22.06.2017

"Kłamca" Nora Roberts



Autor: Nora Roberts
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Edipresse Książki

tytuł oryginału: The Liar
data wydania: 14 czerwca 2017
ISBN: 9788379457908
liczba stron: 560





 
 
Nora Roberts należy do najbardziej popularnych i niezwykle płodnych, współczesnych pisarek. W jej dorobku znalazło się już ponad 200 powieści. Większość z nich to połączenie romansu, powieści przygodowej, sensacyjnej i obyczajowej, choć próbowała sił również w innych gatunkach. W roku 2015 wydała powieść o tytule "Kłamca", która kilka dni temu doczekała się również polskiego tłumaczenia.
 
Shelby Pomeroy uchodzi za osobę, do której naprawdę uśmiechnął się los. Będąc nastalotką z niewielkiego miasteczka, poznaje zabójczo przystojego i bogatego mężczyznę, który traci dla niej głowę. Razem z nim wyrusza na podbój świata, po jakimś czasie mieszka już w luksusowym domu i zajmuje się przeuroczą córeczką. Brzmi niczym w bajce ... i niestety okazuje się być bajką. Mąż Shelby ginie w tajemniczym wypadku, a ona sama odkrywa, że przez kilka lat żyła w fikcyjnym świecie. Jej mąż był oszustem i zdrajcą, pozostawił jej niespłacone rachunki i poczucie ogromnego rozczarowania. Z córką i ogromnymi długami powraca w rodzinne strony, jednak przeszłość tak łatwo nie pozwoli o sobie zapomnieć...
 
Ładnie wydana książka z niezwykle poczytnym nazwiskiem od razu wyróżnia się na półce i myślę, że wiele osób postanowi zatracić się w niej podczas letniego lenistwa. I słusznie, bo myślę, że do tego wprost idealnie się nadaje. Historia jest stosunkowo prosta, ale wciągająca. Łatwo wczuć się w sytuację bohaterów, spekulować na temat ich przyszłości. Postać córeczki głównej bohaterki nadaje całości nieco humoru i świeżości. Rodzina, do której Shelby wraca to ludzie niezwykle ciepli i życzliwi, co automatycznie wprawia czytelnika w dobry humor. Do tego dochodzi jeszcze wątek kryminalny, który dodaje do fabuły odrobinę napięcia. To wszystko sprawia, że choć książka liczy sobie ponad 500 stron, czyta się ją szybko i przyjemnie. Najpoważniejszym zarzutem wobec książki jest dla mnie fakt, że niestety autorce zupełnie nie udało się mnie zaskoczyć. Kulminacyjną scenę byłam w stanie przewidzieć już na samym początku książki. Podobny motyw wykorzystano już w zbyt wielu powieściach i filmach. Szkoda, bo czytanie książki której zakończenia jesteśmy absolutnie pewni, nie jest już aż tak ekscytujące i wciągające.
 
Nora Roberts zdobyła już rzeszę wiernych czytelników, myślę więc, że książki nie muszę specjalnie polecać. Niemniej dodam, że to dobry typ na lekką, przyjemną, letnią lekturę, szczególnie dla wielbicielek romansów.

17.06.2017

Kapitan Nauka: 100 zabaw z koparką Barbarką



Autor: Bożena Dybowska, Anna Grabek
ISBN: 978-83-7788-714-1
Wydawnictwo: Edgard
Wydanie: Warszawa 2016




Seria "100 zabaw" ma na celu rozwijać kompetencje matematyczne, logiczne i językowe u dzieci już od 3. roku życia. Zestaw "100 zabaw z koparką Barbarką" przeznaczony jest dla dzieci w wieku 5-6 lat. Dzieci poznają tutaj pojazdy, znaki drogowe i pomogą koparce Barbarce bezpiecznie poruszać się w miejskiej dżungli. To ogromny zbiór różnorodnych, bardzo ciekawych zadań, które zapewnią dziecku zajęcie na długi czas.
 
W zestawie znalazła się książka z krótkim opisem i 28 zadaniami, 36 dwustronnych zmywalnych kart z zadaniami i flamaster suchościeralny.


 Autorzy skupili się na następujących zagadnieniach:
- dzielenie wyrazów na głoski i sylaby,
- liczenie w zakresie 10,
- klasyfikacja przedmiotów,
- rozwój spostrzegawczości i myślenia logicznego,
- przygotowanie do nauki pisania.



Duża różnorodność zadań sprawia, że każde z dzieci znajdzie tu dla siebie coś ciekawego. Niektóre zadania wykonają nawet 4-latki. Przy innych będzie potrzebne wsparcie ze strony starszej osoby. Jeżeli do wykonania zadań użyjemy załączonego w zestawie flamastra, rozwiązania bez trudu będziemy mogli zetrzeć, a karty wykorzystywać wielokrotnie. Tradycyjnie już całość została zamknięta w praktycznym pudełku ze sznurkiem (tekturowa "torebka"), dzieki czemu karty bez problemu można zabrać do auta, czy też lekarza.
 
Zestaw "100 zabaw z koparką Barbarką" zdecydowanie spełnił moje oczekiwania. Jestem pod dużym wrażeniem fantazji autorów w tworzeniu interesujących zarówno pod względem treści, jak i oprawy zadań. Jak już wspomniałam, zestaw zapewni dziecku zajęcie na wiele godzin, myślę jednak, że wkrótce skuszę się na kolejne zestawy z tej serii. Do dyspozycji mamy bowiem również:
 
 
Kapitan Nauka: "100 zabaw z koparką Barbarką" to wyjątkowy zestaw rozwijających zadań, które przybliżą dziecku świat pojazdów, wzbogacą słownictwo i pobudzą dziecięcą wyobraźnię. Ćwiczenia przygotowane przez doświadczonych pedagogów wspierają rozwój grafomotoryczny, przygotowują do nauki pisania, ale również zapewniają dziecku i opiekunowi wiele godzin wspólnej, twórczej rozrywki. Gorąco zachęcam do zapoznania się z całą serią.

14.06.2017

"Ballada o czarownicy" Paweł Rochala



Autor: Paweł Rochala
Wydawnictwo: Czarno na Białym

data wydania: 22 marca 2017
ISBN: 9788364374265
liczba stron: 628





 
 
 
 
Czasem mamy szczęście trafić na książkę, która urzeka nas już samym opisem fabuły. Zaledwie tych parę zdań sprawia, że po prostu musimy ją zdobyć, a gdy już ją zdobędziemy, musimy jak najszybciej przeczytać. Właśnie takie uczucie wzbudziła we mnie "Ballada o czarownicy" Pawła Rochali. Gdy wreszcie trafiła do moich rąk, nie mogłam się nadziwić, jak niesamowite historie rodzą się czasem w ludzkiej głowie...

Rok Pański 1241. Ziemie polskie targane są wewnętrznymi waśniami po tym, jak Bolesław III Krzywousty rozdzielił księstwa pomiędzy synami. Początkowo nikt nie chce brać na poważnie zagrożenia w postaci tatarskiego najazdu, co w efekcie doprowadzi do klęski polskiego rycerstwa. Nie na darmo wizje św. Jadwigi z Bożej łaski księżnej śląskiej wskazują na nadchodzący koniec świata... W tych burzliwych czasach kiełkuje miłość między zielarką Anuchą i giermkiem Wojdą. Czy okaże się silniejsza niż niechęć rodziny chłopaka i cała masa niesprzyjających okoliczności? Swoistą walkę o duszę toczą również ze sobą zesłani na ziemię diabeł Janusz i anioł Pietrek. Ich spotkanie doprowadzi do zupełnie nieoczekiwanego obrotu wydarzeń.

"Ballada o czarownicy" to jedna z tych powieści, która od razu przemawia do wyobraźni czytelnika i naprawdę trudno odłożyć ją na bok. Niezwykle sugestywne opisy najazdów tatarskich, strategii starć, przeplatają się z opisem miłosnych (i nie tylko) perypetii mniej i bardziej zamożnych ludzi, a całość doprawiona zostaje odrobiną swojskiej magii...

Naprawdę trudno mi jest wskazać ten wątek w książce, który najbardziej przypadł mi do gustu. Jestem pod dużym wrażeniem histrycznej wiedzy autora, jego dbałości o szczegóły, kompleksowego sposobu przedstawania wydarzeń, jak również umiejętności wplatania fantastycznych elementów tak, aby całość nic nie traciła ze swojej wiarygodności. Wśród barwnych bohaterów znajdziemy zapewne takich, którzy od razu zyskają naszą sympatię, jak również takich, którzy będą nas mocno irytować. Czytelnik będzie mocno kibicował polskiemu rycerstwu podczas starć, jak również ubolewał nad jego klęskami i uciskiem prostych ludzi. Niektóre opisy, jak choćby kopiec ściętych głów, czy sceny torturowania dzieci na dobre pozostają w pamięci. Dobrze, że nawet w tak skomplikowanych czasach nie brakuje miłości, przyjaźni i miłosierdzia.

Powieść w bardzo sugestywny sposób przybliża nam warunkami życia średniowiecznego społeczeństwa, sprawia, że mimochodem poznajemy historię naszego kraju. Przede wszystkim jest to jednak napisana z dużym rozmachem i talentem, niezwykle wciągająca opowieść, którą polecam wszystkim miłośnikom książek. "Ballada o czarownicy" to książka dla której na pewno warto zarwać parę nocy. Zachęcam.

