01.09.2012

Wywiad z Krzysztofem Spadło

Moi drodzy,
dopiero co przedstawiałam Wam bardzo ciekawy zbiór opowiadań Krzysztofa Spadło, a już mogę Wam zaprezentować wywiad z autorem na jego temat. Warto przeczytać, również dlatego, że autor zdradza szczegóły powieści nad którą pracuje ;-)

Serdecznie zapraszam!




1. Czytając opowiadania z Pana zbioru, trudno nie dostrzec subtelnych powiązań pomiędzy nimi. Jak wyglądało powstawanie zbioru, czy z góry zakładał Pan napisanie konkretnie 10 opowiadań?

Nie, to było troszkę inaczej. Kiedyś wymyśliłem sobie, że chciałbym napisać kilka historyjek a ich wspólny motyw przewodni brzmiał: marzenie i pokuta. Tym sposobem najpierw narodził się tytuł "Marzyciele i Pokutnicy". W sumie powstało kilkanaście opowieści utrzymanych w takiej tonacji.
Tych 10 opowiadań zawartych w zbiorze nie było pisanych z myślą aby nadać im znamiona powieści szkatułkowej, ten pomysł zrodził się zupełnie przypadkiem. Pamiętam ten moment, bowiem kreśliłem wtedy historyjkę "Chłopiec w czapeczce z daszkiem" i kiedy główny bohater sunie swoim samochodem, ni stąd ni zowąd spod klawiatury wyjechała bordowa ciężarówka :-) a kiedy mrugnęła do mnie światłami, to wtedy zupełnie rozjaśniło mi wyobraźnię. Doszedłem jednak do wniosku, że sam motyw z pojazdem przejadłby się każdemu już po 3 opowiadaniu, dlatego pokusiłem się o bardziej wyrafinowany zabieg. Cieszy mnie to, że uważni czytelnicy wyłapują te smaczki.


2. Nieczęsto zdarza się, by autorzy książek fantastycznych osadzali ich akcję w rzeczywistym
świecie. Skąd pomysł, by w książce pojawiła się stara, dobra Polska?

Jestem zwolennikiem lokowania opowieści w realiach, które są naszym dniem powszednim ale z możliwością przenikania tych wszystkich zjawisk czy też zdarzeń, które sprawiają, że wkracza powiew fantastyki, grozy, niesamowitości. Osobiście, sam się zawsze staram dopatrzeć tego w mojej codzienności. Natomiast kreowanie wszelkich światów własnych czy też nibylandii to raczej domena osób piszących w nurcie fantasy, ja do nich zdecydowanie nie należę. Czemu Polska?
Polska dlatego, że jestem Polakiem i wydaje mi się to takie oczywiste i naturalne. Spotkałem się z wieloma opiniami czytelników, którzy uważają, że w opowiadaniach bardzo wyraźnie czuć tego naszego, rodzimego ducha. Taki był również mój zamiar i zamierzenie, a skoro inni to potwierdzają to śmiem twierdzić, że cel który sobie postawiłem został osiągnięty.


3. Jestem przekonana, że spotkał się Pan ze sporym odzewem ze strony czytelników z Pana
rodzinnych stron. Czy ich reakcje w jakiś sposób Pana zaskoczyły?
 
Tak, to prawda spotkałem się z takim odzewem. Reakcje były przeróżne, ale wszystkie w bardzo pozytywnym sensie, ludzie się cieszą, że znaleźli w tych opowiadaniach cząstkę świata, który znają ze swojej codzienności. Wiedzą na której ulicy dzieje się akcja, klną na te same światła, każdego dnia widzą budynki o których napisałem. Jeżeli idzie o tą stronę opowieści, to realne oddanie topografii terenu lub zabudowań czy wręcz skreślenie mapy miasta albo trasy regionu, jest w pewnym sensie atrakcyjnym argumentem. Od jednego czytelnika natomiast usłyszałem, że bordowe ciężarówki będą się mu teraz źle kojarzyć...

