25.07.2019

"365 dni" Blanka Lipińska




Autor: Blanka Lipińska
Cykl: 365 dni (tom 1)
Wydawnictwo: Edipresse
data wydania: 4 lipca 2018
ISBN: 9788381176477
liczba stron: 472





O Blance Lipińskiej zrobiło się głośno w zeszłym roku, gdy to szturmem wdarła się do księgarń, wywołując oburzenie rzeszy "porządnych" czytelników. Trudno jednak nie zacząć zgrzytać zębami, widząc choćby zapowiedź na okładce, że mamy w rękach skrzyżowanie "Pięćdziesięciu twarzy Greya" z ... "Ojcem chrzestnym"!!! Po takim wstępie trudno spodziewać się czegoś dobrego. To, co jednak znajdziecie w środku wydaje się być jeszcze bardziej wybuchowe i może wywołać palpitacje serca u bardziej wrażliwych czytelników...

Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół wyjeżdżają na wakacje na Sycylię, gdzie mają wspólnie świętować jej 29 urodziny. Niestety właśnie w tym dniu kobieta zostaje porwana, a oprawcą okazuje się być nie kto inny, a ... głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody don Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej otarł się o śmierć, a do życia "przywołał" go obraz tajemniczej kobiety, wyglądającej dokładnie jak Laura. Teraz Massimo zrobi wszystko, by zdobyć jedyną kobietę, której prawdziwie pragnie...

Już sam zarys fabuły może sprawić, że czytelnikowi opadną nie tylko ręce, ale i wszystko inne. Trudno bowiem wyobrazić sobie bardziej absurdalną historię, a wchodząc w szczegóły, niestety jest już tylko gorzej. I wbrew pozorom wcale nie chodzi tu o nagminne, bardzo wymowne opisy seksu, bo do tego współczesny czytelnik (chyba) zdążył się już przyzwyczaić. Problem polega jednak na tym, że w książce brak tak potrzebnego (również erotycznego) napięcia. Tutaj niestety wszystko zostaje podane na tacy, nic nie zaskakuje, co najwyżej gorszy delikatniejszych odbiorców. A wbrew pozorom z historii dało się wyciągnąć o wiele więcej, gdyby tylko zbudować odpowiednią atmosferę. Władczy Massimo powinien bardziej konsekwentnie trzymać się swojej wyrafinowanej gry, a nie zachowywać jak napalony nastolatek, który po raz pierwszy ma szansę się wyszumieć. Laura powinna przebyć sporą drogę od przerażenia i niechęci do coraz większej fascynacji, a może nawet uczucia. Ta jednak potrzebuje zaledwie paru dni by rozłożyć nogi i nie powstrzymuje jej ani fakt bycia świadkiem brutalnej egzekucji czy też groźby skierowane w stronę jej najbliższych. Jak więc w takiej sytuacji wczuć się w fabułę, gdy wszystko w nas się burzy, a historia nie ma najmniejszych szans, by udawać choćby minimalnie prawdopodobną?

Najsłabszym elementem jest tu chyba właśnie główna bohaterka, nieustannie wzbudzająca daleko posuniętą ... irytację. Pomijając już wcześniej wspomniany brak sensu w jej postępowaniu, bardzo denerwujące i szalenie powierzchowne podejście do życia (nieprzyzwoicie drogie ciuszki, buciki, napoje wyskokowe, samochody...), na dobrą stronę Laura nieustannie chodzi "nawiana", o ile nie kompletnie pijana. Widząc gdzieś taką panienkę bez chwili zastanowienia uznalibyście, że po prostu sama prosi się o kłopoty. Bardzo trudno więc przejąć się jej losem, jeszcze trudniej jej kibicować.

Odrealniona fabuła, irytująca bohaterka i dla co poniektórych szokujące sceny seksu - ta książka po prostu musiała narobić zamieszania, a to jedynie wywindowało jej sprzedaż. Przekornie jednak napiszę, że może nawet dobrze się stało, choćby dla samego faktu pojawienia się Blanki Lipińskiej w dość mdłym i do bólu przyzwoitym świecie pisarskim. Kolorowy kwiat nieustannie budzi kontrowersje i łamie utarte reguły, ale zapewnia również jakże potrzebny powiew świeżości. Lipińska wybrała karkołomną drogę, jednak póki co radzi sobie na niej zaskakująco dobrze. Czas pokaże, czy będzie jedynie chwilowym ewenementem... A książkę polecam wyłącznie baaardzo ciekawym.

