14.09.2015

"Bloger - poradnik dla blogerów" Tomek Tomczyk


O Kominku swego czasu było naprawdę głośno. Można było odnieść wrażenie, że czytają go niemal wszyscy, a nawet jeśli nie czytają, to każdy coś tam o nim wie. Zaintrygowana raz zapuściłam się do jego królestwa i od razu trafiłam na wpis, który znacząco odbiegał od moich poglądów. Czar Kominka na mnie nie zadziałał, dlatego też bardzo długo odkładałam lekturę książki jego autorstwa. Jak długo okazało się dopiero teraz - po zakończonej lekturze dowiedziałam się nie tylko, że książki w tej formie nie można już kupić, ale również, że na dobrą sprawę ... Kominka już nie ma. Pojawił się za to niejaki JasonHunt. W tej sytuacji oczywiście rodzi się pytanie, czy w ogóle jest sens czytać czy recenzować ten tytuł. Biorąc jednak pod uwagę, że pojawiło się nowe, rozszerzone wydanie książki, myślę że warto odpowiedzieć na pytanie, czy tym całym pisaniem Kominka w ogóle warto sobie zawracać głowę i na ile jest to nadal aktualne. 

Sięgając po "Blogera" z góry założyłam, że książka, podobnie jak blog autora, zupełnie mnie nie porwie. Mało kiedy zdarza mi się bym była tak negatywnie nastawiona do czytanej książki. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy zauważyłam, z jaką szybkością "połykam" kolejne strony. Tomek Tomczyk, bo tak naprawdę nazywa się Kominek, stworzył unikatowy poradnik, w którym nie tylko doradza jak odnieść sukces w blogosferze, ale również rozkłada na czynniki pierwsze fenomen własnej popularności. Tomczyk nie boi się przyznać, że pragnąc sprowadzić na swoją stronę tłumy ciekawskich, z uporem maniaka korzystał w tytułach z kontrowersyjnych słów jak "sex" czy "samobójstwo", nie stronił od wulgaryzmów i namiętnie wstawiał zdjęcia roznegliżowanych kobiet. Na dobrą sprawę można powiedzieć, że stworzył tabloidowego bloga. Szybko okazało się, jak skuteczne było to posunięcie. Dalej przeczytamy o powodach, dla których Tomczyk drastycznie zmienił swój image, jak również o jego kolejnych posunięciach, które sprawiły, że z czasem firmy pragnące z nim współpracować, zaczęły oferować pięciocyfrowe kwoty.  

Książka zbudowana jest na zasadzie pytanie - odpowiedź, tudzież odpowiedzi (innych popularnych blogerów). Język jest szalenie prosty a porady zaskakująco konkretne. Pomyli się jednak ten, kto założy, że lektura tej książki pozwoli mu zarabiać znaczące kwoty na tym, co sam tworzy. Kominkowa recepta na sukces dla wielu będzie trudna do przełknięcia. Okazuje się bowiem, że potrzeba pomysłu, solidnego wykonania, czasu i autentycznego poświęcenia. To sprawia, że choć Kominek wcale nas nie zwodzi i otwarcie pisze o tym, jak odnieść sukces i zacząć zarabiać na blogu, jedynie nieliczni będą w stanie wykorzystać wiedzę w praktyce i być może znaleźć się w kolejnych rankingach najbardziej wpływowych blogerów. Myślę jednak, że książkę powinien przeczytać każdy człowiek, dla którego blogowanie stało się nieodłącznym elementem życia, nawet ten, który nie ma aspiracji, by na własnym blogu zarabiać. Tomczyk dostarcza nam wielu wskazówek, które mogą sprawić, że nasz blog zacznie przykuwać uwagę coraz większej liczby unikalnych użytkowników. "Bloger" to dobry pretekst na to, by bardziej krytycznie spojrzeć na własne blogowanie i zastanowić się, co można zrobić, by nasz blog zaczął wyróżniać się w tłumie blogów o podobnej tematyce. To książka zdecydowanie dla blogerów, osoby nie mające pojęcia o prawadzeniu bloga raczej nie będą w stanie dostrzec jej potencjału. Pomimo, że zawarte w niej porady liczą sobie parę lat, większość jest nadal bardzo aktualna i trafna. Nie ukrywam, że ten poradnik to jedno z najbardziej pozytywnych zaskoczeń, z jakimi miałam do czynienia w swojej czytelniczej karierze.