31.05.2017

"Wróbelek z kości" Zana Fraillon





Autor: Zana Fraillon
Tłumaczenie: Paweł Łopatka
Wydawnictwo: Poradnia K

Data wydania:10 maja 2017
ISBN: 9788363960827





 
 
Minęło już wiele miesięcy od chwili, w której media żywo zaczęły interesować się sprawą uchodźców. Trudno było spotkać osobę, która nie miałaby wyrobionej opinii na ten temat. Głównym problemem zdawało się być pytanie: przyjmować czy nie przyjmować? Jedne kraje przyjęły więcej i zaczęły borykać się z konsekwencjami tej decyzji, inne starały się nie przyjmować, a w ich mieszkańcach zaczęła wykluwać się otwarta niechęć, czy nawet nienawiść do "obcych". Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej. Temat przestał być tak interesujący. Mało kiedy usłyszymy o kolejnej nadpływającej łodzi, przepychankach na granicach, czy podpaleniach miejsc przeznaczonych dla uchodźców. To, że o tym nie słyszymy, nie oznacza jednak, że ci ludzie zniknęli. Czy zastanawialiście się jak dziś wygląda ich życie? Niezależnie od tego, jak odpowiecie na to pytanie, warto sięgnąć po "Wróbelka z kości" i dowiedzieć się tego, co zbyt często zostaje przemilczane...

Subhi to sympatyczny chłopczyk, obdarzony bogatą wyobraźnią. Uwielbia się bawić z kolegą, wymyślać fantastyczne historie, rysować. Mogłoby się wydawać, że to typowe dziecko z okolicy, różnica polega jednak na tym, że Subhi urodził się w obozie dla uchodźców i nigdy nie miał okazji zobaczyć świata, jaki znajduje się poza tym miejscem. Pewnego dnia poznaje dziewczynkę „z drugiej strony drutów”. To spotkanie stanowi początek zupełnie nowego etapu w jego życiu. Chłopiec poznaje zupełnie nowy świat, tymczasem sytuacja w obozie staje się coraz bardziej napięta. Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce wydarzy się coś bardzo ważnego...

Książka szybko wzbudza zainteresowanie i przemawia do wyobraźni czytelnika. Trudno nie przejąć się losem małego chłopca, który całe życie spędził w niewoli, choć ani on, ani nikt z jego rodziny, nie zrobił nic złego. Oczy chłopca stanowią nasze okno na życie ludzi, którzy, by przeżyć, zmuszeni byłi opuścić swoje domy i dotychczasowe życie. Świat okazał się dla nich mało przyjazny. Co prawda żyją, ale nie mogą swobodnie się poruszać, brakuje im najbardziej podstawowych produktów, czasem nawet wody... Smuci zachowanie osób pracujących w obozie, ogólna zniczulica i jawna niechęć do uchodźców. Zupełnie nie dziwi, że napięcie wzrasta z każdym dniem, choć w głębi duszy chyba czujemy, że ci, którzy zasługują na nasze wsparcie, mają nikłe szanse na jakąkolwiek poprawę. Cieszę się, że autorka zwróciła również uwagę na poglądy pokutujące w "normalnym społeczeństwie". Część ludzi jest absolutnie przekonana, że uchodźcy wiodą niesamowicie wygodne życie, mają dostęp do dóbr, na które przeciętny człowiek musi cieżko pracować. To ogólnie panujące przekonanie jest źródłem niechęci i złości, niejednokrotnie staje się nawet pretekstem do aktów przemocy. Oczywiście istnieją również osoby bardziej świadome problemów, z jakimi borykają się uchodźcy, jednak większość z nich ogranicza się do biernego współczucia. brakuje działania i jakiegokolwiek zaangażowania.

"Wróbelek z kości" to przejmujący obraz trudności, przed jakimi stanęły tysiące ludzi bardzo dotkliwie doświadczonych przez los. W książce nie znajdziemy zbyt wielu wątków pobocznych, czy też bardzo rozbudowanych postaci drugoplanowych, jednak biorąc pod uwagę, że historię poznajemy głównie za sprawą małego chłopca, który zna jedynie obozową rzeczywistość, nie wydaje mi się, by był to mankament całej historii. Książka zdecydowanie działa na wyobraźnię i zmusza nas do zadania sobie pytania, w jaki sposób sami podchodzimy do tej problematyki. Czy moglibyśmy zrobić nieco więcej dla tych, którzy stracili już nadzieję na lepsze jutro? Gorąco zachęcam do lektury.

24.05.2017

"Wall Street Story. Angielski Thiller z ćwiczeniami" Tom Law




Autor: Tom Law
ISBN 978-83-7788-894-0
Wydawnictwo: Edgard
Wydanie: Warszawa 2016
Więcej informacji:
http://www.jezykiobce.pl/

 
 
 
 
 
Chyba każdy uczący się jakiegoś języka pragnie, by ten proces był możliwie przyjemny i niezbyt męczący. Zapewne ucieszy więc, gdy napiszę, że nauka może być wręcz pasjonującym zajęciam, przy którym aż będziecie się garnąć do poznawania nowych słówek. Jak to możliwe? Koniecznie zajrzyjcie do oferty wydawnictwa Edgard. Znajdziecie tam szereg książek językowych, wśród nich kryminały, powieści, thillery, a nawet erotyk. Dziś co nieco o książce "Wall Street Story. Angielski Thiller z ćwiczeniami".
 
Książka skierowana jest do osób uczących się języka angielskiego (w tym przypadku American English), które potrafią już w miarę biegle się nim posługiwać. Fabuła książki jest niebagatelna. Na kolejnych stronach poznawać będziemy fascynujące losy młodego finansisty, który zaczyna swoją karierę na Wall Street. Pewnego dnia przypadkowo staje się świadkiem samobójstwa znanego bankiera. Wszystko wskazuje na to, że w sprawę uwikłana jest cała finansjera Wall Street. Oczywiście nie zabraknie również romansu, więcej jednak nie zdradzę, by nie psuć przyjemności czytania.
 
Historia okazała się na tyle ciekawa, że za pierwszym razem pozwoliłam sobie opuścić ćwiczenia, by poznać jej zakończenie. Gdy już zaspokoiłam ciekawość, wróciłam do ćwiczeń i w ten sposób wykorzystałam cały potencjał książki. Słownictwo utrzymane jest na bardzo dobrym poziomie. Jak zwykle w językowych książkach tego wydawnictwa, na marginesie pojawiły się tłumaczenia trudniejszych zwrotów, tak więc nie trzeba wertować słowników. Do dyspozycji mamy bardzo różnorodne ćwiczenia, dzięki którym możemy zweryfikować poziom zrozumienia tekstu i utrwalić poprawne konstrukcje leksykalno-gramatyczne. Znajdziemy tu zarówno zadania typu: uzupełnij luki, połącz w pary, prawda/fałsz, tłumaczenie, przekształcanie, jednym słowem wszystko to, z czym możemy spotkać się w tradycyjnych podręcznikach, jednak tutaj podane w bardziej atrakcyjnej formie.
 
"Wall Street Story. Angielski Thiller z ćwiczeniami" to połączenie wciągającej historii ze skuteczną nauką języka angielskiego. Książka stanowi bardzo sympatyczny prezent dla każdego, kto już od dłuższgo czasu uczy się tego języka i poszukuje jakiegoś urozmaicenia. Zachęcam również do przejrzenia całej oferty wydawnictwa, znajdziecie tam bowiem również książki dla osób które dopiero zaczynają swoją przygodę z językiem obcym. Oby była ona równie pasjonująca jak ten thiller. Zachęcam.

17.05.2017

"Miłość w spadku" Agnieszka Rusin




Autor: Agnieszka Rusin
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2016-04-05
ISBN: 978-83-65351-07-4
Liczba stron: 304







Od czasu do czasu miło jest sięgnąć po sympatyczną, romantyczną historię. Opowieść przy której można się odprężyć i choć na moment uwierzyć w bajkową miłość. Mogło by się wydawać, że "Miłość w spradku" idealnie wpisuje się do tej kategorii. Pomysł sam w sobie nie był może najgorszy ale diabeł tym razem tkwi w szczegółach.

Już sam opis na okładce wzbudził we mnie pewną konsternację. "Marina to typowa współczesna 30-latka. Jej życie jest nudne i naznaczone rutyną." Zastanawiam się, czy sporządzono już statyki potwierdzające tezę, że życie większości 30-latek jest nudne... I czy rutyna nie jest stałym elementem życia większości społeczeństwa? Porzućmy jednak te rozważania i przejdźmy do samej fabuły. Niestety i tutaj pojawia się sporo zgrzytów, a cała historia jest najdelikatniej mówiąc mocno naciągana.

Życie Mariny pozostawia wiele do życzenia. Pewien splot zdarzeń sprawia, że opuszcza rodzinne strony, by rozpocząć wszystko od nowa. W jej życiu pojawia się pewien mężczyzna, a pewien zapisek w spadku sprawia, że nie może go opuścić. Czy osoba, która go sporządziła ma dar przewidywania przyszłości i wskazała tego, który ma stać się tą jedyną i prawdziwą miłością?

