16.05.2012

Tam gdzie spadają Anioły



Autor: Dorota Terakowska
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 1999
ISBN: 8308039687
liczba stron: 312

Aniele Boży, Stróżu mój,...

Anioły to swego rodzaju fenomen. Choć zwykle kojarzone są z jedną, konkretną religią, fascynują zarówno wierzących, jak i ateistów. Te wyjątkowo urodziwe, skrzydlate postacie bez trudu można znaleźć w naszych domach. Jedni preferują rozkoszne, pulchne bobaski, inni piękne, dostojne kobiety z rozwianymi włosami. Ogromną popularnością cieszą się również wszelkie odmiany aniołów, które na dobre zadomowiły się w książkach fantastycznych, czy nawet grach komputerowych...

Anioł Stróż to już sprawa bardziej śliska, która o wiele bardziej kojarzy się z wiarą i zapewne z tego powodu podchodzimy do niej z dystansem. Pomimo to, założę się, że gdyby zapytać Was, czy znacie w swoim otoczeniu osobę, która wierzy w anielskie moce, bez trudu moglibyście kogoś wymienić. Osobiście mogłabym wymienić nawet grupkę osób. Właśnie jedna z takich osób, zapewne zachęcona tematyką, podarowała mi książkę Doroty Terakowskiej.

... Ty zawsze przy mnie stój.

Mała Ewa jest świadkiem niezwykłego zdarzenia. Oto jej oczom ukazuje się cała gromada aniołów. Zafascynowana niezwykłym przedstawieniem, próbuje zwrócić na nie uwagę matki. Ta jednak całą swoją energię poświęca rzeźbiarstwu. Niespełniona artystka na próżno stara się przelać w swoje prace konkretne emocje, długie godziny pracy nie przynoszą oczekiwanych efektów a obecność dziecka dodatkowo utrudnia pracę. Ojciec dziewczynki również zdaje się nie dorastać do roli rodzica. Cały jego świat ogranicza się do ekranu komputera. Tam jest w stanie znaleźć odpowiedź na każdą wątpliwość. Jan wierzy tylko w to, co można naukowo udowodnić, a że udowodniono już bardzo wiele, praktycznie bez przerwy wędruje po kolejnych stronach internetowych. Dziewczynka zdaje się więc być jedyną osobą, która ma przywilej oglądania niesamowitego widowiska. Zafascynowana wybiega z domu i podąża śladem nieziemskich istot. Dopiero teraz zauważa, że anioły toczą między sobą walkę. Niektóre uciekają w popłochu, inne bezkutecznie próbują wydobyć się ze szponów ich czarnych odpowiedników. Jeden z aniołów spada na ziemię i niewiele brakuje, by znalazł się tuż obok małej Ewy. Niemal w ostatniej sekundzie dopada go jeden z czarnych aniołów i ponownie unosi w górę. Dziewczynka jest tak zaabsorbowana całą sytuacją, że nie zauważa głębokiego kłusowniczego dołu i ulega wypadkowi. Trudno powiedzieć jak długo by tam leżała, gdyby nie interwencja babci dziewczynki, która jako jedyna zdaje się przejmować istnieniem Ewy. Gdy rodzina zabiera ją do szpitala, nikt jeszcze nie wie, że w pobliskim lesie znajduje się jeszcze jedna postać potrzebująca pomocy. Anioł Stróż dziewczynki przegrał swoją walkę i pozbawiony anielskich skrzydeł czeka na długą i powolną śmierć. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jego kardynalny błąd oznacza również śmierć jego małej podopiecznej. Tego samego jest świadom jego czarny brat, który od tej chwili towarzyszy zarówno jemu, jak i rodzinie dziwewczynki, czekając na to, co nieuniknione...

