27.03.2013

"Urojenie" Janusz Koryl



Autor: Janusz Koryl
wydawnictwo: Dreams
data wydania: grudzień 2012
ISBN: 978-83-63579-12-8
Liczba stron: 216

„Urojenie” to moje drugie spotkanie z Januszem Korylem, osobą, która już od dawna z powodzeniem zajmuje się słowem pisanym. Jego „Sny”, książka krótka, a mimo to bardzo zajmująca, sprawiła, że z radością sięgnęłam po jego najnowsze dzieło. I co prawda „Urojenie” nadal nie może równać się objętościowo z potężnymi „cegłami”, do jakich przyzwyczaili nas choćby skandynawscy pisarze, nieco ponad 200 stron to już wcale nie tak mało. Mimo to po zakończeniu lektury zaczęłam porównywać wielkość czcionki i marginesów z innymi książkami – po prostu nie mogłam uwierzyć, że przeczytałam ją tak szybko. A tak właśnie było...

Sylwester 2011, Rzeszów bawi się w lokalach i domach. Wiele osób skusiło się również na zabawę w centrum, przy dźwiękach Budki Suflera. Między nimi stoi pewien mężczyzna w płaszczu i staromodnym kapeluszu. Radosny nastrój najwyraźniej mu się nie udziela, coś zdaje się zaprzątać jego myśli...

Mateusz Garlicki zdecydował się na zabawę w lokalu, w towarzystwie żony. Ma nadzieję, że choć na parę godzin będzie mógł zapomnieć o policyjnych obowiązkach. Na próżno, nie dość że musi stawić czoło osobnikom, którzy zaczepiają młodą kobietę, to już niedługo później dostaje wezwanie na posterunek. Ma się zająć tajemniczym mężczyzną, który właśnie się tam zgłosił i przyznał do mordestwa. Nie dość że przynosi on ze sobą narzędzie zbrodni, to jeszcze udziela dokładnych informacji na temat ofiary i miejsca zbrodni. Sprawa wydaje się być już wyjaśniona. Cały problem polega jednak na tym, że niedługo po tym, jak zostaje zamknęty w celi, mężczyzna ... znika, a pod adresem, gdzie miało znajdować się ciało ofiary brak jakichkolwiek śladów zbrodni a nazwiska domniemanej ofiary nikt nie kojarzy.

Czy faktycznie doszło do zbrodni, a może ktoś próbuje zakpić sobie z policji? Tą zagadką zajmie się już Garlicki.

Początkowo miałam wrażenie, że będę miała do czynienia z dość typową kryminalną zagadką. Po lekturze „Snów” powinnam jednak wiedzieć, że od autora mogę oczekiwać zdecydowanie więcej. Stosunkowo szybko zaczęły mi się nasuwać pewne teorie i choć same w sobie były w większości słuszne, brakowało mi najbardziej istotnego elementu, który nadałby sensu całości. Autor zdołał mnie zaskoczyć i po raz kolejny zapewnił mi sporą dawkę pierwszorzędnej rozrywki.

W "Urojeniu" cały czas poruszamy się w obrębie stosunkowo małej liczby bohaterów i choć większość z nich poznamy tylko pobieżnie, w jakiś sposób zyskują naszą sympatię. Pobieżność pozwala nam również skupić się na zagadce, a ta naprawdę mnie wciągnęła. Nieustannie podążamy tropem tajemniczego mężczyzny, który zdaje się prowadzić z policją perfidną grę. Raz po raz pozwala jej wierzyć, że wreszcie znaleźli jakiś punkt zaczepienia, by niedługo potem udawadniać im, jak bardzo się pomylili. Pan Koryl bardzo umiejętnie buduje napięcie, oszczędnie dozując istotne fakty. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki łączy realistyczne fakty z czymś bardziej ulotnym i tajemniczym. 


Jedyne, co mogę mu zarzucić to fakt, że książki kończą się tak szybko. Jeżeli już autor nie przepada za „cegłówkami” to powinien zdecydowanie częściej wydawać książki, bo co ja biedna zrobię, gdy przeczytam „Ceremonię”? A stanie się tak na pewno, bo po kolejnym, tak bardzo udanym spotkaniu z Januszem Korylem mam wielką ochotę na więcej, dużo więcej. Polecam.

Urojenie [Janusz Koryl]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

36 komentarzy:

  1. ,,urojenie'' czytałam i szalenie mi się podobała ta książka. Teraz marzę o tym, żeby poznać ,,Ceremonię'', bo ,,Sny'' też mam już za sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dokładnie tak samo jak ja :-) Ceremonia już na półce i strasznie kusi. Z drugiej jednak strony nie chcę od razu jej czytać bo kto wie ile przyjdzie poczekać na kolejne książki autora...

      Usuń
  2. Nie znam tego autora, ale bardzo podoba mi się Twoja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dłuższego czasu mam ochotę poznać książki Pana Koryla :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie miałam przyjemności z tym autorem, ale kiedyś pewnie się to zmieni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa, jak by Ci się spodobały jego książki.

