27.04.2017

"The Call. Wezwanie" Peadar Ó Guilín



Autor: Peadar Ó Guilín
Tłumaczenie: Piotr Chojnacki, Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
Wydawnictwo: Czwarta Strona

tytuł oryginału: The Call
data wydania: 11 kwietnia 2017
ISBN: 9788379766604





W ostatnich latach pojawiło się wiele książek, które choć skierowane są do młodzieży, porywają również o wiele starszych czytelników. To książki, w których młodzi bohaterowie walczą o swoje przetrwanie, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Im więcej takich książek trafia do księgarń, tym trudniej napisać coś, co nie byłoby jedynie kolejną wariacją na temat "Igrzysk śmierci". Tym bardziej cieszy książka, której autorem jest Peadar Ó Guilín, będąca początkiem bardzo intrygującej serii.

3 minuty, które decydują o całej przyszłości. 3 minuty, których nie można powtórzyć ani odłożyć na później. Trzy minuty, przed którymi drży każdy młody człowiek. Trzy minuty, które dla wielu będą ostatnimi minutami życia... Każdy nastolatek wie, że prędzej czy później i on otrzyma Wezwanie. W tym momencie trafi do okrutnej krainy, w której przez wiele godzin będzie uciekał przed bezlitosnymi stworami. Jeśli go dopadną, czekają go koszmarne tortury, kończące się śmiercią. Nawet jeśli uda mu się uciec, prawdopodobnie do końca życia nie otrząśnie się z tego, czego doświadczył. Choć w rzeczywistym świecie to zjawisko zajmuje zaledwie 3 minuty, w życiu Wezwanego zmienia wszystko. Nessa, podobnie jak każdy nastolatek, ma nadzieję, że przejdzie straszliwą próbę. Jej lost zdaje się być jednak przesądzony - dziewczyna cierpi na porażenie nóg, trudno więc uwierzyć, że mogłaby godzinami uciekać przed wrogiem. Mimo to Nessa nie traci nadziei i należy do jednych z najbardziej pilnych uczennic szkoły przetrwania. Czy to wystarczy, by wygrać z przeznaczeniem?

Zarys fabuły książki od razu zwrócił moją uwagę, nie przypuszczałam jednak, że historia zrobi na mnie takie wrażenie. Z jednej strony zaskoczyła mnie niesamowita dawka wyrafinowanego okrucieństwa, przy którym "Igrzska" zdają się być dość niewinną grą. Doprawdy nie wyobrażam sobie filmu nakręconego w oparciu o "Wezwanie". Jeśli miałaby powstać, nie powinny go oglądać osoby poniżej 16, a może nawet 18 roku życia... Bardzo zaintrygowała mnie problematyka powieści. Wyobraźcie sobie bowiem świat, w którym każdy młody człowiek musi przejść przez niesamowicie traumatyczne i niebezpieczne doświadczenie. Ci, którym udaje się powrócić, często zmieniają się w osobliwe potworki - wróg potrafi wyjątkowo okrutnie deformować ciało. Inni do końca życia nie potrafią otrząsnąć się z tego, co zobaczyli i doświadczyli. Mimo to każdy ocalony powinien możliwie szybko zatroszczyć się o liczne potomstwo, tylko po to, by naród nigdy nie wyginął. Czy potraficie sobie wyobrazić życie w tak koszmarnym świecie? Nieustanny strach o własne życie, a z czasem o życie własnych dzieci? Rzeczywistość wykreowana przez autora zrobiła na mnie wyjątkowo mocne wrażenie i wywołała szereg emocji.

Kolejnym dużym plusem jest kreacja głównej bohaterki. Bardzo spodobał mi się fakt, że jest nią osoba z pewnym upośledzeniem. Choć dziewczyna jest wyjątkowo pomysłowa i inteligentna, nieustannie zmaga się z łatką "niepełnosprawnej". Nikt nie wierzy, że mogłaby przeżyć, nie brakuje nawet osób, które są zdania, że szkoda marnować sił i zasobów na szkolenie tak słabej jednostki... W tym miejscu trudno nie zadać sobie pytania o to, jak w naszym rzeczywistym świecie postrzegane są osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnością.

Trudno również nie wspomnieć o irlandzkim akcencie w książce. Peadar Ó Guilin pochodzi właśnie z tego kraju i bardzo szybko da się odczuć, że jest w nim szczerze zakochany. Do swojej niesamowicie okrutnej powieści zdołał przemycić dużą dawkę piękna irlandzkich krajobrazów, a także echa celtyckiej mitologii. W ten sposób nadał on całej historii niepowtarzalny klimat.

Niektóre aspekty książki pozostają dla mnie dyskusyjne i chętnie porozmiawiałabym o nich z innymi czytelnikami. Zastanawia mnie choćby bardzo bierne podejście ludzi do Wezwań, brak prób nawiązania jakiegokolwiek rozejmu (a może coś takiego pojawi się w kolejnych tomach?). Również wróg podejmuje czasem mało zrozumiałe decyzje, podczas gdy w moim przekonaniu dość szybko mógłby osiągnąć zamierzony cel. Myślę jednak, że fakt, iż książka budzi jakieś kontrowersje również za nią przemawia. I tak bardzo chciałoby się poznać dalszy ciąg tej historii.

"The Call. Wezwanie" to bardzo ciekawa, ale i okrutna historia, od której trudno się oderwać, nie tylko młodym czytelnikom. Gorąco polecam wszystkim, którzy chętnie sięgają po tego typu literaturę.

26.04.2017

Kapitan Nauka A kuku! Kontrastowe obrazki



 


ISBN: 978-83-7788-887-2
Marka: Kapitan Nauka
Wydawnictwo Edgard, Warszawa 2017
Więcej informacji:
www.KapitanNauka.pl






Prawdopodobnie niemal każdy świeżo upieczony rodzic słyszał już o kontrastowych obrazkach. Niemowlęta widzą bardzo niewyraźnie i najłatwiej jest im rozpoznać kształty o dużym kontraście, czyli najlepiej czarno-białe. Co za tym idzie, pokazywanie dzieciom takich obrazków ma odpowiednio je stymulować i wspierać ich rozwój. Słysząc takie rewelacje, swego czasu natychmiast kupiłam kilka kontrastowych książeczek, a gdy tylko dotarłam do domu, od razu podsunęłam je córce pod nos. Efekt? Zero efektu... Rozczarowana szybko porzuciłam kolejne próby, będąc przekonana, że metoda jest zupełnie nieskuteczna. Te doświadczenia sprawiły, że wyjątkowo sceptycznie podeszłam do jednej z nowości z serii Kapitan Nauka wydawnictwa Edgard. Co sprawiło, że zmieniłam zdanie? O tym już za moment.

A kuku! to edukacyjna seria wspierająca rozwój dzieci już od pierwszych dni życia. A kuku! Kontrastowe obrazki to wyjątkowy zestaw 17 starannie wykonanych kart z kontrastowymi rysunkami. Po jednej stronie mamy czarne przedmioty na białym tle, na ich odwrocie zaś negatywy, czyli białe przedmioty na czarnym tle. Na kartach maluch zobaczy obrazki przedstawiające przedmioty ze swojego najbliższego otoczenia, zwierzęta i zabawki. Do tego miejsca mamy dokładnie to samo, co oferują książeczki kontrastowe. Różnicą, która zmieniła moje nastawienie jest obecność małego poradnika w którym znajdziemy informacje na temat tego, jak widzi niemowlę, jak również wskazówki jak wykorzystać karty do twórczej zabawy, stymulującej wzrok niemowląt. To właśnie z niego dowiedziałam się, że aby stymulować małe dziecko, nie wystarczy podsunąć mu obrazek przed nos. I faktycznie, stosując się do zaleceń bardzo szybko osiągnęłam zdecydowanie lepszy efekt.

