16.01.2018

"Hotel szczęśliwych ślubów" Hester Browne




Autor: Hester Browne
Wydawnictwo: Zwierciadło

data wydania: 9 września 2015
ISBN: 9788364776564
liczba stron: 420



 
 
 
 
 

W przypadku tej książki nic nie miało prawa pójść nie tak. Tytuł był obietnicą odprężającej obyczajówki, pewnie nieco wzruszającej ze względu na motyw ślubów. A jednak... Lektura okazała się bardzo ciężkim zadaniem, już dawno nie czytałam czegoś co byłoby równie... nudne.

Rosie McDonald jest cenioną organizatorką ślubów. Swoje obowiązki opanowała do perfekcji, rozpoznaje potrzeby swoich klientek lepiej niż same panie młode... W życiu prywatnym niestety trudno jej zachować podobny ład i porządek. Niegdyś została porzucona przed ołtarzem, obecnie, choć w związku, chyba nie do końca szczęśliwa i przekonana, że trafił jej się ten jedyny. Jej życie komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w hotelu, w którym pracuje, pojawia się syn właściciela, Joe. Nie trzeba chyba dodawać, że ma on zupełnie inne wyobrażenie organizacji ślubów niż Rosie, przez co nieustannie doprowadza do konfliktów. Czy jest szansa, by Rose uległa powiewowi świeżości i porzuciła dotychczasowe standardy? Czy przyszedł moment, by w jej życiu coś zmieniło się na lepsze?

Jak wspomniałam, zarys fabuły obiecywał przyjemną, mało zobowiązującą lekturę, z pewnością nieco romantyczną i sentymentalną. Niestety wykonanie okazało się bardzo toporne. Nie chodzi już nawet o to, że sam zarys fabuły wystarcza, by przewidzieć zakończenie tej dość obszernej powieści, ale o czas jaki musimy zmarnować na dotarcie do finałowej sceny. Narracja kompletnie do mnie nie trafiła, praca organizatorki ślubów nie wydała się ani trochę ekscytująca, główna bohaterka nie wzbudziła cienia sympatii, a główny bohater nie jest typem, o którym marzyłabym po nocach. Biorąc to wszystko pod uwagę, można sobie wyobrazić ile czasu zajęło mi przebrnięcie przez 420 stron.

Maleńkie światełko w tunelu stanowił sam hotel Bonneville. To zdecydowanie miejsce z charakterem i duszą, w odróżnieniu od bohaterów, od razu do siebie przekonuje. W takim miejscu chyba niemal każdy chciałby zaszyć się na parę dni, a może również przeżyć swój wielki dzień? Nic dziwnego, że w starych, dobrych czasach stanowił azyl dla wielu znanych osobistości...

No cóż, klimatyczna sceneria to zdecydowanie za mało bym mogła zachęcić do czytania książki o tych gabarytach. Jak dla mnie całkowicie przewidywalna, napisana bez polotu, co przy tak wdzięcznym temacie wydaje się prawie niemożliwe. Podobno Hester Browne jest bardzo popularna za granicą. Jeśli nie ma w tym przesady, to nudę trzeba by było zrzucić chyba na polskie tłumaczenie? Cóż, osobiście raczej zakończę przygodę z tą autorką, jeżeli jednak lubicie takie klimaty, zaryzykujcie. Kto wie, może uda Wam się odkryć coś, co mnie w nawale niepotrzebnych słów umknęło...

11.01.2018

"Pocałunki składane na chlebie" Almudena Grandes





Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału: Los besos en el pan
data wydania: 17 maja 2017
ISBN: 9788379999538
liczba stron: 304






Almudena Grandes, choć bardzo utalentowana i ceniona na całym świecie, w Polsce nie jest szczególnie znana. A szkoda, bo jej książki zalicza się do najbradziej wartościowych dzieł współczesnej literatury hiszpańskiej, część doczekało się też ekranizacji. Osobom, które chciałyby zapoznać się z jej stylem zachęcam do lektury książki "Pocałunki składane na chlebie".

