09.10.2018

"Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento" Malwina Bareła




Autor: Malwina Bareła
Wydawnictwo: Znak Horyzont
data wydania: 17 września 2018
ISBN: 9788324054589
liczba stron: 320




Lunch to najczęściej posiłek mało doceniany i zupełnie pozbawiony kreatywności. Szybko zjadany w kantynie, odgrzewany w mikrofalówce (resztki z poprzedniego dnia) lub składający się z kilku kanapek - niezmiennie takich samych. Oczywiście można by pokusić się o przygotowanie czegoś apetycznego i zdrowego, jednak większość z nas wykręca się brakiem czasu, zmęczeniem i brakiem pomysłów. Tymczasem Malwina Bareła, autorka książki "Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento" oraz bloga Filozofia smaku przekonuje, że lunch może być naprawdę smakowity, łatwy do przygotowania, a do tego bardzo efektowny. A to wszystko w duchu japońskiej tradycji...

Autorka jest wielbicielką bento, posiłku wywodzącego się z Japonii, serwowanego w niewielkich pudełkach. Zazwyczaj składa się on z porcji ryżu lub makaronu, mięsa lub ryby, a do tego warzyw i owoców. Całość prezentuje się tak apetycznie, że już widok samej okładki książki skutecznie zachęca nas do wypróbowania kilku przepisów. Zanim jednak do nich dotrzemy, przyjdzie nam dowiedzieć się nieco więcej na temat samego bento. Malwina Bareła wspomniała chyba o wszystkim, co powinien wiedzieć ktoś, kto pragnie zacząć swoją przygodę z własnoręcznie przygotowanymi lunchboxami. I tak dowiemy się jak dobrze wybrać pudełko do bento i na co zwracać uwagę, by długo nam służyło, odkryjemy masę sympatycznych akcesoriów do pudełek, które może i nie są niezbędne, ale świetnie się prezentują i trudno im się oprzeć, dowiemy się jak planować posiłki, jak często i gdzie kupować produkty potrzebne do ich sporządzenia, a nawet jak kreatywnie wykorzystać resztki. Bardzo interesujące są również informację na temat właściwego przechowywania posiłków, czy też rekomendacje, z czym najlepiej łączyć makaron, ryż czy kaszę.

W dalszej części pojawiły się przepisy podstawowe, które przydadzą się w najróżniejszych wersjach bento. Co prawda dressing czy przyprawy można też po prostu kupić w sklepie, jednak autorka książki przekonuje, że lepiej, zdrowiej i taniej przygotowywać je własnoręcznie. Po przepisach podstawowych przechodzimy do tego, co czytelników interesuje najbardziej, czyli całej masy smakowitych przepisów na lanchboxy. Wszystko to z podziałem na cztery pory roku, tak aby maksymalnie wykorzystać to, co w danej chwili oferuje nam natura. Podziału nie musimy jednak kurczowo się trzymać, wiele produktów da się przecież zamrozić i wykorzystać wtedy, gdy ma się na nie ochotę. 

Każda pora roku w książce rozpoczyna się małym wprowadzeniem, w którym znajdziemy informację na temat najważniejszych sezonowych produktów, tego, co warto mrozić, kisić czy zamykać w słoikach. 


Przepisy na bento prezentują się fantastycznie. Z jednej strony sam przepis, informacja o stopniu trudności przygotowania, czy jego czasie, a także, co bardzo przydatne w przypadku lunchboxów, informacja, jak długo dane danie można przechowywać. Po drugiej stronie mamy zaś fantastyczne zdjęcie prezentujące gotowe danie. Przeglądając książkę wprost nie można nasycić się ich widokiem. Wyobraźcie sobie też minę Waszych znajomych, gdy zobaczą u Was podobne cudeńko.

"Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento" to przepięknie wydana, bardzo inspirująca i dogłębnie przemyślana książka. Jestem pod dużym wrażeniem jej przystępnego języka. Czytając ją nawet osoba, która zawsze unikała kuchni zaczyna wierzyć, że gotowanie może być nie tylko proste, ale i przyjemne. Bento to znakomity pomysł na fantazyjne, apetyczne i zdrowe posiłki. Gorąco zachęcam do zapoznania się z książką, a także do eksperymentów w kuchni.

03.10.2018

"Burka w Nepalu nazywa się sari" Edyta Stępczak





Autor: Edyta Stępczak
Wydawnictwo: Znak Literanova
data wydania: 3 września 2018
ISBN: 9788324048076
liczba stron: 384




Nepal to miejsce, które wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z zapierającymi dech w piersiach widokami. Tam wszystko wydaje się być kolorowe i radosne jak sari, jeden z tradycyjnych strojów kobiecych. Ludzie są uśmiechnięci i serdeczni, chętnie przyjmują gości i dzielą się wszystkim, co posiadają. Niełatwo jest więc pogodzić się z rzeczywistością, jaką roztacza przed nami Edyta Stępczak. Jej Nepal to miejsce nieustannego ucisku kobiet, to miejsce, gdzie narodziny kobiety interpretowane są jako przekleństwo...

Edyta Stępczak spędziła w Nepalu ponad pięć lat. W tym czasie zdołała poznać ten kraj o wiele lepiej, niż przeciętny turysta, otumaniony piękną, ale złudną otoczką szczęścia i radości. Na jej drodze stanęło wiele przeszkód. Nepalczycy skutecznie chowają swoje tajemnice, wiele drzwi pozostaje na długo zamkniętych. Na szczęście nie zabrakło osób, które wspomagały ją w dążeniach do odkrycia całej prawdy. Nepal, jaki poznała, budzi grozę i pewną dozę niedowierzania. Czy to możliwe, żeby w dzisiejszych czasach, w tak malowniczym kraju dochodziło do takich niegodziwości i praktycznie mało kto o nich wiedział?

Powiedzieć, że kobieta w Nepalu to człowiek drugiej kategorii to chyba za mało. Nierzadko traktowana jest ona jak przedmiot, z którym można zrobić wszystko, nawet zniszczyć. Poniżanie, wyzywanie, groźby odebrania dzieci czy porzucenia to tylko kilka przykładów psychicznego upodlenia. Niestety to nie wszystko, bo nadal dochodzi tu do licznych przypadków pobicia, okaleczania, morderstw poprzez oblanie kwasem, czy też palenia żywcem. Trudno to wszystko pojąć, aż strach pomyśleć, co musi dziać się w głowie kobiety, która narażona jest na tyle niebezpieczeństw. Paradoksalnie kobiety same w pewnym sensie nakręcają tę machinę cierpienia. Gdy tylko udaje im się wywalczyć nieco lepszą pozycję, momentalnie zapominają jak podle się czuły i stają się kolejnymi oprawcami. Edyta Stępczak zadbała o to, by czytelnik zrozumiał, jak złożony jest problem uciskanych kobiet, na jak wielu poziomach doświadczają one niegodziwości, jak trudno jest wydostać się z błędnego koła. Bo i cóż z tego, że teoretycznie można uwolnić się od męża tyrana, skoro odchodząc traci się wsparcie rodziny, naraża na wiele nowych niebezpieczeństw, nierzadko ląduje na ulicy? Autorka książki uświadamia nam też, jak trudno jest zrozumieć tamtejsze problemy, żyjąc w kraju, w którym nie trzeba nieustannie obawiać się o swoje życie. Jednym z przykładów może być dość dobrze znana adopcja na odległość. Proceder jest bardzo dobrze znany, wiele osób wierzy, że w ten sposób robi coś dobrego. Tymczasem nie brakuje osób, które zarabiają na naszej krótkowzroczności. I tak adopcja może przyczyniać się do procederu... handlu dziećmi.

Lektura książki "Burka w Nepalu nazywa się sari" naprawdę daje do myślenia i bardzo przygnębia. Długo ma się wrażenie, że sytuacja nepalskich kobiet jest całkowicie beznadziejna. Na szczęście końcówka książki to małe światełko w tunelu. Autorka opowiada o ludziach, którzy walczą o zmiany, próbują pomóc tym, którzy najbardziej tego potrzebują. Ich działalność napotyka na wiele przeszkód, nierzadko muszą działać w ukryciu, zmieniać swoje siedziby. Na szczęście nie przestają w próbach, i choć na wymierne efekty trzeba czekać, rewolucja już się rozpoczęła.

Nie ulega wątpliwości, że Edyta Stępczak dogłębnie poznała problem nepalskich kobiet i zdołała pokazać nam jego złożoność i powszechność. Pokazała też, jak trudno jest pomóc uciskanym i sprawić, by uwierzyły, że można żyć inaczej. Trochę szkoda, że tak mało zostało powiedziane o pomocy z zewnątrz, tej skutecznej i sensownej. Bo po lekturze książki bardzo chciałoby się coś zrobić, jakoś wesprzeć raczkujące zmiany. Być może jednak to temat zbyt obszerny na jedną książkę. W każdym bądź razie "Burka w Nepalu nazywa się sari" to książka ważna i potrzebna, dlatego też polecam ją Waszej uwadze.

25.09.2018

"Zerwij z nią!" Ewa Nowak




Autor: Ewa Nowak
Seria: NOWAK 16+
Wydawnictwo: Egmont Polska
data wydania: 30 sierpnia 2017
ISBN: 9788328123090
liczba stron: 288





Ewa Nowak jest jedną z najbardziej popularnych autorek książek młodzieżowych. Z zawodu pedagog-terapeuta, posiada sporą wiedzę za temat problemów młodych ludzi, którą wykorzystuje tworząc ciekawe i bliskie sercom historie.

Pochodzącym z rozbitej rodziny Jackiem targa wiele emocji. Z jednej strony jest nieśmiały i wrażliwy, z drugiej stara się być twardy i zadziorny. Któregoś dnia na jego drodze staje Emilka, dziewczyna "z dobrego domu", której rodzice próbują sterować życiem tak, by zdobyła w społeczeństwie uznanie i odpowiednią pozycję. Zarówno Jacek, jak i Emilka bardzo potrzebują uczucia, nic więc dziwnego, że bardzo ich do siebie ciągnie. Czy świeże uczucie jest jednak w stanie przezwyciężyć niechęć i opór ze stony rodziców?