Główną bohaterką jest więc wyżej wymieniona nudna Marina, która w najbliższym czasie ma poślubić człowieka, z którym jest w związku wiele lat. Do ślubu pozostało zaledwie parę dni, gdy dziewczyna z przerażeniem odkrywa, jakie są poglądy jej wybranka na rolę kobiety w małżeństwie. Ja rozumiem, że od tego typu literatury nie trzeba wymagać cech arcydzieła ale myślę, że odrobina prawdopodobieństwa by się przydała. Dalej, zupełnie trywialne zdarzenie sprawia, że dziewczyna rzuca pracę, nie mając ani perspektyw na cokolwiek innego, ani jakiegokolwiek sensownego doświadczenia. To jednak nic, bo jak wkrótce się okazuje, wystarczy wyżalić się pierwszej napotkanej osobie, a ta nie tylko wskaże potencjalnego pracodawcę, ale nawet pozwoli użyć własnego imienia, jako osoby rekomendującej. Wszystko wskazuje również na to, że osoby aktualnie znajdujące się na bezrobociu to po prostu lenie, pracodawcy bowiem czekają, aż ktoś zapuka do ich drzwi i przyjmują jak leci, nawet bez adekwatnego doświadczenia. Wreszcie dochodzimy do zapisku w spadku, który nie dostarcza dziewczynie jakichkolwiek korzyści, a mimo to godzi się ona na jego dziwaczne warunki. Co więcej, wytyczne spełnia nawet na wyrost, bo choć nigdzie nie znalazłam informacji, że to naprawdę wymagane, kobieta godzi się przez rok dzielić dach z człowiekiem, który (przynajmniej na początku) spędza noce na hulankach a ją samą traktuje bardziej jako sprzątaczkę i kucharkę. Oczywiście wszystko z czasem się zmienia i dochodzimy do przewidywalnego happy endu, niemniej w zachowaniu Mariny trudno doszukać się jakiegokolwiek sensu. Przykładów na dziwaczne zachowania mogłabym wypisać jeszcze przynajmniej kilka, nie chcąc jednak za bardzo spoilerować, powstrzymam się od wyliczania kolejnych argumentów.
 
Główna bohaterka nie wzbudziła we mnie żadnych pozytywnych emocji. Odebrałam ją jako postać bardzo niedojrzałą, krótkowzroczną i małostkową. Jej zachowanie wielokrotnie wprawiało mnie w zdumienie, jak choćby w sytuacji, gdy przemierza pół świata, by dotrzeć do szpitala, w którym leży jej ojciec, a będąc praktycznie na mniejscu, nadal nie wiedząc, jaki jest jego stan, ma czas na pogaduszki o planach małżeńskich siostry. Dziewczynę spotyka w życiu sporo przykrości, jednak trudno mi było wzbudzić w sobie litość. To, co ją spotykało postrzegałam raczej jako logiczny rezultat jej postępowania.
Lektura, która w założeniu miała mnie odprężyć, mocno mnie sfrustrowała. Spoglądając jednak na oceny innych czytelników, wszystko wskazuje na to, że jednak może się podobać. Jeżeli więc lubicie tego typu historie, zachęcam do lektury i wyrobienia sobie własnej opinii. Jak dla mnie totalne nieporozumienie...

"Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?" Joanna Steinke-Kalembka



Autor: Joanna Steinke-Kalembka
ISBN 978-83-7788-903-9
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: Samo Sedno

Wydanie: Warszawa 2017
Więcej informacji: www.SamoSedno.com.pl




 
 
Joanna Steinke-Kalembka jest psycholożką i trenerką umiejętności psychospołecznych, stale pracującą z dziećmi, nastolatkami i ich rodzicami. Jest również redaktorką bloga psychologicznego Edukowisko.pl oraz ekspertką z zakresu psychologii, współpracującą z takimi magazynami jak przykładowo „Dziecko”. W swojej książce "Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?" zwraca uwagę na potrzebę świadomego budowania wewnętrznej motywacji maluchów i zachowania, które tę motywację niszczą.

Żyjemy w bardzo intensywnych czasach, ciągle za czymś gonimy, próbujemy wywiązać się z terminów i zobowiązań. Nieustannie pędząc, również od dzieci oczekujemy pełnego zaangażowania, przestrzegania zasad, wypełniania obowiązków. Gdy dziecko się buntuje, dochodzi do kłótni, gróźb, kar, lub prób przekupstw, nagród w zamian za określone zachowanie. Czy naprawdę nie ma lepszej drogi? Joanna Steinke-Kalembka stara się nas przekonać, że taka droga istneje. Co więcej, w książce znajdziecie argumenty przemawiające za tym, że nawet nagrody w dłuższej perspektywie czasu negatywnie wpływają na motywację dzieci. Mało tego, mogą nawet sprawić, że dziecko straci chęć do wykonywania czynności, które wcześniej sprawiały mu przyjemność. Jak więc skutecznie motywować dziecko do spełniania domowych obowiązków, nauki a przy okazji rozwijać jego potencjał? Sekret tkwi we współdziałaniu.

W poradniku
"Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?" znajdziecie szereg wskazówek odnośnie tego, jak prowadzić rozmowy nastawione na zmianę zachowania dziecka, tak aby nie kończyły się kolejną awanturą, jak pomóc dziecku radzić sobie z porażką, jak wzmocnić jego wiarę we własne umiejętności, w jaki sposób mądrze chwalić i krytykować, jak pomóc dziecku realizować jego pasje i cele, czy też jak budować emocjonalne zasoby małego człowieka. W założeniu poradnik przeznaczony jest dla rodziców dzieci w wieku 7-14 lat, jednak moim zdaniem śmiało mogą po niego sięgnąć opiekunowie młodszych dzieci, tym bardziej, że autorka zwraca uwagę na nieświadome zachowania rodziców, które niszczą wrodzoną motywację maluchów. Metody przedstawiane przez autorkę nie ograniczają się jedynie do wywierania wpływu na dzieci, ale również do pracy nad samym sobą, a im szybciej zaczniemy to robić, tym większe mamy szanse na pozytywne efekty.

Książka napisana jest bardzo przejrzyście i zrozumiale. Liczne ćwiczenia pomagają czytelnikom praktycznie wykorzystać zawartą tu teorię. Joanna Steinke-Kalembka nie obiecuje cudów, podkreśla, że praca z dzieckiem to długotrwały proces, wymagający zaangażowania obu stron. Do mnie te podejście przemawia o wiele bardziej, niż jakiekolwiek systemy nagród i kar, zbierania naklejek, punktów itp. Cieszę się, że podkreślono znaczenie zachowania dorosłych, fakt, że zachowanie dziecka jest często jego lustrzanym odbiciem. Czy naprawdę jest czymś zaskakującym, gdy nastolatek uchyla się od domowych obowiązków, podczas gdy jego rodzicie nieustannie śledzą losy bohaterów telewizyjnych tasiemców? Dobre zmiany muszą zacząć się od nas samych.

Wskazówki zawarte w poradniku
"Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?" mogą skutecznie i długotrwale poprawić relacje między dziećmi i ich rodzicami. A nie jest chyba tajemnicą, że dziecko dorastające w sprzyjających warunkach po prostu lepiej się rozwija i może więcej osiągnąć. Nasze mądre działania będą procentować przez całe życie. Dlatego też zachęcam do lektury.

05.05.2017

Kapitan Nauka: Liczby. Piszę i zmazuję



ISBN: 978-83-7788-877-3
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edgard
Wydanie: Warszawa 2016 Więcej informacji:
www.KapitanNauka.pl

 


Nauka pisania i liczenia to wielkie wyzwanie, przed którym wcześniej czy później stanie każdy maluch. Niedawno Wydawnictwo Edgard wprowadziło do swojej oferty dwa ciekawe zestawy, które świetnie przygotowują do tego zadania. Dziś parę słów o pakiecie Liczby. Piszę i zmazuję.
Liczby. Piszę i zmazuję to edukacyjny zestaw wspierający rozwój umiejętności matematycznych u dzieci w wieku przedszkolnym. Maluchy uczą się rozpoznawania i pisania liczb, doskonalą myślenie logiczne, koncentrację i grafomotorykę. Pakiet składa się z książeczki z zadaniami, zestawu 31 zmywalnych, dwustronnych kart edukacyjnych, a także suchościeralnego flamastra.

W książeczce znajdują się proste łamigłówki, które uczą rozpoznawania cyfr i liczenia w zakresie 10, ćwiczą koncentrację i myślenie logiczne. Nie zabrakło również kolorowanek, labiryntów i szyfrów, które doskonalą precyzję, spostrzegawczość i koordynację wzrokowo-ruchową.

Na zmywalnych kartach znalazły się wzory liczb od 1 do 25 oraz strzałki, które podpowiedzą dziecku, jak poprawnie je napisać. Dodatkowo zamieszczono również zadania graficzne, ćwiczące rękę w rysowaniu szlaczków oraz proste zadania rozwijające umiejętność dodawania i odejmowania. Barwne ilustracje, które odnoszą się do bezpośrednio znanego dziecku świata, sprawiają, że proces nauki staje się bardziej "przyjazny". Dzięki urozmaiconym ćwiczeniom można proponować dzieciom zadania o różnym stopniu trudności, dostosowane do ich aktualnych możliwości i zainteresowań. Załączony do zestawu suchościeralny flamaster pozwala na wielokrotne wykonywanie każdego z zadań.