Książka opowiada losy mieszkańców pewnej madryckiej dzielnicy w dobie kryzysu. Ścieżki bohaterów potoczyły się w różny sposób, mamy tu pary, rodziny, ludzi samotnych, a każda z tych osób musi znaleźć sposób, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zamknięto już wiele sklepów i instytucji, niektóre zdołały przetrwać, jak choćby zakład fryzjerski Amalii czy bar Pascuala, jednak ich właściciele również ledwo wiążą koniec z końcem. Wydawałoby się, że sytuacja jest beznadziejna, jednak w trudnych czasach ludzie zaczynają się jednoczyć, wielu zaczyna bardziej doceniać pozytywne drobnostki, których wcześniej nawet nie zauważał...

Kolejne strony książki "Pocałunki składane na chlebie" są niczym spracer po madryckiej dzielnicy. Zaglądamy do mieszkań i instytucji, poznajemy wnętrza, obserwujemy zachowania bohaterów. Stajemy się niemym świadkiem ważnych dla tych prostych ludzi zdarzeń, ich tragedii i momentów radości. Historie są tym bardziej przejmujące, że autorka bazowała na autentycznych wydarzeniach.

Im dalej, tym lepiej poznajemy każdą osobę, sieć powiązań między bohaterami, miejsca w których się spotykają i są dla nich ważne. Wszyscy na pozór są bardzo przeciętni, jednak każdy ma w sobie coś wyjątkowego, zasługującego na naszą uwagę. Choć kryzys zdaje się wyglądać z każdego zakątka, nie brakuje osób, które próbują mu się przeciwstawić, starają się zachęcić innych do walki o lepsze jutro. Zadanie nie jest proste, ale z każdym małym sukcesem rodzi się zalążek nadziei, że w końcu coś może się zmienić. Bo choć przeciwnik zdaje się być wszechmocny, czasem niewielka ale zaangażowana wspólnota może odnieść prawdziwy sukces.

"Pocałunki składane na chlebie" to bardzo kameralna opowieść o życiu zwykłych, przeciętnych ludzi. Każdy z nich ma swoją historię, którą chętnie się z nami podzieli. Będzie smutno, sentymentalnie ale czasem również zabawnie. Duże wrażenie robi ludzka solidarność, jaka spontanicznie rodzi się wśród ludzi w potrzebie. I choć ludzie wiele stracili, kryzys dał im coś bardzo cennego: siebie nawzajem.

Powieść Almudeny Grandes jest bardzo stonowana, brak tu gwałtownych emocji, pełno za to refleksji. To piękny i poruszający obraz ludzi zmagających się z przeciwnościami losu, szukających sposobu na dalsze, godne życie. Opisane tu historie robią wrażenie i zmuszają nas do refleksji nad własnym życiem. Co tak naprawdę jest w nim ważne, jak zachowalibyśmy się w obliczu trudności, z jakimi zmagają się bohaterowie, czy znalazłyby się osoby, gotowe nam pomóc w trudnych czasach? "Pocałunki składane na chlebie" to inteligentna i wartościowa książka, napisana z dużą wrażliwością i wyczuciem. To opowieść o tragedii, która mogła i nadal może wydarzyć się gdziekolwiek na świecie. Może właśnie dlatego warto ją przeczytać i przemyśleć. Zachęcam.

04.01.2018

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes




Tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska      
Cykl: Zanim się pojawiłeś (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
tytuł oryginału: Me Before You
data wydania: 27 kwietnia 2016
ISBN: 9788380315884
liczba stron: 382
 
 


Spoglądając na okładkę tej książki można odnieść wrażenie, że jest to kolejne romansidło o płytkiej treści, zakończone mało spektakularnym happy endem. Nic bardziej mylnego. Choć początek nie zapowiada jeszcze niczego rewelacyjnego, z czasem opowieść nabiera barw i trudno oprzeć się dalszej lekturze.

Dwudziestosześciolatka Lou Clark wiedzie bardzo przeciętne życie. Pracuje w kawiarni i choć nie jest to wyjątkowo twórcze zajęcie, całkowicie się w nim odnajduje. Ma chłopaka, jednak ten, ostatnio coraz bardziej interesuje się swoimi osiągnięciami sportowymi, zaniedbując ukochaną. Prosty i mało emocjonujący świat szybko się wali, gdy dziewczyna traci pracę. Nie mając lepszych perspektyw, decyduje się na opiekę nad niepełnosprawną osobą. Jeszcze nie wie, jak bardzo ta decyzja odmieni jej życie.