Z twórczością pani Nowak miałam do czynienia już kilkakrotnie i jak dotąd były to bardzo pozytywne wrażenia. Tym razem niestety było z tym o wiele trudniej. Zaczęłam nawet zastanawiać się, czy nie mam tu do czynienia z przypadkową zbieżnością nazwisk. Bardzo trudno było mi przekonać się do tej historii. Brakowało mi jakiegoś intrygującego punktu zaczepienia. Przewracałam kolejne strony i ... autentycznie się nudziłam. Musiało minąć naprawdę sporo czasu, by opowieść nabrała rumieńców, choć prawdę mówiąc nigdy tak naprawdę mnie nie porwała.

Niestety również para głównych bohaterów nie powala na kolana. Zachowania Jacka są bardzo chaoteczne, momentami irytujące, szczególnie w przypadku jego kontaktów z rodziną. O Emilce trudno w ogóle coś powiedzieć, to bardzo niejednoznaczna postać, przez co nie mogłam jej ani współczuć, ani kibicować. Niestety jej zachowanie jest mocno przekombinowane. Nadal nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam, o co chodzi ze wszystkimi wersjami "Stasia". Pojawiają się też pewne sprzeczności, jak choćby kwestia kontroli rodziców nad Emilką. Z jednej strony ma ona być notorycznie ograniczana i sprawdzana, z drugiej okazuje się, że ma dość interesujące ... życie towarzyskie. Dlaczego więc w przypadku Jacka wszystko było tak zagmatwane? Doprawdy nie wiem.

Na plus historii zaliczam podjęcie problematyki kontroli rodziców nad dziećmi. Gdzie znajduje się granica, której nie powinni przekroczyć, nawet jeśli wierzą, że działają w interesie dziecka? Czy powinni dziecko chronić przed zagrożeniami, czy powinno ono uczyć się na własnych błędach? Bardzo pokrzepiające jest również przesłanie, że aby odnieść sukces, należy przede wszystkim ciężko pracować, talent jest sprawą drugorzędną. Kto wie, być może właśnie za sprawą tej historii ktoś wreszcie uwierzył w siebie i własne możliwości?

„Zerwij z nią!” to opowieść o miłości, akceptacji, prawie do popełniania własnych błędów i podejmowania samodzielnych decyzji. Niestety nie jest to historia szczególnie udana, owszem, można pokusić się o jej lekturę, ale nie sądzę, że pozostanie ona na długo w pamięci. Szkoda, bo sam pomysł na fabułę był całkiem niezły. Niestety autorka kilkakrotnie za bardzo udziwniła opowieść i chyba sama w niej się trochę zgubiła. Jeśli nie mieliście jeszcze kontaktu z jej twórczością, polecam raczej inne książki, choćby "Drzazgę".

20.09.2018

Książeczki na dobry start...

O tym, że na kontakt z książkami nigdy nie jest za wcześnie, chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Książeczki pobudzają dziecięcą wyobraźnię, dzięki nim możemy miło i pożytecznie spędzić czas z maluszkami, przy okazji pogłębiając naszą więź. 

Dziś chciałabym zaprezentować Wam dwie bardzo fajne książeczki, wydane w serii Kapitan Nauka. Obie skierowane są właśnie do najmłodszych "użytkowników". Po pierwszą z nich można sięgnąć praktycznie już parę dni po narodzinach.


„Pokój malucha” to książeczka kontrastowa. Tego typu książeczki zawierają uproszczone, początkowo czarno-białe obrazki, będące doskonałą pomocą w ćwiczeniu wzroku dziecka. W tej książeczce znajdziecie przedmioty, jakim otacza się małe dzieci - zabawki, meble, czy też butelka z mlekiem i smoczek. To rzeczy, które dziecku kojarzą się z bezpieczeństwem, tym chętniej będzie więc z taką książeczką pracować. Choć ilustracje są uproszczone, pozostają na tyle realistyczne, że maluch bez trudu rozpozna w przyszłości ich prawdziwe odpowiedniki. Grube strony zapobiegaja przypadkowemu zgięciu przez malucha. Z czasem dzieci mogą również same spróbować przewracać strony i wyszukiwać ulubione ilustracje.


Na pierwszy rzut oka praca z taką książeczką może wydać się monotonna. To, czy zostanie wykorzystany jej potencjał, zależy od rodzica. Warto nie tylko pokazywać obrazki, ale także dużo na ich temat opowiadać. W ten sposób, nie tylko stymulujemy wzrok malucha, ale również wspomagamy rozwój słuchu i mowy u niemowlęcia, a także zacieśniamy więź z dzieckiem. Książeczka skierowana jest do dzieci w wieku od narodzin do 6 miesięcy.


Książeczka "Pojazdy", wydana w serii 100 pierwszych słówek była dla mnie sporym zaskoczeniem. Spodziewałam się obrazków dobrze znanych pojazdów, jak auto, samolot, czy straż pożarna. Tymczasem, choć to pozycja skierowana do dzieci od pierwszego roku życia, zakres słownictwa jest tu o wiele bardziej poszerzony, niż we wszystkich znanych mi tego typu książeczkach.

Początkowo nie byłam pewna, czy to dobre rozwiązanie. Czy maluch naprawdę musi wiedzieć co to sterowiec i z czego składa się łódź podwodna? Być może nie musi, ale dlaczego nie stymulować jakże chłonnego mózgu dziecka? Dodatkowo, jeśli maluch ma już starsze rodzeństwo, książeczkę można oglądać wspólnie i każdy znajdzie w niej coś nowego i interesującego. Warto również zwrócić uwagę na wyraźne podpisy, dzięki którym książkę można wykorzystać również przy nauce pisania i czytania. 


Zabawa z książeczką wspiera rozwój mowy malucha i poszerza zasób słownictwa, a także rozbudza ciekawość świata i zachęca do prób budowania pierwszych zdań. Na kolejnych stronach przedstawione zostały różnorodne pojazdy, podzielone na kategorie tematyczne. Dziecko pozna maszyny znane z ruchu ulicznego, placu budowy, dowie się, z czego składa się auto, a z czego samolot, czym można latać, a czym pływać. Trwałe, tekturowe strony, zapewnią książeczce długi "żywot". Tak jak wspomniałam, choć to pozycja skierowana do dzieci od pierwszego roku życia, może sprawdzić się nawet w przypadku 5-latków.

Obie książki cieszą dobrą jakością, dbałością o detale i poważnym podejściem do naszych milusińskich. Dlatego też polecam je Waszej uwadze.

15.09.2018

"Owoce miłości" Karolina Wilczyńska







Autor: Karolina Wilczyńska
Cykl: Rok na Kwiatowej (tom 4)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 5 września 2018






Karolina Wilczyńska należy do najbardziej popularnych polskich autorek powieści obyczajowych. Osobiście szczególnym sentymentem darzę jej debiutancki "Performens", jednak wiele czytelników poznało ją za sprawą bardzo udanych obyczajowych cyklów, jak choćby Rok na Kwiatowej. Powieść "Owoce miłości" to już czwarty, ostatni tom w tym cyklu. I choć poznajemy w nim dalsze losy znanych już bohaterek, książkę bez problemu można czytać bez znajomości wcześniejszych powieści.

Cztery kobiety, które połączyła przyjaźń, wiodą bardzo intensywne życie. Każda z nich boryka się z problemami, nie brakuje jednak też powodów do radości. Wiola ma masę roboty z trójką dzieci, do tego podejrzewa, że jej "weekendowy mąż" ma romans. Mimo to nie chce rezygnować z siebie i podejmuje kolejne wyzwanie, które szybko przybiera bardzo nieoczekiwany obrót. Malwina próbuje zapanować nad przedweselną gorączką, a przy okazji pragnie pogodzić matkę z jej siostrą. Jeszcze nie wie, że wkrótce pozna wielką tajemnicę, dotyczącą również samej siebie. Róża doświadcza wszelkich uroków i ciemnych stron błogosławionego stanu. Momentami chciałaby na dobre zabarykadować się w domu, tylko że jak na złość goście walą drzwiami i oknami. Każdy z nich sprowadza wyjątkową niespodziankę... Lilianna stara się zachować stoicki spokój wśród zwariowanych przyjaciółek. Wkrótce ma jednak stanąć oko w oko z przeszłością i zawalczyć o sprawiedliwość...

"Owoce miłości" to powieść, którą czyta się tak, jakby regularnie chodziło się z dobrymi znajomymi na ploteczki. Każda ze znajomych opowiada o tym, co wydarzyło się w jej życiu, o obawach, rozterkach, radościach i ... pozostałych przyjaciółkach. W ten sposób czytelnik już od pierwszych stron powieści czuje się tak, jakby był jej częścią, jakby opisane tu kobiety naprawdę istaniały. Każda z historii jest ciekawa, jednak mnie urzekła opowieść przebojowej Wioli. Chyba każda świeżo upieczona matka chciałaby mieć w sobie choć połowę jej energii i apetytu na życie, a przy tym anielskiej cierpliwości w prawie samotnym wychowaniu trójki małych dzieci. Karolina Wilczyńska naprawdę potrafi słuchać ludzi, w tej historii zawarła wiele rozterek, z jakimi borykają się młode mamy, udowodniła też, że wie całkiem sporo o jasnych i ciemnych stronach vlogowania. "Owoce miłości" kipią pozytywną energią. Autorce zdaje się bardzo zależeć na tym, by kobiety uwierzyły w swoje możliwości. I tak przykładowo, niejedna osoba załamałaby ręce nad Wiolą, wychowującą trójkę małych dzieci. Ona jednak nie traci czasu na użalanie się nad sobą, uparcie brnie do przodu, a nawet znajduje czas, by zadbać o samą siebie. Co ważne, jej zachowanie jest zupełnie naturalne, brak tu wydumanych rozwiązań. Jak pisze sama autorka, czasem wystarczy, by zamiast problemów widzieć kolejne zadania do zrealizowania. Bardzo szybko może się okazać, że nie trzeba rozciągać doby, by sprostać wszystkim wyzwaniom.