      Usuń
  5. 200 stron to rzeczywiście bardzo mało, szczególnie jeśli fabuła jest tak interesująca;) Chętnie przeczytam, choćby dlatego że akcja książki umieszczona jest w Rzeszowie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci że ten Rzeszów też mi się tak jakoś spodobał, choć o samym mieście zbyt dużo nie napisano...

      Usuń
  6. OOOOO ależ mi narobiłaś ochoty na tą książkę swoją recenzją:)
    Aż jestem ciekawa jakie jest zakończenie,ach, och już bym przeczytała:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać w zawodzie Garlickiego zawsze jest się na służbie. Lektura zapowiada się ciekawie. Chętnie się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No, gdy przeczytasz "Ceremonię" to będziesz pod takim wrażeniem, że długo nie będziesz mogła zebrać myśli. ;-) Czytałam w zeszłym tygodniu, więc znam sprawę z własnego doświadczenia. I zgadzam się z Tobą, że pan Janusz książki powinien wydawać częściej, ale w ostatnim wywiadzie, jaki z nim przeprowadziłam przyznał, że na razie nie pracuje nad żadną książką, a tylko o niej myśli, tzn. ma pomysł, więc miejmy nadzieję, że ten pomysł wkrótce się zmaterializuje :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceremonię już mam ale próbuję sobie dozować wrażenia. Oby autor szybko zmienił zdanie i zaczął pisać kolejną książkę, bo nie wiem co ze mną będzie :-)

      Usuń
  9. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z twórczością autora i bardzo tego żałuję. Na "Urojenie" zwróciłam uwagę dzięki niezwykłej okładce, z tego co czytam na różnych blogach wnętrze jest równie interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie okładka znakomita a i wnętrze warte uwagi, dlatego zachęcam :-)

      Usuń
  10. Fabuła kojarzy mi się z książkami Fitzka :) Czytałam już recenzję "Urojenia" u Cyrysi, a Twoja zachęciła mnie jeszcze bardziej do poznania twórczości pana Koryla.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji poznać tego autora. Ta książka wydaje się ciekawa, więc z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Więc tak... od razu polubiłem Twój styl pisania recenzji. Bez zbędnych przedłużeń, ciekawie napisane. A książka? Nie czytałem "Urojenia", o autorze nie słyszałem w ogóle, ale podobają mi się książki dziejące się w naszym rodzimym kraju. Dodaję do listy "przeczytać po klasykach, których jeszcze nie czytałem" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam i dziękuję za komplementy, na które chyba nie zasłużyłam ;-)

      Usuń
  13. Nie wiem co myśleć o tej książce, w sumie ilość pozytywnych recenzji składnia do jej przeczytania, ale jedna negatywna, którą przeczytałam na blogu zaufanej blogerki, trochę wstrzymała mój zapał. Jednak z tej racji, że "Sny" bardzo mi się podobały, zaryzykuję też z "Urojeniem" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe że nawet wiem o którą blogerkę chodzi, może nawet jeszcze odwiedzi ten wpis... Wiadomo że nie ma książki, która podobała by się wszystkim jednak w tym wypadku sugeruję zaryzykować ;-)

      Usuń
    2. Na pewno obie znamy Panią P. miłośniczę grozy, oj zalazła jej za skórę ta książka :-)

      Usuń
    3. Oj, tak, zalazła :) Czemu mnie tu nie było? Czemu dopiero teraz tu wpadłam? A pisałam, że wpadnę przeczytać opinię. Przepraszam, że tak długo to trwało.
      Recenzję czytało mi się z przyjemnością. Fakt, że mamy inne zdanie na temat tej książki to sprawa poboczna, nie ma co się tym sugerować. Recenzja na poziomie, a końcowy entuzjazm - zaraźliwy :] Ja, co prawda, raczej już za książki Pana Koryla podziękuję, ale widzę, że dzięki Twojej recenzji już zyskał kilku czytelników :] Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Czytałam Koryla "Sny" bardzo mi się podobały, tą jak spotkam obowiązkowo przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sny też mi się podobały a Urojenie jeszcze bardziej, więc warto spróbować :-)

      Usuń
  15. Nie znam książek autora ale do tej mnie ciągnie i mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Żałuję, że do tej pory nie natrafiłam jeszcze na książki Koryla. Czytam sporo opinii na temat jego twórczości i zawsze są pozytywne. Więc pewnie już czas głębiej poszukać jego książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka naprawdę mi się podobała więc mam nadzieję że uda Ci się ją zdobyć :-)

      Usuń
  17. Skuszę się jak znajdę w biblitoece :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też ubolewam nad niewielką objętością książek Janusza Koryla, ale jak sam mi wyjaśnił, taki ma styl, więc nie pozostaje nic innego jak się przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym chyba się pogodziłam, lepiej mniej stron niż rozciąganie historii na siłę. Tylko czemu książek jest tak mało...

      Usuń
  19. Czytałam i bardzo mi się podobała. Mam jeszcze jego Sny, z pewnością niedługo po tę książkę sięgnę, bo podoba mi się to jak Koryl pisze ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kryminalna zagadka na Rzeszowskim rynku :) Kurcze, aż wstyd, że jeszcze nie czytałem książek autora z mojego miasta. Urojenie jest na mojej liście do przeczytanie, tylko musze je zdobyć najpierw

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...