A kuku! Kontrastowe obrazki to sympatyczny zestaw do twórczej zabawy z maluszkami. Karty zostały wyprodukowane w Polsce z najwyższą troską o bezpieczeństwo najmłodszych. W serii znalazł się również zestaw A kuku! Kontrastowe wzory. Polecam.

 

12.04.2017

"Jak być wystarczająco dobrym tatą" Michał Nazarewicz




Wydawnictwo: Czarno na Białym  
data wydania: 27 listopada 2015
ISBN: 9788364374173
liczba stron: 248







 
Na rynku istnieje cała masa poradników dla świeżo upieczonych rodziców: zarówno polskich, jak i zagranicznych autorów, z przymrużeniem oka, jak i bardzo poważnych, wręcz naukowych. Większość z nich w mniej lub bardziej bezpośredni sposób skierowana jest do kobiet. Tym większe zainteresowanie budzą więc pozycje skierowane do mężczyzn, którzy również pragną dobrze przygotować się do nadejścia potomka. Jedną z nich jest poradnik dziennikarza i autora tekstów w wielu poczytnych magazynach, Michała Nazarewicza.

Zakłada się, że mężczyźni potrzebują przystępnej, kompaktowej wiedzy i nie ulega wątpliwości, że poradnik znakomicie wypełnia te wymogi. Jest prosto, ale i bardzo rzeczowo. Poruszone zostają chyba wszystkie podstawowe tematy, począwszy do zabezpieczenia domu, wyprawki dla dziecka, poprzez naukę samodzielnego jedzenia i usypianie, na budowaniu silnych, rodzinnych więzi kończąc. Czytając książkę, szybko możecie odnieść wrażenie, że jej autor bardzo wnikliwie przestudiował poradnik innej, szalenie popularnej autorki, Kaz Cooke. Określenie matki mianem "ciężarówki" i podobny, żartobliwy ton nie wydają się być przypadkowe. Nic w tym jednak złego, skoro ten format już raz tak dobrze się sprawdził, dlaczego nie miałby sprawdzić się po raz drugi?

Jak już wspomniałam, w książce znajdziecie wiele przydatnych informacji i wskazówek. Pojawia się jednak również jeden dość sporny temat, a mianowicie kwestia (nie)obecności mężczyzny przy porodzie. Jeżeli więc planujecie podarować ten poradnik swoim partnerom, wcześniej radzę dobrze przestudiaować ten temat i odpowiednio się przygotować, o ile w tej kwestii macie odmienny pogląd. Generalnie jednak zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, zawarte w niej porady mogą zapobiec wielu kryzysowym sytuacjom. :-)

05.04.2017

"Kłopot z kobietami" Jacky Fleming




      
Tłumaczenie: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak Horyzont
tytuł oryginału: The Trouble With Women
data wydania: 27 lutego 2017
ISBN: 9788324041671
liczba stron: 128




"Małe mózgi, słabe ręce i skłonność do histerii". Na przestrzeni wieków wybitni (a jakże!) mężczyźni regularnie zaskakiwali świat swoimi teoriami na temat natury kobiet. Genialny Karol Darwin zauważył, że na kartach historii dominują przede wszystkim wybitni mężczyźni. Filozof Artur Schopenhauer ogłosił, że kobieta nigdy nie stworzy żadnego oryginalnego dzieła z uwagi na brak „uwłosienia geniusza”. Jeszcze ciekawszy jest pogląd niejakiego Jan Jakub Rousseau, według którego kobiety powinny oddawać się wyłącznie temu, co dla nich naturalne, czyli ... zadowalaniu innych.

Jacky Fleming, angielska rysowniczka znalazła znakomity sposób, by jeszcze raz opowiedzieć o tym, jak przez lata mężczyźni próbowali zepchnąć kobiety na margines, przekonując, że są to istoty gorszego gatunku. Książeczka składa się z szeregu prześmiewczych obrazków, opatrzonych w mocno ironiczne komentarze. Treść jest z jednej strony bardzo szokująca, wręcz oburzająca, z drugiej jednak strony trudno powstrzymać się od uśmiechu.

Studiowanie tej pozycji wymaga pewnego dystansu do siebie, jak i otoczenia. Książeczka bawi ale i zmusza do refleksji. Ilustracje Fleming zwracają uwagę na niestety nadal obecne zjawisko dyskryminacji kobiet. Autorka dostarcza nam jednak również szereg znakomitych argumentów na to, że nawet wybitne osobistości nie są wszechwiedzące. Wypracujmy w sobie nawyk kwestionowania wszelkich poglądów, weryfikowania ich słuszności i co najważniejsze - nigdy nie dajmy sobie wmówić, że z jakiegoś powodu jesteśmy gorsi.

"Kłopot z kobietami" to doskonały pomysł na drobny upominek dla każdej, wspaniałej kobiety. Warto mieć ją w swojej biblioteczce i do niej zaglądać w chwilach ... słabości. :-) Zachęcam.

29.03.2017

"Cztery pory roku w afgańskiej wiosce. Reportaże o wyplataniu dywanów" Anna Badkhen


 

Autor: Anna Badkhen
Tłumaczenie: Maria Białek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

tytuł oryginału: The World is a Carpet: Four Seasons in an Afghan Village
data wydania: 26 stycznia 2017
ISBN: 9788365506207
liczba stron: 352







Anna Badkhen, urodzona w Leningradzie, a mieszkająca obecnie w Filadelfii dziennikarka, Afganistan odwiedziła po raz pierwszy w 2011 roku, jako korespondentka wojenna. Od tamtego czasu kraj odwiedziła wiele razy, uwiedziona pięknem krajobrazów i niezwykłą gościnnością mieszkańców. W czasach, gdy wielu pisarzy i reporterów obserwuje te miejsce zza bezpiecznego ramienia stacjonujących tam żołnierzy, Badkhen zdecydowała się zamieszkać w wiosce tak małej, że na próżno szukać o niej informacji w Internecie i tak biednej, że nawet talibowie nie tracą czasu na pobieranie tam „zakatu”.

Głównym źródłem dochodu są tutaj przepięknie tkane dywany, efekt żmudnej pracy kobiet i dzieci. W bogatych krajach ludzie płacą za nie nawet 25.000 $, jednak do kieszeni tych, którzy je stworzyli trafia co najwyżej kilkaset dolarów - wynagrodzenie za wiele miesięcy ciężkiej pracy, pieniądze, z których trzeba nie tylko utrzymać rodzinę, ale również kupić przędzę na kolejny dywan. Całe życie zdaje się obracać wokół dywanów, czas wyznaczają nie tyle dni w kalendarzu, co ilość gotowych splotów. W tym zapomnianym miejscu heroina kosztuje mniej niż ryż. To dzięki niej kobiety mogą niemal nieustannie pracować i choć na jakiś czas zapomnieć o bólach stawów.

Rzeczywistość opisana przez dziennikarkę zaskakuje, oburza, zasmuca ale i na swój sposób fascynuje. Jest coś niezwykłego w tym maleńkim miejscu, w którym życie toczy się w takt stukotu krosna. Uczucie, jakim autorka darzy tę wioskę jest mocno odczuwalne. Badkhen nieustannie podkreśla niezwykłą otwartość i gościnność mieszkańców, prostotę ale i tragedię ich życia.