"Owoce miłości" to niezwykle ciepła i pozytywna powieść, przede wszystkim dla kobiet. Opowiada o ich życiu, rozterkach, problemach, ale i radościach. Sprawia, że szara codzienność nabiera nowych barw. Przywraca wiarę w to, że niezależnie od okoliczności, przede wszystkim od nas zależy, czy będziemy spełniać swoje marzenia i zmieniać życie na lepsze. Naprawdę szkoda, że to już ostatni tom serii, bo na Kwiatową niejedna czytelniczka zapragnie powrócić. Zachęcam.

12.09.2018

"Montessori dla każdego. Samodzielnie odkryj świat" Małgorzata Ceremuga







Autor: Małgorzata Ceremuga
Wydawnictwo: Znak emotikon
data wydania: 20 sierpnia 2018
ISBN: 9788324050710
liczba stron: 224








Czy słyszeliście już o metodzie Montessori? To system wychowawczy przeznaczony dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, którego najważniejszym celem jest skuteczne i całościowe rozwijanie ich potencjału. Metoda ta odgradza się od monotonnego wkuwania, kładzie za to nacisk na naukę samodzielności, odpowiedzialności, empatii oraz współpracy w grupie. Zadaniem nauczyciela jest tu przede wszystkim stworzenie środowiska, które sprzyja rozwojowi dzieciących umiejętności i rozbudza ich głód wiedzy. Metodę pochwala wielu psychologów, poleca wielu zachwyconych rodziców, a w praktyce wykorzystali ją opiekunowie wielu ludzi sukcesu, choćby założycieli Google'a lub księcia Wiliama. "Montessori dla każdego..." to zestaw ćwiczeń dla dzieci w wieku od 3 do 7 lat. Młodsze mogą wykonywać je z rodzicami, strasze całkowicie samodzielnie.

Książka została podzielona na działy: życie codzienne, zmysły, kształty i kolory, język, matematyka oraz kosmos. Na początku każdego z nich znajdziecie parę słów wprowadzenia, zaraz po nim szereg różnorodnych, kreatywnych zadań. Ćwiczenia wymagają od dziecka aktywnego działania. Będzie ono wycinało, wyklejało, malowało, odkrywało różnice, obserwowało przyrodę. Do wykonania niektórych zadań będą potrzebne materiały znalezione w najbliższym otoczeniu, przykładowo piasek czy liście. Dzięki nim zajęcia stają się jeszcze bardziej atrakcyjne. Wszystko opiera się na czynnościach, które dzieci bardzo lubią, nie powinno być więc problemów z zachęceniem maluchów do pracy. 



Ładne, duże wydanie sprawia, że nawet młodsze dzieci nie będą miały problemów z pracą. Osobiście jestem zdania, że ćwiczenia najlepiej kilkakrotnie skserować, tak by dzieci mogły z nich korzystać na różnych etapach rozwoju. Zadania zdają się być bardzo proste, wystarczy jednak poobserwować chwilę dziecko, by zrozumieć, jak bardzo są kompleksowe. Dzięki nim nasi podopieczni będą ćwiczyć takie umiejętności jak koordynacja oko-ręka, koncentracja uwagi, umiejętność rozwiązywania problemów.

W gruncie rzeczy wcale nie trzeba być entuzjastą metody Montessori by sięgnąć po tę książkę. Można potraktować ją jako miły i rozwijający sposób spędzenia czasu z dziećmi. Jak już wspomniałam, zadania takie jak wyklejanki, praca z piaskiem, wycinanie, sprawiają maluchom dużo frajdy, będą więc z chęcią je wykonywać i jakby mimochodem poszerzać wiedzę i pogłębiać własne umiejętności. Dlatego też polecam ją uwadze wszystkich rodziców. To wspaniała alternatywa dla biernego przesiadywania przed telewizorem, która pomoże przygotować dziecko do wyzwań, jakie stawia przed nim szkoła, przedszkole, czy po prostu życie. Warto.

09.09.2018

"Sekrety i kłamstwa" Sylwia Trojanowska






Autor: Sylwia Trojanowska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 22 sierpnia 2018
ISBN: 9788379760190





Czasem wystarcza tak niewiele, by rozdzielić dwie bardzo bliskie sobie osoby. Jedno słowo, które boli za bardzo, jeden gest, którego nie można zapomnieć przez lata. Krzywdy można przechowywać w sercu bardzo długo. Czasem jednak warto spróbować wybaczyć, zastanowić się, czy nie nadszedł czas, by dać drugiej osobie jeszcze jedną szansę. Książka "Sekrety i kłamstwa" opowiada między innymi właśnie o tym. O krzywdzie i trudzie przebaczania, ale również o tym, że czasem właśnie najtrudniejsza droga jest tą właściwą. To również przejmująca historia Szczecina z czasów drugiej wojny światowej, dramaty ludzi, które wreszcie muszą ujrzeć światło dzienne... 

Magdalena przez wiele lat tłumiła w sobie ból, jakiego doznała za sprawą dziadka. Nic nie wskazywało na to, że ta dwójka kiedykolwiek jeszcze się spotka, a co więcej, nawet ze sobą porozmawia. Mało tego, Magdalena gotowa jest dać dziadkowi drugą szansę i na jakiś czas z nim zamieszkać. Stawia jednak jeden, ważny warunek. Oczekuje od niego wyjawienia wszelkich sekretów związanych z przeszłością. Sekretów, które przerastają wszystko, co kiedykolwiek mogłaby sobie wyobrazić. Dziewczyna powoli poznaje historię swojej rodziny i swego miasta, przy okazji odnawia znajomości z sąsiadami i koleżankami z dawnych lat. Czy jest szansa, że właśnie tu odnajdzie też prawdziwą miłość. Czy miejsce wiążące się dla niej z wieloma trudnymi doświadczeniami okaże się tym, w którym znajdzie szczęście?

Sylwia Trojanowska jest autorką powieści obyczajowych oraz sztuk teatralnych, trenerem biznesu i coachem. Ma szczególny sentyment do Szczecina. Przy pomocy swojej twórczości pragnie zaszczepić w swoich czytelnikach optymistyczne spojrzenie na przyszłość. Nie inaczej jest w przypadku "Sekretów i kłamstw". Główną bohaterką jest tutaj Magdalena, jednak równie ważny, a może po części nawet ważniejszy jest jej dziadek. Bazując na doświadczeniach kobiety, można by założyć, że to zły człowiek. Szybko jednak orientujemy się, że rzeczywistość nie jest tak prosta, jakby mogło się wydawać. Ludwik Starkowski to człowiek bardzo doświadczony przez los. Przez długie lata skrywał wiele bolesnych wspomnień, a nawet ... swoją prawdziwą tożsamość. Mam wrażenie, że to, o czym opowiedział w tej powieści to dopiero wierzchołek wielkiej góry wspomnień, a i tak jest to już bardzo poruszające i przejmujące. 

Większość z nas zna to uczucie, gdy za sprawą jakiegoś słowa czy zdarzenia, dwoje bliskich dotąd sobie ludzi się od siebie oddala. Pewnie właśnie dlatego łatwo nam wczuć się w trudną sytuację Magdaleny i docenić jej wielki krok, jakim jest wyciągnięcie ręki do człowieka, który ją skrzywdził. Czy to wystarczy, by zapomnieć i zacząć od nowa? I czy Ludwik naprawdę jest gotowy na tak wielką zmianę? "Sekrety i kłamstwa" to historia, w której nic nie jest łatwe ani oczywiste i może właśnie dlatego tak wciąga i porusza. 

Dobrze nakreśleni bohaterowie, ciekawa fabuła, interesujące tło, wszystko bardzo dobrze się ze sobą zgrywa, tworząc bardzo udaną historię. Po jej lekturze czujemy jednak pewien niedosyt, co stanowi doskonały punkt wyjściowy dla kontynuacji, na którą, mam nadzieję, nie będziemy długo czekać. "Sekrety i kłamstwa" to klimatyczna opowieść o trudzie przebaczania, poznawaniu własnej tożsamości, przełamywaniu uprzedzeń. Czyta ją się bardzo dobrze i na dłużej pozostaje w pamięci, dlatego też polecam ją uwadze osób gustujących w tego typu historiach.

05.09.2018

"Do zakochania jeden rok" Joanna Szarańska





Autor: Joanna Szarańska
Cykl: Kronika pechowych wypadków (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 2 sierpnia 2018
ISBN: 9788379769957
liczba stron: 328



Joanna Szarańska zdaje się być osobą o tysiącu zainteresowań, która w jakiś magiczny sposób jest w stanie rozciągnąć dobę tak, by starczyło czasu na wszystko, na co tylko ma ochotę. Blogerka, matka, copywriterka, współpracuje z fundacją Miasto Słów i Klubem z Kawą nad Książką, po prostu żyje pełną piersią. Taka, jaka jest autorka, jest również jej książka. "Do zakochania jeden rok" to historia pełna energii, pozytywnych wibracji, książka dynamiczna i szalenie zabawna. Należy też dodać, że jest to druga książka z serii Kronika pechowych wypadków, która zdecydowanie powinna stać się o wiele dłuższa.

Życie Zojki ma wreszcie szansę nieco się ustabilizować. Dziewczyna zdobywa wymarzoną pracę w redakcji i może skupić się na wyszukiwaniu smakowitych tematów. Niestety sielanka nie trwa długo. W zaskakujących okolicznościach znika jej ukochana babcia. Wiele wskazuje na to, że za zniknięciem może stać ... agencja matrymonialna. Z braku lepszych pomysłów, Zojka postanawia więc zostać jej ... klientką. Jedno jest pewne, dla dziewczyny rozpoczyna się kolejny, bardzo burzliwy okres...