Przyznaję, że początkowo byłam naprawdę zafascynowana książką Doroty Terakowskiej i wcale nie dziwił mnie fakt, że w 1999 roku zdobyła ona tytuł Książki Roku polskiej sekcji IBBY. Autorka wpadła na niesamowicie oryginalny pomysł odwracając rolę anioła i jego podopiecznej. Akcja książki toczy się na dwóch równoległych płaszczyznach, zarówno tej ziemskiej, na której mała dziewczynka musi walczyć o własną egzystencję, jak i tej anielskiej, na której jej opiekun stale zmaga się ze swoim złym bratem i coraz lepiej poznaje sens własnego powołania. Z dużą przyjemnością przeczytałam pierwsze kilkadziesiąt stron, ciesząc się, że będę miała okazję zaprezentować tak niezwykłą opowieść. Mój entuzjazm opadł mniej więcej w połowie książki, w chwili gdy rodzina dochodzi do wniosku, że mała Ewa straciła swojego Anioła Stróża i trzeba go koniecznie odnaleźć. Kolejne strony wypełniają liczne informacje z zakresu angeologii. Przyjdzie nam czytać o aniłach na łamach historii i najróżniejszych wyznań, o ludziach, którzy twierdzą, że doświadczyli kontaktów ze swoim aniołem, o rzekomych zachowaniach tych nieziemskich istot. Próbując przedrzeć się przez te informacje, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autorka starała się przekazać nam wszystko, co w tym zakresie znalazła i uznała za interesujące. Gdyby tego rodzaju wywód znalazł się na końcu książki, przyjęłabym go bardzo ciepło. Wpleciony w główny wątek niestety odwraca uwagę od historii Ewy i za wyjątkiem książek jednego osobnika, naprawdę niewiele do niej wnosi. Początkowo interesujące wywody na temat potrzeby istnienia zła i cierpienia dla zachowania równowagi na naszej planecie powtarzają się zdecydowanie za często, jakby autorka wątpiła w naszą inteligencję i miała nadzieję, że jeśli powtórzy daną informację wystarczającą ilośc razy, to wreszcie ją pojmiemy. Czasem mniej naprawdę oznacza więcej...


Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy!

Bardzo chętnie napisałabym tutaj o moich wątpliwościach dotyczących „anielskiej filozofii”, jednak nie chciałabym odebrać Wam przyjemności własnej interpretacji książki, o ile zechcecie po nią sięgnąć. Dodam więc tylko, że przemiany zachodzące w poszczególnych członkach rodziny Ewy były dla mnie chyba jeszcze mniej prawdopodobne, niż wizyta okaleczonego anioła na naszej planecie. Bez większego powodu porzucają oni wszystko, co dotąd miało dla nich jakąkolwiek wartość, skupiając całą uwagę na małej dziewczynce i akceptując najbardziej abstrakcyjne wersje wydarzeń. W moim odczuciu całośc wypadła bardzo sztucznie i mało przekonywująco.

Gdybym miała ocenić jedynie pierwszą część książki, z całą pewnością zdobyłaby ona wysoką notę, jako że jednak dalsza część naprawdę mnie rozczarowała, wyciągam średnią, niestety zbyt niską bym kiedykolwiek zdecydowała się do książki powrócić...

PS. No i posypały się komentarze w obronie tej książki :-) Bardzo mnie to cieszy, bo po to ten blog powstał, żeby każdy mógł wyrazić własną ocenę. I w sumie cieszę się, że autorka znalazła grono fanów. Niemniej, pomimo że do książki byłam naprawdę pozytywnie nastawiona dla mnie stanowiła ona spore rozczarowanie i nie mogłam inaczej jej ocenić. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie ;-)


Tam gdzie spadają Anioły - CYFROTEKA.PL

46 komentarzy:

  1. Książkę od dawna mam w planach przeczytać i jak tylko nadarzy się okazja, z pewnością się z nią zapoznam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać Twojej oceny ;-)

      Usuń
  2. oj, raczej nie sięgnę, niezbyt zainteresowała mnie fabuła

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaję się nawet interesująca, myślę, że nawet po nią sięgnę, jak będę mieć okazję :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wyrobić sobie własne zdanie, książka generalnie zdobywała wiele pochlebnych ocen.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam przyjemności...

      Usuń
  5. A mi się ta książka bardzo podobała i pewnie na 10 punktów dostałaby z 8 :) ale o gustach się przecież nie dyskutuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :-) W końcu to, że mi nie przypadła do gustu nie oznacza, że jest zła ;-)

      Usuń
  6. A mi się baaardzo ta książka podobała, w ogóle uwielbiam prozę Terakowskiej. Chyba nawet chętnie bym wróciła do tej książki, a takie rzeczy robię bardzo rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając opinie na LC odniosłam wrażenie, że można ją albo podziwiać albo w ogóle nie trawić. Paradoksalnie ja zatrzymałam się gdzieś pośrodku...

      Usuń
  7. Książka jest świetna. Czytałam ją dawno temu, więc może sobie odświeżę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Twoje wrażenia będą równie dobre jak kiedyś ;-)

      Usuń
  8. Nie czytałam jeszcze Terakowskiej i póki co raczej się na to nie zanosi...:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko żeby później nie było na mnie ;-) Wiele osób jednak bardzo sobie chwali tą książkę...

