21.02.2013

Ciemna strona małżeństwa



Autor: Adam Ross
tłumaczenie: Paweł Cichawa
tytuł oryginału: Mr Peanut
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: marzec 2011
ISBN: 978-83-7508-320-0
liczba stron: 422



... i że cię nie opuszczę aż do śmierci.

Czy nie uważacie, że w tych słowach kryje się coś bardzo przewrotnego. Gdy wypowiada je zakochana osoba, są szalenie romantyczne. Kochać aż po grób? Kto by tak nie chciał... Gdy jednak w małżeństwie coś zaczyna się psuć mimowolnie nasuwają się inne obrazy. Nie chodzi oczywiście o to, że w każdym budzi się nagle potencjalny morderca, jednak ta myśl, co by było, gdyby tej drugiej osoby nie było... jest niepokojąco pociągająca...

„Mężczyźni marzą o tym, żeby jeszcze raz zacząć wszystko od nowa. Niekoniecznie z inną kobietą. Chcą znów mieć czystą hipotekę, zniknąć, wyjść z samolotu podczas przerwy w podróży i zbudować nowe życie w jakimś obcym mieście, powiedzmy w Grand Rapids albo w Nashvile. Marzą, żeby zamieszkać samotnie, a w mieszkaniu mieć ciszę i spokój, że się zaciągną do Delta Force i pojadą walczyć w Iraku, że będę się przedstawiali innym, używając imienia albo przydomku, które zawsze chcieli mieć. Najchętniej znaleźliby się w miejscu, gdzie mogliby wykorzystać całą zdobytą wiedzę, której nie mieli przedtem, to znaczy zanim wzięli ślub. Wtedy może zaznaliby szczęścia.”
David Pepin, twórca popularnych gier komputerowych naprawdę kochał swoją żonę. Pomimo problemów Alice z depresją, problemami emocjonalnymi i otyłością, David szczerze pragnął jej szczęścia. A mimo to tworzy książkę, w której rozważa najróżniejsze możliwości jej uśmiercenia. Co sprawiło, że Alice z dnia na dzień staczała się coraz niżej, przestała panować zarówno nad swoją psychiką jak i ciałem? Jak to możliwe, że kochający mąż czerpał specyficzną przyjemność tworząc kolejne scenariusze uśmiercenia własnej żony? I wreszcie, czy śmierć Alice była efektem samobójstwa, jak utrzymuje David, czy może jest realizacją jednego z jego licznych planów?

Zajmujący się sprawą detektywi z niepokojem zauważają, że ta wstrząsająca historia w jakiś sposób kojarzy się z ich własnymi małżeństwami.

Detektyw Ward Hastroll wiódł całkiem przyjemne życie, przy boku swojej żony Hannah. Nic nie wskazywało, że dzieje się coś złego do momentu, gdy żona podjęła bardzo dziwną decyzję. I choć to właśnie ona dotkliwie odczuwa konsekwencje tej decyzji, z czasem Ward posuwa się coraz dalej, byle tylko złamać jej upór.

Z kolei Sam Sheppard jest przykładem faceta, który nigdy nie przykładał większej wagi do przysięgi małżeńskiej. Regularnie zdradzał swoją żonę, choć, jak sam przyznawał, żadna kochanka nie mogła się z nią równać. Jego żona Marylin ze stoickim spokojem tolerowała zachowanie męża. Co sprawiło, że nigdy się nie zbuntowała i nie odeszła? I dlaczego on zdradzał, jednocześnie deklarując, że kocha żonę? I wreszcie jaki był udział Sama w morderstwie Marylin?

„Ciemna strona małżeństwa” to bardzo ciekawy debiut literacki Adama Rossa. Książka, która znany temat prezentuje w zupełnie nowym świetle, zasypuje nas pytaniami i udziela jedynie szczątkowych odpowiedzi. Każda z opisanych historii intryguje i zmusza do refleksji. Niezależnie od tego, do jakich wniosków dojdziemy, istnieje spore prawdopodobieństwo, że będą one pasować do dalszych losów. Autor bowiem pozostawia nam sporo miejsca na własną interpretację przedstawianych wydarzeń. Prowokuje do myślenia po czym pozwala nam wykonać resztę pracy. Sposób, w jaki autor bawi się z czytelnikiem z pewnością nie wszystkim przypadnie do gustu, ja jednak byłam pod dużym wrażeniem. Co prawda spodziewałam się ciekawej książki, jednak ani przez moment nie przeczuwałam, że spodoba mi się aż tak bardzo. Inteligentnie napisana i prowokująca do myślenia. Najlepszy przykład na to, że nawet do najbardziej oklepanych tematów, można podejść w nowatorski sposób. Zachęcam.