Sięgając po tę książkę musicie być przygotowani na niekontrolowane wybuchy śmiechu. Joanna Szarańska jest osobą o wspaniałym poczuciu humoru, które potrafi rewelacyjnie wykorzystać, wplatając swoich bohaterów w szalone historie. Każda postać jest niezwykle charakterystyczna i na swój sposób zwariowana. To ten typ bohaterów, których od początku do końca albo się nie znosi, albo kocha. Na ich poczynania nie można jednak pozostać obojętnym. Sama fabuła jest bardzo zaskakująca i przezabawna. Do samego końca czytelnik będzie głowił się nad tym, co też mogło stać się z szaloną babunią i czy biuro matrymonialne ma faktycznie coś wspólnego z jej zaginięciem. Koniecznie trzeba też wspomnieć aspiranta Chochołka i redaktora Kordeckiego. Ten pierwszy nadal poszukuje tej jedynej, prawdziwej miłości. Ten drugi ma wszelkie predyspozycje do tego, by zostać wybrankiem Zojki, pozostaje jednak pytanie, jak autorka zdoła do tego przekonać głównych zainteresowanych.

Język książki jest prosty i przyjemny. Brak tu przydługich opisów, jest dynamicznie, romantycznie ale przede wszystkim zabawnie. "Do zakochania jeden rok" to zdecydowanie powieść dla osób, które przy książce pragną się rozerwać i zdrowo pośmiać. Dowcip autorki jest bardzo świeży i inteligentny, więc trudno się dziwić, że książkę czyta się tak dobrze i tak szybko. Pozostaje zachęcić do lektury i wyczekiwać kolejnych, równie zwariowanych przygód Zojki i jej znajomych.

02.09.2018

Kapitan Nauka: Gra edukacyjna Zegar




Wydawnictwo: Edgard
Seria: Kapitan Nauka
ISBN: 590-76-864-618-8
Data wydania: luty 2018
Ilustrator: Marcin Minor, Katarzyna Urbaniak





Nauka posługiwania się zegarkiem stanowi spore wyzwanie dla dzieci. Wymaga nie tylko dobrej znajomości liczb, ale również orientacji w takich pojęciach jak choćby "kwandrans" Do tego dochodzą godziny popołudniowe, które odczytuje się inaczej, niż jest to widoczne na tarczy. Jednym słowem, obsługa zegarka to dość kompleksowe zadanie, warto więc rozejrzeć się za produktami, które ten proces mogą maluchom uprzyjemnić. Jedną z takich pomocy jest niewątpliwie wszechstronna gra z serii Kapitan Nauka, nazwana po prostu Zegar

Gra oferuje aż 12 wariantów rozgrywek, o różnych stopniach trudności, dlatego też przeznaczona jest dla dzieci od 5 do 9 roku życia. Każde z nich znajdzie tutaj wersję odpowiednią do swoich możliwości. W pudełku znajdziemy dwustronny zegar z ruchomymi wskazówkami, 4 dwustronne plansze, 36 żetonów z godzinami oraz instrukcję.




Poszczególne warianty gry uczą dzieci prawidłowego posługiwania się zegarkiem, ale również określania zależności czasowych między zdarzeniami. Bardzo dobrym pomysłem jest wprowadzenie rozgrywek pomagających dopasować pewne rutynowe zdarzenia, jak jedzenie śniadania, czy wieczorna toaleta do określonych godzin. Tego typu zabawa to świetny pretekst do rozmów na temat rytmu dnia, czynności które w dużej mierze wypełniają każdą dobę.


Warto zwrócić uwagę na bardzo ładne i solidne wykonanie całej gry. Dobrym pomysłem jest dwustronny zegar, dzięki któremu młodsze dzieci szybciej poradzą sobie z prawidłowym nazywaniem godzin popołudniowych. Wielość wariantów gry sprawia, że nikt nie będzie się nudził, zawsze znajdzie się wersję, która będzie właściwie dopasowana do wieku i możliwości dziecka. Do dyspozycji mamy choćby dopasowywanie żetonów z zegarem do plansz, grę memory, czy też zabawy polegające na rozmowach na temat przebiegu dnia.

W serii Kapitan Nauka pojawiło się na rynku już bardzo wiele ciekawych i wartościowych pozycji, tą jednak zaliczam do najlepszych. Bardzo ładnie wydana, pomysłowa, stanowi autentyczną pomoc w nauce posługiwania się zegarkiem i pojmowania czasu. Dlatego też gorąco polecam ją Waszej uwadze.

30.08.2018

Français Présent 45



Français Présent to mój ulubiony magazyn do nauki języka francuskiego. Jego poziom jest na tyle wyważony, że znajdzie tu coś dla siebie zarówno osoba początkująca, jak i bardziej zaawansowana. Zawarte w nim artykuły dotyczą bieżących wydarzeń i aktualnych tematów, obracają się wokół takich tematów jak technika, psychologia, polityka, muzyka czy sport, więc każdy powinien tu znaleźć coś interesującego. Najnowszy, 45 już numer to kolejna dawka interesujących artykułów poruszających bardzo zróżnicowane problemy.

Spoglądając na okładkę nietrudno się domyślić, że w magazynie znajdzie się coś na temat sportu, konkretniej ćwiczeń, które można wykonywać w domu. Mimo to byłam zaskoczona, znajdując opis 8 ćwiczeń, dzięki którym możemy kształtować całą sylwetkę. Wygląda więc na to, że ten numer pozwala nie tylko poprawić naszą znajomość języka francuskiego, ale również nasz wygląd. :-)

W wakacyjnym numerze nie mogło zabraknąć informacji na temat sposobów, w jaki Francuzi spędzają swój wolny czas. Każdy z nich dysponuje średnio 36 dniami wolnymi od pracy, czy potrafi je ciekawie zagospodarować?

Osobiście niesamowicie cieszy mnie artykuł na temat niezwykle utalentowanego pisarza, jakim jest Pierre Lemaître. Jeżeli jeszcze nie mieliście przyjemności go poznać, koniecznie o nim poczytajcie, a następnie sięgnijcie po jego książki.

Interesujących tematów jest oczywiście o wiele więcej. Standardowo mamy też takie udogodnienia jak słowniczek z najtrudniejszymi zwrotami obok artykułów, czy nagrania artykułów w wersji audio. Magazyn przyda się zarówno osobom systematycznie uczącym się języka francuskiego, jak i tym, którzy po prostu pragną odświeżyć jego znajomość.

Français Présent dostępny jest w wielu kioskach, jednak ja polecam waszej uwadze wirtualny kiosk wydawnictwa Colorful Media. Znajdziecie tam zarówno korzystną cenowo prenumeratę, jak i niektóre wydania do zakupienia w wersji elektronicznej. Do kiosku traficie klikając TUTAJ. Gorąco zachęcam do lektury i nauki.

27.08.2018

"Wierność jest trudna" Agata Przybyłek




Autor: Agata Przybyłek
Cykl: Miłość i inne szaleństwa. (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 22 sierpnia 2018
ISBN: 9788379769995





"Wierność jest trudna" to drugi tom przesympatycznej serii Miłość i inne szaleństwa (recenzja pierwszego tomu TUTAJ). Książki związane są postaciami bohaterów, jednak bez problemu można czytać je osobno. Z drugiej jednak strony chyba warto czytać w odpowiedniej kolejności, jeśli bowiem macie słabość do tego typu powieści, jest duża szansa, że po lekturze "Wierności..." zaczniecie gorączkowo szukać pierwszego tomu. Szkoda by więc było poznawać pewne detale w inny sposób niż czytanie w kolejności chronologicznej.

Tym razem na pierwszy plan wychodzi przede wszystkim Eliza, choć ... po piętach depcze jej siostra bliźniaczka, Patrycja. Dziewczyny zdają się być swoim przeciwieństwem, Patrycja jest silna i niezależna, Eliza do bólu grzeczna i podporządkowana. Aż trudno uwierzyć, że tym osobom może przypaść do gustu ten sam mężczyzna. On również zdaje się mieć do obu pewną słabość. Nie zraża go nawet fakt, że jedna z nich właśnie szykuje się do ... ślubu. Jedno jest pewne, dla całej trójki rozpoczyna się bardzo burzliwy okres...

Podobnie jak pierwszy tom serii, książka kipi od zabawnych sytuacji, choć tym razem pojawiają się też bardziej poważne tematy, choćby kwestia wierności w związku. Bohaterowie są lekko przerysowani, ale dzięki temu bardzo charakterystyczni, łatwo ich zapamiętujemy i bawią nas do łez. Eliza jest niesamowicie miła i słodka, nikogo więc nie powinien dziwić różowy wystrój jej pokoju. Patrycja to urodzona feministka, więc biada temu mężczyźnie, który będzie próbował odegrać przy niej dżentelmena i zaoferuje pomoc. Przezabawną postacią pozostaje niezmiennie mama dziewcząt, ze swoją fitnessową obsesją (dzięki niej w książce znajdziecie choćby przepis na bardzo smaczny koktajl) i wieczną troską o to, co ludzie powiedzą. To nic, że w realnym świecie podobnych osób raczej nie spotkamy, tu sprawdzają się znakomicie i nieustannie dostarczają nam powodów do uśmiechu. Uknuta przez autorkę intryga idealnie sprawdziła by się jako materiał do romantycznej komedii. I choć teoretycznie wiemy, której z sióstr powinien przypaść przystojny Szczepan, w "rozgrywkach" uczestniczy przynajmniej jeszcze jeden sympatyczny facet. To sprawia, że do samego końca nie możemy być pewni, dla kogo przygoda zakończy się happy endem i jak właściwie będzie on wyglądał.

