28.03.2013

"Martin Gore. Depeche Mode" Dennis Plauk, Andre Bosse



Autor: Dennis Plauk, Andre Bosse
tłumaczenie: Irmina Witkowska
tytuł oryginału: Insight. Martin Gore & Depeche Mode
seria/cykl wydawniczy: Gwiazdy sceny
wydawnictwo: Anakonda
data wydania: marzec 2013
liczba stron: 240

Książki wydawnictwa Anakonda regularnie goszczą na moich półkach. Zakochałam się w ich pięknych, starannych oprawach, a że dotyczą gwiazd sceny, z którymi wiążę wiele wspomnień, po prostu nie mogę się im oprzeć. Jakiś czas temu miałam okazję poznać biografię D. Gahana, niezwykłego wokalisty niezwykłego zespołu, jakim jest Depeche Mode. W jego składzie pojawia się jeszcze jedna osoba, której życie jest równie barwne. Nic więc dziwnego, że André Bosse i Dennis Plauk uznali, że warto o nim napisać. Tak właśnie powstała biografia której bohaterem jest Martin Gore.

Mając dobrze w pamięci biografię Gahana, nieco obawiałam się, że po raz kolejny będzie to bądź opowieść o zespole, bądź wokalista po pewnym czasie przyćmi głównego bohatera. Szybko jednak okazało się, że niepotrzebnie się zamartwiałam. Autorzy od samego początku dają jasno do zrozumienia, że to Gore jest tutaj najważniejszy. Poznajemy go w czasach, gdy jest jeszcze dobrze poukładanym, choć bardzo nieśmiałym człowiekiem. Pracownik banku muzykę postrzega bardziej w kategorii hobby a nie głównego źródła utrzymania. Do zespołu trafia nie za sprawą swojej osobowości czy talentu. Prawdziwym powodem jest syntezator, będący w jego posiadaniu – instrument, który wiele zespołów chętnie zobaczyłoby w swoim składzie. Sam Gore jeszcze nie podejrzewa, że za jakiś czas stanie się kluczową postacią w zespole – autorem tekstów wielu znakomitych piosenek. Co więcej, zespół stanie się sławny na całym świecie.

Coraz większa popularność jak i presja, jakiej musi poddać się Gore sprawiają, że zaczyna on szukać właściwiego pomysłu na własną osobę. Image‘u, który najlepiej oddawałby jego osobowość. Martin poszukuje inspiracji w modzie przez co po dzień dzisiejszy postrzegany jest jako najbardziej „kolorowy” członek zespołu. Podobnie jak Gahan, na pewnym etapie życia, Gore również ulega uzależnieniu, jednak ma w sobie dość siły, by nie tylko wrócić na dobrą drogę, ale również w niej wytrwać. Martin jest najlepszym przykładem na to, że można być gwiazdą światowego formatu i cieszyć się tym bez wspomagaczy.

Biografia napisana jest w bardzo przystępny i przyjemny sposób. Osobiście polubiłam krótkie wstępy do każdego rozdziału, które wierni fani zespołu mogą portaktować jako mały sprawdzian. Czy będą w stanie odgadnąć, czego rozdział będzie dotyczył na podstawie takiego wstępu:

Co robiła kura na ramieniu Gore’a, jak ważne były dla niego pierwsze teksty i dlaczego zasypani śniegiem farmerzy, mieli pokładać nadzieję w jego rysach twarzy
:-) 

Kolejny bardzo fajny smaczek to analiza kilku utworów zespołu, jakiej podjął się dr Michael Ahlers z Uniwersytetu w Paderborn. Analiza dotyczy nie tekstu a dźwięku, jej autor omawia język muzyki w sposób nieco naukowy, jednak na tyle przystępny, by każdy mógł go zrozumieć i docenić to, co Depeche Mode zdołał stworzyć.

Szereg zdjęć, tym razem kolorowych, to oczywiście dodatek, który docenia każdy fan DM. Na końcu znalazło się również miejsce dla dyskografii zespołu.

Nawet jeżeli czytelnik poznał już historię grupy za sprawą biografii Gahana, opowieść o Martinie sprawi mu sporo przyjemności. Obie historie przedstawione są w na tyle odmienny sposób i w tak odmiennej perspektywnie, że z pewnością nie nudzą i nikt nie będzie miał wrażenia, że po raz kolejny czyta to samo.

Jeżeli muzyka DM nie jest Wam obojętna, lub znacie kogoś, kto bardzo sobie ją ceni, warto rozważyć oba tytuły. Osobiście biografia Martina spodobała mi się bardziej, choć co tu kryć, posiadając jedną z nich wcześniej czy później i tak zaopatrzyłabym się w drugą. To po prostu książki, które musiałam mieć na własność :-) Polecam.

10 komentarzy:

  1. Książka wydaje się być bardzo interesująca, więc jako fanka DM zaznaczam ją na liście książek do przeczytania na czerwono - czyli w pierwszej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako fanka to koniecznie :-) Warto :-)

      Usuń
  2. Depeche Mode jakoś nie współgra z mym gustem muzycznym jednak już wiem co polecić wujkowi, który za dawnych lat wielbił ten oraz tym podobne zespoły. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie tak jak Ty oceniam biografię Dave-a i po tej recenzji muszę się bić z myślami czy kupić czy nie kupić :) bo na początku dość sceptycznie podchodziłam do niej bo bałam się że znów będzie w większości poświęcona zespołowi, ale teraz..no nie wiem nie wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie interesowałam się Depeche Mode, dlatego powyższa publikacja nie wzbudziła we mnie jakieś nadmiernej ciekawości. Także w najbliższej nie znam nikogo, kto byłby fantem tego zespołu, więc tym razem spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tej książki i z pewnością zainwestuję w jej zakup. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopiero powoli zaczynam się przekonywać do tego typu książek. Do tej pory muzyk był dla mnie po prostu muzykiem i nie bardzo interesowałam się jego biografią.

    OdpowiedzUsuń
  7. też właśnie dzisiaj pisałam recenzję Gore'a :)
    i też uważam, że jest lepsza niż Gahan!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielką fanką Depeche Mode nie jestem, za to moja mama kiedyś prowadziła notes, w którym zbierała różne wycinki z gazet dotyczące tego zespołu :D Chyba musiałabym jej kupić tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam osobę, która jest zakochana w tym zespole i z pewnością dałaby się pokroić za tę książkę :) Mam więc już pomysł na urodzinowy prezent, dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...