24.07.2013

Matemagia. Tajniki pamięciowej matematyki



Autor: Michael Shermer, Arthur Benjamin
wydawnictwo: Wydawnictwo Pierwsze
data wydania: 2013
ISBN: 9788392795261
liczba stron: 320









Zajmowanie się matematyką podczas wakacji, dla niektórych może wydać się zajęciem co najmniej dziwnym. W końcu po co zaprzątać sobie głowę obliczeniami, skoro większość potrzebnych w życiu obliczeń potrafi wykonać pierwszy lepszy telefon komórkowy? To prawda, telefon, kalkulator czy komputer są w stanie wykonać nawet bardzo trudne obliczenia, choć jest chyba coś niepokojącego w fakcie, że nawet w przypadku bardzo łatwych obliczeń, wolimy zdać się na elektoroniczne pomoce niż przez moment się zastanowić. Oczywiście nie ma niczego złego w korzystaniu z postępów techniki, jednak nie wolno zapominać, że mózg, podobnie jak ciało, potrzebuje różnorodnych ćwiczeń, by człowiek przez lata mógł cieszyć się jego formą. Nie oznacza to jednak, że od dzisiaj powinniśmy godzinami ślęczeć nad obliczeniami. Matematyka może być dobrą, stymulującą zabawą, jeśli jej tylko na to pozwolimy.

Zamiłowaniem do matematyki zaraził mnie mój tata. Z sentymentem wspominam wielki zeszyt, w którym pojawiały się kolejne matematyczne wyzwania, ilekroć zdołałam sprostać poprzednim. Dobrze pamiętam również parę trików, które mnie nauczył, dzięki którym z pozoru skomplikowane obliczenia stały się banalnie proste. Choćby podnoszenie do kwadratu liczb dwucyfrowych zakończonych na 5. Właśnie ten trik znalazłam już na początku książki "Matemagia". Autorzy książki przywołują tutaj postać znanego matematycznego "magika". Człowieka, który opanował techniki szybkiego liczenia do tego stopnia, że prezentuje swoje umiejętności niczym sztuczki magiczne, wprawiając w osłupienie widzów, wyposażonych w kalkulatory, pozostające daleko poza nim. O ile prawdziwi magicy zazdrośnie strzegą sekretów swoich sztuczek, o tyle ten magik bardzo chętnie się nimi dzieli. To człowiek który szczerze pokochał matematykę i pragnie by inni ludzie również zapomnieli o monotonni szkolnych lekcji a dostrzegli niezwykłe właściwości liczb i związaną z nimi zabawę.

I tak w kolejnych rozdziałach poznamy szereg sztuczek, które pozwolą nam zmierzyć się z najróżniejszymi obliczeniami. Wśród nich znajdziemy i takie, które szybko uda nam się zastosować w codziennym życiu. Po ich opanowaniu szybko zapomnimy, że nasz telefon posiada funkcję kalkulatora.

Książki nie da się przeczytać od deski do deski. Najlepiej czytać ją fragmentami i dopiero gdy opanujemy konkretne tricki, przechodzić dalej. Właściwie większym pożytkiem będzie praktyczne opanowanie 10 procen zawartych tu technik, niż poznanie całości jednynie w teorii. Warto zaryzykować przygodę z tą książką, która może okazać się nie tylko świetną zabawą, ale również zbawieniem dla naszych szarych komórek. Gorąco polecam.

12 komentarzy:

  1. Nie cierpię matmy . Zachęcam do zadawania pytań w ramach wywiadu. Szczegóły na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nienawidziłam matematyki przez całą podstawówkę i gimnazjum. Od września tamtego roku uczęszczam do technikum i polubiłam nawet ten przedmiot chociaż często go nie rozumiem jednak lubię pokonywać trudności, a ta książka pewnie mi w tym pomoże, więc przy kupowaniu podręczników rozejrzę się za nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znoszę matematyki. To moja pięta achillesowa o której nie chce nawet pamiętać, dlatego nie skuszę się na powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fascynujące! Może ta książka pomogłaby mi przemóc moją niechęć do matematyki? :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow jaka ciekawa książka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Metamagia? Czego to ludzie nie wymyślą. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama chętnie poznałabym kilka takich sztuczek. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój tata jest matematykiem, teraz na emeryturze, ale dawniej uczył w liceum. To on zaraził mnie miłością do liczb. Nie jestem jakimś geniuszem w tej dziedzinie, ale i tak matematyka to mój ulubiony przedmiot. :)
    W wakacje czasem rozwiązuję jakieś proste zadania z podręcznika, odprężające zajęcie, prawie jak krzyżówki. Mnie zatem nie trzeba namawiać do takich książek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No proszę! Nie wiedziałam, że taka książka w ogóle istnieje. Też uważam, że matematyka jest bardzo potrzebna każdemu człowiekowi, więc sama chętnie bym ją kupiła.;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham i ubóstwiam matmę :) Od podstawówki do LO włącznie równą miłością darzyłam matematykę i j. polski. Dziwne zainteresowania; coraz częściej brakuje mi obliczeń na nie-matematycznych studiach i coraz częściej myślę o powrocie do zadań :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie wiedzieć że taka książka została wydana ;-) Mnie to przekonuje do nabycia, zwłaszcza jeden z autorów - Michael Shermer, którego znam z mnóstwa świetnych felietonów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem również po lekturze tej książki i tak jak Ty uważam, że trzeba sobie ją umiejętnie dozować.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...