Agata Przybyłek pisze lekko i przyjemnie, z fantazją i dużym poczuciem humoru. Jej książki zdają się być idealne dla niepoprawnych romantyczek, fanek zwariowanych historii miłosnych. Przy "Wierności..." można doskonale się zrelaksować i oderwać od szarej codzienności. Któż z nas tego nie potrzebuje? Pozostaje więc zaprosić do lektury...

24.08.2018

"Dalekie pawilony. Tom 2" Mary Margaret Kaye



Autor: Mary Margaret Kaye
Tłumaczenie: Zbigniew Batko
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

tytuł oryginału: The Far Pavilions
data wydania: 6 czerwca 2018
ISBN: 9788379769223
liczba stron: 816



"Dalekie pawilony" zaliczane są do klasyki literatury. Napisana z ogromnym rozmachem, barwna powieść, od lat pobudza wyobraźnię czytelników. Nic więc dziwnego, że po raz kolejny została wydana w Polsce, tym razem w wersji dwutomowej. Należy dodać, że to naprawdę bardzo solidne i ładne wydanie, idealne dla opowieści takiej jak ta.

Drugi tom rozpoczyna się w chwili, gdy ukochana Asha jest już mężatką i wydaje się, że nie ma szans, by kiedykolwiek mogła związać się z młodym żołnierzem brytyjskiego wywiadu. Ash tylko z trudnem potrafi znieść nową sytuację, ma również problemy z dostosowaniem się do życia i mentalności macierzystego pułku. Nie potrzeba wiele czasu, by został z niego wydalony i oddelegowany w odległe miejsce. Kolejne dni wypełniają przejażdźki konne i ... nuda. Sytuacja zmienia się jednak w chwili, gdy dociera do niego informacja, że być może już wkrótce jego ukochana Dżuli zostanie wdową, a co za tym idzie, znowu będzie wolna. To, co początkowo wydaje się być doskonałą informacją, szybko przemienia się w tragedię. Czy dla pary kochanków nie ma już żadnych szans?

Nie ulega wątpliwości, że drugi tom powieści jest niesamowicie dramatyczny. Z życiem pożegna się wiele znanych i lubianych bohaterów, inni zmienią się do tego stopnia, że zaczniemy wątpić, czy kiedykolwiek ich znaliśmy. Choć zarys fabuły prezentuje się niczym fragment historycznego romansu, w książce być może nawet bardziej obecny jest motyw rozdartych wojnami Indii. Brytyjczycy spędzili w tym kraju już sporo czasu, jednak nadal nie zrozumieli mentalności tubylców. Na arenę wchodzi również Rosja, która pragnie pozyskać coś ze wspaniałości tego niezwykłego kraju. Sytuacja robi się nerwowa, nic więc dziwnego, że łatwo o ruch, który może mieć koszmarne konsekwencje...

Drugi tom "Dalekich pawilonów" to barwna i poruszająca opowieść. O ile przy pierwszym tomie musieliśmy się jeszcze trochę napracować, by dobrze "wgryźć się" w fabułę, o tyle tutaj momentami trzeba uważać, by za nią nadążyć. Historia obfituje w dramatyczne sceny i interesujące zwroty akcji. Nasi ulubieni bohaterowie nie będą mieli ani chwili wytchnienia i szybko staje się jasne, że część nich nie dotrwa do ostatniej strony...

Jak już wspomniałam, niezwykle ważny staje się tu problem nękanych wojnami Indii. Gdy każdy pragnie zgarnąć jak najwięcej, nietrudno o nieporozumienia i nowe konflikty. Jest to tym bardziej interesujące, że wiele faktów zawartych w książce, to zdarzenia, które naprawdę miały miejsce. Podobnie jest z częścią bohaterów. Jeżeli pragniecie się dowiedzieć, kto z nich jest postacią historyczną, wystarczy zajrzeć na koniec drugiego tomu, gdzie autorka zdradza wiele tajemnic. 

XIX wiek jest wyjątkowo trudny dla Indii. Dzięki Mary Margaret Kaye łatwiej nam zrozumieć złożoność pojawiających się przed nim problemów, krótkowzroczność tych, którzy pragnęli nim zawładnąć. "Dalekie pawilony" to również historia niesamowitego uczucia, które z góry skazane jest na porażkę, a mimo to nie wygasa. Pełna barwnych opisów powieść, sprawia, że czytelnik nie może nie ulec urokowi Indii i nie zapragnąć choć raz w życiu tam pojechać. Polecam ją wszystkim, którzy tęsknią za literaturą kipiącą od barw i emocji, a przy tym w dużej mierze prawdziwą.

21.08.2018

"W zdrowym ciele zdrowy mózg" Anders Hansen






Autor: Anders Hansen
Tłumaczenie: Agata Teperek
Wydawnictwo: Znak
tytuł oryginału: Hjärnstark
data wydania: 30 lipca 2018
ISBN: 9788324053568
liczba stron: 256




Zapewne doskonale znacie ten schemat - dobrze zbudowany, często uprawiający sport chłopak to idiota o niskim ilorazie inteligencji, z kolei wątły chłopak w okularach, siedziący przed swoim komputerem, to ktoś ponadprzeciętny, choć często niedoceniony. Taki właśnie obraz wykreowały media, powstało wiele filmów, mających potwierdzić ten stereotyp. Nie muszę już nawet dodawać że pod koniec wysportowany półgłówek ponosi klęskę, a chuderlawy "geniusz" zostaje doceniony... Może właśnie dlatego wiele osób ma dość lekceważące podejście do osób regularnie uprawiających sporty. Ma pustkę w głowie, to przynajmniej biceps musi mieć twardy... Być może właśnie dalego pozycja Andersa Hansena dla wielu osób może być zaskakująca. Ten popularny w Szwecji psychiatra próbuje nas bowiem przekonać, że nic nie poprawia sprawności mózgu równie dobrze jak ... właśnie sport.

Z pozoru może wydaje się to nielogiczne. W końcu jeśli komuś marzy się "sześciopak" na brzuchu, nie robi ćwiczeń na nogi. Dlatego tak łatwo nabraliśmy się też na wszelkie programy komputerowe, które rzekomo mają poprawić funkcjonowanie naszego mózgu. Prawda jest jednak zupełnie inna. Tego typu wynalazki mają na celu przede wszystkim uszczuplić nasz portfel. Ich wpływ na nasz mózg jest niemal zerowy, w odróżnieniu od 30-minutowego spaceru czy truchtu. Dlaczego więc nie piszą o tym wszystkie gazety, lub chociaż te "fitnessowe"? Odpowiedź jest prosta, na naszym spacerze nikt nie zarobi, a płytki z programami "trenującymi mózg" to kosztowny biznes...

W książce znajdziecie więcej takich zaskakujących faktów, otrzymacie również bardzo kompleksową odpowiedź na pytanie, dlaczego ruch jest dla nas aż tak korzystny. Autor przywołuje szereg badań potwierdzających swoją tezę, informacji co i jak często trenować, by nasze działanie pozytywnie wpłynęło nie tylko na nasze ciało, ale i zdolność uczenia się.

Teoretycznie książkę można by streścić w jednym zdaniu - ruch pozytywnie wpływa na działalność mózgu. Myślę jednak że to trochę za mało, by naprawdę pojąć dobroczynność zwykłego spaceru. Hansen stara się podjąć wszystkie najważniejsze aspekty tematu. I tak dowiecie się na przykład, jak ruch może wpływać na osoby zagrożone depresją czy demencją, jak może wpływać na dzieci z ADHD. Pomiędzy te wywody autor wplata szereg informacji na temat samego mózgu, jego budowy, sposobu w jaki pracuje. Wszystko podane jest w bardzo przystępny sposób, nie trzeba więc studiować medycyny, by pojąć o czym mowa.

Dlaczego więc, pomimo że ruch tak dobrze wpływa na nasze samopoczucie i wygląd, tak trudno jest wstać z fotela i zmusić się do paru kroków? Czy dobroczynność ruchu ma swoją granicę i można go przedawkować? Mam wrażenie, że w książce nie ma pytania, pozostawionego bez odpowiedzi. 

Nawet jeśli książka jest w dużej mierze wtórna, ciągle wracamy do stwierdzenia, że ruch dla mózgu może czynić cuda, uważam że warto ją przeczytać i potraktować jako motywator do wprowadzenia większej ilości ruchu do naszego życia. To, o czym pisze Hansel powinno być oczywiste, jednak obserwując zmiany w naszym życiu, jakie dokonały się w ostatnich latach, niestety nie jest. Zanim więc włączymy telewizor, by obejrzeć kolejny odcinek ulubionego serialu, zajadając się potrawami, które właśnie zamówiliśmy przez internet, warto wrócić do podstaw, przemyśleć nasze zachowanie, odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego, pomimo tylu udogodnień, tak często czujemy się wypaleni i co możemy zrobić, by nasze życie znów nabrało barw. Moim zdaniem książka "W zdrowym ciele zdrowy mózg" jest bardzo aktualna i szalenie potrzebna. Polecam ją każdemu, czas naprawdę o siebie zadbać.

17.08.2018

"Placki niebanalnie. Wytrawne, słodkie, pyszne" Karolina Polkowska





Autor: Karolina Polkowska
Wydawnictwo: Edgard
data wydania: 14 marca 2018
ISBN: 9788365884626
liczba stron: 216




Placki ziemniaczane to dla wielu osób jeden ze smaków dzieciństwa. Niektórzy miło wspominają może jeszcze racuchy, w restauracji zamawiamy być może od czasu do czasu placek węgierski. Na tym jednak dla większości kończy się wyobrażenie o plackach. O tym, że możliwości jest o wiele więcej, próbuje nas przekonać Karolina Polkowska, autorka książki "Placki niebanalnie. Wytrawne, słodkie, pyszne".