Will Traynor zdaje się być zaprzeczeniem Lou. Większość swego życia spędził na najwyższych obrotach, w krainie ogromnych pieniędzy i ekstrymalnych doznań. Idealnie zapowiadające się życie przekreśla wypadek motocyklowy, który przykuwa Willa do wózka. Choć zdołał zachować życie, traci nadzieję na lepsze jutro. Jeszcze nie wie, jak wiele zmieni się, gdy do jego świata wkroczy Lou.

Na pierwszy rzut oka fabuła nie zapowiada niczego nadzwyczajnego i sprawia wrażenie dość kiczowatej. Tym razem warto jednak skusić się na lekturę bo Jojo Moyes zdołała wydobyć z niej to, co najlepsze. Choć to Lou pełni tu rolę opiekunki, Will na swój sposób również obejmuje ją opieką i próbuje pokazać, na jak wiele ją stać. Pod jego wpływem dziewczyna uświadamia sobie swoje możliwości i zaczyna żyć na większych obrotach. Co łatwo przewidzieć, sam Will również nie pozostaje jej obojętny, jednak nie ma tu co liczyć na ckliwe zakończenie. Bo co prawda za sprawą Lou, życie Willa odzyskuje nieco barw, nawet szczere uczucie nie może przezwyciężyć niepełnosprawności, a mężczyzna doskonale wie, że nigdy nie pogodzi się z tak wielkim ograniczeniem.

W czasach, gdy media tak chętnie pokazują niepełnosprawnych odnoszących sukcesy w najróżniejszych sferach życia, postać Willa daje wiele do myślenia. Czy fizyczna ułomność jest wystarczającym powodem, by człowiek uznał, że dalsze życie nie ma dla niego sensu. Czy mamy prawo zmuszać do dalszej egzystencji kogoś, dla kogo utraciła ona wszelkie barwy? I tak lekka opowiastka zamienia się w poruszającą opowieść, podejmującą bardzo złożony problem.

Książka "Zanim się pojawiłeś" jest dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Z jednej strony lekka ale w żadnym wypadku trywialna. W odróżnieniu od wielu innych miłosnych historii na długo zapada w pamięć. Zachęcam do lektury, przemyśleń i wzruszeń...

21.12.2017

"Tudorowie. Narodziny dynastii" Joanna Hickson



Autor: Joanna Hickson
Wydawnictwo: HarperCollins Polska

data wydania: 26 kwietnia 2017
ISBN: 9788327625557
liczba stron: 480










Dynastia Tudorów praktycznie od zawsze cieszyła się dużym zainteresowaniem. Najpóźniej od momentu powstania szalenie popularnego serialu, najwięcej emocji wzbudza postać Henryka VIII. Czy wiecie jednak jak Tudorowie doszli do władzy? Jeśli nie, być może skusicie się na fabularyzowaną historycznie powieść autorstwa Joanny Hickson, kreślącej właśnie tę historię.

Przenosimy się do Anglii, roku 1451. Jasper i Edmund Tudorowie, przyrodni bracia Henryka VI Lancastera, dorastali z dala od dworskich intryg. Teraz jednak, na życzenie króla, trafiają do Londynu, zostają uznani za jego prawowitych braci, przyjmują tytuły, ziemie, ale i obowiązki. Anglia pogrąża się w chaosie, a ród Yorków rości sobie pretensje do tronu i wybucha Wojna Dwóch Róż. Gdy Edmund traci życie, Jasper przejmuje opiekę nad jego jedynym synem, Henrykiem. Z czasem zasiądzie on na tronie, jako Henryk VII, by jednak tak się stało, Jasper musi wykazać się nie lada odwagą i przebiegłością.