4. Czytając Pańskie opowiadania nie mogłam wyjść z podziwu, jak doskonale opisał Pan rozterki zwykłego, współczesnego człowieka. Czy te opisy były wynikiem uważnych obserwacji a może własnych przeżyć?

Myślę, że jedno i drugie ma w tym swoją rolę. Ja zawsze wychodziłem z założenia, że należy pisać nie tylko o swoich obserwacjach, które są jakby najważniejszym spoiwem pomiędzy przysłowiową kartką papieru a wyobraźnią. Obserwacje to jedno a własne przeżycia, przemyślenia i wnioski to drugie. To wszystko musi się zazębiać, aby móc swobodnie oddać emocje i uczucia, które namalują realne kształty w opowiadanej historii. Ja mogę śmiało powiedzieć jedynie tyle, że w każdym opowiadaniu jest jakaś część mnie samego, część mojego życia.

5. Książkę zadedykował Pan swoim dzieciom z przesłaniem, by zawsze walczyły o swoje marzenia. Czy pisanie było dla Pana właśnie takim marzeniem, pielęgnowanym od lat? A może to impuls, który pojawił się dopiero niedawno?

Moje spotkanie z literaturą, mam tutaj na myśli pisanie, pojawiło się w moim życiu bardzo dawno temu. Gdzieś tam w głębi duszy bezustannie tliło się to marzenie, którego tak naprawdę nigdy nie porzuciłem. Nie wiem, może to wszystko musiało zaczekać na swoją kolej, na ten odpowiedni czas? Zadedykowałem książkę moim dzieciom, życząc im aby zawsze dążyli do realizacji swoich marzeń, bowiem uważam, że na to nigdy nie jest za późno.


6. Nie ukrywam, że bardzo liczę na powstanie kolejnych książek Pana autorstwa i zakładam, że się nie rozczaruję. Jestem jednak ciekawa, czy planuje Pan pozostać w tym fantastycznym klimacie, czy też zaskoczy nas Pan czymś zupełnie nowym?

Nie ukrywam, że dobrze się czuję pisząc literaturę, której tematyka ociera się o fantastykę, grozę, zjawiska paranormalne czy też wszystko inne ściśle powiązane z wątkami niesamowitości. Ja to po prostu lubię. Jednak pisuję, również rzeczy kompletnie pozbawione takowych motywów, pisuję historie sztywno i twardo osadzone w naszej rzeczywistości. Oczywiście mam nadzieję, że moja kolejna propozycja będzie zaskoczeniem, jeżeli chodzi o styl pisania, formę przekazu i oczywiście tematykę, i ufam, że nie rozczaruję tych, którzy sięgną po lekturę. W chwili obecnej, a trwa to już od bardzo wielu miesięcy, jestem w trakcie pisania powieści. Dla mnie jest to jakby naturalną koleją rzeczy, jeśli debiutowałem zbiorem opowiadań to następna w kolejce powinna być powieść.
Piszę historię człowieka, który u progu dorosłego życia został skazany na karę dożywotniego więzienia. Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1922 i będzie się ciągnąć przez kilkadziesiąt lat. W tle będą się natomiast przewijać wydarzenia jakie miały miejsce w Polsce i na świecie, jednakże będzie tutaj mowa o faktach, które nie znalazły dla siebie miejsca w szkolnych podręcznikach do nauki historii. Pominięto je tylko dlatego, że przyćmiły je inne, ważniejsze wydarzenia. Tak dla przykładu, ilu z nas słyszało o zamachu dokonanym na Cytadelę Warszawską albo o zuchwałej kradzieży relikwii głowy św. Wojciecha z archikatedry w Gnieźnie, której sprawców nigdy nie schwytano? Snucie takiej opowieści, pozwala mi jako autorowi sięgnąć do wielu gatunków literackich i postaram się godnie zmierzyć z tym wyzwaniem. W chwili obecnej jestem zadowolony z osiągniętego efektu i to jest dla mnie bardzo ważne, bowiem tak naprawdę, jestem dla siebie najsurowszym krytykiem.