Karolina Polkowska z wykształcenia jest historykiem, z zamiłowania fotografem kulinarnym, od pewnego czasu również współautorką bloga Picante Jalapeno. W swojej książce prezentuje ogromną różnorodność placków, stosunkowo łatwych do wykonania i pasujących do niemal każdej sytuacji. Coś dla siebie znajdą tu zarówno fani dań mięsnych, wegetariańskich, jak i bezglutenowych. 

Przepisy podzielono na kilka kategorii, które ułatwiają znalezienie tego, na co akurat mamy ochotę. Na śniadanie czy deser dobrze sprawdzą się placki z kategorii "słodkie", na obiad czy kolacje te z klategorii "wytrawne" lub któraś z propozycji pochodzących z całego świata - oprócz znanych amerykańskich pankejków, znajdziecie tu przykładowo japońskie dorayaki, czy też greckie tiganopsomo. W jeszcze innej kategorii znajdziecie placki na szczególne okazje, choćby dzień matki.



Układ książki jest bardzo przejrzysty. Po jednej stronie przepis, po drugiej zdjęcie gotowego dania. Oczywiście przy przepisach nie zabrakło oznaczenia potraw bezglutenowych, czasu wykonania, listy składników, czyli wszystkiego co niezbędne w książce kucharskiej. Jako że autorką jest osoba zajmująca się fotografią kulinarną, znajdziecie tutaj masę pięknych i niesamowicie apetycznych zdjęć. Oglądając je, trudno nie nabrać ochoty na wykonanie takich smakołyków. Twarda okładka i dobrej jakości papier sprawią, że książka długo będzie nam służyć i cieszyć oko.

Jeżeli dotąd uważaliście, że placki dają niewielkie pole do popisu, ta książka zmieni Wasze nastawienie. Trudno nie ulec różnorodności i smakowitości zaprezentowanych tu przepisów. Jestem pewna, że każdy znajdzie tu coś, co zapragnie na stałe wprowadzić do swojego jadłospisu. Dobrze, że pojawiają się takie książki kucharskie, które pomogą Wam wprowadzić do kuchni wiele nowych barw i smaków. Naprawdę warto się skusić i zaskoczyć bliskich czymś zupełnie nowym. Polecam.

14.08.2018

"Dalekie pawilony. Tom 1" Mary Margaret Kaye

Autor: Mary Margaret Kaye
Tłumaczenie: Lech Niedzielski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
tytuł oryginału: The Far Pavilions
data wydania: 6 czerwca 2018










Mary Margaret Kaye była co prawda brytyjską pisarką, wychowała się jednak w Indiach i właśnie ten kraj pozostał jej najbliższy. Będąc żoną brytyjskiego oficera, miała okazję zobaczyć wiele interesujących miejsc. Podróże i zebrane podczas nich doświadczenia, były doskonałą inspiracją do stworzenia imponującej historii, jaką niewątpliwie są "Dalekie Pawilony".

Akcja rozgrywa się w XIX-wiecznych Indiach, a jej głównym bohaterem jest Ashton Pelham-Martyn. Chłopiec urodził się w brytyjskiej rodzinie i miał wszelkie możliwe predyspozycje, by zdobyć władzę i majątek. Niestety okrutny los sprawia, że jego rodzice żegnają się z życiem, a on sam trafia pod skrzydła Hinduski, która opiekowała się nim od urodzenia. Minie wiele lat zanim pozna swoje prawdziwe pochodzenie. Nie oznacza to jednak, że jego życie stanie się spokojne. Jego serce rozerwane jest między Wschodem i Zachodem, rozsądkiem i tęsknotą, obowiązkiem i namiętnością... 

Powieść "Dalekie pawilony" powstała wiele lat temu i zalicza się już do klasyki literatury. Mimo upływu czasu, niezmiennie czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem. Napisana została z niebywałym rozmachem, uwodzi egzotycznym otoczeniem i bardzo interesującym rozwojem wydarzeń. 

Główna postać, czyli Ashton Pelham-Martyn, została wykreowana z dużą dbałością o wszystkie szczególy. Co prawda potrzeba nieco czasu, by wczuć się w jego sytuację, jednak bez dobrej znajomości "podstaw" trudno by było zrozumieć złożoność dylematów, przed jakimi staje przez całe życie. Chłopiec dorasta w przeświadczeniu, że należy do jednej z najniższych warstw społecznych, by praktycznie z dnia na dzień stać się kimś, z kim trzeba się liczyć. Trudno jednak zmienić serce i choć ten młody człowiek ma swoje cele i pragnienia, nie potrafi na dobre zapomnieć o przeszłości. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy będąc już młodzieńcem, spotyka starą, dobrą towarzyszkę zabaw. Obecnie jest ona już dorosłą kobietą i wkrótce ma zmienić stan cywilny. Spotkanie w tych okolicznościach jest dla obojga bardzo zaskakujące i intensywne...

Czytając "Dalekie Pawilony" trudno jest nie ulec specyficznej "urodzie" kolonialnych Indii. To miejsce, które Brytyjczycy próbują upodobnić do swojej ojczyzny, jednak na każdym kroku uświadamiają sobie, jak silna jest tutaj tradycja i wiara. Co prawda można oficjalnie czegoś zakazać, jednak tubylcy zawsze znajdą sposób, by działać w zgodzie z tym, co wpoili im przodkowie. 

Powieść bogata jest w malownicze opisy, które niektórych czytelników oczarują, innych jednak nieco znużą. Obecnie przyzwyczajeni jesteśmy do szybszej akcji, większej oszczędności słów, tu potrzeba nieco więcej cierpliwości i wysiłku, i być może właśnie z tego powodu historia na długo zapada nam w pamięć. Lekturze towarzyszy wiele emocji. Razem z głównym bohaterem będziemy świadkami orgomnych niegodziwości, przeżyjemy też jedyne w swoim rodzaju uniesienie miłosne... Zakończenie pierwszego tomu jest na tyle dramatyczne, że trudno będzie odczekać z rozpoczęciem lektury kolejnego.

W tym miejscu warto również wspomnieć o nowym, bardzo ładnym, dwutomowym wydaniu. Piękna, twarda okładka, zapewnia powieści właściwą ochronę i wspaniale prezentuje się na półce.

Naprawdę trudno oddać wyjątkowość i złożoność tej bardzo obszernej powieści. Kipi ona egzotycznymi barwami, intensywnymi emocjami, ujmuje znakomicie wykreowanymi sylwetkami bohaterów i niezwykłością miejsc, w których się rozgrywa. Pomimo początkowego wysiłku, warto po nią sięgnąć i na dobre się w niej zanurzyć. Obecnie trudno znaleźć równie nietuzinkową opowieść, dlatego polecam ją Waszej uwadze.

11.08.2018

"Ugotuj mi tato" Tomasz Jakubiak, Joanna Jakubiak






Autor: Tomasz Jakubiak, Joanna Jakubiak
Wydawnictwo: Edipresse Książki
data wydania: 2018
ISBN: 9788381176026





Jacy są dzisiejsi ojcowie? Jeśli spojrzeć na wizerunek, jaki kreują media, wiecznie zapracowani, mało kiedy w domu, a jeśli już to przed telewizorem. Tymczasem w ostatnich latach naprawdę sporo się zmieniło. Coraz więcej ojców pragnie aktywnie uczestniczyć w wychowaniu dziecka, idzie na urlop wychowawczy, podejmuje się zadań, które wcześniej wykonywały niemal wyłącznie matki. Zmiany nie zawsze są proste. O ile zmiany pieluchy można bardzo szybko się nauczyć, o tyle gotowanie to już wyższa szkoła jazdy. Oczywiście w internecie znajdziecie całą masę przepisów kulinarnych, jednak osoby, które dotąd niewiele czasu spędziły w kuchni, szybko mogą trafić na taki, który przekroczy ich możliwości i ich zniechęci. Stąd już niedaleka droga do "gotowców", dań które wystarczy podgrzać i zaserwować, ich jakość jednak często pozostawia wiele do życzenia. Co więc zrobić? Na rynku pojawiła się niedawno fenomenalna książka, skierowana właśnie do ojców, pragnących nauczyć się przygotowywać dania smaczne i pożywne. Po szybkim przejrzeniu doszłam jednak do wniosku, że zaopatrzyć się w nią powinni wszyscy rodzice. W środku znajdziecie bowiem o wiele więcej, niż zestaw zwykłych przepisów na wartościowe posiłki. Ta książka inspiruje również do angażowania dzieci do gotowania i generalnie do kreatywnego spędzania z nimi czasu.

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Oprócz standardowych śniadań czy obiadów, znalazło się tu miejsce na zdrowe fast foody, czy też często niedoceniane drugie śniadania. Po lewej znajdziemy prosty przepis, po prawej zdjęcie opisywanego dania.





Przepisy są bardzo różne, jedne proste, inne bardziej skomplikowane, ale wszystkie opisane w bardzo przystępny sposób. Bardzo spodobał mi się pomysł ze wskazówkami, jak rodzice mogą zaangażować dzieci do wspólnego gotowania. Często wydaje nam się, że daną potrawę musi wykonać dorosły, nie ma tu miejsca na zajęcia z dzieckiem. Tymczasem niemal przy każdej potrawie jest chociażby drobiazg, przy którym może pomóc dziecko. To nic, że jego pomoc jest teoretycznie zbędna. Ważny jest wspólnie spędzony czas i początek celebrowania jedzienia.

Kolejnym bardzo fajnym dodatkiem są pomysły na zajęcia z dziećmi, niezwiązane z jedzeniem. Czasem po prostu brakuje nam weny na wspólne spędzenie czasu. W tej książce szybko znajdziecie łatwy w wykonaniu pomysł, przy którym zarówno dorosły, jak i dziecko, będą świetnie się bawić.