Joanna Hickson zdołała stworzyć bardzo wciągającą opowieść, opartą na wielu historycznych faktach. Wielość i rozmach intryg sprawia, że trudno się od niej oderwać, z dużą przyjemnością śledzimy losy Jaspera, ale i jego dalekiej kuzynki z Walii, Jane. Co prawda Jasper nie jest postacią równie barwną co Henryk VIII, więc nie ma tu co szukać opisów gorących romansów, jednak nie brakuje miłości i intryg, knutych przez piękne kobiety.

Niezmiernie cieszy, że pisarka postarała się o wierne oddanie złożoności ówczesnych konfliktów, które podzieliły nawet kochające się rodziny. Sprzymierzeńcy szybko stawali się wrogami, by z czasem ponownie zapewniać o swojej lojalności. Każdy ruch czy gest mógł mieć katastrofalne w skutkach konsekwencje. Można więc sobie wyobrazić, jak ciężko w takich warunkach zapewnić bezpieczeństwo dorastającemu chłopcu z szansami na objęcie tronu.

"Tudorowie. Narodziny dynastii" w bardzo interesujący sposób przybliża nam dość zawiły okres w historii Anglii. Mnogość postaci i wydarzeń sprawia, że trudno się tu nudzić, historia zdecydowanie działa na wyobraźnię. Jeżeli więc intrygują Was losy tej popularnej ale i kontrowersyjnej dynastii, koniecznie sięgnijcie po książkę i poznajcie jej początki. Zachęcam.

05.12.2017

Kapitan Nauka: Zagadki obrazkowe. Zabawy logiczne. 3-5 lat



Produkty z serii Kapitan Nauka już na dobre zagościły w naszym domu i nadal sprawiają mojej córce wiele radości. Ponieważ w ostatnim czasie coraz częściej sięga ona po zagadki, postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej zabawom logicznym skierowanym do dzieci w wieku 3-5 lat.

Zestaw
Kapitan Nauka: Zagadki obrazkowe. Zabawy logiczne. 3-5 lat składa się z szeregu kart, na których znalazły się łącznie aż 104 zagadki. Po jednej stronie znajdziemy zadanie, z drugiej zaś stronie jego rozwiązanie. Co bardzo fajne, rozwiązania podane są zarówno w formie pisemnej, jak i graficznej, co oznacza, że nawet jeżeli dziecko nie potrafi jeszcze czytać, dzięki obrazkom samo może zweryfikować poprawność swojej odpowiedzi.


Same zagadki różnią się od siebie zarówno tematyką, jak i poziomem trudności. Maluchy będą szukały różnic i podobieństw między obrazkami, rozpoznawały kolory i kształty, szukały brakujących elementów, wskazywały przedmioty, które przydadzą się w konkretnej sytuacji. Bardzo ładna oprawa graficzna sprawia, że zabawa z zestawem dostarcza dużo radości.

Praktyczny format zestawu wielokrotnie już się sprawdził. Zagadki bez trudu zmieścimy do torebki, wykorzystamy w poczekalni u lekarza, czy też podczas podróży samochodem. Ponieważ karty są ze sobą połączone, unikamy niepotrzebnego bałaganu. Nic się nie gubi, nic się nie rozsypie, dziecko może wygodnie usiąść na kolanach i wspólnie z opiekunem rozwiązywać zadania.

Zestaw
Kapitan Nauka: Zagadki obrazkowe. Zabawy logiczne. 3-5 lat to dobry sposób na spędzenie czasu z dzieckiem. Zawarte w zagadkach informacje rozbudzają w maluchach ciekawość świata i chęć zdobywania wiedzy. W naszym przypadku znakomicie się sprawdziły dlatego też polecam Waszej uwadze.