Książka napisana jest bardzo plastycznym i wyważonym językiem. Choć tyle tu o biedzie i niesprawiedliwości, przez wszystko przebija się swoiste piękno. Autorka udawadnia, że o kraju doświadczonym wojną, można pisać zupełnie inaczej, świeżo wręcz poetycko. Nic więc dziwnego, że ten reportaż spotkał się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem. To historia, która wymaga od nas skupienia i na długo zapada w pamięć. Zachęcam
.

22.03.2017

"Cela 7" Kerry Drewery




Autor: Kerry Drewery
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska

Wydawnictwo: Młody Book
tytuł oryginału: Cell 7
data wydania: 29 marca 2017
ISBN: 9788380571143
liczba stron: 472






Czasem zdarza się, że już na podstawie opisu danej książki możemy przewidzieć, czy osiągnie ona sukces. To sytuacje, gdy już krótki zarys fabuły okazuje się na tyle ingtrygujący, że po prostu trzeba poznać jej treść. Myślę, że "Celę 7" spokojnie można zaliczyć właśnie do tej kategorii. Osobiście nie dziwi mnie więc, że wiele krajów wykupiło prawa do tego tytułu jeszcze przed jego oficjalną premierą. Czy sama powieść zaspokoi oczekiwania czytelników, rozbudzone tekstem na jej okładce?

W zdumiewających okolicznościach ginie znany i podziwiany celebryta. Na miejscu zbrodni zostaje zatrzymana szesnastoletnia Martha Honeydew, która natychmiast przyznaje się do winy. Dziewczyna zostaje osadzona w celi i już za siedem dni ma dowiedzieć się, czy za swoją zbrodnię zapłaci życiem. Czasy przedłużających się rozpraw i decyzji sędziów mamy już za sobą. Obecnie każdy może wziąć spawiedliwość w swoje ręce. (Chociaż czy na pewno...) O losie podejrzanej decydują widzowie telewizyjnego reality show. Wystarczy jeden przycisk, by wypuścić ją na wolność lub posłać na krzesło elektryczne. Producenci zacierają ręce, bo sprawa budzi ogrome emocje. Nie dość, że ofiarą jest uwielbiany prominent, to po raz pierwszy w historii programu do celi śmierci trafia nastolatka. Sprawa zdaje się być przesądzona i tylko niewielka garstka osób zdaje sobie sprawę, że rozwiązanie może nie być aż takie proste, jak próbują je przedstawić media. Kto naprawdę zabił? Jaki sekret skrywa Martha Honeydew?

Wszystko wskazuje na to, że Kerry Drewery trafiła w dziesiątkę. Fabuła jej książki momentalnie intryguje i pobudza wyobraźnię. I na nasze szczęście muszę dodać, że lektura powieści wcale nie rozczarowuje. Prosty język i wartka akcja sprawiają, że książkę czyta się wprost błyskawicznie. Każdego dnia Martha musi przenosić się do następnej celi, która przybliża ją do potencjalnej i, jak wszystko wskazuje, już przesądzonej śmierci. Każdy kolejny dzień to jednak również nowa dawka informacji dla czytelnika, który siłą rzeczy musi zacząć zastanawiać się nad tym, czy samo przyznanie się do winy wystarcza, by wydać na kogoś wyrok. Innowacyjny system osądzania podejrzanych w pierwszej chwili może wydać się całkiem ciekawy, szybko jednak dostrzeżemy jego ogrome luki. "Cela 7" to nie tylko historia młodej Marthy, ale również opowieść o niesprawiedliwym traktowaniu i wykorzystywaniu najbiedniejszych warstw społecznych, a także o tym, jak bezwstydnie wpływowe osoby nadużywają swojej władzy. Książka budzi wiele emocji i trzyma w napięciu do ostatniej chwili. Jedyne, co odrobinę mi przeszkadzało, to niewiele informacji, które dałyby mi możliwość bardziej polubić główną bohaterkę. Co prawda jej zachowanie i sekrety niezmiernie intrygują, jednak ona sama pozostaje nam nieco odległa, nie jest to typ postaci, z którą łatwo się "zaprzyjaźnić".

Choć generalnie nie przepadam za porównaniami, jednak tym razem jestem przekonana, że książka przypadnie do gustu fanom takich serii jak "Igrzyska śmierci" czy "Niezgodna", nawet jeśli powieść w żaden sposób nie próbuje się do nich upodobnić. To co łączy te historie to niebanalny pomysł na fabułę, intrygujący problem, krytyka nadużywania władzy, przerażającej bezmyślności społeczeństwa, które tak łatwo daje sobą manipulować. Kerry Drewery stworzyła wciągającą historię dla nastolatków, która zmusza je do zastanowienia się nad takimi zagadnieniami jak zasadność kary śmierci, czy wpływ mediów na nasze życie. Zachęcam do lektury a sama trzymam kciuki, by na polskim rynku niedługo ukazała się kolejna część tej wciągającej historii.
 



Jeżeli zaintrygowała Was moja recenzja, zachęcam by zajrzeć na stronę
http://www.cela7.pl/, na której znajdziecie nie tylko garść informacji na temat powieści, ale również będziecie mogli odebrać rabat na książkę.

20.03.2017

"Wybrany" Urszula Sowińska





Autor: Urszula Sowińska
Wydawnictwo: W Punkt
data wydania: 17 stycznia 2017
ISBN: 9788394705305
liczba stron: 304





 
 
Każdego roku tysiące młodych ludzi opuszcza mury swoich uczelni z przekonaniem, że był to zaledwie pierwszy krok w drodze na sam szczyt. Dyplom ma stać się dla nich przepustką do najbardziej lukratywnych stanowisk. Niestety rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej. Mało którą firmę interesują ambitni absolwenci, a z czegoś żyć trzeba... Co ma zrobić młody człowiek, który całe życie wierzył, że wysiłek, jaki wkłada w naukę, zapewni mu godny byt? O problemie, z którym boryka się tak wiele osób, boleśnie przypomina Urszula Sowińska w powieści "Wybrany".
 
Młody pracownik supermarketu jest kompletnie rozczarowany otaczającą go rzeczywistością. Choć ukończył dobrą uczelnie, jego widoki na lepsze stanowisko nie prezentują się zbyt dobrze. Mężczyzna nie chce jednak pogodzić się z porażką i powrócić do niewielkiego miasteczka, z którego pochodzi. W akcie desperacji decyduje się na czyn, który będzie dla niego miał koszmarne konsekwencje. Czy te doświadczenie czegokolwiek go nauczy?
 
Powieść "Wybrany" niepokojąco dobrze wpisuje się w polskie realia. Autorka umiejętnie opisuje rozterki i frustracje młodych ludzi bez perspektyw i możliwości wybicia się. Ci, którzy wywalczyli choćby minimalnie lepszą pozycję, zrobią wszystko, by pozostałym nie było lepiej. Rozczarowani młodzi ludzie powoli godzą się ze swoim losem. Choć sfrustrowani, codziennie podążają do znienawidzonej pracy, bez możliwości rozwoj. Tylko czasem zadają sobie pytanie, kiedy wyrzekli się swoich marzeń i aspiracji. Główny bohater powieści jeszcze wierzy, że jego los może się odmienić. Czuje się lepszy od swoich kolegów, żyje w przekonaniu, że to właśnie on zasługuje na więcej. Koniec końcem decyduje się na ryzykowny krok, który ma odmienić całe jego dalsze życie. I rzeczywiście tak się staje, choć sprawy przybierają zupełnie nieoczekiwany obrót.
 