Sięgając po książkę byłam nieco sceptycznie nastawiona i przyznaję, że wystarczyło zaledwie parę minut, by mój stosunek do niej kompletnie się zmienił. Jestem oczarowana różnorodnością prezentowanych potraw, a także naciskiem na pracę z dziećmi. W gruncie rzeczy ta książka jest nie tylko dla taty czy mamy. To książka dla całej rodziny, która być może właśnie za jej sprawą znowu wspólnie zasiądzie za stołem. Tego właśnie Wam życzę i gorąco polecam tę pozycję.

09.08.2018

Francuski. Gramatyka z ćwiczeniami




Wydawnictwo: Edgard
ISBN: 978-83-6588-475-6
Data wydania: 7.03.2018
Stron: 272





Każdego roku wiele osób podejmuje próbę opanowania jednego z najpiękniejszych języków na świecie. Francuski uwodzi swoją melodią, niestety znichęca jednak skomplikowaną gramatyką. Dobrze więc już na samym początku zaopatrzyć się w podręcznik do gramatyki. Najlepiej taki, który oferuje dużo ćwiczeń, pozwalających nam nauczyć się praktycznego zastosowania zasad. Takim podręcznikiem jest przykładowo "Francuski. Gramatyka z ćwiczeniami" Wydawnictwa Edgard. 

Podręcznik ten szczegółowo opisuje aż 90 najważniejszych zagadnień gramatycznych, takich jak następstwo czasów i trybów, użycie rodzajników, przyimków czy zaimków. Całość podzielono na 23 rozdziały a te z kolei na szereg podrozdziałow, dzięki czemu łatwiej poruszać się po książce i wyszukiwać to, co w danej chwili najbardziej nas interesuje. Co bardzo ważne, do dyspozycji mamy nie tylko samą teorię, ale i liczne przykłady, dzięki którym łatwiej zrozumieć zastosowanie danej reguły. To jednak nie wszystko. W książce znajdziecie ponad 100 ćwiczeń o różnym poziomie trudności. Dzięki nim sprawdzicie, czy dobrze zrozumieliście i opanowaliście przerobiony materiał, a także utrwalicie poznane zasady. Na końcu podręcznika znajdziecie też trzy testy podsumowujące, które pozwalają jeszcze raz zweryfikować poziom opanowania materiału.

W książce nie mogło również zabraknąć tabel koniugacyjnych, prezentujących odmianę czasowników regularnych i nieregularnych. Wszystko przedstawiono w bardzo oszczędnej, przejrzystej formie, bez krzykliwych kolorów i zbędnych obrazków sztucznie "pogrubiających" niektóre podręczniki. Osobiście bardzo lubię taki schludny styl, który pozwala mi skupić się na nauce i nie rozprasza niepotrzebnymi dodatkami.

"Francuski. Gramatyka z ćwiczeniami" to praktyczne repetytorium, które przyda się zarówno osobom rozpoczynającym naukę języka francuskiego, jak i tym, którzy opanowali już podstawy. Jest też doskonałym wsparciem dla wszystkich, którzy przygotowują się do zdobycia takich certyfikatów jak TELC, DELF czy DALF. Książka nadaje się zarówno do samodzielnej nauki, jak i jako pomoc dla uczących się francuskiego w szkole, czy na kursach. Ładnie wydany, przejrzysty i dobrze przemyślany podręcznik niewątpliwie przyda się każdemu, kto pragnie dobrze posługiwać się językiem francuskim, dlatego też polecam go Waszej uwadze.

07.08.2018

Business English Magazine 66/2018





Wakacje w pełni i naprawdę cieżko choćby pomyśleć o nauce... Na szczęście mamy do dyspozycji magazyn wydawnictwa Colorful Media, który mnie osobiście kojarzy się bardziej z rozrywką, w środku bowiem znajdziecie całą masę ciekawych, aktualnych tekstów o bardzo różnorodnej tematyce. Business English Magazine, bo właśnie ten tytuł mam na myśli, z założenia skierowany jest do osób zainteresowanych szeroko pojętym biznesem. Osobiście wielokrotnie jednak podkreśliłam, że dla mnie to magazyn dla ludzi ciekawych świata i dobrze posługujących się językiem angielskim. 

W najnowszym wydaniu pojawiło się sporo interesujących tematów. Jednym z nich jest choćby arytkuł o problemie z olejem palmowym. Dlaczego niektórzy bardzo chcieliby, by został całkowicie wycofany z produkcji artykułów spożywczych?

Ilekroć słyszymy o strzelaninie w Ameryce, ktoś po raz kolejny podkreśla, że w tym kraju należy utrudnić dostęp do broni. W bardzo obszernym artykule będziemy mieli okazje bliżej przyjrzeć się tej problematyce, a także porównać Amerykę do sytuacji w krajach europejskich. 

Zapewne każdy z Was widział już film, w którym roboty  stają się mądrzejsze od ludzi i przejmują kontrolę nad światem. Czy w realnym świecie też możemy się tego obawiać? Jak wielkie jest zagrożenie, że już w bliskiej przyszłości roboty "wyślą" nas na bezrobocie?

Nie można pominąć również tematu z okładki - w 2015 roku Justin Trudeau przebojem wdarł się na miedzynarodową arenę. Młody, przystojny premier, skradł serca wielu kobiet i przyniósł z sobą powiew świeżego powietrza. Czego dokonał i czy nadal cieszy się tak dużą popularnością?

Interesujących tematów jest oczywiście o wiele więcej. Do tego należy przypomnieć o takich dodatkach jak artykuły w wersji audio, filmy powiązane z magazynem, słowniczku z najtrudniejszymi słowami obok każdego artykułu, czy też dodatku tematycznym. 

Polecam zakup magazynu w internetowym kiosku wydawnictwa. Znajdziecie tam nie tylko opcję korzystnej prenumeraty, ale również możliwość zakupu magazynu w wersji elektornicznej. Macie również szansę przetestować interesujący Was magazyn, wybiarając zakładkę Darmowy e-Magazyn. Naprawdę warto!

31.07.2018

"Kot Bob i ja. Jak kocur i człowiek znaleźli szczęście na ulicy" James Bowen

Autor: James Bowen
Tłumaczenie: Andrzej Wajs

Cykl: Kot Bob (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
tytuł oryginału: A Street Cat Named Bob: How One Man and His Cat Found Hope on the Streets
data wydania: 11 stycznia 2017
ISBN: 9788310131881
liczba stron: 288






Opowieści o zwierzętach wzruszają nas już od dzieciństwa. Niejedna osoba ma jeszcze w pamięci niesamowitą podróż Lassie do swojego dawnego właściciela, smutny los "Naszej szkapy" czy też dramatyczny koniec psa, który upodobał sobie kolej. Sympatyczne zwierzaki mają w sobie coś szczególnego, co głęboko nas porusza i sprawia, że nie potrafimy o nich zapomnieć. Nic więc dziwnego, że autentyczna historia rudego kota i bezdomnego człowieka szybko podbiła serca czytelników i osiągnęła statut międzynarodowego bestsellera.

Pewnego chłodnego dnia James Bowen, były narkoman, obecnie uliczny muzyk, znajduje bezdomnego rudego kota skulonego na wycieraczce. Zwierzęta zawsze były mu bliskie, więc pomimo wewnętrznych oporów, postanawia się nim zaopiekować. Początkowo zakłada, że to "znajomość" tylko na parę dni. Z godziny na godzinę kocurek staje się mu jednak coraz bliższy. Jeszcze nie wie, że dzień, w którym wziął za niego odpowiedzialność, jest początkiem zmian na lepsze.

Życie Jamesa Bowena zawsze było nieco skomplikowane. Co prawda zdołał uwolnić się z uzależnienia do narkotyków, jednak dalej miał duże trudności z przystosowaniem się do społeczeństwa. Spotkanie z kotem wymusza na nim duże zmiany. Z dnia na dzień staje się właścicielem zwierzęcia i bardzo poważnie podchodzi do nowej odpowiedzialności. Paradoksalne to właśnie dla kota, a nie siebie samego jest gotów wprowadzić do swojego życia istotne zmiany. Choć sam często bywał głodny, teraz ważne jest, by kot miał zawsze pełną miseczkę. Sam pewnie niejednoktornie ignorował objawy chorób, gdy jednak z Bobem dzieje się coś niedobrego, bez zastanowienia wędruje do lekarza i bez chwili wahania płaci za lekarstwa. Interesujące jest również, jak za sprawą kota zmienia się nastawienie otoczenia do Jamesa. Wcześniej niemal "niewidzialny", jeden z wielu bezdomnych, nagle staje się kimś, kogo ludzie rozpoznają, prowokują rozmowy, chętniej wspomagają datkami. To ciekawe, że o wiele łatwiej jest przejąć się losem puchatego kociaka, niż drugiego człowieka, do którego los dawno przestał się uśmiechać.

Książka "Kot Bob i ja..." niewątpliwie bardzo porusza, tym bardziej, że opowiada o autentycznych zdarzeniach. Napisana jest jednak w bardzo prosty sposób, trochę tak, jakby był to zapis rozmowy, a raczej monologu Jamesa. Trudno więc doszukiwać się tu błyskotliwych myśli, wyrafinowanych opisów itp. Bowen nie należy do najznakomitszych pisarzy, opowiada jednak bardzo otwarcie i pewnie właśnie to najbardziej ujmuje czytelnika. 

Książkę można zdecydowanie polecić wszystkim "kociarzom" i generalnie osobom wrażliwym na los zwierząt. To sympatyczna, inspirująca historia o tym, jak pojawienie się uroczego zwierzaka staje się początkiem zupełnie nowej drogi. Przyjemnie czytać, jak człowiek, który praktycznie niczego nie ma, gotowy jest poświęcić wszystko dla swojego czworonożnego przyjaciela. Gdyby każdy właściciel zwierzęcia postępował podobnie, świat momentalnie stałby się o wiele lepszym miejscem. Zachęcam do lektury, przemyśleń i wzruszeń.

