilogram czy oblany test, to jeszcze nie powód do rozpaczy. Życie będzie się toczyć dalej, niezależnie od tego, czy zjemy miseczkę kiełków czy czekoladowy batonik. Czas znów zacząć żyć i czerpać z tego radość, a nie tracić bezcennych chwil na analizowanie tego, co można by jeszcze zrobić, by życie stało się lepsze... Zachęcam do tej bardzo intrygującej i interesującej lektury.

07.11.2016

Kapitan Nauka - Gra Lotto Zwierzęta 2+

Gra Lotto jest znana od bardzo wielu lat. Proste zasady sprawiają, że wystarczy zaledwie parę minut, aby ją opanować, a sama gra sprawia graczom wiele frajdy. Wydawnictwo Edgard postanowiło stworzyć nową wersję tej gry, przyjazną dla najmłodszych. Na dzień dzisiejszy istnieją dwa jej warianty: Zwierzęta i Kolory.

Zasad jako takich chyba nie muszę opisywać. W największym skrócie zabawa polega na tym, by obrazki na kolorowych żetonach dopasować do odpowiedniego miejsca na planszy. W tym miejscu warto wspomnieć, że do dyspozycji mamy cztery warianty gry. Każdy może więc wybrać wariant odpowiedni do wieku swoich pociech. W pudełku znajdziemy 6 plansz i 36 żetonów. Do zabawy można wykorzystać całą zawartość pudełka, bądź tylko jego część - w zależności od naszych potrzeb.

 
 

Podczas zabawy z grą „Lotto Zwierzęta 2+” najmłodsi poznają mieszkańców afrykańskiej sawanny, arktycznej krainy lodu, wiosennej łąki, lasu, wiejskiego gospodarstwa, a także zwierzęta domowe. Początkowo byłam nieco sceptyczna co do stwierdzenia, że gra przeznaczona jest już dla dwuletnich dzieci, szybko okazało się jednak, że jej zasad tak na dobrą sprawę w ogóle nie trzeba tłumaczyć. Dzieci instynktownie zaczynają dopasowywać obrazki z żetonów, a odnalezienie każdej kolejnej pary to dla nich źródło sporej satysfakcji.

Wszystkie elementy zostały wykonane z grubej tektury, jednak osobiście wolałabym, żeby plansze były nieco grubsze. Fantazja najmłodszych nie ma granic i istnieje realne zagrożenie, że któraś z plansz mimo wszystko się zegnie. Grubość żetonów jest za to jak najbardziej odpowiednia do tego, by maluchy poćwiczyły motorykę.

Gra „Lotto Zwierzęta 2+” jest bardzo prosta, ale i zajmująca. W przyjemny sposób pozwala ćwiczyć umiejętność rozpoznawania kształtów, motorykę, pamięć wzrokową, a z czasem również refleks. Polecam.
 
 

31.10.2016

"Cena mojego życia" Okpara Tina



Autor: Okpara Tina      
Tłumaczenie: Quendi
Seria: Pisane przez życie    
Wydawnictwo: Hachette
tytuł oryginału: Tina Okpara
data wydania: 9 maja 2012
ISBN: 9788377398371
liczba stron: 208





 
Tina Okpara napisała książkę, choć gdyby było to tylko możliwe, zapewne wybrałaby sobie inną karierę. Niestety w jej przypadku potwierdziła się teza, że najbardziej przerażające historie pisze samo życie. To, czego doświadczyła, musiało ujrzeć światło dzienne...
 
Młoda Tina wiedzie proste, ale i spokojne życie do czasu, gdy jej matka umiera, rodząc czwartą już dziewczynkę. Zrozpaczony ojciec nie może podołać wszystkim obowiązkom, a pragnie zapewnić córkom godne życie. Wszystko wskazuje na to, że los jednak się do niego uśmiecha. Pojawia się możliwość, by Tinę zaadoptowała zamożna i znana rodzina. Dziewczynka ma wyjechać do Francji, gdzie będzie mogła rozpocząć naukę, a z czasem pójść na studia. Niestety rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. Tina stanowi dla rodziny tanią siłę roboczą. Z czasem jej nowy ojczym zaczyna również wykorzystywać ją seksualnie...
 
Książka napisana jest bardzo prostym językiem, nie można jednak zapomnieć, że jest to zapisek dramatycznych przeżyć dziewczyny, której odebrano możliwość jakiekolwiek edukacji. To, co w książce ważne, to opis wstrząsających losów dziewczyny, świadomość faktu, że czytamy o czymś, co wydarzyło się naprawdę. Mało tego, ojczym Tiny był piłkarzem znanego francuskiego klubu Paris Saint Germain, mężczyzną znanym i uchodzącym za bardzo atrakcyjnego. Mężczyzną, który bez problemu znalazłby partnerki do miłosnych igraszek, a mimo to nie oparł się pokusie krzywdzenia osoby, którą miał się opiekować. Ta sytuacja naprawdę daje do myślenia, pokazuje jak skomplikowana jest nasza ludzka natura. Opisy dręczenia młodej dziewczyny przechodzą ludzkie pojęcie a mimo to jej przypadek nie jest niczym odosobnionym. Książka stanowi wyraźny sygnał, by każdy z nas dokładnie przyglądał się otoczeniu i nie przymykał oka na niepokojące zdarzenia. Być może nie każdy przypadek maltretowania jest równie drastyczny jak Tiny, jednak każdego dnia wiele osób, w tym dzieci, ma do czynienia z różnymi formami poniżenia.
 