O ile początkowo wszystko wydaje się bardzo przewidywalne, o tyle później ciężko ogarnąć to, co dzieje się na pierwszym planie. Senna opowieść o prozie życia zmienia się w opowieść, która przyspiesza bieg serca. Trudno przewidzieć, jak ta przygoda może się zakończyć dla głównego bohatera. Mnie finał książki zupełnie zaskoczył, ani przez moment nie spodziewałam się podobnego rozwiązania. Osobiście dodałabym jeszcze parę słów na temat tajemniczej koperty, jaka pojawia się w powieści. Ten motyw moim zdaniem został zbyt wcześnie porzucony i pozostawia po sobie poczucie niedosytu. Myślę, że przydałby się jeszcze jeden rozdział, parę słów, które dałyby odpowiedź na pytanie, czy Staszek faktycznie czegoś się nauczył i coś zmienił. Pewne braki w losach głównego bohatera rekompensują postacie drugoplanowe i wymowne przemiany w ich zachowaniach, w obliczu bardzo specyficznej sytuacji...
 
"Wybrany" to historia, która bardzo dobrze opisuje dylematy wielu młodych ludzi w Polsce. Co prawda nie znajdziecie tutaj odpowiedzi na pytanie, jak żyć, by być prawdziwie szczęśliwym jednak trudno będzie przejść obojętnie wobec przestrogi, by chora ambicja nie doprowadziła nas do sytuacji, w której wyrzekniemy się własnych wartości. Ku przestrodze. Zachęcam.

15.03.2017

"Córka Stalina" Rosemary Sullivan





Autor: Rosemary Sullivan
Tłumaczenie: Miłosz Wojtyna
Wydawnictwo: Znak Horyzont
tytuł oryginału: Stalin's Daughter: The Extraordinary and Tumultuous Life of Svetlana Alliluyeva
data wydania: 20 lutego 2017
ISBN: 9788324041831
liczba stron: 656




Rodziców się nie wybiera... Każdego dnia na świecie rodzą się dzieci, których rodzice nie będą w stanie zaspokoić ich najbardziej podstawowych potrzeb, jak choćby dostępu do czystej wody. Dla niektórych dzieci los jest zaś szczególnie łaskawy. Od pierwszych dni swego życia dostają wszystko, czego pragną. Żyją w przekonaniu, że wszystykie dobra tego świata są na wyciągnięcie ręki. Swietłana Alliłujewa była córką niewykle potężnego i wpływowego człowieka, lecz gdyby tylko mogła, bez wahania wybrałaby na ojca kogoś prostego i biednego. Cóż bowiem z tego, że żyła w dostatku, o jakim większość rosyjskich dzieci mogła tylko pomarzyć. Nazwisko jej ojca przylgnęło do niej niczym druga skóra. Nigdzie nie mogła być sobą. Dla ludzi była po prostu "córką Stalina".
 
Książka Rosemary Sullivan to najlepszy przykład na to, że najbardziej pasjonujące i niesamowite historie pisze samo życie. Swietłana dorastała w świecie, który tak naprawdę wcale nie istniał. Wszyscy robili co tylko w ich mocy, by zapewnić "małej księżniczce" absolutnie beztroskie i radosne dzieciństwo. Dopiero z czasem dziewczyna zaczęła zastanawiać się, gdzie znikają wszystkie bliskie jej osoby. Musiało minąć wiele długich lat, zanim odkryła prawdę na temat śmierci własnej matki... Kolejne lata to dramat młodej kobiety, która najbardziej w świecie pragnęła stanąć u boku mężczyzny, który prawdziwie ją pokocha. Niestety, każdy kolejny jej związek stanowił bolesną, życiową porażkę. Nawet po śmierci Stalina, w jego ojczyźnie nie zabrakło osób, które rościły sobie prawo, by sterować życiem jego córki. Doprowadzona do ostateczności, Swietłana uciekła z kraju, w którym się wychowała i w którym nadal mieszkały jej dzieci. Ten krok był dla niej niezwykle bolesny, a kraj, który miał jej zapewnić "drugi start" wcale nie okazał się być aż tak gościnny. Czy kobieta żyjąca w cieniu swego ojca może liczyć choć na odrobinę szczęścia? Warto sięgnąć po książkę i poznać całą, fascynującą historię Swietłany Alliłujewej.
 
"Córka Stalina" to znakomicie napisana biografia, której lektura poruszy nie tylko wielbicieli książek historycznych. Autorka znakomicie oddała złożoność świata, w jakim przyszło wychowywać się Swietłanie. Oczywiście nie zabrakło też wzmianek na temat samego Stalina, w tym  bardzo osobistych, opisujących jego relacje z ukochaną córką. Poznając kolejne, trudne epizody w życiu młodej kobiety, trudno z nią nie sympatyzować, wybaczać błędy, trzymać kciuki, by wreszcie znalazła szczęście. W jej życiu nie brakowało barwnych postaci, tym lepiej czyta się więc całą biografię. Liczne zdjęcia stanowią bardzo interesujący dodatek do tej nietuzinkowej opowieści. Historyczne tło biografii w żaden sposób jej nie obciąża, całości dodaje jeszcze większego rozmachu.  
 
Swietłana Alliłujewa to niezwykle barwna i intrygująca postać. Przyszło jej żyć w wyjątkowo skomplikowanych czasach, a specyficzne pochodzenie sprawiło, że każdy jej krok nabierał politycznego wymiaru. Biografia autorstwa Rosemary Sullivan w bardzo umiejętny sposób opisuje jej życie, marzenia, troski i nieliczne radości. To książka, którą pomimo pokaźnych rozmiarów czyta się bardzo szybko i z dużym zainteresowaniem. Książka, którą gorąco polecam. Warto.

08.03.2017

"Co by było, gdyby" Kamy Wicoff



Autor: Kamy Wicoff
Wydawnictwo: Czarno na Białym

tytuł oryginału: Wishful Thinking
data wydania: 6 września 2016
ISBN: 9788364374241
liczba stron: 356





 
 
 
Podobno żyjemy w znakomitych czasach. Postęp technologiczny sprawił, że wiele prac wykonują za nas maszyny. Dlaczego więc żyjemy w ciągłym biegu i wiecznie się gdzieś spóźniamy? Niestety nieustannie podnosi się poprzeczka wyzwań stawianych każdej osobie. Trzeba spełniać się zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej, no i na dobrą sprawę dobrze by było, by robić to jednocześnie. Niejednej osobie przychodzi do głowy myśl, że najlepiej by było w jakiś cudowny sposób wydłużyć dobę, wyczarować dodatkowe godziny na pielęgnowanie pasji, rodzinę i ... nadgodziny w pracy. Czy zastanawialiście się jednak nad konsekwencjami takiej ingerencji w czas? Jeśli nie to koniecznie zajrzyjcie do powieści Kamy Wicoff i odpowiedzcie sobie na pytanie, czy zdajecie sobie sprawę, o co tak naprawdę prosicie...

Jennifer Sharpe 39-letnia rozwódka, matka dwóch chłopców, z pełnoetatową, ogromnie stresującą pracą, nieustannie walczy z wyrzutami sumienia. Dopadają ją zarówno wtedy, gdy w pracy oczekuje się od niej większego (czasowego) zaangażowania, a ona zmuszona jest zająć się swoimi pociechami, jak również wtedy, gdy nie może z chłopcami spędzić czasu, nawet jeśli wie, że jest to dla nich bardzo ważne. Regularnie zadaje sobie pytanie, jak z życiowymi wyzwaniami radzą sobie inne matki. Marzy, by choć na jeden dzień móc się sklonować i nadrobić piętrzące się zaległości. Któregoś dnia kobieta przypadkowo zauważa na swoim telefonie nową aplikację. Wkrótce okazuje się, że przy jej pomocy, będzie mogła jednocześnie znaleźć się w kilku miejscach, uszczęśliwiając swoje otoczenie. Czy sama stanie się przez to bardziej szczęśliwa i spełniona? Przeczytajcie...