25 komentarzy:

  1. Świetna recenzja, muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, odetchnęłam z ulgą:) Strasznie się cieszę, że nie zawiodłaś się na książce i że tak bardzo Ci się spodobała:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz Ci dziękuję. Ty jedna możesz się domyślać ile ja nad tą książką myślałam :-)

      Usuń
  3. Ciekawa książka i zachęcająca recenzja, pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi gdyby nie Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna ksiazka, po ktorej wzrok by mi sie tylko przesliznal, gdyby nie Twoja recenzja.
    Chetnie siegne po ten interesujacy debiut,, moze i ja bede rozmyslac nad ta ksiazka podobnie Ty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną byłoby podobnie gdyby książki nie podsunęła mi Isadora ;-)

      Usuń
  5. Piszesz, że jest to książka prowokująca do myślenia. W takim razie nie wiem, czy dam radę przez nią przebrnąć, gdyż ostatnio moje szare komórki są ,,przeładowane'' i marzy mi się teraz jedynie lekka, nieobowiązująca historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już powoli przymierzam się do lekkiego tytułu. Czasem tak to już jest, nie ma co się zmuszać ;-)

      Usuń
  6. Trochę teraz żałuję, że nie kupiłam tej książki, gdy miałam ku temu okazję. Ale co się odwlecze... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem strasznie ciekawa, jakie scenariusze śmierci przewidział bohater dla swojej żony ;] Ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może być ciekawie, będę się za nią rozglądała ... ale na wszelki wypadek nie będę jej podsuwała do czytania mojemu mężowi ... nigdy nic nie wiadomo :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja tez książkę trzymam z dala od męża ;-)

      Usuń
  9. Czytałam ją i pozytywnie mnie zaskoczyła. Dobra powieść psychologiczna, w której miłość przedstawiona jest jako destrukcyjna siła, mogąca zniszczyć każdego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótko a jak dobrze napisane :-)

      Usuń
  10. Zaciekawiłaś mnie w tym momencie:)Może to być ciekawa książka:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiam się co dobrego dla czytelnika, a myślę głównie czytelniczki z takiej lektury wynika. Skoro w/g jak twierdzi Dosiak pisarz przestawia miłość, jako destrukcyjną siłę. O jakiej miłości tu można mówić, jedynie o fascynacji, która gdy mija nie wiadomo co ze sobą począć.
    Z samej ciekawości bym przeczytała, ale nie wiem czy mi wpadnie w ręce.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że problem jest bardziej złożony. Po ślubie, wcześniej czy później pojawia się rutyna. Konkretne wydarzenia mogą bardzo zmienić człowieka. Niby nadal to ta kochana osoba a jednak czasem zupełnie inna. Czasem szczere uczucie opłacamy zbyt wysokim kosztem i wtedy pojawiają się inne uczucia...

      Usuń
  12. Nawet jestem zachęcona. Jedno mnie śmieszy - tłumaczenie tytułu. To zupełnie jak "Dirty Dancing" i "trafny" "Wirujący seks". A książkę przygarnę, jak wpadnie mi w ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie tutaj niepotrzebnie zmieniono tytuł. Tym bardzoej że orginalny ma dość istotne znaczenie...

      Usuń
  13. Aż tak dobrze się prezentuje ta książka? Po okładce nie pomyślałabym a tu jednak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nie powinno oceniac sie po okładkach ale ja równiez w księgarni po prostu bym ją ominęła ;-)

      Usuń
  14. To małżeństwo ma jakieś jasne strony? :P Oczywiście żartuję i z przyjemnością przeczytam tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka już za mną i pamiętam, że byłam całkiem niezła;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...