7. Po opublikowaniu książki przyszedł czas na e-booka - jaki jest Pana osobisty stosunek do książki elektronicznej? Czy byłby Pan gotów zrzec się przyjemności wertowania kartek i wdychania farby drukarskiej na rzecz poręcznego czytnika w którym mieszczą się setki książek?

Nic i nigdy nie zastąpi prawdziwej książki, szelestu kartek i tego subtelnego zapachu wydobywającego się spomiędzy rozwartych stronic. Nie ma takiej opcji. Natomiast jeśli idzie o moje zdanie na temat czytników i e-booków, uważam, że zawsze trzeba iść z duchem czasów. Trzeba być nieco reformowalnym i otwartym na nowinki techniczne. Książka elektroniczna zyskuje coraz więcej zwolenników, urządzenia pozwalające korzystać z tej formy czytania zaczynają cieszyć się dużą popularnością. Pozostaje jeszcze kwestia czysto biznesowa, to jest szalona różnica wydać e-booka a wydać tradycyjną książkę, idąc dalej tym tokiem myślenia zaraz znajdziemy gigantyczne różnice w kosztach związanych z dystrybucją produktu, droga elektroniczna a tradycyjny transport... to są totalne pieniądze! Przykłady można tutaj mnożyć. Tak na zdrowy rozsądek wszystko przemawia za e-bookiem, a jeśli wziąć pod uwagę jeszcze ekologię to nie znajdziemy żadnych argumentów, które wezmą w obronę tradycyjną książkę. Uważam jednak, że prawdziwa książka obroni się sama, tak jak obroniły się sale kinowe stając do nierównej walki z zestawami kina domowego i płytami DVD.

Panu Krzysztofowi serdecznie dziękuję za czas jaki poświęcił na udzielenie wywiadu a także udostępnienie zdjęcia a Was wszystkich jeszcze raz zachęcam do zapoznania się ze zbiorem "Marzyciele i pokutnicy" a także Listem otwartym autora.

15 komentarzy:

  1. Czytałam w życiu wiele wywiadów z pisarzami i muszę przyznać, że ten należy do jednych z moich ulubionych. Nie tylko same pytania, lecz i wyczerpujące odpowiedzi autora Zbioru opowiadań zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Od razu widać, że jest to człowiek, który ma wiele do przekazania światu nie tylko za pomocą słów, ale także i papieru.
    Zbioru nie czytałam, jednak wiem, że muszę to jak najszybciej zmienić.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wywiad zrobił na Tobie tak dobre wrażenie i mam nadzieję, że będziesz miała okazję poznać opowiadania Pana Spadło :-)

      Usuń
  2. Bardzo interesujący wywiad. Chętnie sięgnąłbym po jakąś książkę tego autora :)

    Pozdrawiam i gratuluję talentu dziennikarskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak pisałam w swojej recenzji na temat "Marzycieli i Pokutników" baaardzo chętnie przeczytam nową powieść pana Spadło. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać że naprawdę masz talent do przeprowadzania wywiadów - czekam na więcej!! ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny i ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten autor jest strasznie popularny; wszędzie na blogach są z nim wywiady:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, akurat z tym autorem można znaleźć sporo wywiadów (sama układałam do dwóch pytania ;-) ) niemniej nie mogłam pozbawić się przyjemności przeprowadzenia wywiadu równiez na moim blogu ;-)

      Usuń
  7. Ciekawy wywiad. Chętnie zapoznam się z twórczością tego Autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pan Krzysztof wydaje się być ciekawym człowiekiem i wywiad również taki jest. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały wywiad. Znam już twórczość pana Krzysztofa i życzę mu jak najlepiej, bo to bardzo dobry pisarz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...