Nie ukrywam, że początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej powieści. Pomysł wydał mi się bardzo naciągany i nieszczególnie atrakcyjny. Wystarczyło jednak przeczytać kilka stron, by przekonać się, że książka oferuje o wiele więcej, niż początkowo zakładałam. Z czasem nie mogłam już przestać czytać i koniecznie musiałam poznać zakończenie tej interesującej historii. Dodam, że historii, która naprawdę daje do myślenia...

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to język tej historii. Przystępny ale barwny. Widać, że autorka ma spory potencjał, a książkę czyta się dużo lepiej, niż większość oferowanych na rynku "czytadeł". To, co jednak najważniejsze to poruszanie tu tematy. Presja wywierana na kobiety, które powinny sprawdzać się w każdej roli, próby dążenia do zupełnie abstrakcyjnego ideału, przypominającego postacie z reklam i kolorowych magazynów, uzależnienie od telefonów i tym podobnych elektronicznych urządzeń, służących do "organizacji czasu" i kontaktów z innymi osobami, ale również (uwaga!) gorsze traktowanie kobiet w środowisku naukowym!

Autorka bardzo umiejętnie wypomina nam szaleńczy pęd życia, nieustanną walkę z czasem, którą nierzadko sami prowokujemy. Każe zastanowić się nad tym, czy faktycznie trzeba robić "więcej" i "szybciej", by żyć "lepiej". Historia głównej bohaterki pokazuje nam, że rozwiązanie problemu nie tkwi w próbach rozciągnięcia doby, a w nauce ustawiania sobie priorytetów, rezygnowania z tego, co tylko nas obciąża i potęguje wyrzuty sumienia. Dla wielu osób prawdziwym koszmarem jest dzień, w którym zapomnieli zabrać ze sobą telefonu. Odpowiedzmy sobie jednak na pytanie, czy świat naprawdę się zawali, jeśli na każdą nadchodzącą wiadomość nie odpowiemy w przeciągu minuty? Odpowiedź wydaje się być oczywista, ale wprowadzenie jej w życie już wcale nie jest takie proste...

Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy się starali, w wielu środowiskach kobiety nadal postrzegane są jako pracownik gorszej kategorii. Nadal otrzymują one mniejsze wynagrodzenia, obejmują mniej kierowniczych stanowisk, a wszystko dlatego, że w oczach otoczenia są mniej dyspozycyjne, bardziej niepewne z uwagi na ewentualne "rodzinne plany". Czy to nie swojego rodzaju paradoks, że kobiety, które zwykle muszą pogodzić ze sobą tak wiele zadań, postrzega się jako bardziej ograniczone? I czy nie jest to niesamowite, że ta z pozoru tak banalna historia prowokuje to tak poważnych przemyśleń?

"Co by było, gdyby" to swoista bajka dla dorosłych z bardzo ważnym morałem. Dobrze napisana, choć z przymrużeniem oka, to podejmująca poważne tematy. Być może nie jest to książka, która pretenduje do bycia arcydziełem ale bardzo przyjemnie zaskakuje. Z pewnością jeszcze kiedyś do niej powrócę. A Was zachęcam do lektury.

22.02.2017

Niemiecki. Kurs dla wiecznie początkujących

Każdego roku wiele osób rozpoczyna swoją przygodę z językiem niemieckich. Dla wielu przygoda ta kończy się wraz z otrzymaniem świadectwa ukończenia szkoły. W odróżnieniu od języka angielskiego, z językiem niemieckim bardzo łatwo jej utracić kontakt. Nic więc dziwnego, że jeśli jakiś czas później nagle okaże się nam potrzebny, będziemy mieć wrażenie, że pomimo wieloletniej nauki, nie jesteśmy w stanie sklecić ani jednego zdania. Bez paniki, sytuacja na pewno nie jest tak tragiczna, jak mogłoby się wydawać. Wszystko, czego potrzebujemy, to gruntowna powtórka tego, co wcześniej opanowaliśmy. Samemu trudno ją dobrze zorganizować, dobrze więc, że z pomocą przychodzi nam Wydawnictwo Edgard, które wypuściło na rynek "Niemiecki. Kurs dla wiecznie początkujących".
 
Materiał zawarty w podręczniku przewidziano na 7 tygodni intensywnej nauki, przy założeniu, że codziennie będziemy przerabiać jedną lekcję. To z pewnością nie jest kurs dla osób, które nigdy nie uczyły się tego języka, jeżeli jednak już kiedyś mieliśmy z nim styczność, na pewno szybko się w nim odnajdziemy. Teoria przeplata się z ćwiczeniami, tak więc nie ma większej potrzeby, by szukać innych podręczników. Cotygodniowe wyzwania motywują do regularnej pracy a różnorodne ćwiczenia sprawiają, że nie jest ona monotonna i szybko przynosi efekty.
 
"Niemiecki. Kurs dla wiecznie początkujących" pozwala odświeżyć i poszerzyć słownictwo, utrwalić gramatykę, ale również poprawić wymowę. Oprócz książki, mamy bowiem do dyspozycji płyty z nagraniami profesjonalnych lektorów. Zestaw umożliwia szybką i efektywną powtórkę. Kompaktowy format sprawia, że uczyć możemy się praktycznie wszędzie.
 
Warto również wspomnieć, że w książce znalazło się wiele wskazówek odnośnie tego, jak najlepiej się uczyć. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tutaj metodę, która przypadnie mu do gustu.
 
Pakiet "Niemiecki. Kurs dla wiecznie początkujących" to ratunek dla tych, którzy szybko muszą odświeżyć znajomość języka niemieckiego. Dzięki niemu szybko przypomnimy sobie zwroty, gramatykę i prawidłową metodę. Z pewnością sami zdziwicie się, jak wiele już potraficie. Tego w każdym bądź razie szczerze Wam życzę.

18.02.2017

Konkurs na platformie multikurs.pl

O platformie multikurs.pl pisałam już kilkakrotnie (wszystkie wpisy znajdziesz TUTAJ). To jedna z najlepszych, polskich stron, umożliwiających naukę języków obcych w wersji online. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji przyjrzeć się jej dokładniej, zachęcam, by zrobić to teraz, gdyż właśnie ruszył Konkurs, w którym nagrodą gwarantowaną jest miesięczny dostęp do jednego z kursów.
 

 
Zadanie samo w sobie jest dość proste, wymaga tylko odrobiny fantazji :-). Warto spróbować swoich sił i przy odrobinie szczęścia wygrać zestaw fajnych, podróżniczych nagród. Ze swojej strony zachęcam do udziału. O szczegółach konkursu możecie przeczytać klikając na baner poniżej.
 
https://www.multikurs.pl/konkurs-podroznikow-mk
 

15.02.2017

"I odszedł od niej anioł" Pino Farinotti





Wydawnictwo: Jedność
data wydania: 2015
ISBN: 9788379710744
liczba stron: 272





 
 
 
Pino Farinotti jest nie tylko pisarzem, ale również krytykiem, wykładowcą i redaktorem słynnego słownika filmu światowego. Odznaczany wieloma wyróżnieniami, w Polsce znany jest za sprawą powieści "7 km od Jerozolimy". W swoich książkach porusza ważne, życiowe problemy i kwestie wiary. Nie inaczej stało się w powieści "I odszedł od niej anioł".