22.11.2017

Angielski w tłumaczeniach. Business 2





Autorzy: Magdalena Filak, Filip Radej
Wydawnictwo: Preston Publishing
ISBN: 978-83-64211-20-1
Liczba stron: 146
Rok wydania: wydanie IV (poszerzone), 2017





Żyjemy w czasach, w których znajomość biznesowego języka angielskiego staje się bardzo ważna. Kiedyś posługiwali się nim co najwyżej bankowcy i pracownicy instytucji finansowych. Dziś potrzebny jest w bardzo wielu branżach, a co za tym idzie, wiele osób poszukuje pomocy naukowych, dzięki którym mogliby ten język szybko opanować. Na rynku pojawiło się już sporo książek do nauki biznesowego angielskiego, niestety wiele z nich ma nadal dość nieprzystępną formę, która uniemożliwia samodzielną pracę, nie wspominając już o cenach, które znacznie odbiegają od cen klasycznych podręczników. Tym bardziej cieszy, że wydawnictwo Preston Publishing zdecydowało się wydać aż 3 książki do nauki słownictwa niezbędnego w świecie biznesu. Z pierwszej z nich mogą korzystać już nawet osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z językiem angielskim. Drugi tom przeznaczony jest dla osób, które opanowały angielski na poziomie średnio zaawansowanym.
 
Książka składa się  35 działów tematycznych, takich jak spotkania, negocjacje czy bankowość. Na początku każdego z nich znajdziecie zestaw słówek, z którymi powinniście zapoznać się przed dalszą pracą. Dalej mamy zestaw 24 zdań w języku polskim, które należy przetłumaczyć na język angielski. Nasze odpowiedzi możemy od razu porównać z kluczem, znajdującym się na następnej stronie. Co ważne, nie chodzi tutaj o to, by wszystkie zdania "wkuć na pamięć", a o to, by zrozumieć, w jakim kontekście można użyć dane słówko i nauczyć się odzwierciedlać polskie zwroty w języku angielskim.
 
Bardzo istotny element stanowią "wskazówki", pojawiające się obok klucza. Znajdziemy tutaj wiele  objaśnień leksykalnych: synonimy, związki wyrazowe, informacje na temat często popełnianych błędów. Na końcu rozdziału pojawia się jeszcze ćwiczenie konwersacyjne, mające na celu utrwalenie poznanego słownictwa.
 
Do książki dodano również płytę CD z ponad siedmiogodzinnym kursem audio, idealnym do ćwiczenia płynności mówienia oraz doskonalenia wymowy. Na płycie nagrano wszystkie słówka i zdania, jakie pojawiły się w książce. Najpierw usłyszymy je w języku polskim, potem w angielskim. Odstępy są na tyle duże, że możemy spróbować przetłumaczyć zdanie czy słówko zaraz po tym, jak usłyszymy je w języku polskim. Jeśli nie jesteśmy pewni odpowiedzi, możemy poczekać na lektora i powtórzyć zdanie czy słówko za nim.
 
Jeszcze kilkanaście lat temu naukę opartą o taki schemat uważałam za niesamowicie nudną. Kojarzyła mi się z biernym wkuwaniem zdań na pamięć i ślęczeniem przy odtwarzaczu CD. Dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Staliśmy się bardzo mobilni, a ten kurs umożliwia nam naukę podczas jazdy samochodem czy publicznym transportem, w poczekalni u lekarza czy też na siłowni. Jesteśmy tak bardzo zabiegani, mało kto ma czas na kurs stacjonarny czy długie godziny z podręcznikiem w domu. Musimy nauczyć się łączyć pewne zajęcia. Początkowo wymaga to pewnej dyscypliny, jednak z czasem staje się to nie tylko łatwe, ale i efektywne. Wykonując dokładnie te same czynności co kiedyś, zyskujemy sporo czasu na regularną naukę. Moim zdaniem to wręcz idealne rozwiązanie dla osób, które cierpią na notoryczny brak czasu na cokolwiek. Dziś rozumiem również, co autorzy kursu mają na myśli, podkreślając, że naszym zadaniem nie jest nauka zdań na pamięć. Jeżeli zamiast tego spróbujemy zapamiętać samą strukturę, sposób poprawnego formułowania pewnych zwrotów, nauczymy się budować nowe, poprawne zdania, których nie znajdziemy w książce.
 