18.07.2019

"Pocztówki" Agnieszka Lis






Autor: Agnieszka Lis
Cykl: Czas na zmiany (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 5 czerwca 2019
ISBN: 9788366278561
liczba stron: 320





Agnieszka Lis z wykształcenia jest pianistką i dziennikarką. Na codzień jest również bardzo lubianą i cenioną autorką powieści obyczajowych i bajek. Jej najnowsza książka "Pocztówki" stanowi początek nowego cyklu, zatytułowanego Czas na zmiany. Nietrudno się domyślić, że jego bohaterowie będą musieli stawić czoło przełomowym w ich życiu zdarzeniom i być może zacząć żyć od nowa. Co ciekawe, tym razem do przełomu ma dojść w dość nieoczekiwanych okolicznościach, a mianowicie ... na wakacjach.

Wakacje na Wyspach Kanaryjskich w styczniu to marzenie wielu Polaków. Kilku z nich może mówić o wielkim szczęściu, znakomita oferta biura podróży to coś, obok czego trudno przejść obojętnie. Na wyprawę marzeń decyduje się Sandra wraz z matką Luizą i córeczką Patrycją, Julita wraz z mężem Zbyszkiem, a także Agata z Darkiem i z nastoletnim synem Kacprem. Wszyscy liczą na luksusowy wypoczynek w raju, tymczasem zupełnie niespodziewanie padają "ofiarą" bardzo wyrafinowanego testu...

Spoglądając na okładkę książki można mieć wrażenie, że "Pocztówki" to typowe, wakacyjne czytadło. Do pewnego momentu może nawet to się zgadza. Bohaterowie nie bez problemów trafiają do wymarzonego kurortu, odkrywają cienie i blaski pakietu all inclusive, wydaje się, że całkiem przyjemnie spędzają czas. Wszystko zmienia się podczas wspomnianej już wycieczki podczas której nie ma ani luksusów ani spektakularnych atrakcji. Niecodzienna wyprawa prowokuje coraz to nowe osoby do wyjawiania ukrywanych latami sekretów. Okazuje się, że niemal każdy czymś się "gryzie", pod maską zrelaksowanego urlopowicza kryje się osoba tłamsząca swoje frustracje. Sytuacja staje się tak emocjonująca, że nie braknie nawet ... rękoczynów. 

Autorka niewątpliwie mała ciekawy pomysł na wakacyjną opowieść bez lukru, który zwykło w nadmiarze dodawać wielu innych pisarzy. Niby jest lekko, szybko jednak okazuje się, że mamy przed sobą historię, która może skłonić nas do wielu refleksji. Bo w końcu każdy z nas od czasu do czasu przygląda się życiu innych i zaczyna zastanawiać, że sam nie powinien czegoś zmienić. Świetnie pokazuje to jedna z bohaterek książki, przekonana, że pełnią jej szczęścia byłaby praca w wielkiej korporacji. Tymczasem jedna szczera rozmowa uświadamia jej, jak niewiele wie na ten temat. Do jej idealnego wyobrażenia o wielkich pięniądzach, ekscytujących zadaniach i bonusach wkrada się rzeczywistość, w której dużą część życia spędza się w podróżach, kopletnie rozmija się z rodziną, nie wspominając już o takich drobiazgach jak brak czasu na pójście do kina czy do siłowni, co pracodawca oferuje przecież za darmo. 

