06.07.2014

Konkurs ze "Skazańcem"

Moi drodzy,

niedawno informowałam Was o nowym wydaniu znakomitej książki Krzysztofa Spadło. Chodzi oczywiście o pierwszy tom "Skazańca", który zdobył już bardzo duże uznanie wśród czytelników. Nowe wydanie stało się możliwe dzięki wydawnictwu Zielona Litera. Jestem niezmiernie szczęśliwa, że właśnie dzięki temu wydawnictwu, mogę dla Was zorganizować małą zabawę, w której będzie mogli zawalczyć o dwie książki i dwa audiobooki "Skazaniec". 




Zasady są bardzo proste:

1. Do zabawy może przyłączyć się każdy zainteresowany. Każdej osobie przysługuje 1 zgłoszenie.

2. Aby przystąpić do zabawy, należy zgłosić się w komentarzu, podać swój adres e-mail i odpowiedzieć na pytanie konkursowe.

3. Odpowiedź na pytanie można również przesłać na adres alison2blog@gmail.com (tytuł maila: Skazaniec). Wysłanie odpowiedzi na maila nie zwalnia z obowiązku zgłoszenia w komentarzu.

4. W zabawie przewidziano następujące nagrody:

1. miejsce - książka i audiobook
2. miejsce - książka
3. miejsce - audiobook

Nagrody ufundowało wydawnictwo Zielona Litera.

5. Czas trwania zabawy: od 06.07.2014 - 13.07.2014 włącznie.

6. Wysyłka nagród jest możliwa wyłącznie na terenie Polski.

A teraz najciekawsza część zasad, czyli pytanie konkursowe: 



Bohaterem "Skazańca" jest młody mężczyzna, który u progu dorosłego życia zostaje skazany na dożywocie. W pierwszym tomie nie znajdziemy jednak odpowiedzi na pytanie, co takiego zrobił, by zasłużyć na tak wysoki wymiar kary. Z tym pytaniem zwracam się więc do Was. :-) 

Długość odpowiedzi, czy zgodność z realiami książki, nie gra większej roli, liczy się sam pomysł. Oczywiście dopuszczam odpowiedzi z przymrużeniem oka, nie musicie więc ograniczać się do zapisów kodeksu karnego, puście wodze fantazji ;-) Bardzo liczę na Waszą kreatywność i gorąco zapraszam do zabawy :-)


9 komentarzy:

  1. Zgłaszam się!
    psychicznychaos@onet.pl

    Zabił swoją żonę, ponieważ nie chciała usmażyć mu naleśników. Ahh, ci faceci! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgłaszam się :)
    dariag@onet.eu

    Mężczyzna był seryjnym mordercą. Zabijał przypadkowych ludzi tylko dlatego, że chciał wyciągnąć ich gałki oczne, które kolekcjonował od dzieciństwa.
    Gdy był młody pomagał przy pogrzebach. Kiedy nikt nie patrzył wyciągał trupom gałki oczne, które bardzo go fascynowały. Z czasem jego obsesja zaczęła się przeradzać w pragnienie, którego nie potrafił powstrzymać. Morderstwa stały się dla niego codziennością, a kolekcja gałek przechowywanych w formalinie stała się bardzo pokaźna... Łatwo się domyślić, że nie wiadomo jak dobrym zabójcą by był, w końcu popełnił błąd. Wkrótce został złapany i skazany na dożywocie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgłaszam się :-)
    klubkotajasna8@gmail.com

    Nic nie zrobił...
    Fałszywie go oskarżono,
    a sędziemu wygodnie było go skazać na tak wysoki wyrok...
    Młody, bez kasy, bez znajomości, nie miał szans się obronić.
    Ci którzy go oskarżyli wiedzieli, co robią i nikogo się nie bali...

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam!
    Zgłaszam się.

    Mężczyzna dostał tak wysoki wymiar kary, ponieważ w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia wpadł na pomysł udekorowania choinki. Człowiek ten był indywidualistą, nigdy nie działał szablonowo. Wszystko co robił musiało być wymowne i nietuzinkowe. Wziął więc siekierę i wyruszył do lasu. Długo błąkał się zanim znalazł to, czego szukał. A było to najpiękniejsze drzewko jakie rosło w całym lesie. Nie za duże, nie za małe. Swoje gałązki wdzięcznie wychylało we wszystkie strony i prezentowało się niezwykle okazale.
    Mężczyzna chwycił za siekierę i bez litości począł uderzać w pień bezbronnego drzewka. Potem zarzucił je sobie na ramię i szczęśliwy z nowego nabytku skierował swe kroki do domu.
    Drzewko obsadził w wiaderku i ustawił na środku w saloniku. Dopiero wówczas uświadomił sobie, że już od wielu lat nie stroił choinki i nie posiada żadnych ozdób. Nie mogły być one zwykłe, w końcu nie miał zwyczaju postępować tak jak większość ludzi. W związku z tym ponownie wyszedł z domu. Długo przechadzał się ciemnymi uliczkami, rozmyślając jakie ozdoby powiesić na choince. I wtedy ją zobaczył. Była piękna. Pośpiesznie podążała ciemną ulicą. Prawdopodobnie wracała z pracy. Mężczyzna już wiedział co ma zrobić. Wyciągnął z kieszeni scyzoryk. "Jej długie blond włosy będą się pięknie prezentowały na moim drzewku" - pomyślał i w mgnieniu oka zaatakował dziewczynę, która niczego się nie spodziewała. Zadał jej wiele ciosów nim stwierdził, że już się nie rusza. Powoli zbierał wszelkie ozdoby na choinkę. "Jelita jako łańcuchy, włosy niczym anielskie włosie, oczy, zęby, palce - posłużą za bombki" - pracował w zamyśleniu, a na jego twarzy pojawiał się co chwilę wesoły uśmiech.
    Kiedy już wrócił do domu i w pełni udekorował drzewko, wreszcie poczuł ducha świąt. Jego szczęście nie trwało jednak długo. Na miejscu zbrodni zostawił tak wiele śladów, że policja bez trudu go odnalazła.