W tym miejscu bardzo chciałabym zakończyć tę recenzję, pełną pochwał i entuzjazmu. Niestety nie mogę tego zrobić, bo Kominek pokusił się o epilog, o którym niestety również trzeba wspomnieć. Ten epilog to odrębna część książki, nie mająca już nic wspólnego z wcześniejszymi poradami. Co więcej, czytając ten tekst ciągle zadawałam sobie pytanie, czy coś takiego naprawdę mógł napisać Kominek. Epilog jest historią chłopca, który praktycznie zawsze wiedział, że nie należy do przeciętnego świata (do którego należę ja i zapewnie również Ty, drogi Czytelniku) ludzi, którzy nic nie znaczą i całe życie spędzą na próbach wiązania końca z końcem. Pomysł sam w sobie nie jest najgorszy, jednak wykonanie jest zaskakująco słabe. Historia jest bardzo naiwna i mało realistyczna, dodatkowo wzbogacona o szereg mało strawnych pseudo-mądrości. Zastanawia mnie, jak to możliwe, że Tomczyk wziął czytelników swojej książki za osoby zupełnie bezkrytyczne, które przełkną dosłownie każdy banał. I tak oto mamy małego chłopca, który z trudem przechodzi z klasy do klasy, a mimo to ma aspiracje zostać autorem wielkiego bestsellera. Jeden z jego pierwszych pomysłów, jak taki bestseller stworzyć, to napisanie pewnej książki na nowo, tylko lepiej, czyli przepisując z niej tylko najciekawsze fragmenty. Chłopiec zajmuje się tym w wieku ... 7 lat! Jeden z najsłabszych uczniów w klasie, czy tylko ja mam tutaj jakieś wątpliwości? Takich przykładów mogłabym przytoczyć o wiele więcej. Cóż, może i autor bloga ma prawo do pewnych przekłamań, jednak autor książki, musi się liczyć z tym, że czytelnik będzie próbował weryfikować pewne fakty. W tym przypadku nawet szczególnie nie musi się wysilać, sprzeczności od razu rzucają się w oczy.

Tomek Tomczyk to osoba o sporej wiedzy na temat blogosfery i w tej kwestii trzeba się z nim liczyć. Mam nadzieję, że od czasu napisania epilogu, jego autor zdążył wiele się nauczyć na temat pisania książek innych niż poradniki. W przeciwnym razie nie wróżę zbyt ciepłego przyjęcia jego najnowszej powieści... "Bloger" to pozycja dla wszystkich, których interesuje prowadzenie bardziej profesjonalnego bloga, a także kwestia zarabiania na blogu. Jako, że porady niemal wcale nie straciły na aktualności, myślę że warto zainteresować się nowym wydaniem książki. Wyłącznie dla osób szczerze zainteresowanych tematyką. 

2 komentarze:

  1. Myślę, że mogłabym przeczytać, aczkolwiek jako blogerka z dużym stażem, nie wiem czy wiele nowego bym się dowiedziała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i nie są to rady bardzo odkrywcze czy słowa bardzo zmieniające postrzeganie życia blogera, ale chyba, jest to jedyna książka, która w jakiś sposób systematyzuje wiedzę o blogosferze w ogóle. I to jest na plus :)
    Ja czytam kontynuację tej książki, ale z tego, co piszesz wnioskuję, że jest lekką kalką swojego poprzednika - ten sam sposób prowadzenia tekstu: pytanie - odpowiedź ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...