Ciekawa forma pakietu od razu mnie przekonała, choć należy wspomnieć, że niektóre zadania (przykładowo pisanie cyferek) będą sprawiać trudność dzieciom leworęcznym. Zmywalne karty świetnie sprawdzają się w bardzo różnych warunkach. Można zabrać je przykładowo do lekarza, część wykonywać nawet w czasie podróży samochodem. Cieszy duża fantazja i różnorodność zadań zawartych w pakiecie. Okazuje się, że nauka pisania i liczenia wcale nie musi być monotonna.

Pakiet
Kapitan Nauka - Liczby. Piszę i zmazuję dla dzieci powyżej 4. roku życia, świetnie przygotowuje do zadań, jakie czekają na dzieci w pierwszych miesiącach szkoły. Zestaw ciekawych zadań motywuje do pracy i dostarcza dużo satysfakcji. Polecam, jak również zachęcam do zapoznania się z drugim pakietem: Kapitan Nauka - Litery. Piszę i zmazuję
 

27.04.2017

"The Call. Wezwanie" Peadar Ó Guilín



Autor: Peadar Ó Guilín
Tłumaczenie: Piotr Chojnacki, Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
Wydawnictwo: Czwarta Strona

tytuł oryginału: The Call
data wydania: 11 kwietnia 2017
ISBN: 9788379766604





W ostatnich latach pojawiło się wiele książek, które choć skierowane są do młodzieży, porywają również o wiele starszych czytelników. To książki, w których młodzi bohaterowie walczą o swoje przetrwanie, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Im więcej takich książek trafia do księgarń, tym trudniej napisać coś, co nie byłoby jedynie kolejną wariacją na temat "Igrzysk śmierci". Tym bardziej cieszy książka, której autorem jest Peadar Ó Guilín, będąca początkiem bardzo intrygującej serii.

3 minuty, które decydują o całej przyszłości. 3 minuty, których nie można powtórzyć ani odłożyć na później. Trzy minuty, przed którymi drży każdy młody człowiek. Trzy minuty, które dla wielu będą ostatnimi minutami życia... Każdy nastolatek wie, że prędzej czy później i on otrzyma Wezwanie. W tym momencie trafi do okrutnej krainy, w której przez wiele godzin będzie uciekał przed bezlitosnymi stworami. Jeśli go dopadną, czekają go koszmarne tortury, kończące się śmiercią. Nawet jeśli uda mu się uciec, prawdopodobnie do końca życia nie otrząśnie się z tego, czego doświadczył. Choć w rzeczywistym świecie to zjawisko zajmuje zaledwie 3 minuty, w życiu Wezwanego zmienia wszystko. Nessa, podobnie jak każdy nastolatek, ma nadzieję, że przejdzie straszliwą próbę. Jej lost zdaje się być jednak przesądzony - dziewczyna cierpi na porażenie nóg, trudno więc uwierzyć, że mogłaby godzinami uciekać przed wrogiem. Mimo to Nessa nie traci nadziei i należy do jednych z najbardziej pilnych uczennic szkoły przetrwania. Czy to wystarczy, by wygrać z przeznaczeniem?

Zarys fabuły książki od razu zwrócił moją uwagę, nie przypuszczałam jednak, że historia zrobi na mnie takie wrażenie. Z jednej strony zaskoczyła mnie niesamowita dawka wyrafinowanego okrucieństwa, przy którym "Igrzska" zdają się być dość niewinną grą. Doprawdy nie wyobrażam sobie filmu nakręconego w oparciu o "Wezwanie". Jeśli miałaby powstać, nie powinny go oglądać osoby poniżej 16, a może nawet 18 roku życia... Bardzo zaintrygowała mnie problematyka powieści. Wyobraźcie sobie bowiem świat, w którym każdy młody człowiek musi przejść przez niesamowicie traumatyczne i niebezpieczne doświadczenie. Ci, którym udaje się powrócić, często zmieniają się w osobliwe potworki - wróg potrafi wyjątkowo okrutnie deformować ciało. Inni do końca życia nie potrafią otrząsnąć się z tego, co zobaczyli i doświadczyli. Mimo to każdy ocalony powinien możliwie szybko zatroszczyć się o liczne potomstwo, tylko po to, by naród nigdy nie wyginął. Czy potraficie sobie wyobrazić życie w tak koszmarnym świecie? Nieustanny strach o własne życie, a z czasem o życie własnych dzieci? Rzeczywistość wykreowana przez autora zrobiła na mnie wyjątkowo mocne wrażenie i wywołała szereg emocji.

Kolejnym dużym plusem jest kreacja głównej bohaterki. Bardzo spodobał mi się fakt, że jest nią osoba z pewnym upośledzeniem. Choć dziewczyna jest wyjątkowo pomysłowa i inteligentna, nieustannie zmaga się z łatką "niepełnosprawnej". Nikt nie wierzy, że mogłaby przeżyć, nie brakuje nawet osób, które są zdania, że szkoda marnować sił i zasobów na szkolenie tak słabej jednostki... W tym miejscu trudno nie zadać sobie pytania o to, jak w naszym rzeczywistym świecie postrzegane są osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnością.

Trudno również nie wspomnieć o irlandzkim akcencie w książce. Peadar Ó Guilin pochodzi właśnie z tego kraju i bardzo szybko da się odczuć, że jest w nim szczerze zakochany. Do swojej niesamowicie okrutnej powieści zdołał przemycić dużą dawkę piękna irlandzkich krajobrazów, a także echa celtyckiej mitologii. W ten sposób nadał on całej historii niepowtarzalny klimat.

Niektóre aspekty książki pozostają dla mnie dyskusyjne i chętnie porozmiawiałabym o nich z innymi czytelnikami. Zastanawia mnie choćby bardzo bierne podejście ludzi do Wezwań, brak prób nawiązania jakiegokolwiek rozejmu (a może coś takiego pojawi się w kolejnych tomach?). Również wróg podejmuje czasem mało zrozumiałe decyzje, podczas gdy w moim przekonaniu dość szybko mógłby osiągnąć zamierzony cel. Myślę jednak, że fakt, iż książka budzi jakieś kontrowersje również za nią przemawia. I tak bardzo chciałoby się poznać dalszy ciąg tej historii.

"The Call. Wezwanie" to bardzo ciekawa, ale i okrutna historia, od której trudno się oderwać, nie tylko młodym czytelnikom. Gorąco polecam wszystkim, którzy chętnie sięgają po tego typu literaturę.

26.04.2017

Kapitan Nauka A kuku! Kontrastowe obrazki



 


ISBN: 978-83-7788-887-2
Marka: Kapitan Nauka
Wydawnictwo Edgard, Warszawa 2017
Więcej informacji:
www.KapitanNauka.pl






Prawdopodobnie niemal każdy świeżo upieczony rodzic słyszał już o kontrastowych obrazkach. Niemowlęta widzą bardzo niewyraźnie i najłatwiej jest im rozpoznać kształty o dużym kontraście, czyli najlepiej czarno-białe. Co za tym idzie, pokazywanie dzieciom takich obrazków ma odpowiednio je stymulować i wspierać ich rozwój. Słysząc takie rewelacje, swego czasu natychmiast kupiłam kilka kontrastowych książeczek, a gdy tylko dotarłam do domu, od razu podsunęłam je córce pod nos. Efekt? Zero efektu... Rozczarowana szybko porzuciłam kolejne próby, będąc przekonana, że metoda jest zupełnie nieskuteczna. Te doświadczenia sprawiły, że wyjątkowo sceptycznie podeszłam do jednej z nowości z serii Kapitan Nauka wydawnictwa Edgard. Co sprawiło, że zmieniłam zdanie? O tym już za moment.

A kuku! to edukacyjna seria wspierająca rozwój dzieci już od pierwszych dni życia. A kuku! Kontrastowe obrazki to wyjątkowy zestaw 17 starannie wykonanych kart z kontrastowymi rysunkami. Po jednej stronie mamy czarne przedmioty na białym tle, na ich odwrocie zaś negatywy, czyli białe przedmioty na czarnym tle. Na kartach maluch zobaczy obrazki przedstawiające przedmioty ze swojego najbliższego otoczenia, zwierzęta i zabawki. Do tego miejsca mamy dokładnie to samo, co oferują książeczki kontrastowe. Różnicą, która zmieniła moje nastawienie jest obecność małego poradnika w którym znajdziemy informacje na temat tego, jak widzi niemowlę, jak również wskazówki jak wykorzystać karty do twórczej zabawy, stymulującej wzrok niemowląt. To właśnie z niego dowiedziałam się, że aby stymulować małe dziecko, nie wystarczy podsunąć mu obrazek przed nos. I faktycznie, stosując się do zaleceń bardzo szybko osiągnęłam zdecydowanie lepszy efekt.

A kuku! Kontrastowe obrazki to sympatyczny zestaw do twórczej zabawy z maluszkami. Karty zostały wyprodukowane w Polsce z najwyższą troską o bezpieczeństwo najmłodszych. W serii znalazł się również zestaw A kuku! Kontrastowe wzory. Polecam.