Pani Lis przyjrzała się również wnikliwiej zachowaniu osób, które po miesiącach wyrzeczeń trafiają na upragnione wakacje i z uporem maniaka starają się wykorzystać wszystko, co tylko oferuje ich pakiet. Ładowanie tony jedzenia na talerze, tylko dlatego, że wolno, bez refleksji na temat tego, ile osób można by wyżywić, gdyby pozostawiane "resztki" momentalnie nie trafiały do kosza, nadmierne picie napojów wyskokowych, nawet tych mniej lubianych, jeśli akurat zabrakło tego, na co naprawdę ma się ochotę, "rezerwacja" leżaków, stolików itp. oraz nieustanne oczekiwanie, że wszyscy dookoła powinni wyczytywać każde życzenie z ust, zanim te w ogóle zostanie wypowiedziane. 

"Pocztówki" z całą pewnością nie są szczególnie dynamiczne, jeżeli więc poszukujecie zwariowanej opowieści z dużą ilością zwrotów zdarzeń, lepiej sięgnijcie po coś innego. Ta historia jest bardzo refleksyjna, choć nie pozbawiona wakacyjnego uroku.

Agnieszka Lis stworzyła ciekawą opowieść o ... potrzebie rozmowy z najbliższymi. Okazuje się bowiem, że ta z pozoru błacha czynność może uwolnić nas od wielu, ciągnących się latami frustracji. To również historia o tym, że czasem warto podjąć ryzyko i zacząć spełniać swoje marzenia, nawet jeśli mogą one przewrócić do góry nogami nawet najlepiej zorganizowane życie. Zachęcam.

11.07.2019

"Bądź moim marzeniem" Monika Michalik






Autor: Monika Michalik
Wydawnictwo: Znak
data wydania: 3 czerwca 2019
ISBN: 9788324058662
liczba stron: 400






Jak zostać ulubioną pisarką Polek? Pytanie jest może nieco przewrotne, ale trudno go sobie nie zadać, spoglądając na okładkę książki Moniki Michalak. Pisarka ta bowiem jest laureatką konkursu właśnie o takim tytule. Czy rzeczywiście udało jej się napisać powieść, która poruszy serca czytelniczek i sprawi, że te z niecierpliwością będą wyczekiwać jej kolejnych książek? O tym już za chwilę.

Na korzyść autorki przemawia z pewnością nazwisko, mocno kojarzące się z inną, już bardzo popularną, polską pisarką, specjalizującą się w powieściach obyczajowych. I nie ma w tym cienia złośliwości. W końcu nie ma nic złego w tym, że fanki jednej, przypadkowo natkną się na książki tej drugiej, i być może również do niej zapałają dużą sympatią. Samo nazwisko jednak nie wystarczy, potrzeba jeszcze dobrej fabuły, a ta, którą stworzyła Michalik jest z całą pewnością dość zaskakująca.

Natalia wprost nie może doczekać się wymarzonych wakacji. Ani przez moment nie przypuszcza jednak, że przyjdzie jej pojechać na nie samej, a jej ukochany okaże się oszustem. Przez moment Natalia ma wrażenie, że jej świat kompletnie się zawalił. Wydarzenia kolejnych tygodni pokażą jej jednak, że w życiu są rzeczy o niebo ważniejsze od niewiernego chłopaka. I że prawdziwe uczucie czasem pojawia się w najbardziej nieoczekiwanym momencie...

Początek powieści "Bądź moim marzeniem" jest do bólu oklepany. Ileż razy bohaterka książki cieszyła się na wakacje (romantyczny wieczór itp.) z ukochanym, a ten oznajmił jej, że jednak nie są dla siebie przeznaczeni? Ileż razy po takim rozwoju wydarzeń pojawił się kolejny facet, boski i do tego prawdziwie kochający? Czy więc przepis na sukces to wykorzystanie wszelkich najbardziej utartych wątków i upchnięcie ich w jedną książkę? Na szczęście nie, w życiu Natalii wydarza się bowiem coś naprawdę istotnego. Dziewczyna dowiaduje się, że jest poważnie chora. Co prawda lekarze są dobrej myśli, ale wiadomo, że szczęścia nie wystarcza dla wszystkich... Z dnia na dzień życie kobiety kompletnie się zmienia. Rzeczy, które dotąd zdawały się być ważne, okazują się błahostką. Liczy się to, by zwalczyć chorobę, przeżyć kolejny dzień, tydzień, miesiąc. I co tu kryć, właśnie ta część książki, opisująca walkę z potężnym przeciwnikiem jest zdecydowanie najciekawsza i najbardziej przejmująca. Autorka w bardzo obrazowy sposób uświadamia nam, jak kruche bywa życie i jak ważne jest, by cenić każdą jego chwilę. Wszystko przemawia do nas tym bardziej, że książka powstała w oparciu o przeżycia samej autorki. Czytając trudno cały czas nie myśleć o tym, co musiała przeżywać pani Michalik. Które sceny były całkowicie autentyczne, a które zostały wymyślone na potrzeby książki?