Elena jest młodą, zadowoloną z życia kobietą. Spełnia się zarówno na polu rodzinnym, jak i zawodowym. Mogłoby się zdawać, że ma bardzo stabilną pozycję, jednak wystarczy jedno zdarzenie, by przekreślić wszystko, na co dotąd pracowała. Kobieta dowiaduje się, że jej siedmioletni syn cierpi na bardzo poważną chorobę. Nie można wykluczyć, że wkrótce umrze. Świat Eleny momentalnie rozpada się na małe kawałki, a ona sama ma wrażenie, że w swym cierpieniu jest całkowicie odosobniona. Sytuacja zmienia się w chwili, gdy poznaje tajemniczą Marię. Kontakty z tą kobietą przynoszą jej tak potrzebne ukojenie. Z czasem Elena zaczyna się zastanawiać, czy aby nie ma do czynienia ze świętą...

Pino Farinotti znalazł bardzo niebanalny sposób, by opowiedzieć nam o ludzkiej wierze. Młoda kobieta w obliczu wielkiego dramatu ucieka się do wszystkiego, co tylko mogłoby pomóc jej małemu synkowi. Niezależnie od tego, czy miałaby to być wiara czy magia, usilnie próbuje przekonać się, że ma do czynienia z czymś wyjątkowym, co sprawi, że stanie się cud i jej dziecko będzie zdrowe. To dość typowe zachowanie dla ludzi znajdujących się w krytycznej sytuacji. To właśnie w takich chwilach zastanawiamy się co naprawdę ważne jest w życiu, czy istnieje ktoś, kto się o nas troszczy i nas chroni.

Historia szybko chwyta za serce, głęboko współczujemy matce, która tak bardzo chciałaby pokonać wszystkie przeciwności losu. Ujmuje nadzwyczaj dojrzałe podejście jej małego synka, który bardzo chciałby ulżyć jej cierpieniu. Farinotti doskonale uchwycił piękno bezinteresownej miłości pomiędzy matką i dzieckiem, ale również i trudną sytuację ojca, który w obliczu tragedii zostaje zepchnięty na drugi tor.

Powieść czyta się stosunkowo szybko, jednak myśli się o niej o wiele dłużej. Choć objętościowo stosunkowo skromna, zawiera w sobie całą masę problemów do rozważań. "I odszedł od niej anioł" to piękna i wzruszająca opowieść o życiowych troskach i poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania w życiu. Polecam osobom poszukującym książek poruszających ważne problemy, jak również tym, którzy stoją w obliczu trudniej sytuacji. Być może właśnie ta powieść podsunie Wam odpowiedź, której szukacie...

08.02.2017

Business English Magazine nr 57/2017 + Wydanie Specjalne nr 5/2017


 
 



Business English Magazine to magazyn bardziej wszechstronny, niż można by zakładać. Co prawda tematyka obraca się wokół biznesu i wielkich pieniędzy, jednak każdy, kto choć raz zerknął do środka wie, jak ciekawie można do takich tematów podejść. Business English Magazine niezmiennie intryguje i zachęca do pracy nad poszerzaniem znajomości języka angielskiego.

Na dzień dzisiejszy w kioskach możemy znaleźć aż dwa wydania, jedno standardowe - kolejny numer dwumiesięcznika, i drugie, poświęcone najbardziej wpływowym przedstawicielom showbiznesu.

Business English Magazine nr 57/2017 zabiera nas w fascynującą podróż na Daleki Wschód. Z tematów bardziej biznesowych warto poczytać o kryzysie chińskiej gospodarki i jego potencjalnych konsekwencjach dla innych państw, a także o strategicznych porozumieniach poczynionych między Polską i Chinami. Nie mniej interesujące są artykuły o charyzmatycznych postaciach, którymi niewątpliwie są Jack Ma i Safra A. Catz. Wpływowy przedsiębiorca i była dyrektor firmy Oracle - czytając o ich osiągnięciach trudno nie uwierzyć, że jeśli bardzo się chce, można osiągnąć naprawdę wiele.

Z tematów bardziej rekreacyjnych warto poczytać o fascynującej Malezji a także o tym, jak sztuczna inteligencja powoli zaczyna być dla człowieka niebezpieczna. Osobiście bardzo przypadł mi do gustu artykuł o dziwacznych pomysłach na biznes, które okazały się szalenie dochodowe. Ze strony magazynu możecie również pobrać dodatek poświęcony filmowej terminologii.

Wydanie Specjalne nr 5/2017 to świat pięknych, popularnych i bogatych. Poczynając na tekście o znanych rodzinach show biznesu, poprzez telewizyjne programy, dzięki którym na rynku zaistniało wielu znakomitych artystów, a na rankingu najbogatszych filmowców kończąc - wszędzie będziemy stykać się ze znanymi nazwiskami i całą masą ciekawostek na ich temat. Z nieukrywaną przyjemnością czytałam o cudownych kreacjach, jakie możemy podziwiać na czerwonych dywanach, a także artykuł na temat legend muzyki. Warto zwrócić również uwagę na tekst o światowych sławach, które aktywnie działają na rzecz biednych i potrzebujących. Myślę, że te wydanie specjalne jest wprost idealne dla wszystkich, którzy trochę obawiają się "fachowości" Business English Magazine. Po jego lekturze zapewne pozbędziecie się obaw i zechcecie poznać ten bardzo ciekawy dwumiesięcznik.

Jak zwykle w obu magazynach nie zabrakło nagrań audio czy też ćwiczeń. I jak zwykle oba bardzo gorąco polecam. Warto!

05.02.2017

Target CPE Ćwiczenia, testy, wskazówki






Wydawnictwo: Edgard
ISBN: 978-83-7788-812-4
Data wydania: sierpień 2016
Stron: 248



Zdanie egzaminu z języka angielskiego na poziomie "proficiency" to marzenie wielu uczących się. Na rynku nie brakuje pozycji, które mają w tym pomóc, wiele osób nie wie jednak, że większość z nich niestety nie jest już aktualna. Na przestrzeni ostatnich lat egamin dość radykalnie się zmienił, aby uniknąć więc przykrych niespodzianek, zalecam dużą ostrożność w doborze odpowiednich materiałów.

Interesującą pozycję znajdziemy w ofercie Wydawnictwa Edgard. "Target CPE. Ćwiczenia, testy, wskazówki" zawiera 6 zestawów zadań, wzorowanych na aktualnym egzaminie CPE. Każdy z nich składa się z 4 części: Reading and Use of English, Writing, Listening i Speaking. Co ważne, w książce nie zabrakło przydatnych wskazówek, dokładnego objaśnienia poleceń, modelowych odpowiedzi z działu Speaking, pełnego zapis nagrań z części Listening oraz wzorcowych tekstów pisemnych z działu Writing.
Warto zwrócić również uwagę na płytę CD, zawierającą ponad 90 minut nagrań profesjonalnych lektorów. Nagrania pomagają trenować wymaganą na egzaminie umiejętność rozumienia ze słuchu, przygotowując do części Listening i pozwalają osłuchać się z językiem.

Podobnie jak w innych podręcznikach wydawnictwa, i tę książkę charakteryzuje oszczędna oprawa graficzna. Zamiast zasypywać nas szeregiem zbędnych grafik, Edgard stawia na jasność i przejrzystość tekstu. Książka od razu przypadła mi do gustu i polecam ją wszystkim poważnie myślącym o nauce języka angielskiego.