 

12.04.2017

"Jak być wystarczająco dobrym tatą" Michał Nazarewicz




Wydawnictwo: Czarno na Białym  
data wydania: 27 listopada 2015
ISBN: 9788364374173
liczba stron: 248







 
Na rynku istnieje cała masa poradników dla świeżo upieczonych rodziców: zarówno polskich, jak i zagranicznych autorów, z przymrużeniem oka, jak i bardzo poważnych, wręcz naukowych. Większość z nich w mniej lub bardziej bezpośredni sposób skierowana jest do kobiet. Tym większe zainteresowanie budzą więc pozycje skierowane do mężczyzn, którzy również pragną dobrze przygotować się do nadejścia potomka. Jedną z nich jest poradnik dziennikarza i autora tekstów w wielu poczytnych magazynach, Michała Nazarewicza.

Zakłada się, że mężczyźni potrzebują przystępnej, kompaktowej wiedzy i nie ulega wątpliwości, że poradnik znakomicie wypełnia te wymogi. Jest prosto, ale i bardzo rzeczowo. Poruszone zostają chyba wszystkie podstawowe tematy, począwszy do zabezpieczenia domu, wyprawki dla dziecka, poprzez naukę samodzielnego jedzenia i usypianie, na budowaniu silnych, rodzinnych więzi kończąc. Czytając książkę, szybko możecie odnieść wrażenie, że jej autor bardzo wnikliwie przestudiował poradnik innej, szalenie popularnej autorki, Kaz Cooke. Określenie matki mianem "ciężarówki" i podobny, żartobliwy ton nie wydają się być przypadkowe. Nic w tym jednak złego, skoro ten format już raz tak dobrze się sprawdził, dlaczego nie miałby sprawdzić się po raz drugi?

Jak już wspomniałam, w książce znajdziecie wiele przydatnych informacji i wskazówek. Pojawia się jednak również jeden dość sporny temat, a mianowicie kwestia (nie)obecności mężczyzny przy porodzie. Jeżeli więc planujecie podarować ten poradnik swoim partnerom, wcześniej radzę dobrze przestudiaować ten temat i odpowiednio się przygotować, o ile w tej kwestii macie odmienny pogląd. Generalnie jednak zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, zawarte w niej porady mogą zapobiec wielu kryzysowym sytuacjom. :-)

05.04.2017

"Kłopot z kobietami" Jacky Fleming




      
Tłumaczenie: Maria Makuch
Wydawnictwo: Znak Horyzont
tytuł oryginału: The Trouble With Women
data wydania: 27 lutego 2017
ISBN: 9788324041671
liczba stron: 128




"Małe mózgi, słabe ręce i skłonność do histerii". Na przestrzeni wieków wybitni (a jakże!) mężczyźni regularnie zaskakiwali świat swoimi teoriami na temat natury kobiet. Genialny Karol Darwin zauważył, że na kartach historii dominują przede wszystkim wybitni mężczyźni. Filozof Artur Schopenhauer ogłosił, że kobieta nigdy nie stworzy żadnego oryginalnego dzieła z uwagi na brak „uwłosienia geniusza”. Jeszcze ciekawszy jest pogląd niejakiego Jan Jakub Rousseau, według którego kobiety powinny oddawać się wyłącznie temu, co dla nich naturalne, czyli ... zadowalaniu innych.

Jacky Fleming, angielska rysowniczka znalazła znakomity sposób, by jeszcze raz opowiedzieć o tym, jak przez lata mężczyźni próbowali zepchnąć kobiety na margines, przekonując, że są to istoty gorszego gatunku. Książeczka składa się z szeregu prześmiewczych obrazków, opatrzonych w mocno ironiczne komentarze. Treść jest z jednej strony bardzo szokująca, wręcz oburzająca, z drugiej jednak strony trudno powstrzymać się od uśmiechu.

Studiowanie tej pozycji wymaga pewnego dystansu do siebie, jak i otoczenia. Książeczka bawi ale i zmusza do refleksji. Ilustracje Fleming zwracają uwagę na niestety nadal obecne zjawisko dyskryminacji kobiet. Autorka dostarcza nam jednak również szereg znakomitych argumentów na to, że nawet wybitne osobistości nie są wszechwiedzące. Wypracujmy w sobie nawyk kwestionowania wszelkich poglądów, weryfikowania ich słuszności i co najważniejsze - nigdy nie dajmy sobie wmówić, że z jakiegoś powodu jesteśmy gorsi.

"Kłopot z kobietami" to doskonały pomysł na drobny upominek dla każdej, wspaniałej kobiety. Warto mieć ją w swojej biblioteczce i do niej zaglądać w chwilach ... słabości. :-) Zachęcam.

29.03.2017

"Cztery pory roku w afgańskiej wiosce. Reportaże o wyplataniu dywanów" Anna Badkhen


 

Autor: Anna Badkhen
Tłumaczenie: Maria Białek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

tytuł oryginału: The World is a Carpet: Four Seasons in an Afghan Village
data wydania: 26 stycznia 2017
ISBN: 9788365506207
liczba stron: 352







Anna Badkhen, urodzona w Leningradzie, a mieszkająca obecnie w Filadelfii dziennikarka, Afganistan odwiedziła po raz pierwszy w 2011 roku, jako korespondentka wojenna. Od tamtego czasu kraj odwiedziła wiele razy, uwiedziona pięknem krajobrazów i niezwykłą gościnnością mieszkańców. W czasach, gdy wielu pisarzy i reporterów obserwuje te miejsce zza bezpiecznego ramienia stacjonujących tam żołnierzy, Badkhen zdecydowała się zamieszkać w wiosce tak małej, że na próżno szukać o niej informacji w Internecie i tak biednej, że nawet talibowie nie tracą czasu na pobieranie tam „zakatu”.

Głównym źródłem dochodu są tutaj przepięknie tkane dywany, efekt żmudnej pracy kobiet i dzieci. W bogatych krajach ludzie płacą za nie nawet 25.000 $, jednak do kieszeni tych, którzy je stworzyli trafia co najwyżej kilkaset dolarów - wynagrodzenie za wiele miesięcy ciężkiej pracy, pieniądze, z których trzeba nie tylko utrzymać rodzinę, ale również kupić przędzę na kolejny dywan. Całe życie zdaje się obracać wokół dywanów, czas wyznaczają nie tyle dni w kalendarzu, co ilość gotowych splotów. W tym zapomnianym miejscu heroina kosztuje mniej niż ryż. To dzięki niej kobiety mogą niemal nieustannie pracować i choć na jakiś czas zapomnieć o bólach stawów.

Rzeczywistość opisana przez dziennikarkę zaskakuje, oburza, zasmuca ale i na swój sposób fascynuje. Jest coś niezwykłego w tym maleńkim miejscu, w którym życie toczy się w takt stukotu krosna. Uczucie, jakim autorka darzy tę wioskę jest mocno odczuwalne. Badkhen nieustannie podkreśla niezwykłą otwartość i gościnność mieszkańców, prostotę ale i tragedię ich życia.

Książka napisana jest bardzo plastycznym i wyważonym językiem. Choć tyle tu o biedzie i niesprawiedliwości, przez wszystko przebija się swoiste piękno. Autorka udawadnia, że o kraju doświadczonym wojną, można pisać zupełnie inaczej, świeżo wręcz poetycko. Nic więc dziwnego, że ten reportaż spotkał się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem. To historia, która wymaga od nas skupienia i na długo zapada w pamięć. Zachęcam
.

22.03.2017

"Cela 7" Kerry Drewery




Autor: Kerry Drewery
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska

Wydawnictwo: Młody Book
tytuł oryginału: Cell 7
data wydania: 29 marca 2017
ISBN: 9788380571143
liczba stron: 472






Czasem zdarza się, że już na podstawie opisu danej książki możemy przewidzieć, czy osiągnie ona sukces. To sytuacje, gdy już krótki zarys fabuły okazuje się na tyle ingtrygujący, że po prostu trzeba poznać jej treść. Myślę, że "Celę 7" spokojnie można zaliczyć właśnie do tej kategorii. Osobiście nie dziwi mnie więc, że wiele krajów wykupiło prawa do tego tytułu jeszcze przed jego oficjalną premierą. Czy sama powieść zaspokoi oczekiwania czytelników, rozbudzone tekstem na jej okładce?

W zdumiewających okolicznościach ginie znany i podziwiany celebryta. Na miejscu zbrodni zostaje zatrzymana szesnastoletnia Martha Honeydew, która natychmiast przyznaje się do winy. Dziewczyna zostaje osadzona w celi i już za siedem dni ma dowiedzieć się, czy za swoją zbrodnię zapłaci życiem. Czasy przedłużających się rozpraw i decyzji sędziów mamy już za sobą. Obecnie każdy może wziąć spawiedliwość w swoje ręce. (Chociaż czy na pewno...) O losie podejrzanej decydują widzowie telewizyjnego reality show. Wystarczy jeden przycisk, by wypuścić ją na wolność lub posłać na krzesło elektryczne. Producenci zacierają ręce, bo sprawa budzi ogrome emocje. Nie dość, że ofiarą jest uwielbiany prominent, to po raz pierwszy w historii programu do celi śmierci trafia nastolatka. Sprawa zdaje się być przesądzona i tylko niewielka garstka osób zdaje sobie sprawę, że rozwiązanie może nie być aż takie proste, jak próbują je przedstawić media. Kto naprawdę zabił? Jaki sekret skrywa Martha Honeydew?