Wracając do podręcznika, bardzo podoba mi się zarówno dobór tematów, jak i poziom materiału. Znalazłam tu bardzo dużo "życiowych zdań", czyli takich, które faktycznie każdemu mogą się przydać. Całość w pełni odpowiada umiejętnościom językowym na poziomie średnio zaawansowanym. Nie znalazłam tu niczego, co wydawałoby mi się zbyt proste i umieszczone tylko po to by "czymś wypełnić książkę", brak również zdań z bardzo wymyślnymi zwrotami, które nie tylko deprymują, ale i są dla większości osób zupełnie zbędne. 
 
Kurs "Angielski w tłumaczeniach. Business 2" w pełni spełnił moje oczekiwania i z czystym sumieniem mogę go polecić. To bardzo fajna seria dla osób, które pragną przyswoić nowe słówka i zwroty, a mają zbyt mało czasu, by wybrać się na klasyczny kurs. Zachęcam.

13.11.2017

Francuski nie gryzie! Innowacyjny kurs od podstaw



ISBN: 978-83-7788-937-4
Format: 16,5 x 23,5 cm
Liczba stron: 200
Wydawnictwo: Edgard
Wydanie: Warszawa 2017
Więcej informacji:
www.Jezykiobce.pl

 
 
 
 


Kursy z serii "... nie gryzie!" nie są w Wydawnictwie Edgard niczym nowym, jednak po raz kolejny wkradają się do łask uczących się, ze względu na nową szatę graficzną. Osobiście nieco bałam się tej zmiany, bo póki co bardzo ceniłam sobie podręczniki oszczędne w kolor, skupiające się na tym, co naprawdę ważne. Kurs "Francuski nie gryzie!" szybko rozwiał jednak moje obawy, praca z nowym wydaniem to czysta przyjemność.

Nauka z tym kursem opiera się na regularnum wykonywaniu różnych ćwiczeń. Dzięki nim poznajemy niezbędne słownictwo, podstawy gramatyki i gotowe wzorce konwersacyjne. Treść podzielona została na 13 działów tematycznych, takich jak jedzenie, podróże, czy praca. Każdy z nich rozpoczyna się dialogiem, czy też krótkim tekstem na tematy związane z codziennym funkcjonowaniem w społeczności. Następnie przechodzimy do opisu pewnych zagadnień gramatycznych i zestawu niezbędnych słówek i konstrukcji. Dalej mamy już ćwiczenia, bardzo dużo ćwiczeń, pozwalających utrwalić poznany materiał. Dodatkowo każdy rozdział kończy się dwoma ćwiczeniami podsumowującymi. Jedno z nich wymaga od uczącego się pisemnej odpowiedzi na pytania, a więc uczy samodzielnego formułowania pierwszych zdań po francusku.

Bardzo spodobał mi się fakt, że na marginesie, obok ćwiczeń, pojawił się minisłowniczek. Już wielokrotnie spotykałam się z podręcznikami, gdzie zabrakło tego udogodnienia, niektóre ćwiczenia wykonywałam więc na "chybił-trafił", bez zrozumienia, czego naprawdę dotyczą. Do publikacji dołączono również płytę z nagraniami w formacie mp3. Profesjonalny lektor czyta teksty, dialogi i zdania (oznaczone w książce ikoną słuchawek), dzięki czemu uczący się już od samego początku może osłuchać się z językiem, pracować nad własną wymową i akcentem.

Jak już wspomniałam, nowa edycja różni się od starej tym, że wprowadzono więcej kolorów (dotychczas były one dwukolorowe). Zmiana okazała się bardzo korzystna. Kurs prezentuje się bardzo estetycznie, kolorowe obrazki stanowią zaś miły dodatek i w żaden sposób nie przytłaczają. 


 
"Francuski nie gryzie!" to przystępny i skuteczny kurs dla osób, które rozpoczynają naukę języka francuskiego (poziom A1 i A2). Żadna metoda nie jest równie skuteczna, jak regularne wykonywanie ćwiczeń, a ten kurs właśnie na tym polega. Systematyczna praca z kursem szybko przynosi wymierne rezultaty, nic więc dziwnego, że polubiło ją już wielu uczących się tego języka. Podobnie jak oni mam nadzieję, że doczekamy się kontynuacji tej serii. Bo kto rozpoczął pracę z tak sympatycznym kursem, po prostu nie chce z niego rezygnować. Polecam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...