Trudno jednoznacznie ocenić "Cenę mojego życia", nie jest to bowiem książka, która ma zachwycić nas literackimi walorami czy dostarczyć rozrywki, a uczulić na okrucieństwa, jakie człowiek zadaje drugiemu człowiekowi. Przekaz ma być bezpośredni i mocny. Taki właśnie jest, dlatego zachęcam do lektury książki.

26.10.2016

"Nakarmię cię miłością" Anna Dąbrowska





Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

data wydania:26 września 2016
ISBN:9788365521255
liczba stron:352








Wbrew pozorom Anna Dąbrowska nie jest debiutantką, choć "Nakarmię cię miłością" to pierwsza książka wydana pod jej nazwiskiem. Prywatnie mama dwóch synów, która nieustannie znajduje sobie nowe zajęcia. Zawodowo należy do tych autorek, dla których w książkach najważniejsze są emocje. To właśnie na nich zbudowana została historia Laury i Tobiasza.
 
Laura jest zupełnie przeciętną, spokojną dziewczyną. Na codzień pracuje w banku, jest w związku, który jednak nie należy do szczególnie udanych. Małą odskocznią od szarej codzienności ma dla niej stać się wieczór panieński przyjaciółki. Niewinna zabawa kończy się ... w łóżku pewnego przystojnego muzyka. Od tej chwili życie dziewczyny diametralnie się zmienia...
 
Schemat książki jest dość dobrze znany - skromna, poukładana dziewczyna spotyka szalenie przystojnego, nieco niebezpiecznego faceta, który zupełnie traci dla niej głowę. Na szczęście autorka postanowiła ten schemat nieco rozszerzyć, dodając bardzo wartościowe przesłanie. Niezależnie od tego, jak chwilowo układa się nasze życie, z jakimi problemami się zmagamy, zawsze można zacząć od nowa, inaczej spojrzeć na świat, rozpocząć nowy rozdział życia. Ten pozytywny przekaz, połączony z pełną turbulencji miłosną przygodą sprawia, że powieść czyta się bardzo szybko i z dużą przyjemnością. Książka napisana jest przystępnym językiem. Widać, że autorka dobrze ją przemyślała i dopieściła każdy szczegół. Z całą pewnością nie odbiega poziomem od powieści obyczajowych poczytnych, zagranicznych autorów. Do ideału jednak co nieco zabrakło. Nie będę pierwszą osobą, która zwraca uwagę na wyraźne przyspieszenie akcji pod koniec powieści. W tym pędzie pisarka niestety gubi wielu czytelników, którzy życzyliby sobie szerszego potraktowania pewnych znaczących wydarzeń. Dla mnie największym problemem był jednak fakt, że nie zdołałam choćby polubić głównego bohatera. Z reguły "niegrzeczny mężczyzna" w jakiś sposób fascynuje i pociąga czytelniczki. Tobiasz zraził mnie swoim sposobem wysławiania się i nastawieniem zarówno do rodziny, jak i przyjaciółek Laury. Co prawda rozumiem, że dla seksownego nieznajomego można stracić główę, ale najpóźniej w chwili, gdy ten nazywa naszą przyjaciółkę "lachociągiem" należałoby tej głowy znowu poszukać. Niby drobiazg, a jednak skutecznie zniechęca do kibicowania parze, gdy ta boryka się z problemami, i cieszenia się jej szczęściem, gdy jest naprawdę dobrze.
 
Do lektury zachęcam przede wszystkim fanki romantycznych opowieści i osoby, które potrzebują nieco inspiracji, by coś zmienić we własnym życiu. Anna Dąbrowska to pisarka o sporym talencie, który mam nadzieję, będzie rozwijać w kolejnych książkach.

22.10.2016

Business English Magazine nr 55/2016


Business English Magazine pojawia się na tym blogu od bardzo dawna i niezmiernie cieszy mnie fakt, że nadal utrzymuje tak dobry poziom i dostarcza mi informacji z bardzo różnych dziedzin życia. Co znajdziecie w najnowszym numerze? Pozwólcie, że przybliżę Wam kilka artykułów:

UK Votes to Leave EU – decyzja o wystąpieniu z Unii Europejskiej, podjęta w brytyjskim Referendum, poruszyła całą Europę. W artykule zarówno informacje o tym, kto tak naprawdę chce opuścić Unię i do czego może doprowadzić taki krok.

Theresa May – A Vicar’s Daughter In Designer Shoes - obecna premier Wielkiej Brytanii jest póki co postacią, o której prawie nic nie wiemy. Autorzy tekstu będą próbować to zmienić...

Mobile Data Wars – Law Enforcement vs. Civil Liberty - w jakim stopniu służby bezpieczeństwa mają prawo ingerować w prywatność użytkowników sieci komórkowych? Gdzie leży granica, której nie wolno przekroczyć? Odpowiedź w dużej mierze zależy od obranego punktu widzenia. Tym bardziej interesujący jest więc cały artykuł.
 
Bob Iger - Disney's Main Man - w tym artykule przybliżona została sylwetka obecnego prezesa firmy Disney. Kim jest ten człowiek i jakie postawił przed sobą cele?
 
Oczywiście i tym razem nie zabrakło dodatku tematycznego, część artykułów można odsłuchać w formacie Audio, a także obejrzeć szereg filmików powiązanych tematycznie z bieżącym numerem.
 
Niezmiennie gorąco polecam magazyn wszystkim uczącym się języka angielskiego. Naprawdę warto!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...