24.07.2018

"Uczeń" Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt

Autor: Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt
Tłumaczenie: Alicja Rosenau

Cykl: Sebastian Bergman (tom 2)
Seria: Czarna seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
tytuł oryginału: Lärjungen
data wydania: 9 maja 2012
ISBN: 9788375543858
liczba stron: 580






"Uczeń" jest drugą książką z cyklu powieści kryminalnych, autorstwa szwedzkiego duetu Hjorth-Rosenfeldt. Jej głównym bohaterem jest Sebastian Bergman, policyjny psycholog, człowiek który zdaje się mieć wybitny talent do wchodzenia w konflikty z otoczeniem. Tym razem czeka go wyjątkowo osobista rozgrywka...

W Sztokholmie dochodzi do serii brutalnych morderstw, których ofiarami są kobiety. Śledztwo prowadzone przez Torkela Höglunda nie robi żadnych znaczących postępów. Morderstwa w najdrobniejszych szczegółach przypominają zbrodnie popełnione przez seryjnego mordercę, Edwarda Hinde. Ten jednak nadal odsiaduje wyrok, policjanci wychodzą więc z założenia, że mają do czynienia z psychopatycznym naśladowcą. W końcu do ekipy śledczej dołącza Sebastian Bergman, który piętnaście lat wcześniej przyczynił się do aresztowania Edwarda Hinde. Ten fakt jest bardziej istotny, niż można by przypuszczać. Szybko bowiem okazuje się, że morderstwa skierowane są przeciw Bergmanowi. Poszukiwania sprawcy nabierają bardzo osobistego wymiaru. Kto stoi za brutalnymi przestępstwami i dlaczego wciąga w grę Sebastiana?

"Uczeń" to druga powieść o losach specjalisty od seryjnych zabójstw. Można czytać ją bez znajomości pierwszej części, wszystkie najbardziej istotne informacje zostają tu w odpowiedniej chwili przywołane. Być może jednak pierwszy tom sprawia, że pierwsze kilkadziesiąt stron tej powieści jest nieco bardziej zrozumiałe. Osobiście nie miałam okazji go przeczytać, a początek drugiego tomu dłużył mi się niemiłosiernie. Niby była jakaś zbrodnia, niby pojawiały się coraz to nowe osoby i sceny, jednak we wszystkim brakowało jakiejkolwiek dynamiki i polotu, minęło dużo czasu, zanim przestałam zadawać sobie pytanie, czy dalsza lektura tej książki jest w ogóle warta mojego czasu. Dużo później, praktycznie ze strony na stronę, akcja nabrała tempa i stała się bardzo intrygująca. I tak po wyjątkowo nudnym początku, powieść zaczęła tak wciągać, że niemal nie można było odłożyć jej na półkę. Uwikłanie Bergmana w osobistą rozgrywkę okazało się być bardzo udanym zabiegiem. Przebiegłość sprawcy zaczęła imponować i intrygować. Zaskakuje jego zdolność do chłodnej kalkulacji i przewidywania zachowań innych. Z kolei Bergman należy do bohaterów szczególnie irytujących. W swoim życiu skrzywdził już wiele osób, zrozumiałe jest więc, że nie brakuje ludzi, szczególnie kobiet, które darzą go szczerą niechęcią. Ci, którzy nadal tkwią u jego boku, zdają się dostrzegać coś istotnego pod jego irytującą zewnętrzną powłoką. Jednak znajomość z takim człowiekiem jest bardzo trudna, czasem nawet śmiertelnie niebezpieczna. 

Trudno ocenić książkę, która początkowo nie zapowiada nic szczególnego, by potem rozkręcić się na całego. Myślę jednak, że warto przemęczyć pierwsze kilkadziesiąt stron dla dalszych fajerwerków. "Uczeń" z pewnością nie jest powieścią idealną, ma jednak wiele z tego, co szczególnie lubimy w skandynawskich kryminałach. I choć okazała się tak nierówna, jednak zaostrza apetyt zarówno na wcześniejsze, jak i dalsze perypetie specjalisty od seryjnych morderstw. Dlatego też książkę polecam Waszej uwadze.

17.07.2018

"Londyn we krwi" James Craig




Autor: James Craig
Cykl: John Carlyle (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
tłumaczenie: Janusz Ochab
tytuł oryginału: London Calling
data wydania: 29 maja 2013
ISBN: 9788377583425
liczba stron: 336

"Londyn we krwi" jest literackim debiutem byłego dziennikarza, Jamesa Craiga. Powieść często określana jest mianem "męskiego kryminału" i niewątpliwie jest w tym ziarnko prawdy. Książka jest bardzo rzeczowa i mocna w przekazie. Do tego dochodzi ciekawy, polityczny wątek. Trudno więc nie skusić się na lekturę.
W trakcie kampanii, przed wyborami parlamentarnymi dochodzi do serii brutalnych morderstw. Ofiary są członkami ekskluzywnego Merrion Club, do którego należą również charyzmatyczni i bezwzględni bliźniacy, Edgar i Xawier Carlton, którzy właśnie pną się na szczyty władzy. Inspektor John Carlyle trafia do mrocznego świata brytyjskich klas rządzących. Tutaj gra toczy się według zupełnie innych reguł i trzeba działać szybko, by ubiec mordercę. Śledztwo prowadzi do wydarzeń, o których prominenci tak bardzo chcieliby zapomnieć...

Powieść ma w sobie wszystko, czego szuka się w tego typu książkach. Solidna fabuła, ciekawe wątki, właściwa dynamika, ciekawie zarysowane sylwetki bohaterów. Całość jest dosadna, bez zbędnego rozwlekania akcji. Autor chętnie bawi się kontrastem, zestawiając ze sobą stonowane opisy miasta i brutalne opisy morderstw czy seksu.
Być może autor mógł nieco dłużej poczekać z podsunięciem czytelnikowi istotnego tropu, dzięki któremu bez większego problemu rozwiąże zagadkę, nie zmienia to jednak faktu, że całość czyta się z dużym zainteresowaniem i przyjemnością.

Polecam fanom gatunku, którzy doceniają mocne wrażenia i dosadne opisy.

07.07.2018

"Uczucia zaklęte w kamieniu" Karolina Wilczyńska






Autor: Karolina Wilczyńska
Cykl: Stacja Jagodno (tom 7)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 20 czerwca 2018
ISBN: 9788379769520
liczba stron: 312






Karolina Wilczyńska jest jedną z najbardziej znanych i lubianych polskich autorek powieści obyczajowych. Szczególnie upodobały ją sobie kobiety, bo to właśnie o nich, ich życiu i uczuciach, najchętniej pisze. Powieść "Uczucia zaklęte w kamieniu" stanowi już siódmy tom jej niezwykle popularnej sagi "Stacja Jagodno". Wiele czytelniczek, sięgając po kolejne książki z tej serii, czuje się, jakby powracały do miejsca, które naprawdę odwiedziły. Losy bohaterów stają się tak realne, jakby chodziło o bliskie nam osoby. I chyba właśnie to sekret dużej popularności samej autorki.

Tym razem w Jagodnie pojawia się nieco ekstrawagancka artystka, tworząca unikatową biżuterię. Teoretycznie przyczyną jej wizyty jest awaria samochodu, a może to coś więcej niż tylko przypadek? I czy gburowaty mechanik będzie w stanie zatrzymać ją w tym miejscu na dłużej? W życiu dobrze znanych mieszkańców Jagodna też nie brakuje atrakcji. Uczucie Marysi zostanie wystawione na ciężką próbę, ktoś zajdzie w ciążę, ktoś zrozumie jak kruche bywa zdrowie, ktoś inny dojrzeje do bardzo ważnej decyzji. Jednym słowem choć trafimy do z pozoru bardzo spokojnej miejscowości, dziać się będzie naprawdę wiele...

Jak już wspomniałam, "Uczucia zaklęte w kamieniu" są już siódmym tomem sagi, i choć można go czytać niezależnie od pozostałych, wiele opowiada się za tym, by zachować chronologię. Przede wszystkim jest tu sporo postaci, które pojawiły się w poprzednich tomach. Osoby, które je poznały, na pewno się już z nimi zżyły i bardziej intensywnie będą przeżywać ich perypetie. Wiele czytelniczek podkreśla, że kolejna książka to dla nich jakby powrót do miejsca, które znają tak dobrze, jakby same w nim były, i za którym bardzo tęsknią. Bo właśnie takie są książki Wilczyńskiej. Wydają się nam tak realne, jakby dotyczyły naszych przyjaciół. Autorka bardzo lubi wsłuchiwać się w historie innych, i jak widać to pomaga jej stworzyć opowieści, które chwytają za serca czytelniczek. 

W życiu miejszkańców Jagodna dzieje się naprawdę dużo, mimo to książka utrzymana jest w dość spokojnym, sielskim tonie, zachwycie nad życiem z dala od zgiełku miasta, w zgodzie z przyrodą. Nieustannie doświadczamy pozytywnych wibracji, ludzkiej życzliwości, odkrywamy uroki zdrowego jedzenia, tworzonego z sercem. Nic więc dziwnego, że tak bardzo chciałoby się odnaleźć ten mały zakątek, i pojechać tam, by choć przez parę dni móc ładować tam swoje baterie. 

"Uczucia zaklęte w kamieniu" to opowieść o ludziach podobnych do każdego z nas, uczuciach, rozterkach, podejmowaniu ważnych, życiowych decyzji. Choć z jednej strony to dość prosta historia, tak łatwo się w niej zapomnieć, wzruszyć, odnaleźć cząstkę siebie. Książkę polecam przede wszystkim fankom powieści obyczajowych, osobom, które tęsknią za chwilą oddechu, mają słabość do małych malowniczych miejscowości, potrafią docenić smak ręcznie zrobionych pierogów. Taka tęsknota kryje się niemal w każdym z nas, warto więc sięgnąć po książki z serii "Stacja Jagodno" i odnaleźć to, czego być może brakuje nam w codziennym życiu. Zachęcam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...