Wszystko wskazuje na to, że Kerry Drewery trafiła w dziesiątkę. Fabuła jej książki momentalnie intryguje i pobudza wyobraźnię. I na nasze szczęście muszę dodać, że lektura powieści wcale nie rozczarowuje. Prosty język i wartka akcja sprawiają, że książkę czyta się wprost błyskawicznie. Każdego dnia Martha musi przenosić się do następnej celi, która przybliża ją do potencjalnej i, jak wszystko wskazuje, już przesądzonej śmierci. Każdy kolejny dzień to jednak również nowa dawka informacji dla czytelnika, który siłą rzeczy musi zacząć zastanawiać się nad tym, czy samo przyznanie się do winy wystarcza, by wydać na kogoś wyrok. Innowacyjny system osądzania podejrzanych w pierwszej chwili może wydać się całkiem ciekawy, szybko jednak dostrzeżemy jego ogrome luki. "Cela 7" to nie tylko historia młodej Marthy, ale również opowieść o niesprawiedliwym traktowaniu i wykorzystywaniu najbiedniejszych warstw społecznych, a także o tym, jak bezwstydnie wpływowe osoby nadużywają swojej władzy. Książka budzi wiele emocji i trzyma w napięciu do ostatniej chwili. Jedyne, co odrobinę mi przeszkadzało, to niewiele informacji, które dałyby mi możliwość bardziej polubić główną bohaterkę. Co prawda jej zachowanie i sekrety niezmiernie intrygują, jednak ona sama pozostaje nam nieco odległa, nie jest to typ postaci, z którą łatwo się "zaprzyjaźnić".

Choć generalnie nie przepadam za porównaniami, jednak tym razem jestem przekonana, że książka przypadnie do gustu fanom takich serii jak "Igrzyska śmierci" czy "Niezgodna", nawet jeśli powieść w żaden sposób nie próbuje się do nich upodobnić. To co łączy te historie to niebanalny pomysł na fabułę, intrygujący problem, krytyka nadużywania władzy, przerażającej bezmyślności społeczeństwa, które tak łatwo daje sobą manipulować. Kerry Drewery stworzyła wciągającą historię dla nastolatków, która zmusza je do zastanowienia się nad takimi zagadnieniami jak zasadność kary śmierci, czy wpływ mediów na nasze życie. Zachęcam do lektury a sama trzymam kciuki, by na polskim rynku niedługo ukazała się kolejna część tej wciągającej historii.
 



Jeżeli zaintrygowała Was moja recenzja, zachęcam by zajrzeć na stronę
http://www.cela7.pl/, na której znajdziecie nie tylko garść informacji na temat powieści, ale również będziecie mogli odebrać rabat na książkę.

20.03.2017

"Wybrany" Urszula Sowińska





Autor: Urszula Sowińska
Wydawnictwo: W Punkt
data wydania: 17 stycznia 2017
ISBN: 9788394705305
liczba stron: 304





 
 
Każdego roku tysiące młodych ludzi opuszcza mury swoich uczelni z przekonaniem, że był to zaledwie pierwszy krok w drodze na sam szczyt. Dyplom ma stać się dla nich przepustką do najbardziej lukratywnych stanowisk. Niestety rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej. Mało którą firmę interesują ambitni absolwenci, a z czegoś żyć trzeba... Co ma zrobić młody człowiek, który całe życie wierzył, że wysiłek, jaki wkłada w naukę, zapewni mu godny byt? O problemie, z którym boryka się tak wiele osób, boleśnie przypomina Urszula Sowińska w powieści "Wybrany".
 
Młody pracownik supermarketu jest kompletnie rozczarowany otaczającą go rzeczywistością. Choć ukończył dobrą uczelnie, jego widoki na lepsze stanowisko nie prezentują się zbyt dobrze. Mężczyzna nie chce jednak pogodzić się z porażką i powrócić do niewielkiego miasteczka, z którego pochodzi. W akcie desperacji decyduje się na czyn, który będzie dla niego miał koszmarne konsekwencje. Czy te doświadczenie czegokolwiek go nauczy?
 
Powieść "Wybrany" niepokojąco dobrze wpisuje się w polskie realia. Autorka umiejętnie opisuje rozterki i frustracje młodych ludzi bez perspektyw i możliwości wybicia się. Ci, którzy wywalczyli choćby minimalnie lepszą pozycję, zrobią wszystko, by pozostałym nie było lepiej. Rozczarowani młodzi ludzie powoli godzą się ze swoim losem. Choć sfrustrowani, codziennie podążają do znienawidzonej pracy, bez możliwości rozwoj. Tylko czasem zadają sobie pytanie, kiedy wyrzekli się swoich marzeń i aspiracji. Główny bohater powieści jeszcze wierzy, że jego los może się odmienić. Czuje się lepszy od swoich kolegów, żyje w przekonaniu, że to właśnie on zasługuje na więcej. Koniec końcem decyduje się na ryzykowny krok, który ma odmienić całe jego dalsze życie. I rzeczywiście tak się staje, choć sprawy przybierają zupełnie nieoczekiwany obrót.
 
O ile początkowo wszystko wydaje się bardzo przewidywalne, o tyle później ciężko ogarnąć to, co dzieje się na pierwszym planie. Senna opowieść o prozie życia zmienia się w opowieść, która przyspiesza bieg serca. Trudno przewidzieć, jak ta przygoda może się zakończyć dla głównego bohatera. Mnie finał książki zupełnie zaskoczył, ani przez moment nie spodziewałam się podobnego rozwiązania. Osobiście dodałabym jeszcze parę słów na temat tajemniczej koperty, jaka pojawia się w powieści. Ten motyw moim zdaniem został zbyt wcześnie porzucony i pozostawia po sobie poczucie niedosytu. Myślę, że przydałby się jeszcze jeden rozdział, parę słów, które dałyby odpowiedź na pytanie, czy Staszek faktycznie czegoś się nauczył i coś zmienił. Pewne braki w losach głównego bohatera rekompensują postacie drugoplanowe i wymowne przemiany w ich zachowaniach, w obliczu bardzo specyficznej sytuacji...
 
"Wybrany" to historia, która bardzo dobrze opisuje dylematy wielu młodych ludzi w Polsce. Co prawda nie znajdziecie tutaj odpowiedzi na pytanie, jak żyć, by być prawdziwie szczęśliwym jednak trudno będzie przejść obojętnie wobec przestrogi, by chora ambicja nie doprowadziła nas do sytuacji, w której wyrzekniemy się własnych wartości. Ku przestrodze. Zachęcam.

15.03.2017

"Córka Stalina" Rosemary Sullivan





Autor: Rosemary Sullivan
Tłumaczenie: Miłosz Wojtyna
Wydawnictwo: Znak Horyzont
tytuł oryginału: Stalin's Daughter: The Extraordinary and Tumultuous Life of Svetlana Alliluyeva
data wydania: 20 lutego 2017
ISBN: 9788324041831
liczba stron: 656




Rodziców się nie wybiera... Każdego dnia na świecie rodzą się dzieci, których rodzice nie będą w stanie zaspokoić ich najbardziej podstawowych potrzeb, jak choćby dostępu do czystej wody. Dla niektórych dzieci los jest zaś szczególnie łaskawy. Od pierwszych dni swego życia dostają wszystko, czego pragną. Żyją w przekonaniu, że wszystykie dobra tego świata są na wyciągnięcie ręki. Swietłana Alliłujewa była córką niewykle potężnego i wpływowego człowieka, lecz gdyby tylko mogła, bez wahania wybrałaby na ojca kogoś prostego i biednego. Cóż bowiem z tego, że żyła w dostatku, o jakim większość rosyjskich dzieci mogła tylko pomarzyć. Nazwisko jej ojca przylgnęło do niej niczym druga skóra. Nigdzie nie mogła być sobą. Dla ludzi była po prostu "córką Stalina".
 
Książka Rosemary Sullivan to najlepszy przykład na to, że najbardziej pasjonujące i niesamowite historie pisze samo życie. Swietłana dorastała w świecie, który tak naprawdę wcale nie istniał. Wszyscy robili co tylko w ich mocy, by zapewnić "małej księżniczce" absolutnie beztroskie i radosne dzieciństwo. Dopiero z czasem dziewczyna zaczęła zastanawiać się, gdzie znikają wszystkie bliskie jej osoby. Musiało minąć wiele długich lat, zanim odkryła prawdę na temat śmierci własnej matki... Kolejne lata to dramat młodej kobiety, która najbardziej w świecie pragnęła stanąć u boku mężczyzny, który prawdziwie ją pokocha. Niestety, każdy kolejny jej związek stanowił bolesną, życiową porażkę. Nawet po śmierci Stalina, w jego ojczyźnie nie zabrakło osób, które rościły sobie prawo, by sterować życiem jego córki. Doprowadzona do ostateczności, Swietłana uciekła z kraju, w którym się wychowała i w którym nadal mieszkały jej dzieci. Ten krok był dla niej niezwykle bolesny, a kraj, który miał jej zapewnić "drugi start" wcale nie okazał się być aż tak gościnny. Czy kobieta żyjąca w cieniu swego ojca może liczyć choć na odrobinę szczęścia? Warto sięgnąć po książkę i poznać całą, fascynującą historię Swietłany Alliłujewej.
 