Przykładowe strony z książki "Target CPE" znajdziecie
TUTAJ

03.02.2017

"U stóp bogini" Chitra Banerjee Divakaruni





Autor: Chitra Banerjee Divakaruni
Tłumaczenie: Urszula Szmidt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

tytuł oryginału: Before we visit the Goddess
data wydania: 30 stycznia 2017
ISBN: 9788365506900
liczba stron: 312





Spoglądając na okładkę książki "U stóp bogini" czytelnik spodziewa się historii barwnej i egzotycznej. I rzeczywiście taką opowieść otrzymuje, choć nie powinien nastawiać się na perypetie rodem z bollywoodzkich filmów, a raczej opowieść o trudach życia. O tym, jak skomplikowaną drogę przebywają kobiety, w poszukiwaniu własnego szczęścia.

3 kobiety żyjące w różnych czasach i na różnych kontynentach. Łączą je więzy rodzinne i usilne pragnienie, by zapewnić sobie lepszą przyszłość. Sabitri, córka niezamożnego piekarza, mieszkająca w indyjskiej wsi, marzy o kształceniu się na uczelni wyższej. Los zdaje się do niej uśmiechać - wpływowa i bogata kobieta bierze Sabitri w opiekę i sponsoruje jej dalszą edukację. Niestety, wystarczy mały błąd, by przekreślić ambitne plany dziewczyny. Wiele lat później jej córka, Bela, kierując się głosem serca, udaje się ze swoim kochankiem w podróż do Ameryki. Nowy kraj w niczym jednak nie przypomina tego, o czym kobieta marzyła. Jej rozczarowanie odciska piętno na jej maleńkiej córce, Tarze, która szybko będzie musiała się nauczyć, jak żyć pod prąd, pomimo wszelkich przeciwności losu.

"U stóp bogini" to powieść, którą pokochają przede wszystkim kobiety, ponieważ opowiada właśnie o nich, o trudach życia, walce o swoje marzenia, niezależnie od szerokośći geograficznej. To również klimatyczna opowieść o tym, jak ważne i silne są więzy rodzinne. Mogłoby się wydawać, że mieszkająca w Indiach babka, której Tara nigdy nie widziała na oczy, nie może w żaden sposób na nią wpływać. A jednak, nikt nie może odciąć się od swoich korzeni, usilne próby, by to zrobić, zwykle kończą się tym, że kolejne pokolenie spróbuje do nich powrócić.

Powieść czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem. Choć należy ona do nieco egzotycznych, łatwo wczuć się w sytuację bohaterek, przejąć ich losem. Książka nie tylko prowokuje do rozmyślań na temat potęgi rodzinnych powiązań, ale również uświadamia nam, jak kruche są nasze marzenia. Czasem wystarczy jeden niewłaściwy krok, by przekreślić coś, na co pracowało się latami.

Książka łączy w sobie fascynujące, kobiece losy i poważne życiowe problemy. Opowiada o różnych obliczach miłości i nieustannym poszukiwaniu szczęścia. To piękna historia, dlatego zachęcam do lektury.

27.01.2017

"Pani Einstein" Marie Benedict





Wydawnictwo: Znak Horyzont
tytuł oryginału: The Other Einstein
data wydania: 9 stycznia 2017
ISBN :9788324041770




 
 
 
 
Od czasu do czasu stykamy się z powieściami, które potrafią strasznie namącić w głowie i stawiają pod znakiem zapytania fakty, które uznawaliśmy za absolutnie pewne. "Pani Einstein" to właśnie jedna z takich książek. Z jednej strony wciągająca opowieść o nieprzeciętnej kobiecie, z drugiej mocny argument przeciwko szalenie znanej i poważanej postaci. Gdzie kończy się prawda a zaczyna fikcja? Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko pan i pani Einstein...

Jesienią1896 roku, młoda Mileva jako jedna z pierwszych kobiet rozpoczyna studia fizyczne na uniwersytecie w Zurychu. Wszyscy są przekonani, że dla kalekiej dziewczyny, która nie ma szans na małżeństwo, nauka jest jedynym rozwiązaniem. Mileva okazuje się być niezwykle inteligentną i pojętną młodą damą. Wkrótce zaczyna się nią interesować inny student, niejaki Albert Einstein. Wszystko wskazuje na to, że szczęście wreszcie uśmiechnęło się do kobiety i trafiła na kogoś, kto nie tylko będzie ją kochał, ale również będzie wspierał jej dalszy intelektualny rozwój. Rzeczywistość okazuje się jednak zupełnie inna. Ten, w którym pokładała największe nadzieje coraz bardziej skupia się na własnym sukcesie...

"Pani Einstein" wciąga już od pierwszych stron. Poznajemy nie tylko niezwykle utalentowaną kobietę, której przyszło żyć w bardzo skomplikowanych czasach, ale również i człowieka, którego zwykle postrzega się w kategoriach geniusza, tu przedstawionego jako zwykłego człowieka. Mało tego, bazując na autentycznych danych, autorka kreuje mężczyznę, który podążając ścieżką sławy, nie tylko nie wspiera utalentowanej żony, ale wręcz kradnie owoce jej pracy. Choć Marie Benedict zaprzecza, by książka miała podważać autorytet znanego uczonego, czytając powieść wzbiera się w nas złość i niechęć. Czy Albert Einstein rzeczywiście mógł być tak podły w stosunku najbliższych sobie osób. Czy reputacja była dla niego ważniejsza niż własne dziecko? Czy sam kiedykolwiek doszedłby do swych genialnych teorii? "Pani Einstein" to z pewnością zaproszenie do dalszych poszukiwań, odkrywania kolejnych, autentycznych szczegółów z życia jakże znanego człowieka. Być może również jego małżonki, bo w końcu książka jest przede wszystkim o niej. Warto poznać jej trudne losy, zanurzyć się w skomplikowanych realiach, w których żyła. A zamykając książkę, pomyśleć, jak wiele wyrzeczeń musiała przejść kobieta, by w dzisiejszych czasach móc studiować, decydować o swoim losie.

Książkę czyta się niezwykle szybko, bo i losy Milevy są szalenie wciągające. Marie Benedict zdołała wykorzystać bardzo frapujący temat i stworzyć opowieść, która porusza i wywołuje szereg emocji. Zachęcam do lektury.

25.01.2017

"Cień góry" Gregory David Roberts





Gregory David Roberts
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Cykl: Shantaram (tom 2)
Wydawnictwo: Marginesy
tytuł oryginału: The Mountain Shadow
data wydania: 2 czerwca 2016
ISBN: 9788365282767
liczba stron: 800
ebook dostępny na Woblinku






Jakiś czas temu polscy czytelnicy poznali niezwykłą powieść "Shantaram", opartą na autentycznych wydarzeniach historię człowieka, który zbiegł z więzienia i trafił do Indii, gdzie przez jakiś czas żył w bombajskich slumsach, by później stać się jednym z żołnierzy indyjskiej mafii. Książka uwiodła wiele czytelniczych serc, nic więc dziwnego, że doczekaliśmy się publikacji jej kontynuacji, zatytułowanej "Cień góry".

Minęły dwa lata od dramatycznych wydarzeń opisanych w pierwszym tomie. Lin stracił wiele bliskich sobie osób, w tym nawet ukochaną Karlę, która poślubiła hinduskiego potentata medialnego. Świat bombajskiej mafii bardzo się zmienił. Nikt nie ma tutaj pewnej pozycji, każdy próbuje przejąć władzę. Być może to najlepszy czas, by opuścić ten zakątek świata, jednak Lina wciąż trzyma tam pewna obietnica i beznadziejna miłość, która nie potrafi zaakceptować przegranej.