Postać Natalii może wzbudzać różne emocje. Momentami może zdawać się naiwna, pewne jej zachowania mogą zaskakiwać. Niemniej, gdy dowiaduje się o chorobie, trudno jej nie kibicować, trzymać kciuki, by wszystko jednak podążyło do happy endu. Warto również wspomnieć o sympatycznych opisach cudownej wyspy Korfu. Po lekturze tej książki bardzo chciałoby się tam pojechać, doświadczyć magii barw, ruszyć w poszukiwaniu najbardziej niezwykłych zakątków.

"Bądź moim marzeniem" nie jest typową, letnią powieścią, niemniej warto rozważyć zabranie jej do podróżnej torby. Czyta się szybko, towarzyszące lekturze emocje bywają intensywne, a trudne doświadczenia Natalii na długo pozostają w pamięci. Kto wie, może właśnie ta książka skłoni Was również do zostania honorowym dawcą krwi lub szpiku? Jeśli tak się stanie, to w moim przekonaniu Michalik osiągnęła coś o wiele ważniejszego niż statut ulubionej pisarki Polek. Tego z całego serca jej życzę, a Waszej uwadze polecam jej książkę.

04.07.2019

"Kasacja" Remigiusz Mróz






Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: Joanna Chyłka (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 18 lutego 2015
ISBN: 9788379762477
liczba stron: 496







Niezależnie od preferencji czytelniczych, o Remigiuszu Mrozie słyszał niemal każdy. Młody doktor nauk prawnych szturmem zdobył księgarniane półki. Jego powieści zdają się powstawać w ekspresowym tempie, a mimo to każda pozytywnie zaskakuje znakomitym poziomem. Jedna z jego książek stała się już podstawą do stworzenia ciekawego serialu. Wykupiono także prawa do ekranizacji innych serii autora. Śmiało można by sugerować, że doczekaliśmy się polskiego Grishama, rzeczywistość wydaje się jednak być jeszcze lepsza. Bo powieści Mroza to nie tylko zręczna zabawa polskim prawem, ale i wrażenia, które bardziej kojarzą się z dobrym, sensacyjnym kinem, a nie "zwykłą" książką. Nie wierzycie? Sięgnijcie choćby po "Kasację", pierwszą powieść opisującą perypetie Joanny Chyłki, a szybko zmienicie zdanie...

Syn znanego biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa zdaje się być oczywista, tym bardziej, że mężczyzna spędza 10 dni w swoim mieszkaniu w towarzystwie ciał zamordowanych osób. Dla pracującej w wielkiej, warszawskiej korporacji Joanny Chyłki nie ma jednak klienta, którego nie można by wybronić. Kobieta zrobi więc wszystko, by tylko wygrać sprawę. Tym razem do pracy przystępuje nie sama, a z młodym aplikantem Kordianem Oryńskim, początkowo przerażonym, ale i zafascynowanym stylem prowadzenia sprawy swojej patronki. Para nie będzie miała łatwego zadania, tym bardziej, że oskarżony zaczyna prowadzić własną, przewrotną grę. Czy przebiegła prawniczka zdoła przejrzeć intrygę? Kto ostatecznie będzie zwycięzcą, a kto przegranym?