"Córka Stalina" to znakomicie napisana biografia, której lektura poruszy nie tylko wielbicieli książek historycznych. Autorka znakomicie oddała złożoność świata, w jakim przyszło wychowywać się Swietłanie. Oczywiście nie zabrakło też wzmianek na temat samego Stalina, w tym  bardzo osobistych, opisujących jego relacje z ukochaną córką. Poznając kolejne, trudne epizody w życiu młodej kobiety, trudno z nią nie sympatyzować, wybaczać błędy, trzymać kciuki, by wreszcie znalazła szczęście. W jej życiu nie brakowało barwnych postaci, tym lepiej czyta się więc całą biografię. Liczne zdjęcia stanowią bardzo interesujący dodatek do tej nietuzinkowej opowieści. Historyczne tło biografii w żaden sposób jej nie obciąża, całości dodaje jeszcze większego rozmachu.  
 
Swietłana Alliłujewa to niezwykle barwna i intrygująca postać. Przyszło jej żyć w wyjątkowo skomplikowanych czasach, a specyficzne pochodzenie sprawiło, że każdy jej krok nabierał politycznego wymiaru. Biografia autorstwa Rosemary Sullivan w bardzo umiejętny sposób opisuje jej życie, marzenia, troski i nieliczne radości. To książka, którą pomimo pokaźnych rozmiarów czyta się bardzo szybko i z dużym zainteresowaniem. Książka, którą gorąco polecam. Warto.

08.03.2017

"Co by było, gdyby" Kamy Wicoff



Autor: Kamy Wicoff
Wydawnictwo: Czarno na Białym

tytuł oryginału: Wishful Thinking
data wydania: 6 września 2016
ISBN: 9788364374241
liczba stron: 356





 
 
 
Podobno żyjemy w znakomitych czasach. Postęp technologiczny sprawił, że wiele prac wykonują za nas maszyny. Dlaczego więc żyjemy w ciągłym biegu i wiecznie się gdzieś spóźniamy? Niestety nieustannie podnosi się poprzeczka wyzwań stawianych każdej osobie. Trzeba spełniać się zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej, no i na dobrą sprawę dobrze by było, by robić to jednocześnie. Niejednej osobie przychodzi do głowy myśl, że najlepiej by było w jakiś cudowny sposób wydłużyć dobę, wyczarować dodatkowe godziny na pielęgnowanie pasji, rodzinę i ... nadgodziny w pracy. Czy zastanawialiście się jednak nad konsekwencjami takiej ingerencji w czas? Jeśli nie to koniecznie zajrzyjcie do powieści Kamy Wicoff i odpowiedzcie sobie na pytanie, czy zdajecie sobie sprawę, o co tak naprawdę prosicie...

Jennifer Sharpe 39-letnia rozwódka, matka dwóch chłopców, z pełnoetatową, ogromnie stresującą pracą, nieustannie walczy z wyrzutami sumienia. Dopadają ją zarówno wtedy, gdy w pracy oczekuje się od niej większego (czasowego) zaangażowania, a ona zmuszona jest zająć się swoimi pociechami, jak również wtedy, gdy nie może z chłopcami spędzić czasu, nawet jeśli wie, że jest to dla nich bardzo ważne. Regularnie zadaje sobie pytanie, jak z życiowymi wyzwaniami radzą sobie inne matki. Marzy, by choć na jeden dzień móc się sklonować i nadrobić piętrzące się zaległości. Któregoś dnia kobieta przypadkowo zauważa na swoim telefonie nową aplikację. Wkrótce okazuje się, że przy jej pomocy, będzie mogła jednocześnie znaleźć się w kilku miejscach, uszczęśliwiając swoje otoczenie. Czy sama stanie się przez to bardziej szczęśliwa i spełniona? Przeczytajcie...

Nie ukrywam, że początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej powieści. Pomysł wydał mi się bardzo naciągany i nieszczególnie atrakcyjny. Wystarczyło jednak przeczytać kilka stron, by przekonać się, że książka oferuje o wiele więcej, niż początkowo zakładałam. Z czasem nie mogłam już przestać czytać i koniecznie musiałam poznać zakończenie tej interesującej historii. Dodam, że historii, która naprawdę daje do myślenia...

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to język tej historii. Przystępny ale barwny. Widać, że autorka ma spory potencjał, a książkę czyta się dużo lepiej, niż większość oferowanych na rynku "czytadeł". To, co jednak najważniejsze to poruszanie tu tematy. Presja wywierana na kobiety, które powinny sprawdzać się w każdej roli, próby dążenia do zupełnie abstrakcyjnego ideału, przypominającego postacie z reklam i kolorowych magazynów, uzależnienie od telefonów i tym podobnych elektronicznych urządzeń, służących do "organizacji czasu" i kontaktów z innymi osobami, ale również (uwaga!) gorsze traktowanie kobiet w środowisku naukowym!

Autorka bardzo umiejętnie wypomina nam szaleńczy pęd życia, nieustanną walkę z czasem, którą nierzadko sami prowokujemy. Każe zastanowić się nad tym, czy faktycznie trzeba robić "więcej" i "szybciej", by żyć "lepiej". Historia głównej bohaterki pokazuje nam, że rozwiązanie problemu nie tkwi w próbach rozciągnięcia doby, a w nauce ustawiania sobie priorytetów, rezygnowania z tego, co tylko nas obciąża i potęguje wyrzuty sumienia. Dla wielu osób prawdziwym koszmarem jest dzień, w którym zapomnieli zabrać ze sobą telefonu. Odpowiedzmy sobie jednak na pytanie, czy świat naprawdę się zawali, jeśli na każdą nadchodzącą wiadomość nie odpowiemy w przeciągu minuty? Odpowiedź wydaje się być oczywista, ale wprowadzenie jej w życie już wcale nie jest takie proste...

Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy się starali, w wielu środowiskach kobiety nadal postrzegane są jako pracownik gorszej kategorii. Nadal otrzymują one mniejsze wynagrodzenia, obejmują mniej kierowniczych stanowisk, a wszystko dlatego, że w oczach otoczenia są mniej dyspozycyjne, bardziej niepewne z uwagi na ewentualne "rodzinne plany". Czy to nie swojego rodzaju paradoks, że kobiety, które zwykle muszą pogodzić ze sobą tak wiele zadań, postrzega się jako bardziej ograniczone? I czy nie jest to niesamowite, że ta z pozoru tak banalna historia prowokuje to tak poważnych przemyśleń?

"Co by było, gdyby" to swoista bajka dla dorosłych z bardzo ważnym morałem. Dobrze napisana, choć z przymrużeniem oka, to podejmująca poważne tematy. Być może nie jest to książka, która pretenduje do bycia arcydziełem ale bardzo przyjemnie zaskakuje. Z pewnością jeszcze kiedyś do niej powrócę. A Was zachęcam do lektury.

22.02.2017

Niemiecki. Kurs dla wiecznie początkujących

Każdego roku wiele osób rozpoczyna swoją przygodę z językiem niemieckich. Dla wielu przygoda ta kończy się wraz z otrzymaniem świadectwa ukończenia szkoły. W odróżnieniu od języka angielskiego, z językiem niemieckim bardzo łatwo jej utracić kontakt. Nic więc dziwnego, że jeśli jakiś czas później nagle okaże się nam potrzebny, będziemy mieć wrażenie, że pomimo wieloletniej nauki, nie jesteśmy w stanie sklecić ani jednego zdania. Bez paniki, sytuacja na pewno nie jest tak tragiczna, jak mogłoby się wydawać. Wszystko, czego potrzebujemy, to gruntowna powtórka tego, co wcześniej opanowaliśmy. Samemu trudno ją dobrze zorganizować, dobrze więc, że z pomocą przychodzi nam Wydawnictwo Edgard, które wypuściło na rynek "Niemiecki. Kurs dla wiecznie początkujących".
 
Materiał zawarty w podręczniku przewidziano na 7 tygodni intensywnej nauki, przy założeniu, że codziennie będziemy przerabiać jedną lekcję. To z pewnością nie jest kurs dla osób, które nigdy nie uczyły się tego języka, jeżeli jednak już kiedyś mieliśmy z nim styczność, na pewno szybko się w nim odnajdziemy. Teoria przeplata się z ćwiczeniami, tak więc nie ma większej potrzeby, by szukać innych podręczników. Cotygodniowe wyzwania motywują do regularnej pracy a różnorodne ćwiczenia sprawiają, że nie jest ona monotonna i szybko przynosi efekty.
 
"Niemiecki. Kurs dla wiecznie początkujących" pozwala odświeżyć i poszerzyć słownictwo, utrwalić gramatykę, ale również poprawić wymowę. Oprócz książki, mamy bowiem do dyspozycji płyty z nagraniami profesjonalnych lektorów. Zestaw umożliwia szybką i efektywną powtórkę. Kompaktowy format sprawia, że uczyć możemy się praktycznie wszędzie.
 
Warto również wspomnieć, że w książce znalazło się wiele wskazówek odnośnie tego, jak najlepiej się uczyć. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tutaj metodę, która przypadnie mu do gustu.
 