"Cień góry" to kolejna, bardzo gruba powieść, w której znalazło się wiele niezwykłych przygód. Bombajski świat przestępczy jest absolutnie nieprzewidywalny, a i sam Lin nadal się zmienia, nieustannie poszukując odpowiedzi na pytanie, co w jego życiu naprawdę jest ważne. Podobnie jak w "Shantaram" opisy przygód Lina przeplatają się z przemyśleniami na temat życia, miłości, samotności, wartości w życiu. Jest ich tutaj naprawdę sporo i albo czytelnik zaakceptuje je jako integralny element książki, albo po pewnym czasie poczuje się nieco znużony.

Nie uważam, by ten tom odbiegał poziomem czy też tempem od poprzedniego. Jeżeli odbierany jest nieco gorzej to dzieje się to z dwóch powodów. Po pierwsze, nie ma już tego elementu zaskoczenia, z jakim mieliśmy wcześniej do czynienia. "Shantaram" był historią, która niemal zwalała z nóg, zupełnie nieprawdopodobną, a jednak opartą na prawdziwych wydarzeniach. W przypadku kontynuacji wiemy już mniej więcej czego możemy się spodziewać, dość dobrze znamy głównego bohatera. Trudno więc oczekiwać, że powieść zrobi na nas równie piorunujące wrażenie. Drugi powód jest bardziej subiektywny. Podejrzewam, że wiele osób, podobnie jak ja, najuważniej śledziło losy głównego bohatera w slumsach. To naprawdę piękna historia człowieka, który popełnił w życiu wiele błędów i nagle znajduje w sobie siłę i motywację, by czynić bezinteresowne dobro. W slumsach trafia na ludzi skrajnie ubogich, ale mimo to szczęśliwych i szalenie interesujących. Trudno nie zapałać do nich sympatią i żywo śledzić ich losów. "Cień góry" obraca się przede wszystkim wokół mafijnej działalności, która na pewno też jest interesująca, ale nie ma w sobie tego czegoś, co mogłoby wzbudzić w czytelnikach te wyjątkowo pozytywne odczucia. Jednym słowem, biorąc po uwagę, jaki etap życia opisuje, drugiego tomu nie dało się napisać tak, by przebił pierwszy, który tak szybko pokochaliśmy.

Spoglądając obiektywnie na "Cień góry" muszę uznać, że to kawał solidnej, dobrze napisanej historii i nie żałuję ani chwili, jaką poświęciłam na lekturę tej powieści. Myślę, że każdy, kto poznał "Shantaram" powinien poznać zakończenie tej nietuzinkowej historii. Ze swojej strony gorąco do tego zachęcam.

11.01.2017

Deutsch Aktuell: Wirtschaftsdeutsch in der Praxis 2/2016

 
 
Od dłuższego czasu na blogu prezentuję Wam kolejne numery Business English Magazine, z którym możecie poszerzać znajomość języka angielkiego, w szczególności języka biznesowego. Tym razem pragnę Wam przybliżyć wydanie specjalne magazynu Deutsch Aktuell - Wirtschaftsdeutsch in der Praxis. Powód jest prosty - od kilku lat mieszkam w Niemczech i na co dzień posługuję się biznesowym językiem. Była to więc dla mnie idealna okazja, by kompetentnie zweryfikować tematykę i poziom całego magazynu. Wynik tej weryfikacji okazał się bardzo satysfakcjonujący.
 
W odróżnieniu od angielskiego dwumiesięcznika, tutaj skupiamy się na podstawach biznesowych kontaktów. Mamy więc artykuły na temat rozmowy kwalifikacyjnej, pisania e-maili, prowadzenia rozmów telefonicznych, czy też przygotowywania prezentacji. Co ważne, każdy temat został bardzo ładnie opracowany i prezentuje bardzo dobry poziom. Osoby mniej biegłe w posługiwaniu się językiem niemieckim, powinny skupić się na przykładach, dialogach, ćwiczeniach. Ci, którzy znają język niemiecki w stopniu średniozaawansowanym, powinni pracować nad całością, z pewnością każdy znajdzie jakiś interesujący tekst. Jak zwykle w magazynach tego wydawnictwa, na każdej stronie znajdziemy mały słowniczek ze wszystkimi trudniejszymi zwrotami. Do dyspozycji mamy również artykuły w formie audio - wystarczy skorzystać z kodu, który znajdziemy w magazynie.
 
Wydanie specjalne magazynu Deutsch Aktuell zostało solidnie przygotowane i obejmuje wszystkie najważniejsze obszary kontaktów biznesowych. Nadaje się zarówno do samodzielnej nauki, jak również do pracy w grupach, przykładowo w szkole (na internetowej stronie magazynu można znaleźć kartę pracy z ćwiczeniami). Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że magazyny wydawnictwa Colorful Media prezentują bardzo dobry poziom i warto się nimi zainteresować. Polecam!

03.01.2017

"Łatwopalni" Agnieszka Lingas-Łoniewska



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Cykl: Łatwopalni (tom 1)
Seria: Seria z Tulipanem
Wydawnictwo: Filia
data wydania: 23 września 2013
ISBN: 9788363622299
liczba stron: 276




 
 
Agnieszka Lingas-Łoniewska jest niewątpliwie jedną z najbardziej znanych współczesnych, polskich autorek książek obyczajowych. W jej dorobku można znaleźć zarówno książki lekkie i zabawne, jak i takie, które w czytelnikach mają wywołać szereg głębszych emocji. Seria Łatwopalni wpisuje się w tą drugą kategorię. Już sama jej zapowiedź wywołała niezwykłe poruszenie wśród fanek autorki.

Do małego miasteczka przyjeżdża przystojny, intrygujący mężczyzna z przeszłością. Przyjechał tu, by spróbować o czymś zapomnieć. Nie spodziewał się jednak, że na jego drodze stanie nieśmiała, delikatna nauczycielka, która kompletnie zawróci mu w głowie...

Fabuła jest prosta, ale od tego typu książek zwykle nie oczekujemy wiele więcej. Jest on i ona, od początku czujemy, że powinni być razem, jednak przyjdzie nam przedrzeć się przez wiele stron, zanim dowiemy się, czy tak naprawdę będzie. Akcja toczy się relatywnie wolno, generalnie jednak nie powiedziałabym, że jest przewlekła.

Książkę czytałoby mi się naprawdę dobrze, gdyby nie fakt ... że ma wywoływać głębokie emocje. Autorka próbuje wywołać ten efekt nieustannie przywołując opisy wewnętrznego umartwiania się bohaterów. Opisy te stają się na tyle nachalne, że po pewnym czasie ... po prostu przestały być dla mnie autentyczne, a bohaterowie stali się mało realistyczni. Trudno uwierzyć mi w głęboki ból bohatera, który w zawrotnym tempie traci głowę dla przypadkowo poznanej dziewczyny. W moim odczuciu nie zrobiła ona nic, co mogło sprawić, by faktycznie zapomniał o swojej rozpaczy i pomyślał o nowym związku.

No cóż, zdaję sobie sprawę, że tym razem będę w mniejszości, a większość zachwyconych czytelniczek natychmiast sięgnie po kolejny tom. Co prawda sama do nich należeć nie będę, ale książki nie odradzam. Przekonajcie się na własnej skórze, czy ta powieść może wywołać w Was prawdziwą burzę emocji.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...