Pisząc o "Kasacji" trudno określić, co jest jej największą zaletą. Nieważne jaki element książki będziemy bowiem analizować, szybko okaże się, że jest on nadzwyczaj udany. Może warto jednak zacząć od samej postaci Joanny Chyłki, bo jej kreacja okazała się wręcz genialna. Z reguły w tego typu książkach bohaterem jest mężczyzna, często już nieco starszy i po przejściach, ze słabością do naginania prawa i używek. I choć Chyłka z tym opisem ma zaskakująco wiele wspólnego, stworzenie kobiety, nadal dość młodej i na pewno atrakcyjnej, a przy tym zachowującej się gorzej od rasowego macho, wprowadziło do książki nie tylko powiew świeżości, ale i wiele dobrego humoru. Chyłka żyje intensywnie i mocno w każdym tego słowa znaczeniu. Jeśli mówi, to nie przebiera w słowach, w przeciągu kilku sekund jest w stanie "zniszczyć" każdego przeciwnika. Jeśli chce wrzucić coś na ząb, to musi to być solidna porcja mięsa - sałata jest dobra dla zająca, a nie dla silnej kobiety, gotowej zmierzyć się z każdym wyzwaniem. Jeśli pali, to kopci niczym lokomotywa, jeśli pije, to niemal do nieprzytomności, jeśli prowadzi samochód, to tak jakby musiała wygrać rajd, jeśli trzeba jej podniet... chyba łatwo dopowiedzieć sobie resztę. Chyłka sama w sobie jest już fantastyczna, a staje się jeszcze lepsza, gdy obok niej postawi się młodego, delikatnego, choć z pewnością pojętnego i elastycznego aplikanta. Kordian stara się żyć według reguł i zbytnio się nie wychylać. Słucha lekkiej muzyki, odżywia się również "lekko", jeździ komunikacją miejską, dwa razy zastanawia się, zanim wyda choć złotówkę. Chyłka jako patronka zdaje się być dla niego przekleństwem. Szybko jednak okazuje się, że para doskonale się uzupełnia, a Kordian za sprawą nieobliczalnej Joanny otrzymuje przyspieszony kurs prawdziwego życia. Uczelniana teoria brutalnie zderza się z bezwzględną rzeczywistością. Praca dla renomowanej, warszawskiej kancelarii wymaga stalowych nerwów i całkowitego wyzbycia się ludzkiej epatii. Ten, kto liczy na sukces i wielkie pieniądze musi liczyć się również z tym, że będzie stawał po stronie najgorszych zwyrodnialców. Czytelnik z zapartym tchem będzie więc śledził perypetie młodego, "nieopierzonego" młodzieńca, który zdaje się kompletnie nie pasować do tak brutalnych reguł gry. Znakomitych, wyrazistych bohaterów jest tu zdecydowanie więcej, wystarczy wspomnieć choćby informatycznego "magika" Kormaka, czy też samego oskarżonego o zbrodnię. To sprawia, że niezależnie od tego, kto akurat znajduje się na pierwszym planie, powieść czyta się z zapartym tchem.

Fabuła książki porywa już od pierwszych stron, została wnikliwie przemyślana i świetnie rozplanowana. Nieustannie towarzyszy nam napięcie, nie brakuje zaskakujących zwrotów wydarzeń i dużej dawki adrelaniny. To swego rodzaju ewenement. Podczas lektury towarzyszą nam wrażenia podobne jak te, jakich doświadczamy oglądając dobry thiller czy kryminał. Co jednak ciekawe, tu nie potrzeba do tego ani spektakularnych wybuchów, ani regularnych "strzelanek". Nie jest dla mnie do końca jasne, jak dokonał tego autor, ważne jednak, że mu się udało, i dzięki temu trzymamy w rękach tak wciągającą powieść. "Kasacja" jest również bardzo dobra pod względem merytorycznym. Jakby na to nie spojrzeć, napisał ją doktor nauk prawniczych, który z całą pewnością zna się na rzeczy.

Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zetknąć się z twórczością Remigiusza Mroza, koniecznie sięgnijcie po jedną z jego powieści. Osobiście polecam "Kasację", książkę, która dostarczy Wam sporej dawki adrelaniny i dobrej rozrywki. Znakomicie skonstruowana intryga i świetnie opracowana fabuła sprawiają, że od tej historii naprawdę trudno się oderwać. Jest niemal pewne, że po jej zakończeniu, możliwie szybko sięgniecie po kolejną powieść autora. Gorąco polecam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...