Pakiet "Niemiecki. Kurs dla wiecznie początkujących" to ratunek dla tych, którzy szybko muszą odświeżyć znajomość języka niemieckiego. Dzięki niemu szybko przypomnimy sobie zwroty, gramatykę i prawidłową metodę. Z pewnością sami zdziwicie się, jak wiele już potraficie. Tego w każdym bądź razie szczerze Wam życzę.

18.02.2017

Konkurs na platformie multikurs.pl

O platformie multikurs.pl pisałam już kilkakrotnie (wszystkie wpisy znajdziesz TUTAJ). To jedna z najlepszych, polskich stron, umożliwiających naukę języków obcych w wersji online. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji przyjrzeć się jej dokładniej, zachęcam, by zrobić to teraz, gdyż właśnie ruszył Konkurs, w którym nagrodą gwarantowaną jest miesięczny dostęp do jednego z kursów.
 

 
Zadanie samo w sobie jest dość proste, wymaga tylko odrobiny fantazji :-). Warto spróbować swoich sił i przy odrobinie szczęścia wygrać zestaw fajnych, podróżniczych nagród. Ze swojej strony zachęcam do udziału. O szczegółach konkursu możecie przeczytać klikając na baner poniżej.
 
https://www.multikurs.pl/konkurs-podroznikow-mk
 

15.02.2017

"I odszedł od niej anioł" Pino Farinotti





Wydawnictwo: Jedność
data wydania: 2015
ISBN: 9788379710744
liczba stron: 272





 
 
 
Pino Farinotti jest nie tylko pisarzem, ale również krytykiem, wykładowcą i redaktorem słynnego słownika filmu światowego. Odznaczany wieloma wyróżnieniami, w Polsce znany jest za sprawą powieści "7 km od Jerozolimy". W swoich książkach porusza ważne, życiowe problemy i kwestie wiary. Nie inaczej stało się w powieści "I odszedł od niej anioł".

Elena jest młodą, zadowoloną z życia kobietą. Spełnia się zarówno na polu rodzinnym, jak i zawodowym. Mogłoby się zdawać, że ma bardzo stabilną pozycję, jednak wystarczy jedno zdarzenie, by przekreślić wszystko, na co dotąd pracowała. Kobieta dowiaduje się, że jej siedmioletni syn cierpi na bardzo poważną chorobę. Nie można wykluczyć, że wkrótce umrze. Świat Eleny momentalnie rozpada się na małe kawałki, a ona sama ma wrażenie, że w swym cierpieniu jest całkowicie odosobniona. Sytuacja zmienia się w chwili, gdy poznaje tajemniczą Marię. Kontakty z tą kobietą przynoszą jej tak potrzebne ukojenie. Z czasem Elena zaczyna się zastanawiać, czy aby nie ma do czynienia ze świętą...

Pino Farinotti znalazł bardzo niebanalny sposób, by opowiedzieć nam o ludzkiej wierze. Młoda kobieta w obliczu wielkiego dramatu ucieka się do wszystkiego, co tylko mogłoby pomóc jej małemu synkowi. Niezależnie od tego, czy miałaby to być wiara czy magia, usilnie próbuje przekonać się, że ma do czynienia z czymś wyjątkowym, co sprawi, że stanie się cud i jej dziecko będzie zdrowe. To dość typowe zachowanie dla ludzi znajdujących się w krytycznej sytuacji. To właśnie w takich chwilach zastanawiamy się co naprawdę ważne jest w życiu, czy istnieje ktoś, kto się o nas troszczy i nas chroni.

Historia szybko chwyta za serce, głęboko współczujemy matce, która tak bardzo chciałaby pokonać wszystkie przeciwności losu. Ujmuje nadzwyczaj dojrzałe podejście jej małego synka, który bardzo chciałby ulżyć jej cierpieniu. Farinotti doskonale uchwycił piękno bezinteresownej miłości pomiędzy matką i dzieckiem, ale również i trudną sytuację ojca, który w obliczu tragedii zostaje zepchnięty na drugi tor.

Powieść czyta się stosunkowo szybko, jednak myśli się o niej o wiele dłużej. Choć objętościowo stosunkowo skromna, zawiera w sobie całą masę problemów do rozważań. "I odszedł od niej anioł" to piękna i wzruszająca opowieść o życiowych troskach i poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania w życiu. Polecam osobom poszukującym książek poruszających ważne problemy, jak również tym, którzy stoją w obliczu trudniej sytuacji. Być może właśnie ta powieść podsunie Wam odpowiedź, której szukacie...

08.02.2017

Business English Magazine nr 57/2017 + Wydanie Specjalne nr 5/2017


 
 



Business English Magazine to magazyn bardziej wszechstronny, niż można by zakładać. Co prawda tematyka obraca się wokół biznesu i wielkich pieniędzy, jednak każdy, kto choć raz zerknął do środka wie, jak ciekawie można do takich tematów podejść. Business English Magazine niezmiennie intryguje i zachęca do pracy nad poszerzaniem znajomości języka angielskiego.

Na dzień dzisiejszy w kioskach możemy znaleźć aż dwa wydania, jedno standardowe - kolejny numer dwumiesięcznika, i drugie, poświęcone najbardziej wpływowym przedstawicielom showbiznesu.

Business English Magazine nr 57/2017 zabiera nas w fascynującą podróż na Daleki Wschód. Z tematów bardziej biznesowych warto poczytać o kryzysie chińskiej gospodarki i jego potencjalnych konsekwencjach dla innych państw, a także o strategicznych porozumieniach poczynionych między Polską i Chinami. Nie mniej interesujące są artykuły o charyzmatycznych postaciach, którymi niewątpliwie są Jack Ma i Safra A. Catz. Wpływowy przedsiębiorca i była dyrektor firmy Oracle - czytając o ich osiągnięciach trudno nie uwierzyć, że jeśli bardzo się chce, można osiągnąć naprawdę wiele.

Z tematów bardziej rekreacyjnych warto poczytać o fascynującej Malezji a także o tym, jak sztuczna inteligencja powoli zaczyna być dla człowieka niebezpieczna. Osobiście bardzo przypadł mi do gustu artykuł o dziwacznych pomysłach na biznes, które okazały się szalenie dochodowe. Ze strony magazynu możecie również pobrać dodatek poświęcony filmowej terminologii.

Wydanie Specjalne nr 5/2017 to świat pięknych, popularnych i bogatych. Poczynając na tekście o znanych rodzinach show biznesu, poprzez telewizyjne programy, dzięki którym na rynku zaistniało wielu znakomitych artystów, a na rankingu najbogatszych filmowców kończąc - wszędzie będziemy stykać się ze znanymi nazwiskami i całą masą ciekawostek na ich temat. Z nieukrywaną przyjemnością czytałam o cudownych kreacjach, jakie możemy podziwiać na czerwonych dywanach, a także artykuł na temat legend muzyki. Warto zwrócić również uwagę na tekst o światowych sławach, które aktywnie działają na rzecz biednych i potrzebujących. Myślę, że te wydanie specjalne jest wprost idealne dla wszystkich, którzy trochę obawiają się "fachowości" Business English Magazine. Po jego lekturze zapewne pozbędziecie się obaw i zechcecie poznać ten bardzo ciekawy dwumiesięcznik.

Jak zwykle w obu magazynach nie zabrakło nagrań audio czy też ćwiczeń. I jak zwykle oba bardzo gorąco polecam. Warto!

05.02.2017

Target CPE Ćwiczenia, testy, wskazówki






Wydawnictwo: Edgard
ISBN: 978-83-7788-812-4
Data wydania: sierpień 2016
Stron: 248



Zdanie egzaminu z języka angielskiego na poziomie "proficiency" to marzenie wielu uczących się. Na rynku nie brakuje pozycji, które mają w tym pomóc, wiele osób nie wie jednak, że większość z nich niestety nie jest już aktualna. Na przestrzeni ostatnich lat egamin dość radykalnie się zmienił, aby uniknąć więc przykrych niespodzianek, zalecam dużą ostrożność w doborze odpowiednich materiałów.

Interesującą pozycję znajdziemy w ofercie Wydawnictwa Edgard. "Target CPE. Ćwiczenia, testy, wskazówki" zawiera 6 zestawów zadań, wzorowanych na aktualnym egzaminie CPE. Każdy z nich składa się z 4 części: Reading and Use of English, Writing, Listening i Speaking. Co ważne, w książce nie zabrakło przydatnych wskazówek, dokładnego objaśnienia poleceń, modelowych odpowiedzi z działu Speaking, pełnego zapis nagrań z części Listening oraz wzorcowych tekstów pisemnych z działu Writing.
Warto zwrócić również uwagę na płytę CD, zawierającą ponad 90 minut nagrań profesjonalnych lektorów. Nagrania pomagają trenować wymaganą na egzaminie umiejętność rozumienia ze słuchu, przygotowując do części Listening i pozwalają osłuchać się z językiem.

Podobnie jak w innych podręcznikach wydawnictwa, i tę książkę charakteryzuje oszczędna oprawa graficzna. Zamiast zasypywać nas szeregiem zbędnych grafik, Edgard stawia na jasność i przejrzystość tekstu. Książka od razu przypadła mi do gustu i polecam ją wszystkim poważnie myślącym o nauce języka angielskiego.



Przykładowe strony z książki "Target CPE" znajdziecie
TUTAJ
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...