      Usuń
  9. Czytałam książkę całkiem niedawno i po prostu mnie urzekła. Z racji tego poszperałam nieco tam, gdzie trzeba i poczytałam też recenzje innych jej książek. Ta Pisarka poruszała w nich kwestie, o których bardzo często zapominamy w codziennym życiu. Myślę, że takich książek jest stanowczo za mało. Mam w planie przeczytać też inne jej powieści. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie mi dane, też chętnie sięgnę po inne książki tej autorki, bo jakby nie spojrzeć, moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Na pewno całkowicie jej nie skreślam ;-)

      Usuń
  10. Chyba też planowałam tę książkę przeczytać. Nie jestem już tak do niej przekonana, ale jak będę miała okazję, to być może sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może jednak dołączysz do grona jej zwolenników ;-)

      Usuń
  11. Mi się książka bardzo podobała, może rzeczywiście druga część nie była zbyt fascynująca natomiast uwiódła mnie aura jaka towarzyszyła mi przy czytaniu tej książki i tajemniczy klimat jaki autorka stworzyła. Mimo, że czytałam ją kilka lat temu bardzo dokładnie zapisała się w mojej pamięci, bo rzadko mi się zdarza, żebym przypominając sobie treść książki ponownie czuła te same uczucia jakie czułam czytając ją dawniej ;)
    http://book-me-your-heart.blogspot.com
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama pewnie dugo jej nie zapomnę. Sam pomysł uważam za bardzo udany, niestety wykonanie już mniej...

      Usuń
  12. Ja zapisałam się na ksiażkę w mojej bibliotece. Jestem 5. w kolejce, wiec może w połowie wakacji, jak nikt nie przetrzyma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem ciekawa Twojej opinii :-)

      Usuń
  13. Ja się nie wypowiem o tej książce, bo w ogóle stylu Terakowskiej nie znam. Jej pisarstwo jest mu zupełnie obce, ale mam ją w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę cierpliwie czekać aż ją namierzysz :-)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. wygląda na to, że wiekszości się podobała, ja jednak zdania nie zmieniam ;-)

      Usuń
  15. Świetna recenzja,winszuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś miałam ochotę sięgnąć po tę powieść, ale nie zrobiłam tego, a teraz sama nie wiem. Może kiedyś dam się namówić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz czas i wiele wspaniałych alternatyw ;-)

      Usuń
  17. Zacznę od końca. :) Ja mam generalnie poważne obiekcje co do filozofii pani Terakowskiej. I to nie tylko tej "anielskiej". W ogóle przyznam Ci się szczerze, że nie trafia do mnie ta pisarka. Dałam jej trzy szanse. Pierwszą była właśnie ta pozycja, a dwie kolejna to "Ono" i "Poczwarka". Za dużo mnie tam razi. Za dużo sprzeczności w twórczości pisarki. Do każdej jej książki mam jakieś poważne zastrzeżenie i z autorką mi kompletnie nie po drodze... Nie rozumiem jej fenomenu. Jakbyś chciała przeczytać, to na moim blogu są zrecenzowane "Poczwarka" i "Ono". Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu zabrałam się za ich czytanie i odetchnęłam z ulgą - jednak nie jestem osamotniona w moich odczuciach co do tej pisarki ;-)

      Usuń
  18. Czytałam już jedną recenzję tej książki, ale jakoś nie do końca jestem przekonana, chociaż nie mówię stanowczego NIE! :)
    Pozdrawiam i życzę udanego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, kto wie, może kiedyś przyjdzie na nią czas i ochota ;-)

      Usuń
  19. Chyba jednak nie dla mnie ta książka, jakoś do mnie nie przemawia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam i ją kocham <333 Jak dla mnie jest wspaniała i nie przeszkadzało wplecienie tego "wywodu" ;) No, ale cóż, kazdy ma inny gust, mnie ona oczarowała, tak czy siak ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak Ci się podobała, jak sama piszesz bywają różne gusta i tym razem po prostu się rozmijamy ;-)

      Usuń
  21. Ja czytałam jako mała dziewczynka i byłam zachwycona. Mocno zainteresowała mnie właśnie ta filozofia i te odezwały się we mnie pierwotne zaczątki własnej filozofii.
    Niedawno próbowałam do tej książki wrócić i się nie udało. Już tak nie zachwyciła. Miałam podobne odczucia do Twoich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że istnieje pewna zależność między odbiorem tej książki a bagażem własnych doświadczeń. Kiedyś pewnie też by mnie zachwyciła, dziś niektóre aspekty są dla mnie po prostu nie do przyjęcia inne wydają się nielogiczne w stosuku do tego, co autorka napisała kilka stron wcześniej...

      Usuń
  22. chyba muszę w końcu przeczytać, żeby wyrobić sobie własne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...