    kaena.faramone@gmail.com

    Pozdrawiam, Kaena!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgłaszam się:)

    uleczkaa38@gmail.com

    Mężczyzna został skazany na wieloletni wyrok za zamordowanie pijanego mężczyzny, który to na ulicy znęcał się nad swoimi dziećmi. Mężczyzna ten kopał 4- letnią córeczkę i jej młodszego o rok braciszka, i gdyby nie interwencja "skazańca", najprawdopodobniej zakończyłoby się to śmiercią dzieci. Niestety mężczyzna chcąc przerwać tę dramatyczny spektakl, użył zbyt dużej siły, na wskutek czego uderzony pijany oprawca, poniósł śmierć na miejscu na wskutek wylewu krwi do mózgu. Sąd niestety nie dopatrzył się okoliczności łagodzących, i skazał bohatera książki na kilkadziesiąt lat więzienia..

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłaszam się!
    riana@wp.pl

    Siedząc w celi, wspominał jak to się stało, że jego dni są policzone w tej bezdusznej klatce, tak są policzone i przybierają liczbę bliską nieskończoności. Przyciągając kolana do klatki piersiowej, siedział skulony w rogu sali więziennej, policzki w lekkim świetle lśniły od spływając łez, a za zamkniętymi powiekami, toczyła się walka o to, co było prawdziwe, a co stawało się iluzją.
    Wspomnienie jej oczu, drobnego ciała, słodkiego uśmiechu zniknęło jak za pstryknięciem palcami, teraz widział wyłącznie nienaturalnie wykrzywioną postawę jego żony, która leżała na świeżo wypolerowanej podłodze ich mieszkania. Widok jego dwóch ukochanych córek, przytulonych do siebie nieopodal swojej matki, zniszczyło jego życie doszczętnie. Nigdy nie zapomni widoku ich ciał, rozoranych jak wrześniowe pole uprawne. Nawet dzisiaj, nie jest w stanie przypomnieć sobie jak wielki targnął go szał. Zaczął przytulać ich martwe ciała, krzycząc w niebogłosy o niesprawiedliwości całego świata. Kochał ich nad życie, niewiele więc myśląc sięgnął po nóż kuchenny i przeciął własne nadgarstki, by tylko połączyć się wraz z nimi gdzieś, gdzie nawet on nie wiedział to będzie. Zrobił to, ponieważ jego życie nie miało bez nich sensu. Chciał odejść, lecz nie było mu to dane.
    Wyrok sądu był nieodwołalny, a słowa wypowiedziane przez sędziego tłukły mu się w głowie: „Oskarżony zostaje skazany, za zamordowanie własnej żony i ich dwójki dzieci, w bestialski sposób, by później targnąć się na własne życie, to wraz z zebranym materiałem dowodowym w postaci odcisków palców i zeznaniami świadków, skazuję go na dożywocie.” W jego głowie kotłowały się myśli, przecież nie byłby w stanie zabić własnej rodziny, zbyt wiele dla niego znaczyły, przecież znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie, lecz czy na pewno?*
    * Zeznania świadków mówiły jednogłośnie, iż oskarżony cały dzień był w domu, gdy doszło do tragedii, lecz ten wypierał się, że gdy wrócił z pracy do domu, zastał ich w takim stanie. Lecz został on zwolniony z pracy trzy miesiące wcześniej. Po dziś dzień, nie wiadomo, jaki motyw przewodził oskarżonemu w tej okropnej zbrodni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgłaszam się i ja :) - asikkk2@wp.pl

    W dalekiej Książkolandii żyło wiele książkowych moli. Mieli oni swój własny Kodeks Książkowy. Najcięższym przewinieniem było spalenie książki, którego dokonał młody mężczyzna. Młodzieniec wszedł w posiadanie książki, która przenosiła go w przeszłość. Ileż razy nasz bohater cofał się w przeszłość, doświadczając wielkich przygód. Niestety, takie wycieczki były bardzo męczące, a powroty coraz trudniejsze. Pewnego razu "pochwalił" się swojemu sąsiadowi swoją magiczną książką. Szybko informacja o tajemniczej książce rozeszła się po całej Ksiązkolandii. Wielu mieszkańców pragnęło ją zdobyć. Młodzieniec miał już tego dość. Spalił więc książkę na rynku. Teraz grozi mu dożywocie w Książkowym Więzieniu, w którym skazańcy nie mają dostępu do książek.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...